Forum Lagata.pl: Pierwszy samodzielny wyjazd dziecka - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Pierwszy samodzielny wyjazd dziecka

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 27 June 2007 - 07:58

Wiem, ze przytlaczajaca wiekszosc z was nie posiada dzieci, dlatego prosilabym o zaangazowanie nieco wyobrazni smile.gif

W jaki sposob przygotowac dziecko, do jego pierwszego, samodzielnego wyjazdu bez rodzicow? Jak z nim rozmawiac o zagrozeniach, aby dziecko nie odebralo tego jak informacji o zakazanym owocu, ktory kusi najbardziej? Co zrobic, gdy nastepnego dnia po wyjezdzie odbieramy telefon w ktorym malec placze i prosi, aby jak najszybciej zabrac go do domu ?

Jestem bardzo ciekawa waszych opinii...

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   croc 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 3238
  • Rejestracja Mon, 25 Sep 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lodz

Napisano 27 June 2007 - 20:37

wszytko zależy od tego w jakim wieku dziecię miało by wyjechać. tak jak w mojej sytuacji to powiem że młoda ma taki charakter że nie chce jechać sama ale już coś mówiła o zielonej szkole. ja nie mam nic przeciwko bo samodzielności nigdy zawile(ale żona trochę jest nadopiekuńcza). co do przestróg to moim zdaniem nie uchronimy dziecka przed wszystkim, i zbędne wykłady przed samym wyjazdem są zbędne można w ten sposób dzieciaka wystraszyć, pewne sprawy powinny być wpajane wcześniej. taki wyjazd może nam pokazać
co dotarło a co nie.

a na takie telefony typu że chce wracać hmmm ja bym nie reagował pochopnie, bo kiedyś nauczyć sie musi, ja wychowawczo jestem raczej twarda ręka(oczywiście nie mówię o biciu bo swojej córy jeszcze ani razu nie uderzyłem) tylko nie wyręczam w pewnych sprawach i zmuszam do samodzielnego myślenia. i pewien jestem ze córa dała by sobie rade w nei jednej sytuacji. wiadomo tęsknota jest jak i z jednej strony tak i z drugiej ale jakos trzeba to przetrwac
Największy błąd, jaki możemy popełnić w życiu, to poddanie się lękowi przed popełnieniem błędu.

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych