Prawie każdy z nas nabroił coś pamiętnego w małotetniości.
Dziecięca wyobraźnia przekracza granice. Przedmioty służą często do innych niż powinny czynności, pomieszczenia zmieniają swoje przeznaczenie, odległości wydają się niezwykle łatwe do przeskoczenia.
Pochwalmy się swoimi dokonaniami indywidualnymi lub gromadnymi. Dostaliście w zamian serię klaspów albo porządną burę?
Czym zaowocowały Wasze wybryki - przecięte czoło, złamana ręka, nieodwołalne zniszczenie sprzętów domowych, detale tkwiące w uchu?
Powspominajmy sobie, chyba, że macie świeże doświadczenia z własnymi dziećmi.
Przyznam, że kiedy miałam jakieś 3 lata, mama postawiła na stole surówkę, wyszła na chwilę do kuchni, a ja zachwyciłam się tą kolorową papką w miseczce: "Ooo... ciapusia"- powiedziałam zadziwiona i postanowiłam pomalować nią ściany, ręcznie.
Strona 1 z 1
Dziwne przypadki małych rozrabiaków czyli wspomnień z dzieciństwa czar.
#2
Napisano 31 May 2008 - 23:37
Ja w dzieciństwie byłem straszliwie wredny i upierdliwy. Kiedyś złapałem brata ciotecznego za ucho "spinaczem" do akwarium (mocno ściska
). Potem się schowałem i rozpłakałem. A gdy wrócili rodzice to jeszcze na niego naskarżyłem, że mnie straszył xD Oberwało się oczywiście jemu 
Slava!
Slava!
#3
Napisano 01 June 2008 - 12:24
Tu juz jest kilka takich dokonań , temat ciekawy ,moze polączyc 
http://www.lagata.pl/Historie-rodzinne-t5906.html
http://www.lagata.pl/Historie-rodzinne-t5906.html
#4
Napisano 01 June 2008 - 19:49
Ja byłem bardzo grzeczny.
Nie lubiłem chodzić do spowiedzi bo nie miałem grzechów.
Musiałem grzechy wymyślać i wtedy kłamałem i nie byłem grzeczny.
Nie lubiłem chodzić do spowiedzi bo nie miałem grzechów.
Musiałem grzechy wymyślać i wtedy kłamałem i nie byłem grzeczny.
LUZIK
#5
Napisano 03 December 2010 - 16:13
Szalałam czyli;
-odmrożenia na stopach -sanki -szpital
-oparzenia słoneczne z bąblami przekaraczającymi wyobraźnię
-upadki z drzew ,raz na plecy ,bolało
-rozszarpane udo ,zabawa w chowanego
-zdarty bok przy upadku z konia,tego samego dnia wracałam oklep na innym
Innych nie pamiętam ale pewnie były mniej bolesne.
klapsów nie było raczej nikt się nademną nie użalał-rozwaliła sobie nogę to ma i już!
-odmrożenia na stopach -sanki -szpital
-oparzenia słoneczne z bąblami przekaraczającymi wyobraźnię
-upadki z drzew ,raz na plecy ,bolało
-rozszarpane udo ,zabawa w chowanego
-zdarty bok przy upadku z konia,tego samego dnia wracałam oklep na innym
Innych nie pamiętam ale pewnie były mniej bolesne.
klapsów nie było raczej nikt się nademną nie użalał-rozwaliła sobie nogę to ma i już!
#6
Napisano 03 June 2011 - 13:38
Moi synowie są w wieku 9lat,6lat i 2 latka,toż to mała alkaida,mają 10 pomysłów na minutę i co trzeci wcielają w życie,przykłady:4 rano,hałas w kuchni,wchodzę i patrzę a na blacie cedzak,w środku jajka,mąka i wszelkie artykuły z niższych szafek,pytam co robią a oni na to,że ciacho.Wsadzili kota siostry do pralki i chcieli wywirować,dorwali maszynkę do strzyżenia włosów i ostrzygli kota na grzbiecie,takich przykładów mam wiele i książkę mogłabym napisać
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















