Opiniotwórczy amerykański dziennik "New York Times" zamieścił bardzo pochlebny artykuł o amerykańskim debiucie Alicji Bachledy-Curuś w filmie "Trade" Marco Kreuzpaintnera.Alicja Bachleda-Curuś wystąpiła w hollywoodzkiej produkcji u boku Kevina Kline'a. Zagrała główną rolę Weroniki - Polki, która jest przekonana, że jedzie pracować w Ameryce jako opiekunka do dzieci, ale zostaje porwana w Meksyku przez gang handlujący ludźmi i zmuszona do prostytucji.
W rubryce "New York Timesa" poświęconej wybijającym się młodym aktorom, recenzentka Karen Durbin pisze, że dzięki Alicji Bachledzie Curuś historia ofiary nabrała szczególnej dramatycznej temperatury. "Weronika staje się coraz bardziej zdesperowana i heroiczna. Aktorka wyraża przemianę bohaterki bardzo subtelnymi środkami, osiągając rewelacyjną siłę wyrazu" - ocenia Durbin.
źródło onet.pl
Jestem ciekawa czy słuszne są te pochwały, czy po prostu Alicja odpowiada amerykańskiemu kiczowi, czyli wszystko co jest ładnie wygląda musi być dobre. Nic zostaje mi poczekać do filmu, mam cichą nadzieję że nie zawiodę się tak jak na opiniach o Izabeli Skorupko.

Logowanie
Rejestracja
Pomoc












