21% nie zdało matury ! ! !
#1
Napisano 14 July 2006 - 22:55
http://img529.imageshack.us/img529/753/horseriderredbt2.png
#2
Napisano 14 July 2006 - 23:28
Matura powinna byc kryterium do przyjmowania na studia wyzsze... Im jest trudniejsza i surowiej oceniana tym staje sie coraz bardziej obiektywna i odpowiednia jako jakiekolwiek kryterium. W tym roku niezdalo o 10% wiecej niz w poprzednim. Sadze ze tak powinno byc. Nie kazdy musi miec mature a zwlaszcza ktos kto nie posiada wiedzy, zeby ja posiasc
Plewy trzeba odsiac na samym poczatku... Przeciez zawsze moga podejsc za innym razem LEPIEJ przygotowani. A to ze ulamek z tych osob to osoby ktorym... "omsknela" sie matura przez jakas pierdole typu zle przyklejona naklejka albo cos takiego to jakis promil ogolu zdajacych... Zreszta to sie nazywa egzaminem DOJRZALOSCI...
#3
Napisano 14 July 2006 - 23:34
Ale to jest w sumie tragedia. To przeciez strasznie duzo ludzi. I dziwi mnie tez fakt ze to wlasnie biologie zle napisali (nie byla taka strasznie trudna) - szczerze powiedziawszy to myslalam ze najgorzej pojdzie fizyka....
http://img529.imageshack.us/img529/753/horseriderredbt2.png
#4
Napisano 15 July 2006 - 00:01
a co do ilości ludzi, którzy nie zdali matury... znając poziom nauczania wielu szkół średnich, to i tak się dziwię, że tak dużo ludzi zdało maturę
#5
Napisano 15 July 2006 - 00:04
http://img529.imageshack.us/img529/753/horseriderredbt2.png
#6
Napisano 15 July 2006 - 00:08
#7
Napisano 15 July 2006 - 13:11
a pozatym jestem zadowolona, bo wszystkie bliskie mi osoby piszace mature w tym roku, zdaly ja wiec dla mnie jest good
#8
Napisano 15 July 2006 - 20:33
Ś.p. Jorg Ziętek (wojewoda śląski, moim zdaniem najwybitniejszy Ślązak) na propozycję podjęcia studiów w AGH odparł z dumą: "Synek, jo mom przedwojenna matura!".
Kiedy rozmawiam z niektórymi osobami "po maturze", zastanawiam się, która szkoła średnia w ogóle mogła ich przyjąć. Tegoroczny maturzysta (zdany!) napisał mi na gg o swoim przyjacielu: "krengi wpadły mu do sierotka" (kto nie rozumie polszczyzny w tym wykonaniu, niechaj wyobrazi sobie człowieka, który uszkodził sobie kręgosłup tak, że "kręgi wpadły mu do środka").
A tu premier Giertych zmienia zasady gry i pozwala oblanym uzyskać świadectwo dojrzałości. Jakiej dojrzałości ich to uczy ? Że prawo działa wstecz ? Że można być byle jakim ? Czy że wujek Romcio jest facetem w dechę ?
#9
Napisano 15 July 2006 - 23:14
#10
Napisano 16 July 2006 - 12:14
Moim zdaniem Romek wprowadza to tylko zeby podniesc swoja popularnosc i sympatie uczniow. A w moich oczach szacunek dla tego człowieka zpadł o 50 stopni ponizej zera...
#11
Napisano 16 July 2006 - 16:21
#12
Napisano 10 July 2009 - 01:38
Nie zamierzam pastwić się nad wypowiedziami w temacie, choć posty rozsądne nie były.. twierdzenie, że miarą intelektu ma być jakiś papier, czy zadanie, to koszmarne brednie.. tym bardziej dotkliwe, że lansowane przez grupę zawodową, która sama ma świecić przykładem.
Tyle słowem wstępu..
Autorów przemądrych postów nie ma już na forum (a żałuję), temat postanowiłem odświeżyć po tym artykule:
http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/3328...iturientow.html
Moje zdanie w temacie:
Matura jest potrzebna jak dziura w moście - niech ktoś poda argument, że nie lepiej ją posłać w cholerę, a egzaminy zrobić na studia i koniec. Czy to nie uczciwe, przejrzyste i proste..?
#13
Napisano 10 July 2009 - 07:39
oczywiście, że tak jest
egzaminy na studia załatwiłyby wszystko
teraz muszą robić duży odsiew (miałem na kierunku związanym w dużej mierze z matmą i fizyką, 2 chłopaków, którzy zdawali biologię i chemię na maturze
Amnestia sama w sobie już była idiotyczna
Nie dość, że aby zdać maturę wystarczy 30% to jeszcze można było coś oblać...
Moim zdaniem jeżeli ta matura już musi być, to tylko taka w której wybiera się przedmioty, które chce się zdawać (żadnych obowiązkowych) i trzeba je zdać na minimum (na przykład) 70%
#14
Napisano 10 July 2009 - 14:28
Nie bardzo, u mnie jest tak że z momentem skreślenia typa z listy studentów praktycznie automatycznie szedł list do WKU, że student zakończył edukację.
Chyba nie wiesz jaki w niektórych szkołach jest niski poziom (może łatwiej napisać że go w ogóle nie ma). Jak się 3 czy 4 lata niczego nie wymaga od ucznia, to nie dziwne, że nie zdają...
Wina uczelni, u mnie jest jasno powiedziane co trzeba było zdawać na maturze...
A tak dla porównania, żeby uzyskać dyplom technika trzeba mieć 75% punktów z "części praktycznej" i 50% z teoretycznej, gdzie trzeba znać przynajmniej podstawy z kilku(nastu) przedmiotów.
Matura by mogła zostać, ale teraz też jestem za tym, aby przywrócić egzaminy na studia. Egzamin "dojrzałości" jest chyba obecnie najlepszym miernikiem jeśli chodzi o jakość nauczania w szkołach średnich. o sporo pomaga w wyborze szkoły przynajmniej dla tych, którzy nie chcą na szkole średniej poprzestać.
#15
Napisano 10 July 2009 - 19:38
Chyba nie tyle mają, co mieli, bo dziś nie ma już czego odraczać.
Pomysł Giertycha wcale nie był zły, uważam, że o ile skandal faktycznie miał miejsce, to dotyczył tylko egzaminu, a nie poziomu zdających (a już tym bardziej posunięć ministra, który podjął się łagodzenia skutków bezmyślnej reformy).
Każdy egzamin sprawdza obie strony - wymyślającą i tych, którzy egzamin zdają.. jeżeli w grupie drugiej zbyt wielu "polegnie", to znaczy, że problem tkwi w pierwszej grupie.
Oczywiście pomijam egzaminy wstępne, gdzie odsiew wynika z samych założeń i jest absolutnie niezbędny (w końcu ktoś musi odpaść, żeby inni zostali przyjęci). W pozostałych przypadkach obowiązuje podana zasada, która w praktyce oznacza tyle, że egzamin należy dostosować do grupy zdających, a nie zdających do niego.
Jak wyobrażam sobie normalność..?
Popieram rozwiązanie najprostsze, w stu procentach uczciwe i względnie bezbolesne - wykształcenie średnie bez zbędnej matury (po co komu ten balast?), na studia egzaminy wstępne - rzeczowe, krótkie, łatwe do sprawdzenia, oceniające wiedzę kandydatów według prostych metod, rzetelnych i obiektywnych (czytaj - testowych), przyjętych dawno przez uczelnie wyższe.
Jeżeli ktoś nie zgadza się z moją wizją, to brak mu uczciwości, rozsądku, lub chęci i dobrej woli - każda możliwość odbiera mu prawo głosu.. szkoda, że tylko moralne.
#16
Napisano 10 July 2009 - 20:58
Szkoda tylko, że wiedza jest mało istotna przy przyjmowaniu na wiele kierunków.
Matura jest potrzebna jak dziura w moście - niech ktoś poda argument, że nie lepiej ją posłać w cholerę, a egzaminy zrobić na studia i koniec. Czy to nie uczciwe, przejrzyste i proste..?
Ja mam taki 30% to jest śmieszny wymóg i ktoś nie jest w stanie temu podołać nie powinien mieć wyższego wykształcenia, a jeżeli nie musiałby robić matury to wystarczyłoby, żeby płacił czesne, a potem kupił pracę dyplomową i wartość wyższego wykształcenie jeszcze bardzej by spadła.
Google pokazało mi, że w zeszłym roku nie zdało 11% piszących, jeżeli w tym nie zdało 21% piszących to w tym roku odsetek tych którzy nie zdali jest o 81% większy niż w poprzednim. 10 więcej to jest punktów procentowych, a nie procent.
Użytkownik Szefo edytował ten post 10 July 2009 - 21:30
#17
Napisano 10 July 2009 - 21:30
Tak, tylko oni nie wypisali się z kierunku.
Posiadali tam swoje papiery, ale po prostu nie chodzili. Zostali oficjalnie po pierwszej sesji
Nie można tego po prostu porównać !
Przecież w tamtym roku i w tym pisała inna liczba osób.
Nie orientuję się w liczbach, być może są podobne, ale nie można sobie ot tak założyć że pisało tyle samo osób i powiedzieć, że nie zdało 10% więcej
U mnie jest tylko tak, że powiedziano co punktują.
Stwierdzono, że co roku za dużo osób odpada, to przyjmą praktycznie wszystkich (stąd Ci z bio/chem którym zapunktował polski i obcy).
#18
Napisano 10 July 2009 - 23:18
Stwierdzono, że co roku za dużo osób odpada, to przyjmą praktycznie wszystkich (stąd Ci z bio/chem którym zapunktował polski i obcy).
Czyli tym bardziej błąd uczelni. Po co komu na Polibudzie (tak mi się wydaje, że tam studiujesz) j. polski? U mnie na kierunki "mało chemiczne" np. na wydziale Transportu biorą pod uwagę tylko matmę i fizykę. Tam znajomość chemii nie jest potrzebna. Ale u mnie już jest dlatego po chemii na maturze także przyjmowali. Ale język polski to jakieś nieporozumienie, moim zdaniem wystarczy fakt, że zdało się maturę... I chyba na żadnym wydziale u nas nie biorą j. polskiego pod uwagę.
Jeżeli dużo osób odpada, to trzeba podnieść kryterium przyjęć a nie obniżać i brać kogo się da, bo oni i tak pewnie odpadną.
Prawda jest taka, że co raz mniej osób chce się męczyć na Politechnice, a pewnie jest tak, że dostają kasę z Unii czy z ministerstwa za każdego przyjętego studenta, dlatego biorą kto zechce przyjść. A potem na pierwszym roku dopiero wychodzi kto powinien zostać, a kto nie.
#19
Napisano 11 July 2009 - 00:17
Ja mam taki 30% to jest śmieszny wymóg i ktoś nie jest w stanie temu podołać nie powinien mieć wyższego wykształcenia, a jeżeli nie musiałby robić matury to wystarczyłoby, żeby płacił czesne, a potem kupił pracę dyplomową i wartość wyższego wykształcenie jeszcze bardzej by spadła.
Temat ma trzy lata, to raz, dane aktualne są w poście 12.
Wiedza to czynnik kluczowy przy naborze na poważne kierunki, tak było i będzie dalej, bez względu na wszelkie reformy. Gwarantuję Ci, że z maturą czy bez, nie spadnie wartość dyplomu prawnika.
Rozumiem, że widzisz egzamin dojrzałości jako filtr rozsądku, który ma odcinać od wyższych studiów skończonych idiotów. Pytanie "po co?" tym bardziej uzasadnione, że odbywa się ta preselekcja (mniej czy bardziej sensowna) kosztem reszty ludzi.
O rangę wykształcenia każdy niech zadba dla siebie, jeżeli skończy jakiś Marketing w Wąchocku czy innej Koziej Wólce (z całym szacunkiem dla mieszkańców wymienionych okolic), to jako magister tak zacnego kierunku nie zdewaluuje swoim tytułem rangi przyzwoitych studiów.
Tym samym dochodzimy do sedna - matura niczego nie zmienia, może w pewnych sytuacjach odciąć drogę do podrzędnych studiów skrajnemu analfabecie, ale to margines w sensie statystycznym, bez znaczenie dla wartości studiów jako zjawiska społecznego, a już z całą pewnością dla rangi tych kierunków, które gwarantują perspektywy czy prestiż - te poradzą sobie doskonale z odsiewem kandydatów, nie potrzebując do tych celów matur, przed-matur, dyktand i klasówek w żłobku.
Czemu ma więc służyć ten cyrk wielotygodniowy, skoro bez niego prościej, szybciej, mądrzej i bez stresu, jeżeli nie czystej satysfakcji z dojeżdżania ludzi..?
Użytkownik Prince edytował ten post 11 July 2009 - 00:43
#20
Napisano 11 July 2009 - 09:47
Nawet jeżeli kluczowy to na pewno są poważne kierunki, gdzie trzeba sprawdzić rzeczy inne niż wiedza. Praktycznie wszystko co jest na politechnikach, tam wiedza to tylko dodatek.
Oprócz odcinania kompletnych idiotów od płatnych studiów, matura odcina też kompletnych idiotów od bezpłatnych studiów. To znaczy powinna, ale tego nie robi, bo jest zbyt łatwa. Póki państwo płaci za studia dzienne powinno mieć wpływ na to kto może z nich skorzystać. Inaczej uczelnie będę przyjmować jak leci, bo to oznacza dla nich pieniądze. Są jeszcze ulgi studneckie, za które państwo płaci. Pozostawienie decyzji kto ma studiować tylko uczelniom jest ryzykowne.
Dla osób, które żyją z dala od ośródków akademickich, matura pisana u nich w szkole jako egzamin na studia to dość wygodna sprawa.

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















