Lęk przed Bogiem
#1
Napisano 21 January 2008 - 21:23
Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj jego przykazań. Na tym bowiem polega cała powinność człowieka.
Bo prawdziwy Bóg podda wszelki uczynek osądzeniu w związku z każdą ukrytą rzeczą, czy to dobrą, czy złą"(Kaznodziei 12:13,14)
#2
Napisano 21 January 2008 - 21:25
dlaczego mam sie bac boga jesli bog to dobro w najlepszym wydaniu
#3
Napisano 21 January 2008 - 21:42
wyrażenie „bojaźń Boża” wydaje ci się dziwne? Może sobie myślisz, że skoro szczerze ludzie miłują Boga, to nie muszą się Go bać. Czy istotnie potrzebne jest jedno i drugie?
Jeżeli tak, to jaki pożytek przynosi bojaźń Boża?
Pismo Święte wykazuje, że podstawą służenia Bogu i oddawania Mu czci ma być miłość.
Jasno wynika to ze słów Jezusa, który polecił miłować Jehowę całym sercem, całą duszą, całym umysłem i całą mocą (Marka 12:30, Biblia Tysiąclecia, wyd. II).
Biblia jednak podkreśla też znaczenie bojaźni Bożej. W Księdze Kaznodziei 12:13 przytoczyłem wyżej.
Sądzisz, że Jehowa był niekonsekwentny wymagając, byśmy jednocześnie miłowali Go i odczuwali przed Nim bojaźń?
Tak nie jest. Istnieją różne rodzaje bojaźni.
Często rozumie się przez nią nieprzyjemne uczucie, które obezwładnia i niweczy wszelką nadzieję. Rzecz jasna Jehowa nie chce wprowadzać nas w taki stan. Będąc naszym Ojcem niebiańskim, życzy sobie, byśmy odnosili się do Niego jak dzieci do rodzonego ojca — wiedzą one, że je kocha, ale zarazem obawiają się ściągnąć na siebie jego niezadowolenie.
Dzięki takiej bojaźni pozostaniemy posłuszni naszemu Ojcu w niebie, choćbyśmy byli wystawieni na pokusy.
Okazujemy „bogobojność”, którą mają się odznaczać chrześcijanie (Hebr. 5:7; 11:7).
Konieczna jest też wiedza o tym, że Jehowa nie działa jak bezwzględny sędzia, który karze za lada potknięcie.
Przeciwnie, miłuje On swych sług i pragnie, by im się dobrze wiodło.
Gdybyśmy więc zbłądzili lub dopuścili się grzechu, bojaźń przed Jehową nie powinna nas powstrzymać od wyznania Mu takich uchybień (1 Jana 1:9; 2:1).
Taka bojaźń każe nam odnosić się do Niego z respektem, lecz nie oznacza lęku przed odepchnięciem lub odtrąceniem.
W Liście 1 Jana 4:18 czytamy: „Nie ma bojaźni w miłości, ale miłość doskonała odrzuca bojaźń, ponieważ bojaźń wywołuje powściągliwość”. „Miłość doskonała” nie wyklucza jednak głębokiego szacunku i stosownej bojaźni, odczuwanej wobec Jehowy jako naszego Stwórcy i Życiodawcy (Psalm 25:14).
#4
Napisano 21 January 2008 - 21:46
i widze ze tylko umiessz rozmawiac o bogu bo w innych tematach sie wogole nie udzielasz jestem ciekaw czy umiesz rozmawiac nie cytujac PŚ, nie uzywajac slowa bog
#5
Napisano 21 January 2008 - 21:52
Czy nie dałem Tobie dość dowodów w rozmowach na różne inne tematy?
Czego Ty chcesz. Zbyt mało tu się udzielam?
Każdy ma swoje źródło mądrości.
#6
Napisano 21 January 2008 - 21:56
na jakie ? albo gadasz cigle ze nie wolno przedatacz krwi, i ciagle ze w pismie pisze to a to tamto czy ty wogole umiesz samodzielnie myslec odloz na bog "straznice" i pomysl sam o otaczajacym cie swiecie
#7
Napisano 22 January 2008 - 01:48
Wydzielam temat.
#8
Napisano 22 January 2008 - 10:23
Lęk przed czymś wymyślonym jest czymś dziecinnym. Nawet jeśli ktoś sobie wierzy w jakiegoś boga (a każdy ma do tego prawo), to nie widzę powodu dla którego miałby się go lękać - przecież to chyba polega na zupełnie czymś innym.
Ja tam mam inną zasadę: "Think for yourself, question authority"
#9
Napisano 02 February 2008 - 18:58
#10
Napisano 02 February 2008 - 21:54
No, mocno zmanipulowanym
Staramy się pomóc ze wszystkich sił (w końcu skoro wlazł na to forum, to znaczy, że sam zdaje sobie sprawę ze swojego niewesołego położenia). Niestety, pomimo szczerych wysiłków na razie się nie udaje
#11
Napisano 03 February 2008 - 21:50
Nie ma nic gorszego od tego, by w paść w ręce rozgniewanego Boga. Biblia jest pełna przykładów.
Pozdrawiam
#12
Napisano 03 February 2008 - 22:23
Po owocach ich poznamy
#13
Napisano 09 February 2008 - 14:37
Słuchaj, mój synu, ojcowskiego karcenia nie porzucaj prawa swej matki. 9 Są one bowiem powabnym wieńcem na twą głowę i wspaniałym naszyjnikiem na twą szyję"(Przysłów 1:7,8).
"Prawdziwa mądrość głośno woła na ulicy. Na placach wydaje swój głos. Nawołuje u wlotu zgiełkliwych ulic. U wejścia do bram miasta wygłasza swe mowy:
"Jak długo wy, niedoświadczeni, będziecie miłować brak doświadczenia, a wy, szydercy, jak długo będziecie pragnąć dla siebie tego, co jest jawnym szyderstwem, a wy, nierozumni, jak długo będziecie nienawidzić poznania?
Zawróćcie na moje upomnienie. Wtedy sprawię, że tryśnie ku wam mój duch; dam wam poznać moje słowa.
Ponieważ zawołałam, lecz wy się wzbraniacie, wyciągnęłam rękę, lecz nikt nie zwraca uwagi
i lekceważycie wszelką moją radę, i nie przyjęliście mego upomnienia.
więc i ja będę się śmiać z waszego nieszczęścia, będę drwić, gdy przyjdzie wasza trwoga, gdy wasza trwoga przyjdzie niczym burza, a wasze nieszczęście nadciągnie jak wicher, gdy spadnie na was udręka i niedola.
Wtedy będą mnie wzywać, lecz ja nie odpowiem; będą mnie szukać, lecz mnie nie znajdą, gdyż nienawidzili poznania i nie wybrali bojaźni przed Jehową.
Nie usłuchali mojej rady; wzgardzili wszelkim moim upomnieniem.
Dlatego będą spożywać owoc swej drogi i nasycą się własnymi radami.
Bo niedoświadczonych zabije ich odszczepieństwo, a nierozumnych zniszczy ich niefrasobliwość.
Kto zaś mnie słucha, będzie mieszkał bezpiecznie i nie będzie go trapił strach przed nieszczęściem"(Przysłów 1:20-33).
Może jakaś refleksja?!
#14
Napisano 09 February 2008 - 17:15
Ja również nie czuję strachu przed Bogiem....czuję respekt, szacunek i coś czego sama nie potrafię określić. Wiele razy wątpiłam, wiele razy bluźniłam pod jego kierunkiem i mimo że nie chodzę do kościoła - trwam przy nim.
Nie czuję jednak tego, że powinnam chodzić i nawracać ludzi. Bóg dał nam wolną wolę, dlatego też mamy wybór. Jedyne co mogę wnieść w życie innych pod względem religii, to nie wypieranie się Boga.
Istotne jest to jak się o nim mówi....Kiedy ktoś jest nagabywany, zniechęca się.....
Miłujący również zapraszam do refleksji.
#15
Napisano 09 February 2008 - 18:36
Mt 15:8 BP 'Ten lud czci mnie wargami, ale jego serce daleko jest ode mnie;
#16
Napisano 11 February 2008 - 18:09
Gdy ktoś nie zna jakiejś osoby, to co powie na jej temat? Czy powie prawdę?
A jeśli nie znając tej osoby - mówi o Niej, to co mówi? Czy nie mówi usłyszanych kłamstw?
Przecież tego nie sprawdził!!
Każdy powinien więcej. Powinien to chcieć uczynić z bojaźni przed Bogiem.
Tak jak kochające dziecko boi się, żeby swoim czynem nie dotknąć kochającego ojca.
Dlatego, że Go tak bardzo kocha.
Tak samo jest w stosunku do prawdziwego Boga - Jehowy.
Mt 15:8 BP 'Ten lud czci mnie wargami, ale jego serce daleko jest ode mnie;
A masz swego boga. Tych bożków jest niezliczona - ile religii.
Ci nie wymagają żadnych starań ani poznania, z nich ich wyznawcy mogą drwić.
Jednak prawdziwy Bóg uświęci swoje imię - dzisiaj tak obrażane. Kk wyrzucił je z Biblii.
#17
Napisano 11 February 2008 - 23:14
Możesz mi dokładniej opowiedziec i innym jak moje czczenie fałszywe wyglada? Chetnie poczytam o tym tak z drugiej ręki wtedy będę miał lepszy obraz. Możesz tak to ująć jak to wyglada przez cały tydzień?
A masz swego boga. Tych bożków jest niezliczona - ile religii.
Nie znasz Go - prawdziwego Boga.
A masz swego boga. Tych bożków jest niezliczona - ile religii.
Oj biedni Ci świadkowie przez wiek zwodzeni przez KK...
Prz 27:2 BP
Niechaj cię chwali kto inny, a nie twoje własne usta, obcy, a nie wargi twoje.
#18
Napisano 12 February 2008 - 01:24
Miłujący, czy twierdzisz że ja nie znam Boga? Jeżeli tak, to co jest powodem takich wniosków? Nie wiesz jak blisko Boga byłam lub jestem przy nim teraz jestem. Ten Bóg którego ja znam, nie pragnie mojego strachu a jedynie zaufania i oddania.
Co za bzdura, najbardziej Boga mogą poznać wspólnoty charyzmatyczne, Wy raczej macie mało z tym wspólnego. Nikt z takiej wspólnoty nie czuje strachu.
Ci nie wymagają żadnych starań ani poznania, z nich ich wyznawcy mogą drwić.
I kolejna bzdura, kto Ci powiedział że nasz Bóg nie wymaga nic od nas, kto Ci powiedział że możemy drwić z Boga?
Troszkę większej otwartości umysłu życzę i zachęcam do zaprzestania głoszenia w każdym temacie że jesteście najlepsi. Rozmawiamy o lęku przed Bogiem a nie o SJ i ich wiedzy.
#19
Napisano 12 February 2008 - 02:00
A chyba jest się czego bać. Jeśli bóg stwierdzi, że nie żyłaś tak jak on by chciał, to zamiast zbawienia i życia w królestwie niebieskim otrzymasz bilet do piekła.
Przez wieki tak było, że wystarczyło powiedzieć "bądź wierny bogu, bo pójdziesz do piekła". Strach u ludzi powodował silne uzależnienie od niego, toteż przez tyle lat religie nie upadły.
#20
Napisano 12 February 2008 - 20:29
Jeśli nie jesteś świadkiem to nie ;-)
Bo oni widzą w tym szatana...
Bo dla świadków poza organizacją na peeewno jest źle ;-)
Wręcz przeciwnie - niech głosi

Logowanie
Rejestracja
Pomoc


















