- (4 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
feminizm
#1
Napisano 21 February 2008 - 09:04
#2
Napisano 21 February 2008 - 14:02
Mnie feminizm śmieszy, chociaż gdyby nie prababki, nie chodziłabym do szkoły i jedynym przywilejem byłby spacer z dzieckiem. Jednak takie udowadnianie na siłę, że kobieca płeć równa się silna płeć, jest dla mnie przegięciem. Wojsko dla kobiet, kobieta budowniczy i takie tam( już kiedyś się wykłócałam o to na forum) jest przykładowym łączeniem róż ze stokrotkami, które razem nie wygląda zbyt dobrze. Nie znaczy to że sądzę, iż miejsce kobiety jest w domu przy garach ( mimo iż taka jest natura).
Twoje pytanie Ania
W gruncie rzeczy, nie jest to zła sprawa o ile trzymasz się całkowitej ideologi, większość krzyczących feministek powinno mieć przydomek pseudo.
Jesteś Aniu feministką?
#3
Napisano 21 February 2008 - 19:22
Za górami za lasami żył w Krainie Obłudy Karłowaty Książę z Wielką Głową. Szpetny ów mąż jako wielbiciel uciech ubarwiał szarą codzienność niezliczonymi wypadami za zamek, a towarzyszył mu zawsze wierny Giermek Pokusy na Koniu Pożądania. Pewnego razu Książę powracając z łowów dostrzegł piękną Wieśniaczkę z Silikonowym Biustem. Oczarowany jej obfitymi kształtami zapukał dnia kolejnego do bram wsi, gdzie mieszkała Piękna. Oświadczywszy się Silikonowej otrzymał Karłowaty odpowiedź, że wolałaby pójść do łóżka z wieprzem.
Na te słowa Książę wstąpił na drogę cnoty i po godzinie już wydał nakaz, że wszystkie kobiety z silikonem jako rozpustne będą powieszone. Tak też się stało, a Karłowaty jako inkwizytor lekkich obyczajów odzyskał pogodę ducha i spokój.
Kwestię dlaczego Książę tak nagle zmienił front, jak również skąd feministki powzięły przekonanie o konieczności toczenia bojów z samcami, pozostawiam do oceny feministkom oraz bezstronnym czytelnikom
#4
Napisano 21 February 2008 - 19:49
#5
Napisano 21 February 2008 - 21:08
#6
Napisano 21 February 2008 - 21:23
Widzisz Aniu, obecnie czegokolwiek byś dotknęła i cokolwiek powiedziała, co narusza fizyczną barierę między mężczyzną a kobietą, zostaniesz nazwana feministką. To wciskanie ideologii też powinno się jakoś nazywać ... fachowo, żeby potem można było pisać o tym felietony i urozmaicać nagłówki w czasopismach.
#7
Napisano 21 February 2008 - 22:39
Niestety się nie zgodzę
Powiedzenie czegoś jak piszesz, nie może naruszyć fizycznej bariery pomiędzy kobietą a mężczyzną, albowiem jak sama zauważyłaś jest to bariera fizyczna, a one się zazwyczaj nie naruszają od powiedzenia czegoś
Poza tym jeżeli już, to z tego co widzę feministki bariery (niekoniecznie fizyczne) tworzą, a nie naruszają.
#8
Napisano 21 February 2008 - 22:48
Jak mogą je tworzyć i zarazem tak usilnie burzyć? I jeśli już się czepiasz drobnostek, to jak można tworzyć bariery fizyczne, skoro one już są?
Przy okazji przenoszę do odpowiedniego działu
Użytkownik Katarina edytował ten post 21 February 2008 - 23:03
#9
Napisano 21 February 2008 - 23:51
Przy okazji zapytam, bo mnie to zainteresowało - czy Ty sama wiesz, co chcesz przekazać..?
Użytkownik Prince edytował ten post 21 February 2008 - 23:54
#10
Napisano 24 February 2008 - 12:47
Hmmm, sam napisałeś niekoniecznie, a chyba nie muszę tłumaczyć Twojej mądrej głowie, że niekoniecznie ma z deka inne znaczenie, niż inne
Oczywiście wiem, co chcę przekazać. Odpisywałam Ani na konkretną treść jej posta, mianowicie uwagę, że została nazwana wojującą feministką, tylko dlatego że ma problemy z orgazmem. Nie wiem czy się przypadkiem sufrażystki w grobie nie przewracają.
#11
Napisano 24 February 2008 - 13:43
Ania została nazwana feministką bo ma problemy z orgazmem..?
PRZEZ KOGO????
Bo najwyraźniej jakiś post wyleciał zanim zdążyłem go przeczytać..
#12
Napisano 28 February 2008 - 15:40
Moja droga, ten drugi przypadek to już nie jest feminizm, a damski szowinizm. Dla uściślenia: feminizm dąży głównie do równouprawnienia kobiet i mężczyzn, a to co mu się czasem przypisuje to po prostu stek bzdur. Z drugiej strony trudno się temu dziwić, gdy w telewizji jedna baba z drugą gdacze, że feministką jest a mężczyźni to zło. Mówią, że są feministkami, bo to brzmi znacznie lepiej niż stwierdzenie tego, że jest się szowinistką.
Tak, feministką jestem.
I często ludziom kojarzy się to z czymś złym. Część lustruje mnie wzrokiem i stwierdza, że nie wyglądam (bo wciąż dominuje stereotyp, że feministka to brzydki babo-chłop zazwyczaj jest). Albo myślą, że bycie feministką równoznaczne jest z nienawiścią do mężczyzn.
Zauważyłam też, że często zdarza się, że kobieta jest feministką, ale się do tego nie przyznaje, bo wstydzi się tego czy też może ma wypaczoną wizję feminizmu i sama nie wie co się wiąże z tą ideologią.
Bycie feministką to nie jest zła sprawa. Szczerze mówiąc nie wiem jak wyglądałby współczesny świat gdyby nie panie, które wywalczyły nam różne prawa, aż w końcu - równouprawnienie; i całe szczęście
#13
Napisano 28 February 2008 - 18:26
Ruch równouprawniający z założenie ma sens, kiedy coś nie jest równo (Afryka, część państw arabskich, to rozumiem), a co tu u nas równouprawniać, skoro już jest równo, a nawet nieco wystaje nad poziom..?
Chyba że na myśli masz równouprawnienie przez zwiększenie praw mężczyzn, albo zmniejszenie praw kobiet. Taką wersję faktycznie jestem w stanie przyjąć.
Możesz mi to wyjaśnić..?
Użytkownik Prince edytował ten post 29 February 2008 - 13:23
#14
Napisano 29 February 2008 - 21:20
Generalnie uważam, że wszelkie pochody sensu nie mają, bo i po co to? Żeby każdy widział? Ale skoro wszyscy manifestują, to czemu by nie i feministki.
Równouprawnienie jako takie mamy, obecnie z tego co wiem ma być zrównany wiek emerytalny (a przynajmniej tak właśnie część pań chciało). Problemy bywają jedynie z respektowaniem praw kobiet, ale coraz rzadziej. A jak ktoś jest zagorzałym szowinistą to nie zmieni swoich poglądów, bo zobaczy w telewizji parę kobiet wymachujących transparentami. Pewnie - czasami jakieś dyskusje na tematy z tym związane są potrzebne, ale robić z igły widły? Dyskryminacja obecnie staje się coraz mniejszym problemem. Prawo jest już niemalże we wszystkich aspektach wyrównane, a i jego respektowaniem ma się w miarę dobrze (i jedynie to może być tematem dyskusji). Czasem widzi się artykuły o tym, że kobieta na danym stanowisku zarabia mniej niż mężczyzna na tym samym - ale czy to jest powszechny problem? Trudno mi to stwierdzić, jednakże myślę, że są to nieliczne przypadki.
Można też zauważyć, że dla młodych ludzi równouprawnienie jest już na porządku dziennym i nie wydaje się niczym dziwnym (z czego się cieszę).
#15
Napisano 29 February 2008 - 22:15
Pewnie nie są zbyt liczne, zresztą równie rozsądnie brzmiałoby przytaczanie przypadków, gdzie to mężczyzna zarabia mniej, albo kobieta daje d... szefowi i to ją wybiera zamiast faceta..
#16
Napisano 29 February 2008 - 22:36
O... przytoczę tutaj jeszcze zwolnienia z pracy z powodu ciąży. Tj. już po urodzeniu dziecka. Nie uważam, by było to koniecznością, jest to raczej niezgodne z prawem, choć nie wiem czy taki artykuł istnieje w sumie
#17
Napisano 29 February 2008 - 23:10
Zwolnienia kobiet ciężarnych natomiast się zdarzają, ale to zwykle wybór lepszego pracownika, obiektywnie bardziej wydajnej siły roboczej (która nie skoczy sobie na urlopik macierzyński, wszak gwarantowany przez prawo, za kasę z kiesy prywatnego przedsiębiorcy), a dyskryminacja byłaby tylko wtedy, gdyby zwalniano za samą płeć.
Różnica jest ogromna.
#18
Napisano 01 March 2008 - 12:54
W okresie ciąży pracownicę objemuje ochrona trwalości stosunku pracy i nie można takiej osoby zwolnić...Do zwolnien dochodzi, ale juz po urlopie macierzynskim i to nie z powodu, ze inni sa lepsi ...tylko zazwyczaj dlatego, ze taka mloda mama bedzie chodzic na zwolnienia na dziecko...a to jest bardzo niewygodne dla pracodawcy...Uwazam, ze jest to krzywdzace dla wszystkich mlodych kobiet bo czesto musza wybierac kariera albo dziecko....
Użytkownik magia edytował ten post 01 March 2008 - 12:56
#19
Napisano 01 March 2008 - 14:57
#20
Napisano 01 March 2008 - 15:39
A ja sądzę, że wszelkie inne rozwiązanie byłoby krzywdzące dla pracodawcy.
Jakim prawem pytam, ktoś ma mu dyktować, kogo może u siebie zatrudnić, a kogo nie..? Zwłaszcza że na litość Rozsądku, przecież rzecz dotyczy wyboru pracownika najbardziej użytecznego, a nie wedle płci.
Skoro młoda mama będzie chodzić na częste zwolnienia, co sama przyznałaś, to inni są lepsi właśnie o czas pracy, który poświęcą firmie zamiast niańczeniu dziecka.
Opcje tematu:
- (4 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Logowanie
Rejestracja
Pomoc
















