Swinskie Dowcipy
#41
Napisano 14 May 2006 - 12:56
- Ej, ty pociąg!
A drugi odpowiada:
- Sam se pociąg!
#42
Napisano 15 May 2006 - 19:55
- Chcę k...a założyć rachunek w tym pier....ym banku!
Pracowniczka banku:
- Słucham?!
- Chcę k...a założyć rachunek w tym pier....m banku! Głucha jesteś?!
- Proszę Pana, proszę trochę grzeczniej! Bo zawołam kierownika!
- Bardzo dobrze! Już! Wołaj tego k...sa!
Przychodzi kierownik:
- W czym mogę panu pomóc?
- Chce tylko k...a założyć jebane konto w tym pier....m banku, bo odziedziczyłem 2 miliony dolarów.
A kierownik, spogladając na podwładną:
- I TA STARA K....A PANU W TYM PRZESZKADZA?!
#43
Napisano 15 May 2006 - 19:57
- Panie wybacz mi bo zgwałciłem dziewczynke.
- Pan wybacza ci ten grzech bo każdy może zejść na niewłaściwą ściezke.
Tydzień później znów przychodzi i mówi:
- Zgwałciłem babcie na łożu śmierci i ona zmarła.
- Pan wybacza ci ten grzech bo każdy może zejść na niewłaściwą ściezke.
Po tygodniu wraca znowu i mówi:
- Byłem we wsi obok i kochałem się z księdzem z tamtej parafi.
Ksiądz wyskoczył, wściekł się, spojżał w oczy mężczyzny i mówi
- Tu jest twoja parafia i tu jest twój ksiądz.
#44
Napisano 15 May 2006 - 20:03
Wie pan jak nazywa sie zupa z wielu kur?
Barman: nie wiem
Facet: Rosól skurwielu
Barmanowi spodobalo sie,zachodzi do szefa i pyta:
- Wie szef jak nazywa sie zupa z wielu kur?
Szef: nie wiem
Barman: Rosól chuju...
#45
Napisano 15 May 2006 - 20:04
-Panie doktorze..wszystkio mnie wk..wia!!
-Hm,moze cos poradzimy...A czy ma Pani męża???
O - na to kobieta - Ten to mnie dopiero wk...wia!!!
-A czy ma Pani dzieci???
Kobieta poddenerwowana i zniechecona odpowiada:
-Wszystkie dzieci mnie wk..wiają!!!
- A moze zwierzątko???
Kobieta na to:
- Mam psa ale juz mnie wku...wia!!!!
Lekarz taki zniechecony patrzy i w koncu pyta:
-A sex????
-Sex tez mnie wku..wia!!!
-Wie Pani...zaczniemy terapie od sexu..zapraszam za parawanik.
Po piętnastu minutach miłosnych igraszek lekarz w koncu się pyta pacjętki:
-No i jak się Pani czuje teraz????
A kobieta:
-Panie doktorze niech się pan zdecyduje. Albo Pan wkłada albo wyciąga, bo już mnie to wku***!
#46
Napisano 17 May 2006 - 23:22
wrzeszczy na całe gardło:
-Szczesliwego nowego roku!!
-zwariował pan?
-ucisza go barman...
teraz pod koniec stycznia składa pan wszystkim zysczenia noworoczne?
-o rany! -mówi zdumiony facet -a to zona sie wscieknie. jeszcze nigdy tak
pózno nie wróciłem z sylwestra!!
#47
Napisano 17 May 2006 - 23:23
się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
- Niech chociaż pozory będą...
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
- Masz rację Hrabio.
#48
Napisano 17 May 2006 - 23:23
- Ja z tobą nie wytrzymam, więc pytam się będziesz jeszcze pił?
Mąż:
- Ale kochanie...
żona:
- Będziesz jeszcze pił??
Mąż:
- Ale kochanie...
żona:
- Będziesz jeszcze pił??
Mąż:
- No dobra, nalej jeszcze jednego.
#49
Napisano 17 May 2006 - 23:24
- Janie! - Mówi hrabia.
- Tak, panie hrabio??
- Jak szybko jedziemy??
- 20 km/h
- Przyspiesz do 30. Niech spojrzę śmierci w oczy
#50
Napisano 17 May 2006 - 23:25
- Zaraz opiłeś...Zasnąłem tylko na kieliszkach...
#51
Napisano 18 May 2006 - 22:30
-Baco, co wy robicie?
-A wysyłam dzieci na wakacje nad morze.
#52
Napisano 18 May 2006 - 22:31
- Czemu płaczesz Maryna?
- Oj zgwałcili mnie zgwałcili!
- A o pomoc wołałas?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wsi wołałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku halom wołałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wierchom wołałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku lasowi wołałaś?
- Oj wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- Nikt nie przyszedł?
- Nikt, nikt nie przyszedł!
- To i ja sobie ulżę!
#53
Napisano 18 May 2006 - 22:35
- Baco, co robicie?
A Baca na to:
- Jak to co, tera to je GRA WSTĘPNA a zara to ja sie bede łONANIZOWAł !!!
#54
Napisano 19 May 2006 - 16:06
-Mam w dupie parówke
-co to??
-Hotdog
#55
Napisano 19 May 2006 - 16:47
-Jasiu przeciez tu sa same paly!!!!!
-wiem
-to z czego sie tak KURWA cieszysz????
-bo jescze tylko wpierdol i wakacje
#56
Napisano 19 May 2006 - 19:59
- Przepraszam bardzo, czy nie zrobiłabyś mi loda?
- No pan chyba zwariował!- odpowiada dziewczyna.
- Nie, nie. Momencik...Najpierw rzecz jasna pójdziemy na obiad do wytwornej restauracji. Potem do opery na przedstawienie. Następnie udamy się do mojego domu na kolację ze śniadaniem. Rano jak już się pani obudzi, zrobimy małe zakupy. Dom mam calkiem spory ale może się pani basen nie spodobać, więc może kupimy nowy. Później pójdziemy do salonu samochodowego po jakieś wspaniałe cztery kółka dla pani. Później jakieś kilka futerek z norek bądź szynszyli. A potem na przyklad do jubilera po powiedzmy...
- Pfierfcionek! - podpowiada kobieta klęcząc przed mężczyzną...
#57
Napisano 19 May 2006 - 22:41
- A coś tam zobaczył?
- Dziadka!
------------------------------
Przychodzi 18-letnia blondynka do apteki i mówi:
- Poproszę dowcipne środki antykoncepcyjne
- Jakie? - pyta sprzedawczyni
- No dowcipne koleżanka mi mówiła, że środki antykoncepcyjne dzieli się na doustne i dowcipne
------------------------------
Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę:
- Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
- Pięć tysięcy
- To ja pani z przyjemnością dam pani dziesięć tysięcy
- Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwadzieścia
#58
Napisano 19 May 2006 - 22:58
- Wiek?
- 86 lat
- Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się
właściwie wydarzyło?
- Siedziałam na ławce, na tarasie przed domem,
podziwiając ciepły wiosenny wieczór,
kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
- Znała go pani?
- Nie, ale był przyjaźnie nastawiony.
- Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
- Zaczął pocierać moje udo.
- Czy powstrzymała go pani?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od
czasu, kiedy mój mąż odszedł z tego świata 30 lat temu.
- Co stało się potem?
- Zaczął pieścić moje piersi.
- Czy próbowała go pani powstrzymać?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mój Boże, dlaczego??? Było mi tak dobrze. Czułam, że
naprawdę żyje. Od lat tak się nie czułam!
- Co stało się później?
- Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam
nogi i zawołałam: "Bierz mnie, chłopcze, bierz mnie!"
- I co? Zrobił to?
- Nic, do diabla! Zawołał "Prima Aprilis!" ....I wtedy zastrzeliłam s.........na
----------------------------
Pracownik fabryki frytek popadł w dziwną obsesję.
- Mam nieprzepartą ochotę włożyć przyrodzenie w obieraczkę ziemniaków - zwierza się żonie.
- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady:
- To było silniejsze ode mnie, zrobiłem to.
- Włożyłe go w obieraczkę ziemniaków? I co?
- Zwolnili mnie z pracy.
- A co z obieraczką?
- Ją też zwolnili.
-------------------------
Rozmawiaja trzy babcie. Pierwsza mowi:
- Moj wnuczek bedzie chyba lekarzem, bo ciagle robi lalkom zastrzyki.
Druga babcia na to:
- A moj to chyba na ogrodnika pojdzie, bo ciagle w ogrodku przesiaduje.
Na to chwali sie trzecia babcia:
- A moj to na pewno zostanie szewcem albo pilotem, bo ciagle wacha
klej i mowi: Ale odlot!
------------------------
Pewna mloda amerykanka, przed slubem, postanowila skorzystac z jeszcze przyslugujacej jej wolnosci. Wybrala sie do Paryza.
Na lotnisku wsiada do taksówki i prosi kierowce, aby zabral ja do najbardziej wyuzdanego damskiego lokalu.
Przyjezdzaja na miejsce. W lokalu klebi sie tlum.
Drinki i zwyczajny gwar. Amerykanka jest troche rozczarowana. Ale nagle, na scene wybiega konferansjer i zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Na scene wbiega facet, ubrany bardzo skapo. Przed nim stoi stoliczek, a na nim orzech wloski. Facet, tanczy wywijajac penisem i w pewnym momencie uderza przyrodzeniem w orzecha. Ten rozpada sie na drobne kawaleczki.
Panie szaleja. Amerykanka jest zachwycona.
Po wielu, wielu latach, starsza pani postanawia powrócic do miejsc, jakie odwiedzila w mlodosci, aby przypomniec sobie najpiekniejsze chwile.
Leci wiec do Paryza i udaje sie do niezapomnianego lokalu.
Ta sama atmosfera.Pelno kobiet.
Konferansjer zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Amerykanka jest bardzo podniecona. Czyzby ten sam PEPE!
Rzeczywiscie!!!
Na scene wbiega starszy facet. Przed nim stolik, a na stoliku orzech kokosowy.
Facet rozpoczyna taniec, wywija penisem i nagle... Bach!
Uderza w orzecha kokosowego. Ten zas rozlatuje sie na kawalki.
Amerykanka szaleje razem z tlumem. To niesamowite!
Kupuje bukiet kwiatów i idzie do garderoby gwiazdora.
- Prosze pana, bylam tu kilkadziesiat lat temu. Wtedy pan rozbijal orzecha wloskiego! A teraz, to wprost nieslychane, wielkiego kokosa!!!
Jak pan to moze wyjasnic?!
- To proste, madame, juz nie ten wzrok, co kiedys!
-----------------------------
Przy barze siedzi facet i smutno patrzy na pelny kieliszek. Tak siedzi i patrzy przez jakies pól godziny.
Nagle podchodzi do niego drugi mezczyzna, zabiera mu kieliszek i wypija.
Widzac to biedny facet zaczyna plakac, na co tamten mówi:
- Facet, daj spokój, tylko zartowalem, zaraz kupie Ci nastepny kieliszek!
- Ten dzien jest najgorszy w moim zyciu! - odpowiada zmartwiony facet.
- Rano zaspalem i spoznilem sie do pracy, przez co mnie zwolnili.
Wyszedlem z pracy i zobaczylem jak zlodziej odjezdza moim samochodem.
Wrócilem do domu taksówka i zostawilem w niej portfel z pieniedzmi.
A w domu zastalem zone w lózku z listonoszem .
I teraz, jak siedze w barze i mysle, czy ze soba nie skonczyc - przychodzisz i wypijasz mi moja trucizne.
-----------------------------
Historia z morałem:
Ktoś zapukał do burdelu.
Burdel-mama otworzyła drzwi i zobaczyła raczej schludnego, dobrze ubranego i w przeszło średnim wieku mężczyznę.
- W czym mogę pomóc? - spytała.
- Chcę się widzieć z Natalką! - odparł gość.
-Proszę pana, Natalka jest jedną z najdroższych panienek. Być może jakąś inna...
-Nie! Muszę zobaczyć Natalkę! - zażądał gość.
Natalka podeszła do niego i powiadomiła go, że żąda 1000 dolarów za wizytę.
Mężczyzna bez wahania sięgnął do kieszeni i podał jej dziesięć 100 dolarowych banknotów.
Oboje poszli do pokoju na górę, na godzinkę...
Następnej nocy przyszedł znowu i zażądał Natalki.
Natalka wyjaśniła mu, że bardzo rzadko zdarza się tutaj, żeby ktoś wracał drugą noc z rzędu.... i że nie może dać mu zniżki.
Stawka pozostała ta sama, 1000 dolarów.
Mężczyzna znowu wręczył jej gotówkę i znowu poszli na pięterko...
Kiedy przyszedł następnej nocy, nikt nie móg uwierzyć.
I znowu wręczył Natalce gotówkę, i znowu poszli na pięterko...
Kiedy minęła godzina Natalka spytała go:
-Skąd jesteś? Nikt wcześniej nie żądał moich usług trzy noce z rzędu...
-Z Filadelfii... - odparł mężczyzna.
-Naprawdę!? Mam tam rodzzinę...- odrzekła.
-Tak, wiem... - odparł mężczyzna.
- Twój ojciec umarł, a ja jestem adwokatem twojej siostry. Ona prosiła mnie, żebym Ci przekazał twoje 3000 dolarów spadku..
Morał z tej historyjki:
Trzy rzeczy są w życiu pewne:
1.Śmierć
2.Podatki
3.I to ze adwokat cię wydyma.....
#59
Napisano 23 May 2006 - 20:25
- A mowiłaś że byłaś dziewicą!!!
-No byłam , zapytaj Mariana!!!
- Wiem, że to tylko formalność - mówi młody nowoczesny człowiek do ojca swojej dziewczyny - ale chciałbym prosić o rękę pańskiej córki.
- Kto Ci ku**a powidział, że to jest tylko formalność? - piekli się jej ojciec.
- Ginekolog...
[ Dodano: 2006-05-28, 12:37 ]
Wchodzi Jasio do klasy i krzyczy do nauczycielki:
- Siemaaaaaa!!!!
A nauczycielka na to:
- Jasiu wyjdź z klasy, wejdź spowrotem i przywitaj się tak jak tatuś wita się z mamusią kiedy wraca z pracy.
No to Jasio wychodzi, wraca, rzuca plecakiem w ławkę i krzyczy do nauczycielki:
- Haaaaa, ty k**** nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!!
[ Dodano: 2006-05-28, 12:39 ]
Na wiejskim przystanku, gdzie od dawna już autobusy nie kursują, siedzą trzy koleżanki i pestki z dyni łuskają, nuda na całego, lekko kaleczona rzadkim rechotem.
Niespodzianie zza zakrętu wyjeżdża stary brudny ciągnik, bez kabiny i podjeżdża pod przystanek.
Zza kierownicy wychyla się zarośnięta morda miejscowego autochtona, która przekrzykując warkot rzuca.
- Mirka! Mirka!
- Czego?
- Idziemy na ruchaczkę?
Mirka szturchając koleżanki, z uśmiechem i wyrazem błogości na twarzy.
- Wie, jak mnie podejść, nosz kurde, wymiękam przy nim....
#60
Napisano 30 May 2006 - 12:42
- Ten celownik jest tak dobry, że stąd zobaczy pan mój dom na wzgórzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna się śmiać.
- Z czego pan sie śmieje? - pyta sprzedawca.
- Widzę gołego mężczyznę i gołą kobietę, którzy biegają dokoła domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelbą za darmo, jeżeli strzeli pan mojej żonie w głowę, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i mówi:
- Wie pan co? Myślę, że teraz załatwię sprawę jednym nabojem!
--------------------------------------------------
Szybki Bill wybiera się do kochanki. Ponieważ wie, że może go nakryć jej mąż, umawia się ze swoim koniem.
- Słuchaj. Ustawiasz się na ulicy pod oknem. Jak usłyszę pukanie, wyskakuję przez okno i uciekamy. Kumasz?
- Tak.
Szybki Bill spokojnie robi sex, nagle słychać pukanie. Bill wyskakuje przez okno, kobieta otwiera drzwi. Stoi za nimi koń i mówi:
- Powiedz Billowi, że zaczął padać deszcz. Stoję teraz pod daszkiem.
------------------------------------------------------------------
Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Caryca była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się, że w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każdą kobietę. Udała się więc do owego drwala i mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z Carycą odliczali kolejne orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........, 90, .....
Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal mówi:
- Miało być 100, to będzie 100!
I liczą dalej. Gdy doszło do 99 orgazmu, Caryca kłamiąc krzyczy:
- 100!
- Nie, 99! - mówi drwal.
- 100, według moich rachunków jest już setny raz.
- Caryco - mówi drwal - ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy, pogubiliśmy się w rachunkach, więc zaczynamy od nowa!!
---------------------------------------------------------------------------
Idą cztery zakonnice do nieba i stają przed świętym Piotrem.
Św. Piotr stawia przed nimi miskę z wodą świeconą i pyta pierwszą zakonnicę:
- Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka?
- Tak, dotykałam go palcem...
- To niech siostra zanurzy tu ten palec a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba.
Zanurza i odchodzi.
Św. Piotr pyta następną:
- Czy siostra dotykała kiedyś męskiego członka?
- Tak, miałam go w dłoni...
- To niech siostra zanurzy tu tę dłoń, a będzie rozgrzeszona i pójdzie do nieba.
Zanurza i po chwili odchodzi.
Już ma iść trzecia, ale w tym momencie ostatnia wyrywa się i krzyczy:
- No nie! Jak ona dupe zanurzy, to ja tego nie wypiję!
---------------------------------------------------------------------------
Z siódmych mistrzostw świata w posuwaniu na czas witają państwa Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz. Dziś jest dzień rozgrywek finałowych. Eliminacje wyłoniły naprawdę najwyższej klasy zawodników, w szranki, stacja Speedy Gonzales, Szybki Lopez i Struś Pędziwiatr.
Kto twoim zdaniem zostanie tegorocznym mistrzem?
- Trudno powiedzieć, wszyscy zawodnicy są świetnie przygotowani. Trenowali pod okiem najlepszych trenerów przy opracowanych specjalnie dla nich metodach treningowych.
- No, ale my tu gadu-gadu, a tu już rozpoczęły się zawody. Zawodnicy mają 5 minut na posunięcie jak największej ilości osób, pierwszy rozpoczął Speedy Gonzales.
Narzucił naprawdę niezłe tępo, może zabraknąć mu siły na finisz, 10..20..30..40..46!
- Świetny wynik, pozostali będą musieli nieźle się napocić.
Ale teraz do zawodów staje Szybki Lopez.
- I ruszył, 10..20.. ten człowiek jest fenomenalny! 60..70..77!!
- Chyba nikt nie jest w stanie odebrać mu złotego medalu!
Ale teraz do zawodów staje Struś Pędziwiatr.
- I rozpoczął 20..50..80..eee...100...150..eee!.. 200..pierwszy rząd, drugi rząd, trzeci rząd, WŁODZIU SPIERDALAMY!!!
----------------------------------------------------------------------------------------
Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej dziewczynie urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste.
W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił narzeczonej rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspedientka zamieniła te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie,facet wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:
" Kochanie, ten prezent wybrałem dla Ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zniszczone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieje, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłością.
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywiniętych tak, by widać było trochę futerka "
--------------------------------------------------------------------------------------------
Dzwoni gość do burdelu i zamawia sobie panienkę, odbiera szefowa i po kolei wypytuje:
- Ma być wysoka czy niska?
- Mi to obojetne, i tak nie mam nóg...
- No a ma miec duże cyce czy małe?
- No też obojętnie, bo nie mam rąk...
Nagle głośny głos z słuchawki:
- A chuja pan masz ?!
Zdenerwowany klient odpowiada:
- A ty stara Kurwo myślisz że czym wykręciłem numer telefonu ?!
---------------------------------------------------------------------------------------------
Syn pyta ojca:
- Tato co to jest wirtualny seks?.
Ojciec:
- Odpowiem ci na przykładzie:
Pyta córki:
- Jadźka dałabyś arabowi za 10 000$?
- No pewnie!
Pyta żony:
- Zośka dałabyś murzynowi za 10 000$?
- No oczywiście.
Pyta dziadka:
- Dziadek dałbyś obcemu dupy za 10 000$?
- No jasne że by dał!
- Widzisz synu to jest tak, wirtualnie w domu mamy 30 000$, a realnie tylko dwie kurwy i pedała.
------------------------------------------------------------------------------------------

Logowanie
Rejestracja
Pomoc











