Forum Lagata.pl: Poligamia - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (4 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Poligamia

Ankieta: Czy jesteś za prawną dopuszczalnością poligamii w Polsce (31 użytkowników oddało głos)

  1. TAK (7 głosów [36.84%])

    Procent z głosów: 36.84%

  2. NIE (8 głosów [42.11%])

    Procent z głosów: 42.11%

  3. NIE MAM ZDANIA (4 głosów [21.05%])

    Procent z głosów: 21.05%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#41 Gość_~Czarna_*

  • Grupa Goście

Napisano 12 November 2007 - 17:32

CYTAT(Margola)
Poligamia to mógłby być pewien układ, taki w którym na samym początku ustalone są pewne zasady. Jeżeli ktoś w ten układ wchodzi z pełną świadomością, godzi się nie być tym jedynym/jedyną. Skoro tak, jak może być zdradzonym? Trzymanie się pewnych zasad przeczy zdradzie.
a jaką masz pewność, że po jakimś czasie dana osoba by się nie zakochała? Poza tym nikt nie lubi przeświadczenia, ze jest tą drugą, trzecią, piątą dziesiątą. I jeśli nie na miłości, to na czym miałby się opierać takowy związek? Na zwykłych korzyściach materialnych? Dla mnie to takie trochę zezwierzęcenie.

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   Margola 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1522
  • Rejestracja Sat, 28 Jul 07
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Las Traumas

Napisano 12 November 2007 - 17:59

CYTAT(~Czarna)
a jaką masz pewność, że po jakimś czasie dana osoba by się nie zakochała? Poza tym nikt nie lubi przeświadczenia, ze jest tą drugą, trzecią, piątą dziesiątą. I jeśli nie na miłości, to na czym miałby się opierać takowy związek? Na zwykłych korzyściach materialnych? Dla mnie to takie trochę zezwierzęcenie.

Bardzo możliwe, ale weszła w dany układ na własne ryzyko. Jeżeli czuje, że mogłaby się zakochać to wtedy nie zdecyduje się na małżeństwo poligamiczne. Widzę to tak: w urzędzie stanu cywilnego urzędnik zadaje pytanie "Czy zgadzacie się państwo na małżeństwo poligamiczne?". Wystarczyłby sprzeciw jednej ze stron aby pozostać jedynie przy opcji mono-.
Z tą dziesiątą żoną/mężem to już przesada. Państwo powinno odgórnie narzucić dopuszczalną liczbę np. 4.
Poza tym, jak się ktoś zakocha to się i odkocha jak wszyscy pozostali. (No dobra 99,99% D.gif) Nie znam przypadku, żeby było inaczej.
Co do tego zezwierzęcenia, to małżeństwa bez uczuć to wcale nie tak odległa historia, nawet współczesność. Teraz bardziej dla forsy, kiedyś dla areału gruntów.
Najlepszy dowód to moi dziadkowie. Moje babcie zostały wydane za mąż pod presją rodziców i co tu kryć pewno dla pola, krów, pierzyn itp. Brak jakichkolwiek wzlotów serca nie przeszkodził dziadkom bardzo rychło doczekać się potomstwa (obowiązek małżeński). Wiem, że to niesmaczne, ale tak było całe wieki. Ludzie zawierali małżeństwa, wydawali na świat dzieci choć się wcześniej nie zakochiwali.
Niby na czym opierały się te związki? Pomimo to były trwałe.
W poligamii, o której mówię przynajmniej każdy sam by decydował czy chce tego układu.

#43 Gość_~Czarna_*

  • Grupa Goście

Napisano 12 November 2007 - 18:17

CYTAT(Margola)
Niby na czym opierały się te związki? Pomimo to były trwałe.
nie chodziło mi o sam motyw ożenku bez miłości, bo tutaj wiele się nie zmienia od setek lat. Może za wyjątkiem, że częściej ludzie powołują się na to wzniosłe uczucie bo wtedy nikt nie zadaje więcej pytań i się nie dziwi D.gif
Prędzej przed oczami stanął mi taki obrazek- nie trzeba być przywiązanym do jednej kobiety/mężczyzny, nie ma czegoś takiego jak wierność, a i pojęcie szacunku, wspomnianej wierności i zdrady ulega przeinowaceniu. Odpowiedzialność za osoby wybrane jest znikoma- gdy się "znudzi" zawsze można skupić się na następnej.
I czym byłaby takowa "wierność"? i miłość "aż do grobowej deski"?
O sam motyw zezwierzęcenia chodziło mi w takim znaczeniu, że zaczną rządzić prymitywne popędy. Kasa, seks, użyteczność bądź pożyteczność itp.

Aż przypomniała mi się piosenka "Lepszy model" D.gif D.gif

Nie wiem... mnie jakoś taka myśl wielo-ożenku przeraża. Może dlatego, że chcę i lubię czuć, że jestem tą jedną jedyną wyjątkową, wybraną spośród całej masy dziewczyn D.gif
I zazdrość by mnie zabiła gdybym widziała jak mój facet mizdrzy się do innej :zdziwko

#44 Użytkownik nie jest zalogowany   Margola 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1522
  • Rejestracja Sat, 28 Jul 07
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Las Traumas

Napisano 12 November 2007 - 18:40

Gdyby ktoś sobie nie życzył takiej poligamii (jak Ty), to np. nie składałby dodatkowej deklaracji i wtedy klamka zapadła - tylko monogamia i nie byłoby odwrotu.
Poligamia to miałby być tylko przywilej, a nie znaczyłoby, że każdy by tak robił. Komu zależy na uczuciach i tak by się na poligamię nie zdecydował.
Jeżeli ktoś chciałby związku dla kasy, np. żeby z kolejną żoną połączyć przedsiębiorstwa dla obopólnego zysku, dlaczego nie mógłby tego zalegalizować?
Nie składałby jej jakiejś deklaracji typu miłość, wierność, tylko przyznał otwarcie: chcę tylko wspólnoty majątkowej. Wtedy żadna ze stron nie byłaby oszukana.

Ten lepszy model to sobie zapewniają niektórzy już obecnie, tylko nie masowo, a seryjnie - jeden po drugim. smile.gif

Chociaż tak jak pisałam pomysł poligamii, to na dzień dzisiejszy czysta fantazja.
Nie traktuję go serio.

#45 Użytkownik nie jest zalogowany   Dishman 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1005
  • Rejestracja Thu, 05 Apr 07

Napisano 12 November 2007 - 18:42

CYTAT(Margola)
Najlepszy dowód to moi dziadkowie. Moje babcie zostały wydane za mąż pod presją rodziców i co tu kryć pewno dla pola, krów, pierzyn itp. Brak jakichkolwiek wzlotów serca nie przeszkodził dziadkom bardzo rychło doczekać się potomstwa (obowiązek małżeński). Wiem, że to niesmaczne, ale tak było całe wieki. Ludzie zawierali małżeństwa, wydawali na świat dzieci choć się wcześniej nie zakochiwali.
Niby na czym opierały się te związki? Pomimo to były trwałe.

My mamy trochę inną sytuację. Już źle kojarzy się obowiązek małżeński. To trochę takie zmuszanie jednego z partnerów do stosunku. Dzisiaj gdy kobieta nie chciała seksu, mimo, iż zdała sobie z tego sprawę na 2 sekundy przed szczytowaniem partnera, to mówimy o gwałcie. Zresztą Margola wolałabyś seks z obowiązku, czy z dobrej woli?

Też mnie to zastanawia jak to możliwe, że pomimo braku miłości pomiędzy ludźmi ich związki były trwalsze od związków dzisiejszych. Moim zdaniem to wynika z innych czasów. Kiedyś kobieta na roli była zdana na chłopa. Były różne wróżby przepowiadające dziewczynom ślub. Nikt nie chciał być starą panną, a czy teraz to taki dramat stara panna? Prędzej można ją podciągnąć pod kobietę robiącą karierę.
Kobieta kiedyś prowadziła gospodarstwo razem z mężem. Trudno jest obecnie prowadzić gospodarstwo w pojedynkę, a co dopiero kiedyś. A jaką inną perspektywę miała kobieta? Karierę w mieście? Do tego trzeba było wykształcenia, a na wsi o to trudno.

Kobiety wychodziły za mąż, a że nie było rozwodów? Mnie to nie dziwi, dobrze że kobiety wiedziały o takiej możliwości, a żeby wziąć rozwód trzeba by jechać do miasta, do sądu. A gdzie tam takiej babie, jak kiedyś ludzie nie dawali chorych do szpitala zabrać, bo w szpitalach to ludzie umierali. Do tego ksiądz by wyklął i stąd brak rozwodów. To wcale nie oznacza, że takie małżeństwa były szczęśliwe.

Mimo wszystko uważam, że związki z miłości są najlepsze. Gorzej jeżeli jedno chce korzyści materialnych, a drugie wiąże się z miłości. Wtedy są dramaty.
Łajno ma to do siebie, że chce być na wierzchu. Jak się będziesz z nim bił to poczujesz różnicę

#46 Użytkownik nie jest zalogowany   Margola 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1522
  • Rejestracja Sat, 28 Jul 07
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Las Traumas

Napisano 12 November 2007 - 18:53

CYTAT(Dishman)
My mamy trochę inną sytuację. Już źle kojarzy się obowiązek małżeński. To trochę takie zmuszanie jednego z partnerów do stosunku. Dzisiaj gdy kobieta nie chciała seksu, mimo, iż zdała sobie z tego sprawę na 2 sekundy przed szczytowaniem partnera, to mówimy o gwałcie. Zresztą Margola wolałabyś seks z obowiązku, czy z dobrej woli?

Zmuszanie! Prawdopodobnie właśnie tak było! Nikt nie powie tego głośno, ale łatwo się domyślić.
Ja nie twierdzę, że w tej rzekomej poligamii miałaby być powtórka takich zachowań. Co to, to NIE!
Dałam tylko przykład, że fakt braku uczuć wcale nie skazuje małżeństwa na niepowodzenie.
Powiem trochę poza tematem - gdyby poligamia była dopuszczalna to moja Św.P. babcia po ożenku z dziadkiem mogłaby jeszcze pojąć wybranka swego serca, którego zresztą wspominała, dokąd miała władze umysłowe.
CYTAT(Dishman)
Mimo wszystko uważam, że związki z miłości są najlepsze. Gorzej jeżeli jedno chce korzyści materialnych, a drugie wiąże się z miłości. Wtedy są dramaty.

A jeżeli obie strony chcą małżeństwa bez uczuć i nie ukrywają tego?

#47 Użytkownik nie jest zalogowany   Franca 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 308
  • Rejestracja Thu, 08 Nov 07
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Ziemia

Napisano 12 November 2007 - 21:12

Jak dla mnie poligamia jest, że tak nazwę naturalna. Życie w związku monogamicznym nie służy każdemu, a nakaz bycia monogamicznym jest narzucony kulturowo. Poza tym jak się dobrze rozejrzeć to większość osób ucieka od monogami, choć się do tego nie przyzna. wink.gif

Małżeństwo bez uczuć - układ biznesowy. :zdziwko

#48 Użytkownik nie jest zalogowany   Margola 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1522
  • Rejestracja Sat, 28 Jul 07
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Las Traumas

Napisano 12 November 2007 - 21:19

CYTAT(Franca)
Jak dla mnie poligamia jest, że tak nazwę naturalna. Życie w związku monogamicznym nie służy każdemu, a nakaz bycia monogamicznym jest narzucony kulturowo. Poza tym jak się dobrze rozejrzeć to większość osób ucieka od monogami, choć się do tego nie przyzna.

Prawda! Biorąc pod uwagę, że mężczyźni i kobiety mają odmienne potrzeby seksualne.
Jedna żona nie musiałaby się migreną tłumaczyć tylko rzekłaby mężowi:
"idź dziś do Ziuty!" tongue.gif

#49 Użytkownik nie jest zalogowany   Anikó 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 1178
  • Rejestracja Fri, 18 May 07
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 12 November 2007 - 21:36

mnie sie pomysł nie podoba, jak dla mnie to prymitywne
CYTAT(Margola)
Jedna żona nie musiałaby się migreną tłumaczyć tylko rzekłaby mężowi:
"idź dziś do Ziuty!" tongue.gif


facet to nie małpa i powstrzymać sie potrafi?!

jak rozumiem Margolu Ty popierasz taki rodzaj "związku"
napisz proszę co skłaniało by konkretnie Ciebie do zawarcia poligamicznego małżeństwa?

ja nie zrobiłabym tego ponieważ ja by na to nie spojrzeć według mnie motorem związku jest miłość, a w takim związku raczej bym jej nie odnalażła
a to ze dawniej fundamentem małżeństwa nie zawsze były uczucia .. no cóż
Ci ludzie trwali razem bo takie były obyczaje, ludzie sie nie rozwodzili nie dlatego ze odnajdywali w końcu w tym związku szczęście (na czymkolwiek by ono miało polegać) ale dlatego ze rozwód był nie do pomyślenia

#50 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10320
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 November 2007 - 00:33

Ostatecznie zaznaczyłem w sondzie opcję TAK.

Miałem nic nie pisać z braku czasu, ale nie pohamuję się, żeby nie zająć stanowiska w sprawie smile.gif)

Oto rozsądek oślepił mnie czytając posty Margoli smile.gif), o dziwo, nie spodziewałem się takich komentów, ale przyjmuję je entuzjastycznie jes.gif
Franza też całkiem nieźle, przypada mi do gustu dziewczyna smile.gif) trzeba jasno orzec, że po prostu niektórzy stąpają po twardym, zamiast telepać się w oparach jakichś harleqinowskich absurdów. To w jakimś sensie przychodzi z czasem, czyli z wiekiem i doświadczeniem, są też jak ja wyjątki wyjątkowo pojętne, ale to szczegół smile.gif)

Po pierwsze jakieś tam teorie, że zdrada to najgorsze co może być dla związku, jakkolwiek pojmowanego, to zwykły brak dojrzałości głoszącego. Jest masa zjawisk o Hades bardziej szkodliwych, za to tak powszechnych i nie budzących zgorszenia, że nawet nikt się z nimi nie kryje.
Sam akt zdrady budzi pewien sprzeciw z racji na pierwotne instynkty, czyli walkę o zawłaszczenie partnera, ergo - przetrwanie własnych genów, bo tak logicznie na to patrząc, to w nim nie ma nic nawet niestosownego.
Ktoś pisze, że to można hamować. Jasne że można, pytanie - po co? Zwłaszcza skoro kocha się tę drugą osobę, to wiedząc, że ona się pohamuje kosztem czegoś, np. dobrego samopoczucia, taki zakaz można uznać za perfidny co najmniej tak samo, jak jego łamanie.

Po drugie - wiadomo, zdradza ponad 80% facetów i to trzeba przyjąć wraz z faktami, jakie oznacza. A oznacza to, że znakomita część z tych, którzy nic nie mówią, albo walczą w świętym zgorszeniu o dobre obyczaje, sama ma lub mieć będzie coś na sumieniu. Z procenta, który nie zdradza, nie wszyscy są święci, w ogóle nie wszyscy rwą baby, to jasne. Po prostu jakaś część nie umie, a inni jeszcze nie mają potrzeby płciowej i tyle. Jakby to zsumować to wyjdzie, że cnotliwych i wiernych w imię idei jest może z 5%, zakładając optymistyczną wersję.

A co z tą wiernością i miłością jedyną?
Miłość jak wszystko ma swój początek i koniec, a z czasem wygasa. Jeśli dochodzą jakieś dzieci, majątek i inne sprawki, to pojawia się kwestia priorytetów i jest tak zwana walka o związek. Nie ma co ukrywać, że to jest koniec, można to przetrwać niejako na rozum i zostać ze sobą w układzie. To jest odpowiedź, skąd częstsze są rozpady związków z miłości - po prostu układ z założenia układem będzie, a miłość musi się na układ z czasem przestawić, albo wszystko w diabły idzie, a tu już trzeba dokonać przewartościowań.

A jak ma się to do poligamii?
Taki związek byłby o niebo zdrowszy niż przeciętny, bo bez tej całej hipokryzji i sterty baśni i wydumisk tysiąca i jednej bzdury o wartościach, których nie ma, albo są czym innym, niż wyglądają.
Odległe kulturowo? Jak przyzwoitość..

#51 Użytkownik nie jest zalogowany   Dishman 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1005
  • Rejestracja Thu, 05 Apr 07

Napisano 13 November 2007 - 00:37

CYTAT(Margola)
Dałam tylko przykład, że fakt braku uczuć wcale nie skazuje małżeństwa na niepowodzenie.

Zgubiłem się chyba gdzieś. Mój poprzedni post miał udowodnić, że co prawda takie małżeństwa nie rozpadały się, ale też ludzie nie byli w nich szczęśliwi. Nie rozwodzili się głównie dlatego, że albo nie wiedzieli, że tak można, albo było to zbyt skomplikowane (może w XX wieku już nie, ale w XIX wieku na wsi kto widział, żeby prosta baba składała wniosek o rozwód w sądzie? - nie orientuję się zresztą czy było w ogóle takie prawo). Generalnie bano się też księdza i opinii, oraz głównie kobiety nie miały innej perspektywy.

Dlatego też tkwiły w takim związku. Zresztą faceci też byli poszkodowani, choć myślę, że jednak bardziej kobiety.

Małżeństwa biznesowe istnieją, ale nie wiem jaki stanowią promil wszystkich ślubów. Myślę, że to wyjątki mocno sporadyczne. Wszelkie sprawy majątkowo-finansowe można obecnie załatwić testamentem, czy prawem handlowym spółek.
Za PRLu fikcyjne śluby miały rację bytu ze względu na niemożliwość zameldowania w mieście, podjęcia pracy, itd.
CYTAT(Margola)
A jeżeli obie strony chcą małżeństwa bez uczuć i nie ukrywają tego?

No to jeżeli są stanu wolnego to biorą ślub, a później się ewentualnie rozwodzą.
Łajno ma to do siebie, że chce być na wierzchu. Jak się będziesz z nim bił to poczujesz różnicę

#52 Użytkownik nie jest zalogowany   Franz 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4776
  • Rejestracja Sun, 26 Nov 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 13 November 2007 - 03:00

Też zagłosowałem na tak.
"Wolność Tomku w swoim domku". Jeżeli komuś wystarczy do szczęścia jedna kobieta, to będzie miał jedną. Jeżeli ktoś potrzebuje ich aż trzy, to niech ma trzy, jeżeli każdemu będzie to pasowało. W drugą stronę działa to tak samo... Każdy postąpi wg własnego widzimisię.
Tak naprawdę to dalej uważam, że gówno obchodzi osobę X co i z kim robi osoba Y. W takich sprawach każdy powinien postępować tak, jak mu się podoba.
Podobnie jest ze związkami homoseksualnymi. Jeżeli ktoś pragnie rozliczać się z osobą tej samej płci w Urzędzie Skarbowym i et cetera, to niech ma do tego prawo, nic mi do tego. Ale tak to przez prawo, ustanowione przez jakąś grupę ludzi, nie ma takiej możliwości.

CYTAT(~Czarna)
pomijam już, że nasza religia musiałaby się wywrócić do góry nogami
A im co do tego? Dalej upieraliby się, że człowiek może związać się sakramentem tylko z jedną osobą, tak jak do XX wieku wmawiali ludziom, że Ziemia jest płaska... Sami związać z drugą osobą się nie mogą, ale będą decydować o życiu innych, to już parodia jest.

#53 Użytkownik nie jest zalogowany   Arachne 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1530
  • Rejestracja Fri, 05 Oct 07
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 November 2007 - 17:13

Czy jestem za prawną dopuszczalnością poligamii w Polsce? Tak.
Ja osobiście bym nie mogła żyć w poligamii, czy to jako jedna z wielu, czy to mając wielu na raz. To nie dla mnie. Ale jeśli komuś to odpowiada i chce tak właśnie żyć - nie mam nic przeciwko i uważam, że nie powinno być to utrudniane nikomu. Podobnie sprawa ma się do homoseksualizmu.
"Nie sądź po ustach do uśmiechu skorych,
ze się ból w czyjejś nie zagnieździł duszy;
nie wiesz, jak często nieraz walczyć trzeba
nim się jęk śmiechem zdławi i zagłuszy."


K. Przerwa-Tetmajer

#54 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 January 2008 - 16:44

Chyba szczególnie powinno nas interesować to, jakie jest stanowisko chrześcijańskie wobec poligamii?
Czy jest ona dozwolona? Były przecież czasy, w których Bóg ją tolerował.

Jezus powołał się na księgę Rodzaju 2:24 i rzekł: „Opuści człowiek ojca i matkę, i złączy się ze swoją żoną i będą oboje jednym ciałem” (Mat. 19:5).
Bóg dał Adamowi tylko jedną żonę.
DWOJE, a nie troje czy czworo miało stanowić jedno ciało.
Rzecz zupełnie jasna, że Jezus kazał swoim naśladowcom powrócić do pierwotnego, uznanego przez Boga zwyczaju co do małżeństwa, według którego mężczyzna ma tylko jedną żyjącą żonę.
Apostoł Paweł w liście 1 do Koryntian 7:2 napisał: „Niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża”.
Zalecał też, by zamianowany nadzorca w zborze był „mężem jednej żony” i by tym dawał wzór godny naśladowania przez pozostałych chrześcijan.
Moralność Boża nie uległa więc zmianie — pozostała doskonała. I nadal Jehowa przeciwstawia się niemoralności cielesnej. Konsekwentnie uważa ją za nikczemną, zasługującą na surową karę. — Gal. 5:19-21; 1 Kor. 5:9-13; 6:9, 10.
My mamy dziś uzasadnione powody, by mocno podkreślać ten fakt, gdyż widzimy, że Bóg pod względem moralności jest konsekwentny i doskonały.

#55 Użytkownik nie jest zalogowany   Arachne 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 1530
  • Rejestracja Fri, 05 Oct 07
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 January 2008 - 17:10

CYTAT(Miłujący prawde @ 21 minut temu)
Chyba szczególnie powinno nas interesować to, jakie jest stanowisko chrześcijańskie wobec poligamii?

A to dlaczego? Przecież nie każdy jest chrześcijaninem.
"Nie sądź po ustach do uśmiechu skorych,
ze się ból w czyjejś nie zagnieździł duszy;
nie wiesz, jak często nieraz walczyć trzeba
nim się jęk śmiechem zdławi i zagłuszy."


K. Przerwa-Tetmajer

#56 Użytkownik nie jest zalogowany   Morfeusz 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 542
  • Rejestracja Mon, 22 Oct 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jestem bliżej niż myślisz...

Napisano 29 January 2008 - 17:30

Wybrałem opcje "nie mam zdania". A dlaczego? Odpowiem słowami Wojciecha Cejrowskiego:

Przyjmuję pewne zasady i staram się do nich stosować. W katalogu tych zasad jest unikanie obrazków z gołymi babami, bo uważam, że to dla mnie szkodliwe. Szkodliwe przede wszystkim duchowo, ale także fizjologicznie. Krótko mówiąc: wolę się podniecać tak jak Pan Bóg przykazał.

CYTAT(Guest_~Czarna_* @ 11.11.2007, 20:21)
nie minęły, ale chyba nie wierzysz naiwnie, że jesteś w stanie rozkochać w sobie siedem boskich istot do tego stopnia, że nie będą zazdrosne o siebie nawzajem
w przeciwnym razie zginąłbyś marnie....

Zginiesz marnie, zginiesz marnie...
CYTAT(Arachne @ 9 minut temu)
A to dlaczego? Przecież nie każdy jest chrześcijaninem.

Ciii ale nie wszyscy o tym wiedzą. wink.gif
CYTAT(Miłujący prawde @ 35 minut temu)
Czy jest ona dozwolona? Były przecież czasy, w których Bóg ją tolerował.

CYTAT(Miłujący prawde @ 35 minut temu)
Moralność Boża nie uległa więc zmianie — pozostała doskonała.

D.gif
<><

#57 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 February 2008 - 12:19

CYTAT(Arachne @ 29.01.2008, 16:10)
A to dlaczego? Przecież nie każdy jest chrześcijaninem.
Z tym określenie nie ma nic wspólnego owo nominalne chrześcijaństwo, którego przedstawicielem jest Kościół Katolicki i inne. Dla odróżnienia chodzi o Chrystianizm - prawdziwych Chrześcijan, który Wodzem jest Jezus Chrystus, a oni bardzo dokładnie czynią to czego On ich nauczył - są jego naśladowcami.
Biorąc więc pod uwagę fakt, iż Jehowa - Bóg i Jezus - Boży Syn, są najpotężniejszymi osobami we Wszechświecie, więc religia prawdziwa istnieć może jedynie za ich zgodą - Jehowa jest jej Twórcą.
Powiedziałem to w tym kontekście i rozumieniu.

#58 Użytkownik nie jest zalogowany   magnus 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 2033
  • Rejestracja Mon, 22 Jan 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Dziki Zachód

Napisano 03 February 2008 - 19:31

CYTAT(Miłujący prawde @ Dzisiaj, 11:19)
Biorąc więc pod uwagę fakt, iż Jehowa - Bóg i Jezus - Boży Syn, są najpotężniejszymi osobami

Hipotezę jedynie wink.gif
Ja mogę postawić hipotezę, że ojciec Jehowy jest jeszcze potężniejszy - faktem jest przecież, że KAŻDY ma ojca i można przyjąć, że ojciec jest potężniejszy od syna chociażby z tego powodu, że go spłodził a nie odwrotnie. I tym sposobem udowodniłem swoją hipotezę, zatem można ją od dziś nazywać FAKTEM smile.gif

Tylko co to ma wspólnego z poligamią?

Co Biblia mówi o poligamii?
Proszę:
KOD
(Ks. Rodzaju 4:17, Biblia Tysiąclecia)
(19) Lamek wziął sobie dwie żony. Imię jednej było Ada, a drugiej - Silla.


D.gif I pewnie na tym cytacie bazują Mormoni wink.gif

CYTAT(Margola @ 12.11.2007, 20:19)
Biorąc pod uwagę, że mężczyźni i kobiety mają odmienne potrzeby seksualne.
Jedna żona nie musiałaby się migreną tłumaczyć tylko rzekłaby mężowi:
"idź dziś do Ziuty!" tongue.gif

Oj, zapewne mniej tych migren by było... dużo mniej. Kobitki to jednak zawistne plemię tongue.gif
A migrena to już dzisiaj lekko przestarzała wymówka, bo jak wiadomo podczas seksu wytwarzane są endorfiny, które mają działanie przeciwbólowe. Ja tam zawsze przynoszę żonie tabletkę przeciwbólową i szklankę wody, na co oczywiście pierwszą reakcją jest "po co mi to, przecież głowa mnie nie boli" D.gif

Użytkownik Franz edytował ten post 04 February 2008 - 21:16


#59 Użytkownik nie jest zalogowany   Morfeusz 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 542
  • Rejestracja Mon, 22 Oct 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jestem bliżej niż myślisz...

Napisano 03 February 2008 - 20:01

CYTAT(magnus @ 27 minut temu)
I pewnie na tym cytacie bazują Mormoni

magnus jak widzisz MP nie za bardzo ma poczucia humoru smile.gif A co do Mormonów to oni bardziej tu bazują na księdze Anioła Mormoniego. wink.gif

CYTAT(magnus @ 16 minut temu)
Ja tam zawsze przynoszę żonie tabletkę przeciwbólową i szklankę wody, na co oczywiście pierwszą reakcją jest "po co mi to, przecież głowa mnie nie boli"

A kiedyś bolała? wink.gif
<><

#60 Użytkownik nie jest zalogowany   Miłujący prawde 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2291
  • Rejestracja Fri, 28 Dec 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 February 2008 - 19:51

CYTAT(magnus @ 3.02.2008, 18:31)
Tylko co to ma wspólnego z poligamią?
Podstawą religii prawdziwej jest trzymanie się Słowa Bożego. Bóg stworzył swą religię i do niej pociąga ludzi.
A oni postępują w życiu według Jego słów.
Religia to nie jedynie informacje o Bogu, ale to całe życie i postępowanie ludzi wierzących.
Posłuszeństwem najpełniej i jednoznacznie pokazuje się swą wiarę i miłość do Boga.
Miłość do Boga obejmuje także miłość bliźniego.
W Biblii czytamy: "Miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań" (1 Jana 5:3).
Kto kocha Boga, naśladuje Jego Syna.
Dał przykład miłości do Boga. Powodowany nią, opuścił swój niebiański dom, zamieszkał na ziemi jako człowiek i przysparzał chwały swemu Ojcu wszystkim, co czynił i czego nauczał.
Z miłości do Niego był „posłuszny aż do śmierci” (Filipian 2:8).

Opcje tematu:


  • (4 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych