Nieśmiertelność
#1
Napisano 08 August 2007 - 19:36
#2 Gość_~Czarna_*
Napisano 08 August 2007 - 19:47
bo bym tylko leżała i nic ze swoim życiem nie robiła. Niczego bym nie naprawiała, niczego nie chciała zmieniać, dla niczego ani dla nikogo bym się nie starała... bo przecież mam całą wieczność na wszystko i wszystkich.
A tak to mam marzenia, które chcę spełniać, staram się być dobrym człowieczkiem i korzystać z każdej chwili żeby być szczęśliwą.
#3
Napisano 08 August 2007 - 20:26
#4
Napisano 08 August 2007 - 21:27
chciałbym zobaczyć te wszystkie antyczne kultury,potem średniowiecze itd
piękne
ale z drugiej strony odchodzili by mi wszyscy najbliżsi , rzeczywiście nic bym nie robił
i zależy jakby to wyglądało
czy byłbym wiecznie młody czy byłbym dziadkiem który by sobie żył i żył i żył
#5
Napisano 08 August 2007 - 21:35
Ale z drugiej strony - w nieskończonym czasie można by było znaleźć sobie nieskończenie wiele zajęć - np. przez pierwszy milion czy miliard lat uczyć się istniejącego życia i wymyślać technologię "tworzenia" nowych światów a potem tworzyć sobie coraz to nowe światy przy różnych założeniach i je obserwować. Gorzej jakby się to zajęcie w końcu znudziło
Ja nie wiem szczerze mówiąc - w tej chwili potrafię sobie wymyślić tysiące rzeczy, które chciałbym i mógłbym robić, ale gdybym miał świadomość własnej nieśmiertelności to być może miałbym też poczucie bezsensu robienia tych rzeczy.
Przykładowo: wpada mi do głowy pomysł, żeby nauczyć się języka chińskiego. Wiem, że w ciągu paru miesięcy mogę się nauczyć podstaw. W ciągu paru lat mogę się nauczyć dość biegle. Ale żeby umieć jeden dialekt w stopniu takim, żeby rodowity Chińczyk nie odróżnił mnie od swoich ziomków prawdopodobnie trzeba kilkanaście a może i więcej lat. Załóżmy na chwilę, że 20
Będąc nieśmiertelnym WIEM, że ten cel osiągnę, bo wiem, że przez 20 najbliższych lat będę żył. No to stawiam sobie większy cel - nauczyć się 100 języków super biegle. No cóż... w tym przypadku również WIEM, że ten cel osiągnę
Mówiąc w skrócie - dla skończonych celów wiem na pewno, że je osiągnę. Nie ma motywacji, nie ma wyścigu z czasem.
Więc może należałoby stawiać sobie nieskończone cele? Ale w tym przypadku również nie będzie presji czasu, bo zawsze będę miał nieskończony czas do dyspozycji, więc nieważne w jakim tempie będę realizował cel
No to kiszka. Nuda. W końcu samobójstwo.
#6
Napisano 08 August 2007 - 23:34
to nic nie da bo i tak jesteś nieśmiertelny ^^
w sumie to rozsądne co mówisz ale mam małe "ale"
lenistwo ...nawet jak jesteś śmiertelny to jak masz ograniczony czas to czasem Ci się nie chce , odkładasz na później a jakbyś miał nieograniczony czas to byś sobie powiedział z tymi językami , dialektami " a co tam, nauczę się za tysiąc lat" ;P
ja bym chciał być tym nieśmiertelnym tylko dlatego żeby zobaczyć jak się rozwijała cywilizacja ludzka od łupania kamieni po wieżowce i statki kosmiczne
chociaż w tym wypadku określeniem bardziej pasującym byłby wieczny(taki który żyje od zawsze i nie ma dokładnej daty urodzenia-ZAWSZE , tak jak Chrześcijański Bóg) niż nieśmiertelny(urodził się w określonym dniu ale nigdy nie umrze )
w tej zawiłej rozkmince wolę być wiecznym ^^
#7
Napisano 08 August 2007 - 23:52
Jak już ktoś wyżej zapytał dość rozsądnie - zależy jaka to nieśmiertelność. Bo mogę sobie wyobrazić 2 wersje - a) faktyczna niezniszczalność (a może i wieczno-trwałość) i
Więc ja bym wolał być typem B
Ale to jest wszystko "nierozsądne" bo nieśmiertelność dla kogoś śmiertelnego to pojęcie abstrakcyjne.
#8
Napisano 09 August 2007 - 00:14
Do motywacji potrzebujesz presji czasu? Zresztą jeżeli nie masz motywacji do nauki i się zwyczajnie ochrzaniasz, to nie nauczysz się języków. Zresztą weź pod uwagę, że nie porozumiewałbyś się ciągle w 100 językach. Natomiast, żeby znać język perfekt trzeba być z nim ciągle na bieżąco.
Pamiętam jak zafascynowała mnie jakaś powieść o wampirach. Wiadomo wampiry są nieśmiertelne, oczywiście pod pewnymi warunkami. Da się je zabić, ale generalnie nie są w stanie się zestarzeć i żyją bardzo długo.
Był też wątek, że wampiry nie nadążają za rozwojem czasów. Jeżeli ktoś żył w XV wieku, to każda osoba ze swojego pokolenia raczej dobrze daje sobie radę w swoich czasach. Wraz ze starością przychodzi tęsknota do lat młodzieńczych i niezrozumienie tego co nowe. Teraz wyobraźcie sobie jak zmienił się świat przez 5 stuleci i zmuście kogoś do takiego przestawienia się. To bardzo trudne.
#9
Napisano 09 August 2007 - 11:09
ale mówię to z perspektywy człowieka śmiertelnego urodzonego w naszych czasach
#10
Napisano 23 September 2007 - 15:36
Czym jest życie? Żyć wiecznie to cierpieć wiecznie, borykać się w nieskończoność z problemami tego świata.
Być ograniczonym i zamkniętym w materialnym ciele bez perspektywy wyzwolenia to horror. Nawet gdyby to ciało było niezniszczalne i nie ulegało chorobom, narzuca ograniczenia, z których wyzwolić może jedynie śmierć. Chyba jak każdy, podchodzę do śmierci z wielką obawą, z drugiej strony jej wyczekuję. Oczekuję na przemianę swego bytu, czego nieodłącznym etapem jest śmierć. Wierzę, że tylko ona jest w stanie mnie wyzwolić z tego co doczesne, cielesne, przyziemne. Ten właśnie kres ziemskiego bytowania jest wstępem do nieskończoności, ale tej doskonałej. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej.
Innymi słowy; gdym nie miała umrzeć nie widziałabym jakiegokolwiek sensu istnienia.
Poza tym mam podobne odczucia jak pozostali. W pewnym momencie człowiek dochodzi do chwili, w której sobie uprzytamnia, że znacznie więcej jego bliskich, przyjaciół, znajomych jest już po tamtej a nie po tej stronie, chce do nich dołączyć, w końcu chce odpocząć, oderwać się. W pewnym momencie jesteśmy już dostatecznie wypaleni, znużeni, uciemiężeni.
Nie chciałabym patrzeć jak ten świat się pogrąża i na to wszystko do czego nieuchronnie zmierza, na wojnę nuklearną, na degradację środowiska naturalnego, na coraz bardziej doskonałe machiny do ludobójstwa.
Tego wszystkiego nie chciałabym dożyć.
#11
Napisano 23 September 2007 - 17:50
a ja uważam i tak że nieśmiertelność jest fajna
przez setki lat możesz robić wszystko na co masz ochotę , masz na wszystko czas, możesz zwiedzić całą ziemię z buta , jest czas
są + i - czegoś takiego
#13
Napisano 23 September 2007 - 18:24
po parunastu latach gry byś kosił wszystkich
#14
Napisano 23 September 2007 - 19:33
#15
Napisano 29 September 2007 - 12:11
spodków są bardziej jednoznaczne niż te potrzebne do skazania kryminalistów."<!--colorc--></span><!--/colorc--><!--colorc--></span><!--/colorc--></i></div>
<div align='center'><img src="http://trailerparkboys.lua.pl/42427.gif" border="0" class="linked-sig-image" /></div>
#16
Napisano 01 October 2007 - 23:17
mysle ze zmeczyłoby mnie życie i znudziło by mi sie
#17
Napisano 17 December 2009 - 11:53
i odpowiedz okazala sie calkiem prosta! Zostawiajac cos po sobie stajemy sie wieczni - niesmiertelni...
tylko jak? cos po sobie zostawic? cos wartosciowego oczywiscie!
hmm... wszystko co mi przychodzi do glowy odpada ale moze internet bedzie wieczny?
#18
Napisano 17 December 2009 - 20:30
#19
Napisano 18 December 2009 - 20:59
Wniosek? Najprostszym sposobem na nieśmiertelność jest nasz ślad. Nie musisz dokonywać czegoś wielkiego, wpisywać się w historię. Po prostu trzeba zostawić ślad, wpis w Księgę Obecności na Ziemi. Przede wszystkim trzeba się wyzbyć anonimowości. Jeśli to zrobisz, jeśli poczujesz, że jesteś wart zapamiętania, w pewnym sensie - będziesz wieczny.
- Marek Grechuta
Kochać i tracić, pragnąć i żałować;
Padać boleśnie i znów się podnosić.
Krzyczeć tęsknocie: PRECZ! i błagać: PROWADŹ! -
Oto jest życie: nic a jakże dosyć...
- Leopold Staff

Logowanie
Rejestracja
Pomoc






















