Po kilku dniach bez kropli deszczu, w sobotę koło południa nad Tatry nadciągnęły ciemne chmury. Zaczęło grzmieć i mocno padać.
W ciągu kilku minut ochłodziło się. Krupówki wreszcie opustoszały. Turyści ukryli się przed deszczem pod dachami i w restauracjach.
Po kilku minutach do deszczu dołączył wiatr, a ulewa narastała. Taka pogoda ma utrzymać się do niedzieli.
źródło: Tygodnik Podhalański
Nikt nie lubi, gdy podczas urlopu leje, ale myślę, że przy obecnych suszach jest to niezbędne. Poza tym może upały zelżeją i wędrowanie stanie się znośniejsze

Logowanie
Rejestracja
Pomoc












