Orest Lenczyk lubi zaskakiwać. Nie inaczej było w meczu z Dnipro, kiedy do bramki szkoleniowiec PGE GKS desygnował Krzysztofa Kozika. Na pozycji wysuniętego napastnika od pierwszej minuty zagrał natomiast Janusz Dziedzic. Takimi posunięciami trener wicemistrzów Polski na pewno zaskoczył Ukraińców, bo ci byli niemal pewni, że w wyjściowej jedenastce wyjdą na boisko Nowak i Wróbel.
Gospodarze od pierwszej minuty próbowali osiągnąć przewagę i zepchnęli drużynę Lenczyka do obrony. Już druga akcja Dnipro mogła zakończyć się golem. Worobiej po podaniu Nazarenko i błędzie Kowalczyka znalazł się w bardzo dobrej sytuacji, ale na szczęście piłka po strzale napastnika z Dniepropietrowska trafiła w słupek.
W 18. minucie bełchatowianie oddali pierwszy strzał na bramkę Ukraińców. Był to strzał celny, który dał prowadzenie wicemistrzom Polski. Dziedzic wykonywał rzut rożny. Dośrodkował w pole karne, a stojący na 7. metrze Ujek uderzył głową piłkę i ta wpadła do siatki. Ten sam piłkarz w drugiej połowie także mógł wpisać się na listę strzelców, ale piłka po jego pięknym strzale przewrotką nie trafiła w bramkę.
Szkoleniowiec Dnipro Oleg Protasow nie zdecydował się w przerwie na dokonanie zmian. Za to PGE GKS już dwie minuty po przerwie zmienił Peruwiańczyka Herrerę na Wróbla. Taktyka gości wciąż była taka sama - umiejętnie bronić dostępu do własnej bramki, a swoich szans szukać w kontratakach i stałych fragmentach gry.
Gospodarze także w drugiej połowie mieli zdecydowaną przewagę, ale bełchatowianie nieźle radzili sobie w defensywie. Obrona PGE GKS została rozbita jednak w 80. minucie spotkania. Gola na wagę remisu dla Dnipro strzelił Nazarenko, który przejął piłkę zagraną z lewej strony boiska i pokonał Kozika. Wcześniej zawodnicy z Dniepropietrowska próbowali kilkakrotnie wymusić rzut karny.
W ostatnich minutach bełchatowianie nie potrafili wyprowadzić piłki z własnej połowy boiska. Na szczęście rywalom nie udało się już pokonać Kozika, który zaliczył udany występ.
Dnipro Dnipropietrowsk - GKS Bełchatów 1:1 (0:1)
Bramki: Siergiej Nazarenko (80) - Mariusz Ujek (19)
Żółte kartki: Andriej Rusol, Andriej Worobiej - Tomasz Jarzębowski
Sędzia: Cuneyt Cakir (Turcja)
Widzów: 16.000.
Dnipro Dniepropietrowsk: Wiaczesław Kiernozienko - Denis Andrienko, Bogdan Szerszun, Andrij Rusol, Witalij Denisow - Kostiantyn Krawczenko, Oleksander Gricaj (61.Dmitro Lopa), Oleg Szelajew, Sergiej Nazarenko - Sergiej Samodin (66. Sergiej Karnilenko), Andrij Worobiej.
GKS Bełchatów: Krzysztof Kozik - Marcin Kowalczyk, Edward Cecot, Maciej Stolarczyk, Jacek Popek - Jhoel Herrera (48. Tomasz Wróbel), Paweł Strąk, Patryk Rachwał, Tomasz Jarzębowski, Mariusz Ujek (87. Rafał Grodzicki) - Janusz Dziedzic (70. Dawid Nowak).
***
Groclin Grodzisk Wlkp. pokonał 1:0 (1:0) Toboł Kostanaj w pierwszym spotkaniu II rundy eliminacji do Pucharu UEFA. Zwycięskiego gola dla Groclinu zdobył Mariusz Muszalik.
Piłkarze Groclinu Dyskobolii Grodzisk z bardzo dobrą zaliczką wracają do Polski. Zwycięstwo 1:0 na wyjeździe z kazachskim Tobołem Kostanaj przybliża ich do awansu do 1. rundy Pucharu UEFA.
Przed meczem trener Groclinu Jacek Zieliński miał spory orzech do zgryzienia. W środę na treningu kontuzji nabawił się Adrian Sikora. Najgroźniejszy napastnik ekipy naciągnął mięsień czworogłowy uda i nie mógł zagrać przeciwko Tobołowi. Zdaniem Zielińskiego, przerwa Sikory nie powinna trwać dłużej niż tydzień.
Początek spotkania ułożył się po myśli zdobywców Pucharu Polski. Już w 4. minucie Mariusz Muszalik wykorzystał dokładne podanie od Bartosza Ślusarskiego i strzałem w długi róg pokonał bramkarza Toboła. Goście mogli wykorzystać zaskoczenie Kazachów i podwyższyć rezultat, lecz strzały w środek bramki Ślusarskiego i Kozioła nie stanowiły kłopotu dla Kiriłła Priadkina.
W 23. minucie piłkarze Toboła mogli doprowadzić do remisu. W wyniku nieporozumienia między Sebastianem Przyrowskim, Ulugbiek Bakajew uderzał do pustej bramki, lecz bramkarz Groclinu szczęśliwie zdążył złapać piłkę przed linią. Szansę na zmianę wyniku miał Petr Babnić, który próbował lobować golkipera Toboła. Piłka jednak poszybowała tuż nad poprzeczką.
Druga połowa mogła też wyśmienicie rozpocząć się dla polskiego zespołu. Trzy minuty po wznowieniu gry w sytuacji sam na sam znalazł się Ślusarski, ale został uprzedzony przez Priadkina.
Później do głosu doszli gospodarze, ale w grodziskiej bramce świetnie spisywał się Przyrowski. W 51. minucie kapitalnie obronił mocny strzał Siergieja Skorycha z ok. 25 metrów. W następnej akcji Toboła bramkarz grodziszczan mógł już tylko mówić o szczęściu, gdy w sytuacji sam na sam Azat Nurgalijew przerzucił piłkę nad poprzeczką.
Groclin nastawił się na kontry, które mogły przynieść kolejne bramki. Priadkin obronił strzał z ostrego kąta, a Ślusarski miał już przed sobą tylko bramkarza rywali, jednak naciskany przez obrońców Toboła, nie zdążył oddać strzału.
"Jestem bardzo zadowolony z wyniku i z gry w pierwszej połowie. Strzeliliśmy szybko bramkę i kontrolowaliśmy przebieg meczu. Niestety, po przerwie daliśmy narzucić sobie styl gry rywala. Parę razy poważnie zakotłowało się pod naszą bramkę. Nie ukrywam, że mieliśmy szczęście w niektórych sytuacjach. To jest jednak dopiero połowa tej konfrontacji. W rewanżu czeka nas trudny mecz, bo to naprawdę silny zespół, który potrafi grać w piłkę" - podsumował spotkanie trener Groclinu Jacek Zieliński.
Spotkanie rewanżowe odbędzie się 30 sierpnia w Grodzisku. Początek meczu o godzinie 16.30.
Toboł Kostanaj - Groclin Grodzisk Wlkp. 0:1 (0:1)
Bramka: Mariusz Muszalik (4)
Żółta kartka: Rusłan Bałtijew (Toboł)
Sędzia: Peter Sippel (Niemcy)
Widzów: 8000
Toboł: Kirił Priadkin - Danjar Mukanow, Kajrat Nurdałlietow, Stanimir Dimitrow, Farchadbiek Irismietow - Igor Jurin (46. Jewgienij Mieszkow), Siergiej Skorych, Azat Nurgalijew (69. Sergiej Ostapienko), Rusłan Bałtijew, Nurbol Żumaskalijew - Ulugbiek Bakajew.
Groclin: Sebastian Przyrowski - Marek Sokołowski, Radek Mynar, Tomasz Jodłowiec, Vlade Lazarevski - Piotr Piechniak (88. Piotr Rocki), Igor Kozioł, Mariusz Muszalik (80. Radosław Majewski) - Peter Babnić (63. Pance Kumbev), Bartosz Ślusarski.
Źródło : onet.pl
Tak szczerze mowiac to jestem troche zdziwiony tak dobra postawa naszych druzyn...

Logowanie
Rejestracja
Pomoc














