wygodny i przyjemny domek, mój ukochany w pobliżu -słodki, dowcipny i...ciągle jurny

, a przed domkiem Porshe z nowej, limitowanej edycji, Sierra Cosworth, pożądna Supra, Nissan Skyline z kierą po odpowiedniej stronie;) i 3-litrowa Omega B V6, oraz dla równowagi dwa FWD-owce: Heundai Coupe (cała seria- a co!

) i ładnie stuningowany optycznie VW Corrado z G60 (które w raju jest nieawaryjne

), do tego niedaleko dłuuuuuuga i prosta autostrada jak Rout 66 i pole driftowe do szaleństw boczkami, niedaleko domek z najbliższymi: przyjaciółmi i rodziną, oraz ciągle otwarty magiczny barek ze wszystkim co można by było sobie zamarzyć (alkohole,żercie, wszystko!), żeby nie trza było gotować już nigdy nic. W ogródku grają na żywo, na zmiane Stonesi, Floydzi dają popis, Scorpionsi, Iron Maideni, Manowar (jak się rozkręca balanga) Gov't Mule przygrywa, czasem pokazuje sie BB-King czy nawet brodacze z ZZ-top

Morisson rozdaje wszystkim...zielone batoniki:D Hendrix na werandzie wymysla nowego riff'a:)
Nie istnieje szmal, ani cierpienie, jedynie szczęście z tego co jest i jak jest:)- myślę, że było by satysfakcjonująco