Świadkowie Jehowy - ślub i inne obyczaje
#42
Napisano 20 April 2009 - 20:41
Pozdrawiam !
Najlepiej zapytaj jej wprost. Sięgnij do źródła.
Taka rozmowa wyjaśni Tobie wiele innych kwestii.
Po co masz szukać odpowiedzi u osób przypadkowych, które nie orientują sie kompletnie w tym temacie?
Pozdrawiam
#43
Napisano 20 April 2009 - 22:08
w jakich sprawach ? całuj tak jak ci podpowiada serce
i szcunek dla milujacego ze mnial napisac posta nie cytujac pisma swietego
#44
Napisano 21 April 2009 - 01:03
W sensie, że chcesz ją ślinić i lizać i wejść do tchawicy..?
Na wstępie spróbuj przez usta
#45
Napisano 21 April 2009 - 21:41
Na wstępie spróbuj przez usta
Straszny prymityw z Ciebie. Brakujące ogniwo ewolucji na poziomie ślimaka i obślizgłej żaby.
#46
Napisano 22 April 2009 - 13:25
#47
Napisano 22 April 2009 - 19:03
Dziękuję Miłujący
Poczytam to za dowód uznania, zważ jednak że:
Nie wszytko ślimak co przerasta świadka
Nie tylko Ty zmieniasz pogląd na ewolucję, bo dzięki Tobie zauważam, że zjawisko dotyczy również trocin..
Tak widać stworzyły się plugastwa, które poronił Twój zwichnięty umysł
Użytkownik Prince edytował ten post 24 April 2009 - 23:56
#48
Napisano 22 April 2009 - 19:33
#49
Napisano 22 April 2009 - 19:35
Gdzie widzisz reklamy??
Użytkownik Prince edytował ten post 22 April 2009 - 19:42
#50
Napisano 22 April 2009 - 20:51
Jeżeli dziewczyna SJ zdecyduje się na związek z chłopakiem innego wyznania i widzi szansę na ich wspólną przyszlość ( co nie jest prostą sprawą) to według mnie, pocałunek jest jednym z etapów wzajemnego poznawania . Wszystko zalezy od wartosci jakie wyznaje dziewczyna i bez wzgledu na to jakiego jest wyznania, to ona decyduje o dalszym rozwoju znajomości.. nic nie zrobisz jesli ona tego nie zaakceptuje. Pozostaje Ci uszanowanie jej decyzji.
Użytkownik magia edytował ten post 22 April 2009 - 22:05
#52
Napisano 27 April 2009 - 22:47
Miłujący, czytałeś to..?
Spiesz wyrwać siostrę z łapsk perfidnego odstępcy !
#53
Napisano 31 August 2009 - 16:37
#54
Napisano 03 September 2009 - 12:08
Pragnienie okazywania sympatii komuś, na kim ci zależy, jest czymś najzupełniej naturalnym.
Można to uczynić na różne sposoby. Jest w Biblii podany przykład do naśladowania.
Nienaganni narzeczeni z Pieśni nad Pieśniami najwyraźniej dawali sobie przed ślubem pewne dowody uczuć.
Gdy masz swoją Biblie to sprawdź w Pieśń 1:2; 2:6; 8:5.
Również w naszych czasach zaręczone pary niekiedy uznają, że trzymanie się za ręce, całowanie i obejmowanie jest czymś stosownym, zwłaszcza gdy ślub wydaje się bliski.
Pamiętaj jednak: „Kto ufa swojemu sercu, jest głupi” (Przysłów 28:26).
Niestety, niektórym brakuje rozeznania i nie unikają sytuacji wystawiających na pokusę.
Wyrażają swe uczucia coraz intensywniej, aż tracą nad tym kontrolę i dopuszczają się nieczystych czy wręcz niemoralnych postępków.
A przecież tego na początku nie chcieli. Zwiodło ich serce i stracili panowanie nad sobą.
łatwo o grzech i odejście od prawdy.
Praktycznie na każdym forum są tzw.: harcownicy. To tacy stali kpiarze, o dość prymitywnej osobowości. Nic nowego nie dodadzą, a ze wszystkiego kpią. Czasem jeszcze wchodzą w skład administracji forum. To wróży klęskę takiemu forum - tu odpowiedź po dopiero 4 miesiącach.
Mają przy tym bardzo duże mniemanie o sobie i swej wiedzy. Jedynie oni o sobie, nikt więcej.
Zostaw go.
Co tak naprawdę to znaczy? Pewnie ta Twoja wybranka już nie jest świadkiem Jehowy.
Trzeba być nim bardziej wewnątrz, aniżeli z nazwy, a ten stan serca łatwiej pokazać swymi uczynkami.
Tego nie było.
Plany małżeńskie świadka Jehowy z osobą nie będącą świadkiem Jehowy, to pozbawione rozsądku i mądrości postępowanie.
Czytasz:
"Żona jest związana przez cały czas, dopóki żyje jej mąż. Ale jeśli mąż zapadnie w sen śmierci, wolno jej poślubić, kogo zechce, tylko w Panu"(1 Koryntian 7:39).
Trzymanie się tej zasady jest dla świadków Jehowy ochroną.
Czy on jest odstępcą? Raczej nie. Jest tak jak Ty ofiarą religii fałszywej i swojej niewiedzy.
Jeśli ona jest świadkiem Jehowy, to da sobie radę sama z pomocą Jehowy.
Pamięta mądre biblijne rady:
"Nie wprzęgajcie się nierówno w jarzmo z niewierzącymi. Bo cóż wspólnego ma prawość z bezprawiem?
Albo jakaż jest wspólnota światła z ciemnością?"(2 Koryntian 6:14).
Miłość do Boga, pozwala nam przestrzegać wszelkich przykazań:
"Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe, ponieważ wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat. A to jest zwycięstwo, które zwyciężyło świat: nasza wiara"(1 Jana 5:3,4).
Pozdrawiam
#55
Napisano 03 September 2009 - 20:57
Nienaganni narzeczeni z Pieśni nad Pieśniami najwyraźniej dawali sobie przed ślubem pewne dowody uczuć.
Gdy masz swoją Biblie to sprawdź w Pieśń 1:2; 2:6; 8:5.
Czy o tej pieśni piszesz? Bo jak na pierwszy etap nawiązywania znajomości, nawet w dzisiejszych czasach, tekst 1:1 wydaje mi się dosyć frywolny, chyba, że pomylilam pieśni.
PIEŚŃ I (1,1-2,7)
Nawiązanie miłości. Zaręczyny. 1. WPROWADZENIE DO ROZMOWY MIŁOŚCI (1,1-7). Oblubienica prosi o miłość i sławi wdzięki oblubieńca (1-3); skromnie chwali samą siebie (4-5). Prosi, by mogła obcować z obłubieńccm i otrzymuje zezwolenie (6-7).
1
1 (Oblubienica.) Niech mię pocałuje pocałunkiem ust swoich, bo lepsze są piersi twe nad wino,
2 woniejące olejkami najwyborniejszymi. Olejek wylany imię twoje, dlatego panienki umiłowały cię.
#56
Napisano 03 September 2009 - 21:51
#57
Napisano 03 September 2009 - 23:31
Miłujący, powinieneś się wstydzić !
Facet prosił o radę, a Ty nie dosyć że przywołujesz z Biblii jakieś sprośne kawałki, to jeszcze mieszasz Jehowę w grzeszki samotnych kobiet. Daj szansę Patrykowi - może da jej więcej niż Twój Wszechmogący, nawet gdyby wibrator Go wspomógł..
4 miesiące.. no cóż, faktycznie myślałeś długo
Wróżysz nam rychłą zagładę..?
Zważając na waszą celność w tych sprawach, to forum przetrwa stulecia
#58
Napisano 04 September 2009 - 06:11
Jeżeli przejawy uczucia są wyrazem szczerej sympatii, a nie samolubnej namiętności, mogą być zarówno czyste, jak i stosowne.
W Pieśni nad Pieśniami czytasz, iż Sulamitka oraz pasterz, którego kochała i miała wkrótce poślubić, okazywali sobie uczucia w godny sposób.
"Niech mnie całuje pocałunkami swych ust, gdyż twoje przejawy czułości są lepsze niż wino";
"Lewica jego jest pod moją głową, a jego prawica mnie obejmuje":
"Kim jest ta, która się wyłania z pustkowia, wspierając się na swym miłym?"(Pieśń 1:2; 2:6; 8:5).
Ale podobnie jak oni również dziś młode osoby muszą uważać, by takie przejawy serdeczności były czyste i nie doprowadziły do niemoralności.
Czytaj:
"Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi rozpusta, nieczystość, rozpasanie, (...) zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego"(Galacjan 5:19, 21).
Wypływa stąd logiczny wniosek, że okazywanie wspomnianych form czułości jest na miejscu jedynie wówczas, gdy obie strony są zaangażowane uczuciowo i mają sprecyzowane plany co do zawarcia małżeństwa.
Jeżeli będą przejawiać panowanie nad sobą, nie stracą z oczu głównego celu, jakiemu mają służyć spotkania przed ślubem. Chodzi mianowicie o poznawanie „ukrytego wewnętrznego człowieka”
Jeśli młodzi tych zasad sie trzymają, to ten okres będzie miał bardzo pozytywny wpływ na ich całe przyszłe wspólne życie.
Pozdrawiam
#60
Napisano 05 September 2009 - 01:03
W Pieśni nad Pieśniami czytasz, iż Sulamitka oraz pasterz, którego kochała i miała wkrótce poślubić, okazywali sobie uczucia w godny sposób.
"Niech mnie całuje pocałunkami swych ust, gdyż twoje przejawy czułości są lepsze niż wino";
"Lewica jego jest pod moją głową, a jego prawica mnie obejmuje":
"Kim jest ta, która się wyłania z pustkowia, wspierając się na swym miłym?"(Pieśń 1:2; 2:6; 8:5).
Ale podobnie jak oni również dziś młode osoby muszą uważać, by takie przejawy serdeczności były czyste i nie doprowadziły do niemoralności.
Czytaj:
"Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi rozpusta, nieczystość, rozpasanie, (...) zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego"(Galacjan 5:19, 21).
Wypływa stąd logiczny wniosek, że okazywanie wspomnianych form czułości jest na miejscu jedynie wówczas, gdy obie strony są zaangażowane uczuciowo i mają sprecyzowane plany co do zawarcia małżeństwa.
Jeżeli będą przejawiać panowanie nad sobą, nie stracą z oczu głównego celu, jakiemu mają służyć spotkania przed ślubem. Chodzi mianowicie o poznawanie „ukrytego wewnętrznego człowieka”
Jeśli młodzi tych zasad sie trzymają, to ten okres będzie miał bardzo pozytywny wpływ na ich całe przyszłe wspólne życie.
Pozdrawiam
Tekst zerżnięty w całości, dwa dni zakazu pisania..
http://watchtower.org.pl/forum/index.php?/...post__p__105801

Logowanie
Rejestracja
Pomoc














