ale tak wczoraj rozmawiałam z Karolą (dziełcha z którą mieszkam) i w sumie gdzieś byśmy się wybrały... tylko teraz pytanie GDZIE??
Temat zaczęłam z prostego powodu - niby czasu dużo, tylko żeby gdzieś pojechać trzeba mieć pieniążka, a żeby mieć pieniążka trzeba odkładać do skarpetki. Biorąc pod uwagę, że studenci są biedni jak mysz kościelna - uzbieranie trochę potrwa
Ok do rzeczy.
Znacie jakieś fajniutkie miejsca (oczywiście w Polsce), gdzie można zapomnieć o Bożym świecie i zwyczajnie wyszaleć się i odpocząć z dala od miejskiego gwaru?
Może sami wiecie już co zrobicie z wolnym czasem...??
Wszelkie sugestie bardzo mile widziane i proszę o nie zlekceważenie tematu w imieniu własnym
Ps. Możecie mniej więcej (lepiej więcej niż mniej) napisać ile trzeba mieć ze sobą kasy na wypad do proponowanego przez Was miejsca.
Za wszelką pomoc niech Bóg wynagrodzi Wam w dzieciach :mrgreen:

Logowanie
Rejestracja
Pomoc




















