Forum Lagata.pl: Autoagresja - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Autoagresja

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 19 February 2007 - 18:15

Max dostal dzis uwage do dzienniczka - zasluzona, zamiast robic cwiczenie, spakowal sie i bawil samochodzikami w czasie lekcji.
Reakcja na uwage byl placz i co mnie przerazilo, wscieklosc D.gifd Najpierw rzucil z calej sily plecakiem o podloge, potem butelka z woda w sciane. Potem podniosl butelke i zaczal sie nia bic po glowie ...
Probowalam go uspokoic, ale plakal i plakal. Prawie pol godziny rozmawialm z nim sam na sam na zapleczu, ale nie widzialm, zeby za bardzo wzial sobie do serca to co do niego mowilam. Jestem zaskoczona ( takie zachowanie pojawilo sie po raz pierwszy) i troszke zdezorientowana. Wiem, ze dzieje sie cos niedobrego, ze tak dziecko nie powinno reagowac. Martwie sie, czy konsekwencja uwagi nie jest lanie w domu, ktorego Max sie boi, nie wiem czy zawiadamiac o tym wszystkich jego rodzicow, czy probowac samej jakos dojsc z nim do porozumienia i wytlumaczyc, ze agresja niczego nie rozwiaze. Moze poszukac jakiegos innego sposobu na rozladowanie tej zlosci?? Z drugiej strony skad tyle zlosci w malenkim dziecku ??
Juz sama nie wiem, co mam robic ... :pomocy

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   lord_mcbet 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 1700
  • Rejestracja Thu, 12 Oct 06

Napisano 19 February 2007 - 19:59

ja bym na twoim miejscu poozmawial z rodzicami... tzn nie poto aby naskarzyc czy sos ale po to aby ich 'wyczuc'.... wbrew pozorom nie jest to takie trudne... moim zdaniem zdrowa treakcja bylaby chec pomocy dziecakowi.. natromiast jezeli rodzice beda sie upierali ze z ich synkie jest jak najbardziej wporzadku to cos sie dzieje niedobrgo.. nie zauwazanie albo negowanie pewnnych zachowan moze prowadzic wg mnie do swoistej patologi...
wiem ze taka rozomwa moze byc trudna jednakze jezeli nie zareagujesz kiedys mozesz tego zalowac... a jak to sie mowi lepiej dmuchac na zimne...

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   dein lakai 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 106
  • Rejestracja Thu, 18 Jan 07

Napisano 19 February 2007 - 20:12

Musisz się zwrócić do rodziców, bo może w domu mają z nim ten sam problem i nikt się nie kwapi, żeby szukać rozwiązania i przyczyn problemu.
Nie dowiesz się, jak oni się nie dowiedzą.

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 19 February 2007 - 20:12

Wiem Mcbecie, Lakai, tylko boje sie, ze jedyna reakcja na taka rozmowe rodzicow chlopca bedzie ciezka reka tatusia D.gifd Niektorzy uwazaja ze porzadne lanie na wszystko pomaga. D.gifd

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   lord_mcbet 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 1700
  • Rejestracja Thu, 12 Oct 06

Napisano 19 February 2007 - 20:18

rozumiem rozumiem.. jednakze bycie nauczycielem to nie tylko przyjemnoc obcowania z dzieciakami ale i obowiazki (co prawda znam to narazie z teorii:/) jednkaze nic nie robiac wyrzadzasz malemu wieksza krzywde niz w ektremalnym przypadku doniesienie o znecaniu sie nad dzieckiem.. dziecko nie jest rzecza... ot tak mi przyszlo do glowy powiedzenie ktore w wielu przypadkach jest ignorowane:P
trzyma za ciebie kciuki bo napewno rozmowa nie bedzie nalezala do latwych...D.gif

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   dein lakai 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 106
  • Rejestracja Thu, 18 Jan 07

Napisano 19 February 2007 - 20:21

Wolisz się bawić w jasnowidza i psychoterapeutę?
A dzieje się niedobrze i czas ucieka.
Powodów może być kilka. Ojciec mnie nigdy nie bił, ale miałem chronicznie niską samoocenę i skłonności do masochizmu od dziecka. Nie znosiłem, kiedy ktoś mnie oceniał i nie znosiłem porażek, bo moje rodzeństwo było ode mnie lepsze pod pewnymi względami i byłem na siebie zły.
Nie zakładaj, że to ze strachu przed rodzicami, bo możesz zaszkodzić niechcący.
Zapytałbym tylko dyskretnie, jak dziecko w domu znosi krytykę, nie sugerując, że rodzice coś robią nie tak.

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 19 February 2007 - 20:34

Wiem, macie racje, tylko to nie jest tak, ze ja nic nie robie. Mam z rodzicami moich dzieciakow caly czas kontakt, znam mniej wiecej warunki w jakich zyja i relacje dziecieco - rodzicielskie. Wiem, ze bede musiala porozmawiac z rodzicami Maksia, tylko musze dokladnie przemyslec jak to zrobic.
Juz kiedys pisalam o Maksiu, nie mial lekkiego zycia i tak bardzo chcialm, zeby w koncu klasa go zaakceptowala, i teraz juz naprawde bylo duzo lepiej...

Tak bardzo mi zalezy na tym dziecku...

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   dein lakai 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 106
  • Rejestracja Thu, 18 Jan 07

Napisano 19 February 2007 - 20:39

A gdzie można poczytać Twoje wypowiedzi o Maksiu? Bo może tam jest jakaś wskazówka.

Nikt nie pisze, że nic nie robisz. Miłe wrażenie, że myślisz o dziecka cudzego problemach w czasie wolnym.

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 19 February 2007 - 20:47

http://lagata.pl/viewtopic.php?t=93 - tutaj jest to o czym pisalam w zeszlym roku. Chcialbym podac wiecej szczegolow, ale nie wiem czy moge... W tej rodzinie dzieja sie rozne dziwne rzeczy... jak tam jest naprawde to tylko oni wiedza. Powiem tylko, ze dwa tygodnie przed feriami, w czasie lekcji zajrzala do mnie sekretarka i poprosila na korytarz, a tam czekalo na mnie dwoch panow z policji ... bylo to zwiazane z pewnym wydarzeniem w rodzinie Maxa. Moze to jego obecne zachowanie jest reakcja na tamten stres ...

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   dein lakai 

  • Wtajemniczony
  • PipPipPipPip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 106
  • Rejestracja Thu, 18 Jan 07

Napisano 19 February 2007 - 21:22

No to przecież sama, dziewczyno, nic nie poradzisz. To chyba nerwica jakaś i machina samonapędzajaca się. Pod tym względem, że chłopak na pewno wszedł w grupę już z lekko upośledzoną odpornością na stres. Może po drodze zareagował widowiskowo na coś, na co inne dzieci nie reagują mocno zazwyczaj, tym się wyróżnił, dzieci różnicy w zachowaniu nie akceptują i nie rozumieją, więc są agresywne i to tylko nerwicę potęguje.

Gdybyś chciała pomóc i miała możliwość, to musiałabyś namówić rodziców, żeby odwiedzili z Maksem poradnię. Psychologa, bo psychiatra źle się wszystkim kojarzy, chociaż nerwica to problem psychiatryczny. Bo chyba tylko terapia mogłaby na dłuższą metę pomóc. A jeśli sytuacja w domu jest patologiczna w jakiś sposób, to różnie się to może skończyć. Można dziecko leczyć, a stres domowy i tak będzie trwał i powodował, że terapia nie przyniesie zamierzonego skutku.

Trudno cokolwiek poradzić, bo tu naprawdę pomoc specjalisty niezbędna.

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 20 February 2007 - 07:18

Maksik jest pod stala opieka pedagoga w szkole. Ostatnio chodzil jednak tam rzadziej, bo stwierdzilysmy z pania pedagog, ze jest akceptowany juz przez klase, a sytuacja w rodzinie poprawila sie, i Max jest spokojniejszy ...

Zasugeruje rodzicom wizyte w poradni pedagogiczno - psychologicznej, moze tam ktos pomoze, chociaz dotychczas glownie wysyla sie tam dzieci w celu zdiagnozowania dysleksji i innych dysfunkcji uczenia sie.

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   lord_mcbet 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 1700
  • Rejestracja Thu, 12 Oct 06

Napisano 20 February 2007 - 10:01

i o to chodzi lagato...D.gif najwazniejsze aby cos zrobic a nie siedziec z zalozonymi rekoma:D:D powodzenia:D:D

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Katarina 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 5553
  • Rejestracja Sat, 30 Sep 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kce

Napisano 20 February 2007 - 12:27

Widać lagata, że nie jest Ci to obojętne, oby jak najwięcej takich nauczycieli :-)

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 21 February 2007 - 06:50

:hmm dzieki, za mile slowa, bede donosic o losach Maksika...

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   malinka1978 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 13
  • Rejestracja Thu, 15 Mar 07
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 16 March 2007 - 12:59

witam.....wiesz ja sama mam takiego "maksika"....u mnie niestety agresja obróciła się przeciwko innym dzieciom. One nie tylko przestały go akceptować, one zaczęły się go bać. I to nie tylko sam brak akceptacji, ale lęk przed jego nieobliczalnością. Dzieci chyba jka wszyscy, lubią czuć się bezpiecznie. Co oznacza również możliwośc przewidywania tego co będzie. Z nami jest tak samo. Mój "maksik" nie dał im tego. Zaczęły się go bać. Skończyło się na indywidualnym toku nauczania. Z powodu agresji. Tu miałam potężne szczęście. Ale sprawa szła przez sąd, poradnie. Matka się jakimś cudem zgodziła. Od tygodnia chodzi na wybrane lekcje. Jeszcze nikomu nic nie zrobił. Ja wiem, że to jego krzyk o pomoc, o zwrócenie na siebie uwagi. Ale<i tu się pewnie wszyscy oburzą>...ja chcę mu pomagać, ale nie wolno mi zapomnieć, że mam jeszcze 17 innych dzieci..I je niestety musze chronić przed nim. U niego też zaczęło się niewinnie. Życzę Ci szczęścia. Bo, żeby mu pomóc to cała rodzina musi iść na terapię. Mama i tata mojego "maksa" tego nie zrobili. Też z nim dużo rozmawiam....Pytanie czy on słucha i czy on rozumie....
Lubię go..Jestem chyba jedyna w szkole. Przezywają mnie "mamusia". A mnie się łezka kręci w oku...bo tak naprawdę nie moge zrobić nic...teraz wszystko zależy od tego jak się będzie zachowywał...a sama wiesz, że na to składa się wiele rzeczy na które nie mamy wpływu....

smile.gif

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   lagata 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 4958
  • Rejestracja Mon, 08 May 06
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Wawa

Napisano 16 March 2007 - 19:42

Malinka, pokrewna duszo, jak ja cie rozumiem smile.gif Wszystko co piszesz to prawda. Jezeli cos dzieje sie z dzieckiem to przede wszystkim powinno sie porozmawiac z rodzicami, bo to w domu jest problem. Na terapie powinna isc cala rodzina, a nie tylko maluch...

Co do przezwiska to tez to znam smile.gif Czy na przerwach tez brak ci rąk, bo tyle dzieci chce cie trzymac choc za jeden palec i spacerowac z toba po korytarzu? A ty tylko glaszczesz po malych lebkach, uspokajasz, pocieszasz, wysluchujesz ich malutkich, a tak powaznych problemow? Czyz nasza praca nie jest najpiekniejsza na swiecie?? smile.gif smile.gif smile.gif

Wracajac do Maksa, u mnie sprawa sie uciszyla, z rodzicami spokojnie rozmawialam, powiedzialam, ze sie niepokoje i widzialam, ze naprawde byli poruszeni, a najbardziej wzruszyla mnie mama, ktora przez pol rozmowy przebierala nogami, zeby biec do synka na swietlice. Dzisiaj maly mial urodziny, wszyscy spiewalismy mu 100 lat, a potem skladalismy zyczenia, a on czestowal cukierkami. Chodzil szczesliwy, pucki mu blyszczaly, a oczka sie smialy smile.gif Mam nadzieje, ze bedzie dobrze.

Malinko, masz 18 dzieci w klasie?? Jak zazdroszcze. Ja mam 27, ciezko z kazdym dzieckiem indywidualnie porozmawiac...

//- Puchatku...?
- Tak, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę.
- Chciałem się tylko upewnić, że jesteś...//

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   malinka1978 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 13
  • Rejestracja Thu, 15 Mar 07
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 18 March 2007 - 17:02

winkah4.gif
mam 18 dzieciaków, bo jeden ma indywidualne. Są troszkę starsze od twoich.winkah4.gif
Moje nie poterzbują już trzymania za rączkę. Potrzebują niestety mocnej ręki nad sobą.winkah4.gif)
Choć tak naprawdę to potrzebują dużo ciepła i miłości. I czasami wydaje mi się, że lubię je za bardzo. Bardzo często mówię im to i staram się pokazać. A potem jak dochodzi do takich sytuacji, jak opisałam w poście "bunt", to stoję i nie wiem co zrobić. Bo czasami łatwiej jest otoczyć opieką niż umieć ukarać i to mądrze ukarać- to już sztuka....

winkah4.gif

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych