- (18 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
Krew - groźniejsza od AIDS Prawda o transfuzji krwi
#1
Napisano 11 March 2008 - 20:49
„To najniebezpieczniejsza z substancji stosowanych w medycynie” — powiada o krwi dr Charles Huggins.
A zna się na tym, gdyż kieruje służbą krwi w jednym ze szpitali stanu Massachusetts.
Wiele osób sądzi, że do wykonania transfuzji wystarczy znaleźć dawcę o odpowiedniej grupie krwi.
Jednakże poza układami grupowymi AB0 i Rh, sprawdzanymi rutynowo przez próbę krzyżową, istnieje jakieś 400 innych czynników, nie uwzględnianych w tych badaniach.
Kardiochirurg Denton Cooley zaznacza:
„Transfuzja krwi jest przeszczepieniem tkanki. (...) Moim zdaniem niemal przy wszystkich transfuzjach zachodzą pewne niezgodności”.
Nic dziwnego, że przetoczenie tak skomplikowanej substancji może — jak się wyraził pewien chirurg — „zakłócić” system immunologiczny. Transfuzja rzeczywiście może osłabić odporność organizmu, nawet na cały rok.
Zdaniem niektórych jest to najgroźniejszy aspekt stosowania krwi.
Należy też wspomnieć o chorobach zakaźnych. Noszą one egzotyczne nazwy, na przykład choroba Chagasa i cytomegalia. Czasami wywołują tylko gorączkę i dreszcze, kiedy indziej kończą się śmiercią.
Jak twierdzi dr Joseph Feldschuh z Akademii Medycznej im. Cornella, prawdopodobieństwo nabawienia się choroby zakaźnej wskutek transfuzji wynosi 1 do 10.
Takie samo jest wtedy, gdy się przykłada do skroni dziesięciostrzałowy rewolwer załadowany jednym nabojem.
Ostatnie badania dowiodły również, że podanie krwi podczas operacyjnego leczenia nowotworu może jeszcze zwiększyć ryzyko nawrotu.
Nie dziwi więc informacja podana w pewnym dzienniku telewizyjnym, iż transfuzja może być największą przeszkodą w rekonwalescencji pooperacyjnej.
Setki tysięcy osób nabawia się zapalenia wątroby, które uśmierca więcej ludzi od AIDS, choć mało się o tym mówi.
Nikt nie zna dokładnej liczby zgonów, lecz ekonomista Ross Eckert przyrównuje ją do liczby ofiar comiesięcznej katastrofy samolotu typu DC-10 z kompletem pasażerów na pokładzie.(cytat z g90/8).
#2
Napisano 12 March 2008 - 13:38
transfuzja krwi to nieraz jedyna szansa na zycie. a wedlug swiadkow jehowy lepiej umrzec niz sprobowac .... tego nie pojmuje . powolujesz sie na badania naukowcow - ale tylko w tym temacie z nimi sie zgadzasz. w innych tematach negujesz wyniki badan naukowych, teorie darwina i tp. wydaje mi sie ze tak wygodniej.
wezmy 10 osob ktore potrzebuja transfuzji. niech w skutek tej transfuzji umrze chocia jedna na skutek komplikacji... i co z tego. gdyby to byli swiadkowie jehowi umarloby 10 osob. nic dodac nic ujac...
#3
Napisano 12 March 2008 - 13:56
Prawda nie jest dla naszej wygody! Ona jest.
A że ludzie jej nie znajdują, to zupełnie inna sprawa.
Transfuzja nie jest metodą leczenia, a krew nie jest lekarstwem.
#4
Napisano 12 March 2008 - 14:15
#5
Napisano 12 March 2008 - 15:11
Są inne statystyki:
Co prawda wiele placówek udoskonaliło swe metody badania krwi, niemniej dr Godec zauważa: „Potencjalnie groźna jest krew pobrana od osoby zakażonej, której organizm nie wytworzył jeszcze przeciwciał dających się wykryć za pomocą badań przesiewowych”.
Formułując wnioski końcowe, autor artykułu tak odpowiada na pytanie postawione w tytule: „Obecnie lepiej poznaliśmy fizjologię transportu tlenu i lekarze zdali sobie sprawę, że poziom hemoglobiny nie musi być tak wysoki, jak dotąd mniemano, toteż prawie zawsze da się uniknąć transfuzji krwi i zastosować inną metodę. Jeszcze rok temu podczas trudnych operacji serca i wątroby ubytek krwi był tak wielki, że przetaczanie pacjentowi dużych jej ilości wydawało się konieczne. Teraz zarówno serce, jak i wątrobę operuje się bez transfuzji.
„Całkiem możliwe, iż w najbliższej przyszłości przetaczanie krwi zostanie zupełnie wyeliminowane. (...) Chodzi nie tylko o to, że transfuzja jest droga i niebezpieczna — po prostu nie odpowiada ona kryteriom opieki medycznej najwyższej jakości, jaką powinno się zapewnić pacjentowi”.
#6
Napisano 12 March 2008 - 15:33
gdyby mi nie podano krwi nie bylo by mnie i moich cudownych dzieci czyli juz na wstepie 3 zyc... czy pozbawilbys mnie zycia ot tak bo ci wiara nie pozwal na transfuzje? nie chcialabym byc twoim dzieckiem i byc w takiej sytuacji: dac krew badz umrzec bo bylabm z gory skazana na smierc-i mowie tu o sytuacji gdzie krew jest niezbedna.
#7
Napisano 12 March 2008 - 19:33
Temat powraca nam ... jak bumerang....Wydawalo mi sie ,ze wszystkie Twoje problemy zostaly dokladnie wyjasnione w temacie o transfuzjiologii...Milujacy pozwolisz, że zastosuje tym razem Twoje metody cytowania ....bo moje wlasne argumenty juz dobrze znasz ....
Dziwi mnie dlaczego nie przytoczyles calej wypowiedzi ... tych waszych autorytetow medycznych... Zrobie to za Ciebie....
Według WTS, przyjmując transfuzję krwi można przejąć osobowość przestępcy!!! Co jest bardziej zdumiewające - czy to, że WTS faktycznie nauczało takich nonsensów, czy to, że potrafiło wygrzebać takich "ekspertów" ? Wiemy na pewno, że ci szarlatani byli uważani za godnych zaufania przez wielu ŚJ do lat 1980-tych.
I takie "rewelacyjne " wiadomosci pominąles...Dlaczego...? Doszedles do wniosku, że sa kolejnym idiotyzmem wpajanym ludziom...Czy tez bales sie , ze Cie osmiesza....? Milujacy kazdy laik wie , ze to brednie....i mam nadzieje ze nawet Ty w to nie wierzysz....
Użytkownik magia edytował ten post 12 March 2008 - 19:48
#8
Napisano 12 March 2008 - 21:52
W tej chwili już wiadomo, że serce jest jedynie narządem - pompą, która pompuje krew a sama krew jest - owszem złożonym i posiadającym bogate funkcje - tylko płynem ustrojowym. Jest możliwość zakażenia się drobnoustrojami, ale to się może zdarzyć i przy goleniu albo skaleczeniu. Niczym niewidzialnym a tym bardziej cudzą osobowością nie można się zarazić.
Nawet DNA się nie miesza, bo produkcją komórek krwi zajmuje się szpik kostny. Jak się nie wyrabia przy wykrwawieniu, to trzeba mu pomóc a podanie krwi jest prostym i skutecznym sposobem, przy zachowaniu podstawowych środków ostrożności.
A jak ktoś woli umrzeć - jego sprawa.
Amen
#9
Napisano 15 March 2008 - 03:00
Użytkownik Prince edytował ten post 15 March 2008 - 12:49
#10
Napisano 15 March 2008 - 08:52
Ale na zimno staram się zachęcić do wypowiadania się na temat transfuzji i zagrożeń jakie niesie ze sobą, a które to zagrożenia zabijają w różny sposób:
z powodu reakcji organizmu biorcy, wprowadza do zdrowego organizmu chorobę na całe życie, osłabia instrumenty obrony własnej przyjmującego krew, opóźniają jego rekonwalescencje i powrót do zdrowia, czyni go niepełnosprawnym itp.
Wydawało mi się żeś lekarz i człowiek. Czemu więc nie mówisz o tych zagrożeniach o których wiesz, a które i Tobie zagrażają.
Podziel się więc jak przed - zagrożeniami, tymi zagrożeniami uciec. To jedno!
A drugie - skoro jesteś lekarzem to wskazuj metody leczenia w sytuacji gdy pod żadnym pozorem i w żadnej sytuacji podać krwi nie można. Sądzisz, że takich sytuacji nie ma?!
Np.: brak na stanie wymaganej grupy krwi, jest krew ale zarażona WZW i HIV na przykład..
Ja do Ciebie nic nie mam, możesz robić ze swoim ciałem co chcesz.
Jeśli jednak jesteś lekarzem, to jest to rzecz inna, gdy podchodzisz do mojego ciała w chorobie.
I jeszcze jedno - PRZESTAŃCIE zabraniać MI MIEĆ SWOJE ZDANIE!!!!
Pozdrawiam
#11
Napisano 15 March 2008 - 12:21
Ooo.. wydzieramy się.. widać nam nerwy puszczają
Swoje zdanie jak najbardziej mieć możesz, a nawet powinieneś (może wtedy skończyłbyś przepisywać treści rodem z s-f), skoro jednak masz cudze, wciąż masz prawo do jego wygłaszania, z zastrzeżeniem - w odpowiednich tematach, w przyjętej w cywilizowanych dyskusjach formie.
Chory chwilowo nie jestem, chociaż po przeczytaniu 319 Twoich postów to zakrawa na cud.. myślę, że to pierwsza cegiełka do kolejnego tematu - "Pokuta"
Twoje niedorzeczne poglądy już obaliłem w temacie o transfuzji i nie zamierzam argumentów powtarzać, jeżeli nabierzesz ochoty wróć i je skomentuj.
Nigdzie nie twierdziłem, że transfuzja nie niesie zagrożeń (ryzyko zresztą to element wpisany w każdą z metod leczenia), tyle że współczesna medycyna nie posiada alternatywy dla wielu przypadków, z których część przedstawiłem.
Użytkownik Prince edytował ten post 15 March 2008 - 12:47
#12
Napisano 15 March 2008 - 14:42
Czy ty NA PEWNO chcesz mieć swoje zdanie?? Oczywiście masz do tego pełne prawo - ale jako lojalny świadek Jehowy NIE MOŻESZ mieć własnego zdania, tylko zdanie Strażnicy - do tego się zobowiązałeś zapisując się do tej właśnie organizacji. Posiadanie własnego zdania przez świadka jest ODSTĘPSTWEM - chcesz tego?
Z kolei wg mnie bycie ODSTĘPCĄ od organizacji, która zabrania mieć własne zdanie jest wręcz powodem do dumy, więc stanowczo to popieram.
Konkludując - CIESZĘ się z tego, że chcesz mieć własne zdanie, POPIERAM to a jednocześnie ZABRANIAM ci mieć własne zdanie - w trosce o twój dalszy los jako świadka.
#13
Napisano 15 March 2008 - 21:02
Użytkownik Sucrose edytował ten post 15 March 2008 - 21:03
#14
Napisano 15 March 2008 - 21:30
#15
Napisano 15 March 2008 - 22:27
Nie przejmuj się - podadzą Ci krew i wyzdrowiejesz.
Czy od razu Zakład Pogrzebowy?
Ech coś tu z Twoim profesjonalizmem krucho.
Ty masz za sobą ludzką mądrość, która często jest głupotą, ja zaś mam za sobą Boga. Jestem Jego świadkiem.
Ba nie może pod żadnym pozorem. Dlaczego?
Bo nie zgadza się z tym, co głoszą świadkowie. Nie widzę żadnego problemu.
Dlaczego komuś miałoby zależeć, by o nim mówiono: "świadek Jehowy", podczas gdy nim nie jest? Po co ta cała woltyżerka?
Ty tak chcesz? A po co Ci to?
Jeśli lekarz znający się na temacie mówi o nadużywaniu transfuzji, to jest to sygnałem, że stosuje się ją tam gdzie stosowana być nie powinna. Jak widzę problem masz z przyjęciem takiego wariantu, który występuje bardzo często. Zbyt często.
Zobacz tu jest coś więcej http://www.abc.com.pl/?cmd=problem_wiecej,157&serwis=7
http://www.rumburak.za.pl/ARTYKULY/krew/transfuzje.php
Użytkownik Miłujący prawde edytował ten post 15 March 2008 - 22:46
#16
Napisano 15 March 2008 - 22:48
Ty masz za sobą ludzką mądrość, która często jest głupotą, ja zaś mam za sobą Boga. Jestem Jego świadkiem.
To skoro twierdzisz, że masz prawo mieć własne zdanie, to podaj KONKRETNY przykład, gdzie NIE ZGADZASZ się z Biblią, gdzie KWESTIONUJESZ stanowisko Strażnicy
#17
Napisano 15 March 2008 - 23:05
To o erytropoetynie - w Polsce w ogóle nie stosowanej. W treści wyraźnie powiedziano o przeciwdziałaniu stosowaniu transfuzji u niemowląt. Też!!!
Ja jestem świadkiem Jehowy!!! Czemu wymagasz ode mnie czegoś takiego? Nie jest to mądre.
Ty w ogóle nie czytałeś moich wypowiedzi, żeby mnie podejrzewać o coś niemądrego.
Przecież ja jestem świadkiem Jehowy!!!
Chyba bardzo mało z tego wszystkiego rozumiesz, albo nic.
#18
Napisano 16 March 2008 - 00:58
Ty masz cały czas jednostronne widzenie problemu i całego tematu.
Jeśli lekarz znający się na temacie mówi o nadużywaniu transfuzji, to jest to sygnałem, że stosuje się ją tam gdzie stosowana być nie powinna. Jak widzę problem masz z przyjęciem takiego wariantu, który występuje bardzo często. Zbyt często.
Jak Cię czytam, to też mi ręce opadają poniżej klawiatury, jak to ładnie ujął kolega Franz. Kto tu widzi problem 'jednostronnie'...
Gdy piszę o tym, że stosowanie transfuzji, gdy jest ona potrzebna jest mniej niebezpieczne niżby jej pominięcie, to nie mam na myśli żadnych nadużyć. Po drugie - wypowiedział się tam jeden z lekarzy, a z łatwością można doszukać się przeciwnych opinii, Ty zaś opierasz się na jednej z tysiąca i zarzucasz mi to, że ja nie będę widziała wszystko na czarno tak jak Ty i ustawiała swojego światopoglądu wg tego, co powiedziała jedna osoba. Idąc dalej - nie wiem co masz na myśli mówiąc nadużycie. Że co? Że jest jeszcze jakaś znikoma nadzieja, że pacjent przeżyje bez transfuzji, a lekarz jej dokonuje? No to gratulacje... Wolałabym być zagrożona w 10% chorobą zakaźną niżby leżeć w kostnicy, bo ktoś nie chciał mi zrobić transfuzji z uwagi na to, że może, może, a nóż widelec, wda się jakieś zakażenie. Że niby lepiej umrzeć?
#19
Napisano 16 March 2008 - 01:47
Ja jestem świadkiem Jehowy!!! Czemu wymagasz ode mnie czegoś takiego? Nie jest to mądre.
Ty w ogóle nie czytałeś moich wypowiedzi, żeby mnie podejrzewać o coś niemądrego.
Przecież ja jestem świadkiem Jehowy!!!
Chyba bardzo mało z tego wszystkiego rozumiesz, albo nic.
Przepraszam - ale sam zacząłeś ten temat
Czyli myślę, że twój nierozsądny wybryk można skomentować krótko:
Świadek Jehowy nie może mieć własnego zdania
Jeśli pozwolisz, wrzucę sobie to zdanie do sygnaturki, bo już się opatrzyła
#20
Napisano 16 March 2008 - 03:32
Nie przejmuj się - podadzą Ci krew i wyzdrowiejesz.
Tak trzymaj może kiedyś Ci się to przyda.
Jednak lekarze muszą się jakoś zachować i podjąć jakieś działanie - w kierunku leczenia oczywiście!
Czy od razu Zakład Pogrzebowy?
Ech coś tu z Twoim profesjonalizmem krucho.
Emocji u mnie wcale, a o psychikę swoją nie troszczę się tak bardzo.. teraz zwłaszcza, kiedy zauważam, że jest z nią lepiej niż sam mogłem sądzić
Cieszę się, że dostrzegłeś nareszcie konieczność interwencji medycznej w obliczu sytuacji, gdy istnieje bezpośrednie zagrożenie utraty życia pacjenta, a jedyną dostępną metodą jest krew, bądź inne są bardziej zawodne, albo niosą ze sobą większe ryzyko następstw.
Skutki uboczne, powikłania, wypadki i niedopatrzenia, stanowią element nieodłączny każdej terapii, aby zniwelować do zera prawdopodobieństwo ich zajścia należałoby zrezygnować z leczenia całkiem, a wtedy pacjent zszedłby z przyczyn choroby.. wszak chyba szczęśliwszy, bo z woli natury..
Dlaczego stosujemy sterydy, pomimo że przewlekłe ich używanie to niemal 100% następstw, zaćma, nadciśnienie i cały oboczny bajzel, albo po co sztuczne zastawki serca, na których rosną sobie grzyby, żeby potem robić w głowie udary..?
Otóż wszystko to jest ceną, a płaci ją pacjent za dalsze życie z ryzykiem powikłań.. ryzyko to ryzykiem jedynie będąc, pozostaje prawdopodobieństwem, pewnym ułamkiem groźby zajścia komplikacji, większym albo mniejszym..
Nie inaczej jest z krwią, której przetoczenie wiążąc się z ryzykiem stosowane jest tam, gdzie inne metody zawodzą, albo są jeszcze mniej bezpieczne.. nie ma skutecznej alternatywy dla plazmaferezy w chorobie Devica, albo szybszego niż przetoczenie sposobu zniwelowania działania doustnych antykoagulantów.. przykłady można mnożyć, a wiele z nich opiera się na zasadzie transfuzja+ryzyko, albo pewny zgon, bo rozwój obecnej nauki jest w takim właśnie punkcie i nie zna innych rozwiązań.
Jeżeli Strażnica przedstawi własne, bardziej bezpieczne a równie co najmniej skuteczne metody, nikt nie pozostanie przy starych, ale dopóki bez plazmaferezy pacjent traci wzrok i nie ma innego środka aby mu pomóc, plazmaferezę będzie medycyna stosować, ponieważ potencjalne korzyści przewyższają ryzyko ewentualnych powikłań. Tak samo jak w masażu serca po jego zatrzymaniu, gdzie łamanie żeber to element stały.
Opcje tematu:
- (18 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Logowanie
Rejestracja
Pomoc
















