Napisano 07 March 2007 - 06:47
Tez mam dwoch braci tyle ze przyrodnich ( synowie taty z pierwszego malzenstwa), ale wychowywalam sie z nimi jak bylam mala. Jeden starszy ode mnie o 14 lat, drugi o 7. Potem kontakt sie urwal i mimo moich ogromnych prosb i zabiegan, nie zostal nawiazany. Jakis czas temu spotkalismy sie, ale rozmowa srednio sie kleila. Mlodszy chyba dwa lata temu wyjechal na stale do Australii, tam mieszka i pracuje. Starszego ostatni raz widzialam z rok temu, pojechalismy do niego razem z Lukaszem, niby milo, ale wiecej sie nie spotkalismy. Zabolalo tez to, ze na wiadomosc o slubie, dostalam jedynie od niego smsa tresci: wszystkiego najlepszego, siostro.
Zbracmi rozni mnie swiatopoglad, dla nich najwazniejsza jest kasa i kariera, uwazaja mnie za beznadziejy przypadek dlatego, ze chce pracowac w szkole, nie rozumieja i dialog sie urywa. Poza tym maja jakies zamieszle zale... bo gdybym sie nie urodzila, to kto wie jakby potoczyly sie losy ich rodziny... trudno takich rzeczy sluchac...

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//