Forum Lagata.pl: feminizm - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (4 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

feminizm

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   ania126 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 32
  • Rejestracja Wed, 13 Feb 08

Napisano 21 February 2008 - 09:04

czy w waszym odczuciu feminizm kojarzy sie z czyms pozytywnym czy negatywnym? zalozylam post <zazdrosc> i tam skrytykowali mnie piszac <witamy wojujaca feministke> czy bycie feministka to zla sprawa?

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   netha 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 4441
  • Rejestracja Wed, 11 Oct 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Leicester

Napisano 21 February 2008 - 14:02

Ciężkie pytania, choćby dlatego że feminizm ma różne nurty i w zależność od środowiska jest różnie postrzegany. Niektóre feministki dążą tylko do bycia na tej samej linii co mężczyźni a inne do całkowitego ich wyparcia (jestem ciekawa jak w tym wypadku wyglądałaby prokreacja).
Mnie feminizm śmieszy, chociaż gdyby nie prababki, nie chodziłabym do szkoły i jedynym przywilejem byłby spacer z dzieckiem. Jednak takie udowadnianie na siłę, że kobieca płeć równa się silna płeć, jest dla mnie przegięciem. Wojsko dla kobiet, kobieta budowniczy i takie tam( już kiedyś się wykłócałam o to na forum) jest przykładowym łączeniem róż ze stokrotkami, które razem nie wygląda zbyt dobrze. Nie znaczy to że sądzę, iż miejsce kobiety jest w domu przy garach ( mimo iż taka jest natura).
Twoje pytanie Ania
CYTAT(ania126 @ Dzisiaj, 7:04)
czy bycie feministka to zla sprawa?

W gruncie rzeczy, nie jest to zła sprawa o ile trzymasz się całkowitej ideologi, większość krzyczących feministek powinno mieć przydomek pseudo.
Jesteś Aniu feministką?

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 21 February 2008 - 19:22

Kiedy przeczytałem ten temat, przyszła mi do głowy następująca opowieść..

Za górami za lasami żył w Krainie Obłudy Karłowaty Książę z Wielką Głową. Szpetny ów mąż jako wielbiciel uciech ubarwiał szarą codzienność niezliczonymi wypadami za zamek, a towarzyszył mu zawsze wierny Giermek Pokusy na Koniu Pożądania. Pewnego razu Książę powracając z łowów dostrzegł piękną Wieśniaczkę z Silikonowym Biustem. Oczarowany jej obfitymi kształtami zapukał dnia kolejnego do bram wsi, gdzie mieszkała Piękna. Oświadczywszy się Silikonowej otrzymał Karłowaty odpowiedź, że wolałaby pójść do łóżka z wieprzem.
Na te słowa Książę wstąpił na drogę cnoty i po godzinie już wydał nakaz, że wszystkie kobiety z silikonem jako rozpustne będą powieszone. Tak też się stało, a Karłowaty jako inkwizytor lekkich obyczajów odzyskał pogodę ducha i spokój.

Kwestię dlaczego Książę tak nagle zmienił front, jak również skąd feministki powzięły przekonanie o konieczności toczenia bojów z samcami, pozostawiam do oceny feministkom oraz bezstronnym czytelnikom boks.gif

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Morfeusz 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 542
  • Rejestracja Mon, 22 Oct 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jestem bliżej niż myślisz...

Napisano 21 February 2008 - 19:49

A co to jest feminizm? Bo jak to co słyszę to powinno się takim przyglądac prokuratura czy nie wpływają negatywnie na rozwój społeczeństwa tongue.gif
<><

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17121
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 February 2008 - 21:08

W feminiżmie nie można popadać w skrajności....bo szybko zamieni sie on w nawiedzenie. Chyba każda kobieta.... chociaz w malej częsci jest feministką... ale nie kazda ma odwagę przyznać sie do tego... Moj maly feminizm ma zwyczajne ludzkie oblicze...Szanuje mężczyzn i tego samego wymagam dla siebie...Tylko i aż tyle...

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Katarina 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 5553
  • Rejestracja Sat, 30 Sep 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kce

Napisano 21 February 2008 - 21:23

CYTAT(ania126 @ Dzisiaj, 8:04)
zalozylam post <zazdrosc> i tam skrytykowali mnie piszac <witamy wojujaca feministke> czy bycie feministka to zla sprawa?

Widzisz Aniu, obecnie czegokolwiek byś dotknęła i cokolwiek powiedziała, co narusza fizyczną barierę między mężczyzną a kobietą, zostaniesz nazwana feministką. To wciskanie ideologii też powinno się jakoś nazywać ... fachowo, żeby potem można było pisać o tym felietony i urozmaicać nagłówki w czasopismach.

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 21 February 2008 - 22:39

CYTAT(Katarina @ Dzisiaj, 20:23)
Widzisz Aniu, obecnie czegokolwiek byś dotknęła i cokolwiek powiedziała, co narusza fizyczną barierę między mężczyzną a kobietą, zostaniesz nazwana feministką. To wciskanie ideologii też powinno się jakoś nazywać ... fachowo, żeby potem można było pisać o tym felietony i urozmaicać nagłówki w czasopismach.

Niestety się nie zgodzę D.gif

Powiedzenie czegoś jak piszesz, nie może naruszyć fizycznej bariery pomiędzy kobietą a mężczyzną, albowiem jak sama zauważyłaś jest to bariera fizyczna, a one się zazwyczaj nie naruszają od powiedzenia czegoś D.gif

Poza tym jeżeli już, to z tego co widzę feministki bariery (niekoniecznie fizyczne) tworzą, a nie naruszają.

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Katarina 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 5553
  • Rejestracja Sat, 30 Sep 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kce

Napisano 21 February 2008 - 22:48

CYTAT(Prince @ 2 minut temu)
feministki bariery (niekoniecznie fizyczne) tworzą

Jak mogą je tworzyć i zarazem tak usilnie burzyć? I jeśli już się czepiasz drobnostek, to jak można tworzyć bariery fizyczne, skoro one już są? D.gif


Przy okazji przenoszę do odpowiedniego działu

Użytkownik Katarina edytował ten post 21 February 2008 - 23:03


#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 21 February 2008 - 23:51

Niczego się nie czepiam, nawet drobnostek, jedynie wolałbym konkrety zamiast artystycznych wynurzeń, a jak sama zacytowałaś napisałem, że bariery tworzą od fizycznych inne D.gif

Przy okazji zapytam, bo mnie to zainteresowało - czy Ty sama wiesz, co chcesz przekazać..?

Użytkownik Prince edytował ten post 21 February 2008 - 23:54


#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Katarina 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 5553
  • Rejestracja Sat, 30 Sep 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kce

Napisano 24 February 2008 - 12:47

CYTAT(Prince @ 21.02.2008, 22:51)
jak sama zacytowałaś napisałem, że bariery tworzą od fizycznych inne D.gif

Hmmm, sam napisałeś niekoniecznie, a chyba nie muszę tłumaczyć Twojej mądrej głowie, że niekoniecznie ma z deka inne znaczenie, niż inne smile.gif

Oczywiście wiem, co chcę przekazać. Odpisywałam Ani na konkretną treść jej posta, mianowicie uwagę, że została nazwana wojującą feministką, tylko dlatego że ma problemy z orgazmem. Nie wiem czy się przypadkiem sufrażystki w grobie nie przewracają.

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 February 2008 - 13:43

A jak napisałem właśnie w innym temacie, że wykastrowani faceci to niekoniecznie dobry materiał na biologicznych ojców, też nie zauważysz ironii..? bbbb.gif

Ania została nazwana feministką bo ma problemy z orgazmem..?
PRZEZ KOGO????

Bo najwyraźniej jakiś post wyleciał zanim zdążyłem go przeczytać..

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Sucrose 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 350
  • Rejestracja Tue, 26 Feb 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 February 2008 - 15:40

CYTAT(Netha)
Ciężkie pytania, choćby dlatego że feminizm ma różne nurty i w zależność od środowiska jest różnie postrzegany. Niektóre feministki dążą tylko do bycia na tej samej linii co mężczyźni a inne do całkowitego ich wyparcia (jestem ciekawa jak w tym wypadku wyglądałaby prokreacja).

Moja droga, ten drugi przypadek to już nie jest feminizm, a damski szowinizm. Dla uściślenia: feminizm dąży głównie do równouprawnienia kobiet i mężczyzn, a to co mu się czasem przypisuje to po prostu stek bzdur. Z drugiej strony trudno się temu dziwić, gdy w telewizji jedna baba z drugą gdacze, że feministką jest a mężczyźni to zło. Mówią, że są feministkami, bo to brzmi znacznie lepiej niż stwierdzenie tego, że jest się szowinistką.

Tak, feministką jestem.
I często ludziom kojarzy się to z czymś złym. Część lustruje mnie wzrokiem i stwierdza, że nie wyglądam (bo wciąż dominuje stereotyp, że feministka to brzydki babo-chłop zazwyczaj jest). Albo myślą, że bycie feministką równoznaczne jest z nienawiścią do mężczyzn.
Zauważyłam też, że często zdarza się, że kobieta jest feministką, ale się do tego nie przyznaje, bo wstydzi się tego czy też może ma wypaczoną wizję feminizmu i sama nie wie co się wiąże z tą ideologią.
Bycie feministką to nie jest zła sprawa. Szczerze mówiąc nie wiem jak wyglądałby współczesny świat gdyby nie panie, które wywalczyły nam różne prawa, aż w końcu - równouprawnienie; i całe szczęście smile.gif
'Normalność jest linoskoczkiem nad otchłanią anormalności.'

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 28 February 2008 - 18:26

Feminizm dąży do równouprawnienia.. ciekawa sprawa.. a co ostatnio postulujecie..? Zniesienie obowiązku służby wojskowej..? Czy może zrównanie praw emerytalnych..? bbbb.gif

Ruch równouprawniający z założenie ma sens, kiedy coś nie jest równo (Afryka, część państw arabskich, to rozumiem), a co tu u nas równouprawniać, skoro już jest równo, a nawet nieco wystaje nad poziom..? D.gif
Chyba że na myśli masz równouprawnienie przez zwiększenie praw mężczyzn, albo zmniejszenie praw kobiet. Taką wersję faktycznie jestem w stanie przyjąć.

Możesz mi to wyjaśnić..?

Użytkownik Prince edytował ten post 29 February 2008 - 13:23


#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Sucrose 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 350
  • Rejestracja Tue, 26 Feb 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 February 2008 - 21:20

Mój drogi, to że jestem feministką nie znaczy, że muszę czynnie brać udział w manifestacjach. Wystarczy mi egzekwowanie moich praw, ewentualnie interesuję się tym co w najbliższym otoczeniu, mogę dyskutować na ten temat.
Generalnie uważam, że wszelkie pochody sensu nie mają, bo i po co to? Żeby każdy widział? Ale skoro wszyscy manifestują, to czemu by nie i feministki.
Równouprawnienie jako takie mamy, obecnie z tego co wiem ma być zrównany wiek emerytalny (a przynajmniej tak właśnie część pań chciało). Problemy bywają jedynie z respektowaniem praw kobiet, ale coraz rzadziej. A jak ktoś jest zagorzałym szowinistą to nie zmieni swoich poglądów, bo zobaczy w telewizji parę kobiet wymachujących transparentami. Pewnie - czasami jakieś dyskusje na tematy z tym związane są potrzebne, ale robić z igły widły? Dyskryminacja obecnie staje się coraz mniejszym problemem. Prawo jest już niemalże we wszystkich aspektach wyrównane, a i jego respektowaniem ma się w miarę dobrze (i jedynie to może być tematem dyskusji). Czasem widzi się artykuły o tym, że kobieta na danym stanowisku zarabia mniej niż mężczyzna na tym samym - ale czy to jest powszechny problem? Trudno mi to stwierdzić, jednakże myślę, że są to nieliczne przypadki.
Można też zauważyć, że dla młodych ludzi równouprawnienie jest już na porządku dziennym i nie wydaje się niczym dziwnym (z czego się cieszę).
'Normalność jest linoskoczkiem nad otchłanią anormalności.'

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 February 2008 - 22:15

CYTAT(Sucrose @ 48 minut temu)
Czasem widzi się artykuły o tym, że kobieta na danym stanowisku zarabia mniej niż mężczyzna na tym samym - ale czy to jest powszechny problem? Trudno mi to stwierdzić, jednakże myślę, że są to nieliczne przypadki.

Pewnie nie są zbyt liczne, zresztą równie rozsądnie brzmiałoby przytaczanie przypadków, gdzie to mężczyzna zarabia mniej, albo kobieta daje d... szefowi i to ją wybiera zamiast faceta..

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Sucrose 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 350
  • Rejestracja Tue, 26 Feb 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 February 2008 - 22:36

Albo gdy kobieta rezygnuje z pracy, bo nie chce, jak Ty to określiłeś 'dać d... szefowi'. Przypadki też pewnie nieliczne, ale cóż - istnieją w przyrodzie.

O... przytoczę tutaj jeszcze zwolnienia z pracy z powodu ciąży. Tj. już po urodzeniu dziecka. Nie uważam, by było to koniecznością, jest to raczej niezgodne z prawem, choć nie wiem czy taki artykuł istnieje w sumie unsure.gif Dyskryminacja z powodu posiadania dziecka? Śmieszne. Fakt - gdy kobieta często idzie na zwolnienie z powodu takiego dziecka, to jest to w jakiś sposób uzasadnione. Ale ot tak? Kompletna pomyłka.
'Normalność jest linoskoczkiem nad otchłanią anormalności.'

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 February 2008 - 23:10

Nierówności są nieuniknione i działają z pewnością w obie strony, w różnych przypadkach odmiennie. A stąd wniosek, że o dyskryminacji nie ma mowy.

Zwolnienia kobiet ciężarnych natomiast się zdarzają, ale to zwykle wybór lepszego pracownika, obiektywnie bardziej wydajnej siły roboczej (która nie skoczy sobie na urlopik macierzyński, wszak gwarantowany przez prawo, za kasę z kiesy prywatnego przedsiębiorcy), a dyskryminacja byłaby tylko wtedy, gdyby zwalniano za samą płeć.

Różnica jest ogromna.

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   magia 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17121
  • Rejestracja Sun, 24 Sep 06
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 March 2008 - 12:54

CYTAT(Prince @ Wczoraj, 22:10)
Zwolnienia kobiet ciężarnych natomiast się zdarzają, ale to zwykle wybór lepszego pracownika


W okresie ciąży pracownicę objemuje ochrona trwalości stosunku pracy i nie można takiej osoby zwolnić...Do zwolnien dochodzi, ale juz po urlopie macierzynskim i to nie z powodu, ze inni sa lepsi ...tylko zazwyczaj dlatego, ze taka mloda mama bedzie chodzic na zwolnienia na dziecko...a to jest bardzo niewygodne dla pracodawcy...Uwazam, ze jest to krzywdzace dla wszystkich mlodych kobiet bo czesto musza wybierac kariera albo dziecko....

Użytkownik magia edytował ten post 01 March 2008 - 12:56


#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Sucrose 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 350
  • Rejestracja Tue, 26 Feb 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 March 2008 - 14:57

Myślę, że pracodawca ma prawo być niezadowolony, jeśli kobieta po urodzeniu dziecka regularnie będzie chodziła na zwolnienie. Tylko że często nie to jest brane pod uwagę, ale po prostu sam fakt posiadania dziecka, co jest krzywdzące - przecież nie jest powiedziane, że każda kobieta będzie ciągle chodziła na zwolnienie z powodu problemów zdrowotnych swojego dziecka, w końcu od czego opiekunka jest (zakładając, że taka właśnie zajmuje się dzieckiem pod nieobecność matki/ojca). No i dlaczego sam fakt posiadania dziecka ma decydować o tym, że ktoś jest mało wydajny? Dlaczego ojciec dziecka nie ma takich problemów?
'Normalność jest linoskoczkiem nad otchłanią anormalności.'

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 01 March 2008 - 15:39

CYTAT(magia @ Dzisiaj, 11:54)
W okresie ciąży pracownicę objemuje ochrona trwalości stosunku pracy i nie można takiej osoby zwolnić...Do zwolnien dochodzi, ale juz po urlopie macierzynskim i to nie z powodu, ze inni sa lepsi ...tylko zazwyczaj dlatego, ze taka mloda mama bedzie chodzic na zwolnienia na dziecko...a to jest bardzo niewygodne dla pracodawcy...Uwazam, ze jest to krzywdzace dla wszystkich mlodych kobiet bo czesto musza wybierac kariera albo dziecko....

A ja sądzę, że wszelkie inne rozwiązanie byłoby krzywdzące dla pracodawcy.

Jakim prawem pytam, ktoś ma mu dyktować, kogo może u siebie zatrudnić, a kogo nie..? Zwłaszcza że na litość Rozsądku, przecież rzecz dotyczy wyboru pracownika najbardziej użytecznego, a nie wedle płci.

Skoro młoda mama będzie chodzić na częste zwolnienia, co sama przyznałaś, to inni są lepsi właśnie o czas pracy, który poświęcą firmie zamiast niańczeniu dziecka.

Opcje tematu:


  • (4 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych