CYTAT(dein lakai)
Dead Can Dance, którego to zespołu generalnie nie słucham
A ja właśnie generalnie słucham

I potwierdzam - głos niezły (solo też ma niezłe płyty).
CYTAT(Abdul)
Michał Wiśniewski hehe, jak go słyszę to mnie ciarki przechodzą

To fakt, a jeszcze jak go widać przy tym, to już w ogóle scyzoryk się w kieszeni otwiera
A poważnie to jak dla mnie takie pytanie o NAJ... jest lekko bez sensu

Dla mnie np. najpiękniejszym głosem kobiecym jest głos wokalistki Lacuna Coil... a męskim tegoż zespołu wokalisty, co czasem coś zaryczy w tle.... a to dlatego, że akurat to leci od paru dni (cała dyskografia w kółko bo mi się nie chce zmieniać

). A jak zmienię to co innego będzie naj
Piękny głos to nie wszystko - jeszcze musi być odpowiednia reszta do tego

Co z tego, że jakaś Szakira ma (obiektywnie rzecz biorąc) super głos, skoro szmiry w jej wykonaniu nie da się słuchać, a są wokalistki i wokaliści zupełnie przeciętni a można słuchać godzinami.
Ale generalnie, mimo że moim podstawowym ulubionym gatunkiem jest black/death, gdzie ciężko o śpiewającą panią, to lubię też posłuchać uzdolnionych wokalnie kobitek. Np.: Enya, Lisa Gerard, Eli Frazer (Cocteau Twins), Liv Cristine (szczególnie z początków Theatre Of Tragedy), Alanis Morisette, Amanda Marshall, Anja Orthodox, Boy George - chociaż chodzą plotki, że to facet.
Z męskich to takich solo w ogóle nie słucham (facet jeśli śpiewa sam, to coś z nim jest nie tak

) - może wyjątkiem jest Fish (ten od Marrilion). Jeśli chodzi o takich za którymi stoi zespół, to charakterystyczny i ciekawy głos ma Eddie Vader (Pearl Jam), Geddy Lee (Rush), Eldritch (Sisters Of Mercy) czy Tillo z Rammsteina.
PS. Boy George to oczywiście żart był