dlaczego
#1
Napisano 30 July 2007 - 09:54
dzisaj patrząc na to co się dzieje w szkołach to nic tylko ręce załamać.
zanika pojęcie -szacunek-
ja się pytam dlaczego.
Niszczymy wszystkie wartości, to że warcholstwo panuje na stanowiskach sejmowych to nie znaczy że powinniśmy robić tak samo.
#2
Napisano 01 August 2007 - 01:10
Na marginesie - temat chyba trzeba by przenieść.
#3
Napisano 01 August 2007 - 08:50
Popieram Cie w całości.
#4
Napisano 01 August 2007 - 20:31
"co znowu sie ta glupia ciebie syneczku czepia" to jak to dziecko ma szanować nauczycielke...? ....poza tym prawo pozwala i rodzicom i uczniom na zbyt dużo...
Szkola zglasza problem z dzieckiem, ale to rodzice musza wyrazićzgode na badanie u psychologa i tylko od nich zależy czy dostarczą wyniki tych badań szkole...
Chyba ktos tu pomylil kierunki...bo są matki którym na tym nie zależy...
Takich blędów w przepisach jest wiecej ale niech sie wypowiadają fachowcy...bo ja znam je tylko z opowiadań znajomych
#5
Napisano 09 August 2008 - 19:37
jak ja byłam mała, to rodzice "mówili": w domu pasz słuchać nas, w szkole masz słuchać pani.
proste.
teraz to rodzice bardzo często nie darzą nauczycieli szacunkiem (w sumie nie wiem czemu, praca cholernie ciężka i wymagająca), więc i dzieci podchodzą tak samo.
#7
Napisano 10 August 2008 - 10:43
Ale chore sytuacje nalezy natychmiast leczyć. Nasza bierność to nic innego jak cicha akceptacja tych zjawisk.
#9
Napisano 14 August 2008 - 22:36
Szanować ich jest o tyle trudno, że nie zasługuje na szacunek ten, kto sam nie szanuje innych, a to jak wiadomo cecha naczelna tej wesołej drużyny
Na palcach jednej ręki mógłbym policzyć nauczycieli, którzy potrafili odróżnić poważnych ludzi od gównażerii, że o podstawach kultury i wiedzy merytorycznej nie wspomnę..
Nie należy też mylić braku szacunku z jego manifestacją i pospolitym chamstwem, bo to całkowicie inne sprawy.
Użytkownik Prince edytował ten post 14 August 2008 - 23:06
#10
Napisano 10 October 2008 - 12:43
Cały problem polega na tym, że z niewiadomych przyczyn uważacie, że szacunek wam się należy i tyle(nie wszyscy). Przychodzicie do szkoły pracować to, że jesteście nauczycielami nie znaczy ze każdy człowiek jest od waz gorszy...... To polega na tym, że wy chcecie mieć szacunek i respekt u uczniów ba u całego świata tylko dlatego bo jesteście nauczycielami. Musicie zrobić coś więcej nie tylko uczyć musicie się zbliżyć do uczniów i traktować ich jak sami byście chcieli być traktowani....
Ale i dorośli uważają, że dziecko to istnienie niższej kategorii. Zawsze gdy młody człowiek powie coś co jest mądrzejsze od was słyszy że jesteś gówniarz i masz się nie odzywać. Trzeba zmienić podejście
Użytkownik rezo866 edytował ten post 10 October 2008 - 12:47
#11
Napisano 10 October 2008 - 18:00
To że masz do kogoś szacunek nie znaczy, że jesteś od niego gorszy. Mylisz pojęcia.
#12
Napisano 10 October 2008 - 23:53
Otóż właśnie nie myli
Szacunek nie oznacza uznania wyższości, ale nie zasługuje na niego ten, kto traktuje innych jak gorszych.
W gruncie rzeczy to dosyć prosta zależność
#13
Napisano 11 October 2008 - 12:01
#14
Napisano 11 October 2008 - 12:51
Marshall, wszyscy są równi..?
A pod jakim względem, intelektualnym..? Bo chyba nie finansowo..?
I co to ma do tematu..?
Użytkownik Prince edytował ten post 11 October 2008 - 12:52
#15
Napisano 11 October 2008 - 13:00
Jeden może być bogaty, a ktoś inny może mieć kochającą rodzinę. Z mojego punktu widzenia ani jeden ani drugi nie ma prawa się czuć ważniejszym od drugiego. Ale np. ten bogaty może mieć szacunek do tego z rodziną z powodu wyrzeczeń tego drugiego mających na celu zapewnienie swoim bliskim bytowania na jakimś tam poziomie. Tak samo w odwrotnej sytuacji ten z rodziną może mieć szacunek do bogatego, że zdecydował się na samotność by rozwijać swoją karierę.
Zmierzam do konkluzji, że szacunek nie musi być związany ( i moim zdaniem nie powinien) z żadną hierarchią, czy to społeczną, czy to finansową itp.
#16
Napisano 11 October 2008 - 18:49
Zmierzam do konkluzji, że szacunek nie musi być związany ( i moim zdaniem nie powinien) z żadną hierarchią, czy to społeczną, czy to finansową itp.
Skoro twierdzisz, że szacunek należy oddzielić od hierarchii, to właśnie zgadzasz się z Rezo, któremu zarzuciłeś mylenie pojęć
On pisał właśnie o tym, że szacunek nie należy się z racji pełnionej funkcji (w tym wypadku pedagogicznej), a można go stracić traktując innych jak gorszych (cytat). Ty zarzuciłeś mu mylenie pojęć, po czym powtórzyłeś te tezy gmatwając przy okazji wszystko
Otóż ludzi jak najbardziej da się podzielić na lepszych i gorszych (np. Matkę Teresę z Kalkuty postawiłbym wyżej niż Adolfa Hitlera), a jedyna dopuszczalna forma równości to równość obywateli względem prawa, które z kolei dzieli ich wg swoich kryteriów (np. tych gorszych wsadzając do więzień).
Zgadzam się, że szacunek nie powinien wiązać się z pozycją społeczno-ekonomiczną, tyle że z pierwszą częścią postu (próbą wykazania, że wszyscy ludzie są równi) ma to niewiele wspólnego.
Użytkownik Prince edytował ten post 11 October 2008 - 18:50
#17
Napisano 11 October 2008 - 19:44
#18
Napisano 11 October 2008 - 19:57
Z kim zgodzić..?
Ze mną????
Marshall, zacząłeś czytać moje posty..?
#19
Napisano 23 September 2011 - 13:07
nauczycielom z kolei odbiera się prawa jakiegokolwiek wychowania młodzieży - jedynie co muszą w tym momencie uważać aby nie podpaść, bo prawo + rodzice chroni głównie młodych, a nauczyciel to samo zło, i głównie to na pewno nie ma racji...
#20
Napisano 27 September 2011 - 16:31
Jako mama 2 chłopców chodzących do szkoły - uważam, że NIE WSZYSCY nauczyciele zasługują na szacunek - wielu jest nauczycielami z przypadku, odwalają godziny żeby zarobić na życie... niemniej jednak NIE WOLNO o tym mówić głośno, przy dzieciach, można sobie pogadać między dorosłymi - z mężem, z koleżanką, z rodzicami...
Poza tym nie będę nigdy okazywać szacunku osobie, która mnie nie szanuje, traktuje mnie jak kolejnego ucznia któremu trzeba belferskim tonem wygłosić swoje prawdy... Taką rozmowę miałam kiedyś z wychowawczynią starszego syna - ona chciała mnie uczyć co jest dobre dla mojego dziecka, ona pouczała mnie czy syn powinien mieć telefon czy nie, co powinien oglądać, w co grać... to nie była rada, to nie była partnerska rozmowa - dlatego w końcu jej powiedziałam, że to jest MÓJ syn... nawiasem mówiąc pani nie ma dzieci...

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















