Forum Lagata.pl: [Relacja] Karkonosze Expedition - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

[Relacja] Karkonosze Expedition

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   klin86 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 738
  • Rejestracja Wed, 31 May 06
  • Lokalizacja:Bandar Seri Begawan

Napisano 18 July 2006 - 21:19

Sobota?kawałek po pierwszej nad ranem wywlokłem się z domu celem dotarcia na Dworzec Główny PKP. Kilka minut po trzeciej siedziałem już w pociągu i z każdą minutą zbliżałem się do Jeleniej Góry. Z Jeleniej PKSem do Karpacza. Ok. 8:30 spotkałem się z towarzyszami wędrówki( Justyna, Marta, Krzysiek i Łukasz). Bezzwłocznie wyruszyliśmy na szlak?prawie, bo po drodze, w ramach aklimatyzacji postanowiliśmy zdobyć skocznię Orlinek (wstęp oczywiście surowo wzbroniony :twisted: ).

Po tym wspaniałym doświadczeniu udaliśmy się w kierunku Sowiej Doliny. Szło się całkiem przyjemnie, tylko żal się robiło na widok połaci uschniętych drzew?. Na Sowiej Przełęczy przerwa na śniadanie i kontemplowanie natury.
Następnie udaliśmy się w kierunku zachodnim z zamiarem zdobycia Śnieżki. Szło się sympatycznie, jednak na Czarnym Grzbiecie zaczął dokuczać wiatr (pizgało jak cholera).

Na najwyższym szczycie Karkonoszy postanowiliśmy zrobić przerwę na obiad (w moim przypadku: konserwa turystyczna, chleb, herbata z termosu, kawałek pomidorka). Gdy się posililiśmy, nasyciliśmy oczy pięknem natury ( i pożałowaliśmy dzieciaków z kolonii, które były w halówkach lub sandałach i koszulkach na ramiączkach ? było ok. 6 stopni Celsjusza i wiał silny, zimny wiatr) i przewiało nas na wylot, udaliśmy się w kierunku kotła Małego Stawu. Ze Śnieżki schodziliśmy oczywiście ambitnym czerwonym szlakiem (łańcuchy) :wink: . Około 16:30 dotarliśmy do Samotni, po chwili oczekiwania wyszła do nas pani kierownik i oznajmiła, że są wolne łóżka :shock: D.gif . Wprowadziliśmy się do pokoju i poszliśmy na spacer w kierunku Polany. Zamierzaliśmy iść do Karpacza, ale opamiętaliśmy się i wróciliśmy (zbyt późny powrót groził zamknięciem bufetu :arrow: piwo). Wieczór spędziliśmy tocząc głębokie dysputy nad pięknem i siłą natury i szeroko pojętym życiem?

Dołączona grafika

Następnego dnia plan był prosty- idziemy na zachód. Postanowiłem być ambitny i wybrałem niebieski szlak przez Kocioł Białej Łaby (Dul Bileho Labe). Szlak jest bardzo ciekawy, najpierw podziwialiśmy Karkonoską Tundrę, potem piękno polodowcowej doliny.
Dołączona grafika Dołączona grafika Dołączona grafika
Przy schronisku (?)U Bileho Labe odbiliśmy w prawo rozpoczynając tym samym wędrówkę szlakiem żółtym w kierunku przełęczy Karkonoskiej. Szło się przyzwoicie, nie było zbyt stromo, szlak prowadzi przez las, następnie drogą jezdną (?polną?) ponad lasem, a końcówka pokrywa się z drogą asfaltową. Przy ochr. Odrodzenie przerwa na obiad (dziś smalec z cebulką, chleb, papryka i herbata?no i Grzesiek bez czekolady). Tu także nas wypizgało. Gdy już się posililiśmy, udaliśmy się Droga Przyjaźni w kier. Zachodnim. Podejście przez las( +- do ochr. Petrova bouda) było dość strome, potem wyszliśmy z lasu i znów?wiatr. Oczywiście po drodze musiałem włazić na wszystko, co wystawało ponad szlak i ładnie wyglądało (Śląskie Kamienie, Czeskie Kamienie itd?).
Dołączona grafika Dołączona grafika
Na Rozdrożu pod Śmielcem niemiłe zaskoczenie ? odcinek szlaku planowany na 45 minut zajął nam ponad godzinę. Męska część ekipy postanawia sprawdzić, ile zajmie nam dojście do Śnieżnych Kotłów. Łukasz doszedł w ponad 30 minut, ja z Krzyśkiem 5 minut później (robiliśmy zdjęcia po drodze), piękniejsza część ekipy (Justyna i Marta dotarły po chwili). Wszyscy zmieściliśmy się w czasie mapowym- 45 minut. W Śnieżnych Kotłach potwornie wiało, dobrze, że w punkcie widokowym była barierka, bez niej trudno byłoby ustać.
Dołączona grafika Dołączona grafika Dołączona grafika Dołączona grafika

Po krótkim odpoczynku zejście do schr. Pod Łabskim Szczytem. Tam pożegnałem się z resztą ekipy i pobiegłem na PKS(uciekł mi, więc w dalszej kolejności pobiegłem na PKP ? zdążyłem), zejście żółtym szlakiem zajęło mi 45 minut (wg. Znaków 1,5 h). Po 5 godzinach w pociągu i problemach z tramwajami we Wrocławiu byłem w domu przed 1 w nocy.

#2 Gość_marek12345_*

  • Grupa Goście

Napisano 01 May 2010 - 15:55

Super opis,zapraszam także do mnie na forum>Pozdrawiam

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych