Sciąganie butów
#1
Napisano 09 August 2008 - 13:00
#3
Napisano 09 August 2008 - 16:57
#4
Napisano 09 August 2008 - 18:21
i wtedy zostaja buty
ja u niektorych osob chodze w skarpetkach a znow gdzie indziej w butach
tylko u syna jak jestem mam swoje kapcie
#6
Napisano 10 August 2008 - 10:37
Mogę zalożyć temat nawet o stringach, byleby sprowokowac Was do dyskusji.
Norbi wchodzisz na imprezke w garniturze, a tu ktos wręcza Ci czerwone kapcie z pomponami. Czy nie będziesz czul się dziwnie?
#7
Napisano 10 August 2008 - 10:48
nie no sa takie przypadki ?? ja sie nie spotkałem
#8
Napisano 10 August 2008 - 11:09
Problem typowo kobiecy, skarpetki pasują do garnituru, tylko trzeba dobrać kolor
Może sposobem jest na to noszenie ze sobą własnego obuwia zmiennego??
#9
Napisano 10 August 2008 - 11:15
Kiedy wychodzę na imprezkę to zapewniam Cię, że moje buty są równie czyste jak kapcie. A w samochodzie raczej trudno je wybrudzić.
#10
Napisano 10 August 2008 - 11:20
Może jedynie przy niepogodzie. W innych przypadkach równie dobrze można dokładnie przetrzeć te obuwie w których się przyszło.
Osobiście nigdy nie ściągam butów jeśli idę do kogoś elegancko ubrana i nie zdarzyło mi się aby zapraszający się o to upomniał.
#11
Napisano 10 August 2008 - 11:31
Nie każdy parkuje w mieszkaniu
A jeśli już to właśnie obuwie zmienne, a jak bym wiedział, że gospodarzowi nie będzie to przeszkadzało to bym się nie przejmował.
#12
Napisano 10 August 2008 - 11:42
Franz jest coś takiego jak chodnik, to duże udogodnienie. Widzę,ze w Sosnowcu jeszcze nie ma takich nowinek technicznych.
Problem jest w tym, że o wygladzie decyduje calość, a wiec i buty są istotne.
Tak jak do garnituru nie pasują adidasy, tak i do wieczorowej sukienki kapcie...
Użytkownik magia edytował ten post 10 August 2008 - 11:44
#13
Napisano 10 August 2008 - 11:58
Pewnie nie jedno miasto mogłoby nam pozazdrościć.
Ale załóżmy taką sytuację, jest zima, no koniec zimy, śnieg topnieje, na ulicach (i chodnikach) totalna chlapa. W takim wypadku chodnik nie pomoże. Trzeba wjechać komuś samochodem do mieszkania, tylko drzwi mogą być zbyt wąskie, schody też będą utrudnieniem.
A to jest logiczne, że w wakacje nie ma takiego problemu, tak jak pisała Katarina wystarczy wytrzeć buty przed wejściem, choć bym wcześniej przeszedł w nich pół miasta
A na miejscu organizatora imprezy, muszę zdawać sobie sprawę, że po zabawie trzeba posprzątać, dlatego nie przeszkadzało by mi chodzenie w butach... przynajmniej przez większą część roku.
#14
Napisano 10 August 2008 - 12:12
Zawsze można zamknąc oczy i wjechać razem z bramą garażową.
I to jest jedyny i sluszny wniosek z tej calej dyskusji.
#15
Napisano 10 August 2008 - 12:39
#16
Napisano 10 August 2008 - 15:30
Jesli chodzi o zdejmowanie butów to w naszym kręgu kulturowym wygląda to mniej więcej jak to, ze kij ma dwa końce
1) co prawda odwiedzając kogos nie jestesmy zmuszeni do zdejmowania obuwia, a taka prosba gospodarza toraczej nietakt, jednak z drugiej strony smiało mozemy to uczynic i wtedy jest wyrazem naszego wyjątkowego szacunku lub zażyłosci z gospodarzem.
Oczywiscie zyjemy w warunkach różnych, sami wiecie ciasne klitki w blokach, zima w miescie i błoto, więc tak jak od każdej reguły tak i od tej istnieja wyjątki i oczywiscie nie wpakujemy sie komus do kawalerki w buciorach całych w brudnym sniegu. To jasne.
Nadto jak we wszystkich aspektach stosunków międzyludzkich tak i tutaj ważne jest po prostu wyczucie, uprzejmosc i może czasem po prostu warto dostosowac się do zwyczajów naszego gospodarza, w koncu nie bacząc na zasady to jego dom.
#17
Napisano 10 August 2008 - 20:05
Jesli chodzi o dobre obyczaje to zwyczaje gospodarzy, w tym przypadku, nie maja zupelnie znaczenia.To gość ma czuc sie komfortowo i kulturalny gospodarz powinien dostosować sie do jego potrzeb. Obowiązują nas pewne zasady i nalezy ich przestrzegać. O ile buty mozna sciągnąć jesli są ublocone, albo podczas zwyczajnych odwiedzin. O tyle wielkim nietaktem jest sciąganie butów na bardziej oficjalnych imprezach, nawet jesli odbywają się u kogos w domu.
A już totalną porazką jest nakazywanie gosciom ściagania butów.
Może za jakiś czas ktoś wpadnie na pomysl, aby zdejmować spodnie? I czy wtedy też powiemy,że trzeba usznować obyczaje gospodarzy?
Niżej zamieszczam wypowiedż eksperta w tej dziedzinie.
Lisa Gutowska
#18
Napisano 11 August 2008 - 08:30
A co do słów "ostatecznie to jego dom" to bardziej chodziło mi o to, że czasem po prostu warto przełknac nietakt gospodarza (często nieświadomego) i dostosowac się do jego obyczajów, w tym równiez związanych ze ściąganiem lub nieściąganiem butów. Szczególnie jeśli chcemy załatwic z nim jakąs sprawe po naszej mysli.
Co do reszty to mniej więcej tak powiedziałem
#19
Napisano 11 August 2008 - 08:53
#20
Napisano 11 August 2008 - 12:16
Dokładnie! Nie potrzebne spory
Tak jak powiedziałem wcześniej, jeśli chodzi o stosunki międzyludzkie, niestety żadne "twarde reguły" sie nie sprawdzają, potrzeba troche dobrej woli, wyczucia, empatii, itp.
Nie jesteśmy objęci protokołem dyplomatycznym i czasem warto po prostu dostosowac sie do reguł obowiązujących w domu naszego gospodarza.
Tak więc zdejmowac? Czy nie zdejmowac? Raczej nie, ale wszystko zalezy od sytuacji. Prote, a okazało się, że nie do końca.

Logowanie
Rejestracja
Pomoc











.jpg)









