Forum Lagata.pl: Przyzwolenie - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Przyzwolenie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   orunia 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 151
  • Rejestracja Mon, 05 Nov 07

Napisano 28 February 2008 - 22:22

Czy to,że ktoś inaczej Cię traktuje,gorzej w obecności kogoś drugiego wyższego jakby rangą albo i niewyższego, a kiedy indziej normalnie gdy już nie ma tej osoby świadczy,iż może dawać jej przyzwolenie na to ta druga osoba.Załóżmy ktoś coś podać ci powinien do jedzenia i czyni to naturalnie i normalnie ale nigdy w obecności tej osoby.Kiedy ona jest zwleka z tym,nie zauwaza cię.Choć trzeba przyznać,iż ta osoba,która mogłaby dawać przyzwolenie zachowuje sie często niby o.k.-nie zawsze ale..Nie rozmawia z tobą w obecności tych osób a tak normalnie niby rozmawia.Czy moze być zachęcany do tych zachowań przez kogoś.Co nazwalibyście przyzwoleniem na coś ,oczywiście złego i czy taka sytuacja pod to podpada.

Czy to prawda,że ktoś może kogoś zachęcać do lekceważenia kogoś,ignorowania,niektórzy twierdzą,że tak,sugerują to i stąd te myśli.Dlaczego ktoś lekceważy czyjeś prośby,polecenia?Czy może wogóle ktokolwiek komukolwiek dawać przyzwolenie na coś-cóż o tym sądzicie?Niektórzy twierdzą,że tak.Oczywiscie nie dotyczy ta ich opinia tak głupiej sytuacji jak jedzenie.Cha cha to nie jest śmieszne.Niegrzeczne.

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 February 2008 - 02:55

Wg mnie to nie tyle kwestia przyzwolenia, co kreowanie wizerunku w oczach konkretnych osób.

Obrazowo - facet zwyczajowo klepiący po pośladkach sekretarkę, przy tym sypiający z nią regularnie, w obecności żony pohamuje się od podobnych wobec niej gestów, a dla zmylenia (nawet podświadomie) może być wręcz opryskliwy.

Oczywiście sytuacje można mnożyć, osoby, kombinacje i intencje zmieniać i komplikować do woli, ale pewna reguła obowiązuje.

Ktoś się nie zgadza..? smile.gif

Użytkownik Prince edytował ten post 29 February 2008 - 03:54


#3 Użytkownik nie jest zalogowany   orunia 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 151
  • Rejestracja Mon, 05 Nov 07

Napisano 29 February 2008 - 23:11

Temat zdaje się być ciekawy gdyż zawsze gdy jesteśmy świadkiem czyjegoś złego zachowania i nic nie robimy można nas posądzić o współudział ,o dawanie przyzwolenia mu na to.Myślę,iż ktoś udzieli mi odpowiedzi,czy takie lub podobne zachowania ,o których pisałam wcześniej wynikają z prymitywizmu osób ,czy ktoś daje im na to przyzwolenie,zachęca je swym zachowaniem do tego.Nie wiem,co ma do tego romans z sekretarką,no cóż.Czekam na mądre i przemyślane odpowiedzi.

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 February 2008 - 23:41

CYTAT(orunia @ 12 minut temu)
Nie wiem,co ma do tego romans z sekretarką,no cóż.Czekam na mądre i przemyślane odpowiedzi.

Orunia, skoro nie wiesz o co chodzi w moim przykładzie, proponuję Ci zachować wnioski dla siebie, albo zrobić co nam sama radzisz, czyli dłużej pomyśleć nad kolejnymi zanim podzielisz się nimi na forum D.gif
Tym sposobem oszczędzisz mi trudu dalszych objaśnień, oraz ograniczysz odpowiedzi w temacie do klasy, której słusznie żądasz jes.gif

Wiem, jestem zwyrodniałym sadystą D.gif

Użytkownik Prince edytował ten post 01 March 2008 - 00:01


#5 Użytkownik nie jest zalogowany   deora 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1443
  • Rejestracja Thu, 20 Dec 07
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 February 2008 - 23:48

Jest taki rodzaj zachowań, eliminujących z grupy najsłabsze jednostki.

Działa już przy trzech osobach. Mieszkaliście kiedyś we trójkę (myślę o przypadkowo dobranych, nie znających się wcześniej trzech osobach jednej płci smile.gif ). Zawsze te dwie będą "fajniejsze" - a ta trzecia stanie się outsiderką.

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   jack66 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 12487
  • Rejestracja Wed, 26 Jul 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Gostyń WLKP

Napisano 29 February 2008 - 23:51

mam taki przykład w pracy gdy jestem z tym niby kumplem sam na sam na słuzbie jest ok ale gdy przyjezdza jego kumpel a jest kierownikiem w naszej firmie to zmiana jest o 360 stopni jest tak jakby mnie wogole nie zauwazał mozna by rzec ze sie podlizuje jest całkiem innym człowiekiem nie zwraca uwagi na to co mowie i mnie ignoruje ale ja juz sie przyzwycziłem do tego teraz mi to wisi i mam juz go na dystans nie raz mi sie pyta dlaczego nic nie mowie do niego a co mam mowic ze jest dobrze poprostu go olewam to nie kumpel tylko lizus
W Żyłach Szlachetna Krew W Sercu Poznański Lech !!!

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 01 March 2008 - 09:17

CYTAT(deora @ Wczoraj, 22:48)
Mieszkaliście kiedyś we trójkę (myślę o przypadkowo dobranych, nie znających się wcześniej trzech osobach jednej płci smile.gif ). Zawsze te dwie będą "fajniejsze" - a ta trzecia stanie się outsiderką.


Ha, Deora, zaskoczyłaś mnie ... Zaraz zaczęłam szukać w pamięci takiej sytuacji z mojego życia, ale niestety nie miałam takowej, jeżeli już to mieszkałam we dwójkę ... a raz z bliźniaczkami, ale to się nie liczy, bo znałyśmy się wcześniej ....

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   orunia 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 151
  • Rejestracja Mon, 05 Nov 07

Napisano 01 March 2008 - 22:28

No tak,bo skoro ta,która nie podaje tego,co powinna podac jest tak chwalona gdy zmienia fryz a u mnie koleżanka wogóle nie dostrzega,że zmieniłam fryzure to można rzec,iż jest jaka nić porozumienia,niebardzo pasuję do ich wytwornie kulturalnego środowiska.Jezeli ta osoba nie wywiazuje się z jakiś obowiązków względem mnie i jest mimo to chwalona i ceniona przez innych to różnie to może być ,eliminacja?cieszę się,że ktoś pisze i dosć sensownie i wczuwa sie i te komentarze na dole tez superowe.Może tu być i bezgraniczne lizusostwo albo to,co wcześnie ja opisałam.Dosyć,iz mechanizm rządzacy tego typu zachowaniami jest niezmiernie ciekawy.Tylko ludzie powinni być obiektywni,jezeli ktoś czegoś nie wypełnia i jest na to przyzwolenie,bo tak być może to....

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   deora 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1443
  • Rejestracja Thu, 20 Dec 07
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 March 2008 - 22:43

Nie znam się na tym, trudno mi szukać jakiegoś psychologicznego uzasadnienia. Zastanawiam się, czy nie jest tak, że takie 'obniżanie czyjejś wartości' nie jest spowodowane tym, że osoba, która to robi - sama jest świadoma swojej małej wartości - i żeby podnieść swoje notowania - stara się obniżyć wizerunek tej 'poniżanej'.
To jest podłe.

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   orunia 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 151
  • Rejestracja Mon, 05 Nov 07

Napisano 03 March 2008 - 22:28

Kto Twoim zdaniem Deora chce poniżać i kto cierpi na manię niższosci,bo tu są dwie osoby,o których pisze.Tworzą one zespolik a raczej minizespolik.Pozdrawiam Cię i dzięki za ciekawe i trafne oceny.

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   deora 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1443
  • Rejestracja Thu, 20 Dec 07
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 March 2008 - 23:24

Trudno stawiać jakieś diagnozy, na podstawie tak lekko naszkicowanych zależności panujących w tym 'zespole'. Jak rozumiem jest to układ typu 'szef' plus dwójka podwładnych, z których jeden (nazwany przez jacka 66 - lizusem) zmienia swoje zachowanie w stosunku do współpracownika w obecności 'szefa'. Opisany układ jest chory. 'Lizus' nie gra fair. Udaje tylko kumpla a w rzeczywistości zabiega o względy 'szefa' przez obniżanie wartości współpracownika. 'Szef' - najprawdopodobniej zauważa i akceptuje takie zachowanie, a więc daje 'przyzwolenie'. Może kiedyś sam stosował podobną taktykę. Z etycznego punktu widzenia zachowanie 'szefa' i 'lizusa' jest naganne. Ale cała ta sytuacja skojarzyła mi się z tym byciem 'we trójkę' - bo bywałam w takich układach - i nie wiem czy to nie jest przypadkiem naturalne - taka paskudna ludzka natura sad.gif

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   JagienkaB. 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 14
  • Rejestracja Mon, 25 Feb 08
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Hamburg/Londyn

Napisano 10 March 2008 - 22:06

Kiedys pracowalam jako kierownik kilkunastoosobowego zespolu. Wspominam ten czas bardzo milo, bo udalo nam sie stworzyc zgrany zespol. Byl tylko jeden zgrzyt - moja zastepczyni. Osoba mloda, bardzo kompetentna i pracowita, ale...nielubiana. Zdarzalo sie, ze personel sugerowal niedwuznacznie, ze podczas mojej nieobecnosci owa Pani przekracza swoje kompetencje, ze jest dla nich niemila i czepia sie szczegolow. Przyznam szczerze, ze stawialo mnie to w niekomfortowej sytuacji, bo ja swoja zastepczynie lubilam, cenilam za jej pracowitosc i za to, ze dzieki niej nie musialam wszystkiego sprawdzac 2x. Ale niestety, w momencie, kiedy dostawala pelnie wladzy wychodzil z niej jakis potwor.
Choc nasze drogi sie rozeszly, mam z nia kontakt do dzis. Jest to nadal zakompleksiona osoba, probujaca opowiesciami o tym, jak to "komus ona nie odpowiedziala...", podbudowac swoje ego. Biedna, samotna kobieta, nie posiadajaca przyjaciol, cala swoja energie zuzywa do robienia kariery zawodowej.
I w tym wszystkim mieszka w jednym domu z 3 osobami, 1 facetem i 2 kobietami. Obcy ludzie, laczy ich wspolna kuchnia i lazienka. To jej sie w tym domu unika....ona to czuje i nie rozumie tego.
Nigdy nie zastanawiamam sie nad rysem psychologicznym jej zachowania, ale teraz zdaje sobie sprawe, jak bardzo brakuje jej samopotwierdzenia. Mysle, ze przy nastepnym sppotkaniu sprobuje jej to uzmyslowic. Mam nadzieje, ze sie na mnie nie obrazi :-)
www.jagnanails.co.uk

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   orunia 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 151
  • Rejestracja Mon, 05 Nov 07

Napisano 12 March 2008 - 22:16

Co to znaczy komuś ,,ona nie odpowiada''i tym podbudowuje swoje ego-zakompleksione.Ja też mam taką osobę w pracy ,co 2razy trzeba spytać aż usłyszy

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   pinkiboy 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 175
  • Rejestracja Sun, 01 Apr 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 30 May 2008 - 18:38

CYTAT(Prince @ 29.02.2008, 2:55) <{POST_SNAPBACK}>
Wg mnie to nie tyle kwestia przyzwolenia, co kreowanie wizerunku w oczach konkretnych osób.

Obrazowo - facet zwyczajowo klepiący po pośladkach sekretarkę, przy tym sypiający z nią regularnie, w obecności żony pohamuje się od podobnych wobec niej gestów, a dla zmylenia (nawet podświadomie) może być wręcz opryskliwy.

Oczywiście sytuacje można mnożyć, osoby, kombinacje i intencje zmieniać i komplikować do woli, ale pewna reguła obowiązuje.

Ktoś się nie zgadza..? smile.gif


Ja się zgadzam! Z jednym małym "ale" w stosunku do faceta sypiającego z sekretarką, a do tego pojawiającego się w jej towarzystwie obok żony czy tez w towarzystwie żony obok tejże sekretarki, przy tym jeszcze grający teatrzyk, to nie do konca facet.

Koniec, kropka. Reszta to prawda.

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 May 2008 - 19:53

CYTAT(pinkiboy @ Dzisiaj, 18:38)
Ja się zgadzam! Z jednym małym "ale" w stosunku do faceta sypiającego z sekretarką, a do tego pojawiającego się w jej towarzystwie obok żony czy tez w towarzystwie żony obok tejże sekretarki, przy tym jeszcze grający teatrzyk, to nie do konca facet.

Koniec, kropka. Reszta to prawda.

A ja myślę, że to właśnie do końca facet.
Czasem łatwo pomylić z mężczyzną smile.gif

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   pinkiboy 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 175
  • Rejestracja Sun, 01 Apr 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 30 May 2008 - 19:56

Taaa, granica jest cienka smile.gif

Cokolwiek oznacza dla Ciebie słowo "facet" lub "mężczyzna" to chyba nie wystarczy nosic spodnie aby nim byc.

A kpoulowac trzeba, nalezy i bezustannie smile.gif

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 May 2008 - 20:15

CYTAT(pinkiboy)
Taaa, granica jest cienka

Cokolwiek oznacza dla Ciebie słowo "facet" lub "mężczyzna" to chyba nie wystarczy nosic spodnie aby nim byc.

A kpoulowac trzeba, nalezy i bezustannie

Nie wystarczy nosić spodni, sporo dziewczyn to robi.. częstość stosunków płciowych też raczej niewiele nam mówi.. poza tym, że osobnik jest do nich zdolny smile.gif

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   pinkiboy 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 175
  • Rejestracja Sun, 01 Apr 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 30 May 2008 - 20:28

Mądrego to aż miło posłuchac:)

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 May 2008 - 20:36

CYTAT(pikiboy)
Mądrego to aż miło posłuchac:)

Siedź i słuchaj do woli !
Może jeszcze nie jest zbyt późno dla Ciebie D.gif

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   pinkiboy 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 175
  • Rejestracja Sun, 01 Apr 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 27 September 2008 - 13:16

Słucham z zapartym tchem, chociaz czy jest za późno pewnie sie nie dowiem. Jeśłi niejest - okaże się, jeśli jest - nie zdążę stwierdzić smile.gif

A co do tego jak trakutują nas inni, to ludzie dzielą sie między innymi na takie dwa rodzaje:
- ci, którzy zwykle uciekają, - tacy co biorą życie za łeb.
To jak traktują nas inni, jest zwykle wypadkową kilku czynników, w tym też tego na co sami pozwalamy.

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych