CYTAT
Jeszcze przed premierą procesorów Intel Core 2 Duo, gdy nosiły one nazwę kodową Conroe, wiadomo było, że pod kryptonimami Kentsfield i Clovertown Intel przygotowuje procesory z poczwórnym jądrem. Serwerowy Woodcrest trafił na rynek po cichu już jakiś czas temu, natomiast Kentsfield, jako Intel Core 2 Extreme QX6700, od dziś jest dostępny, przynajmniej teoretycznie, dla wszystkich którzy zechcą za niego zapłacić. Czy warto?
Zanim zajmiemy się walorami użytkowymi czterojądrowego procesora, warto przez chwilę przyjrzeć się jego konstrukcji. Jeśli spojrzymy pod blaszaną pokrywkę, noszącą dumną nazwę Integrated Heat Spreader - Zintegrowany Rozpraszacz Ciepła, znajdziemy pod nią dwa osobne chipy, znane nam już jako Conroe, czyli Core 2 Duo. Uściślając dojdziemy do wniosku, że są to dwa układy Core 2 Duo E6700 - mają po 4 MB pamięci cache drugiego poziomu i pracują z tym samym, co E6700, zegarem o częstotliwości 2,66 GHz. Dwa procesory na wspólnej płytce podłoża to wśród konstrukcji Intela nic nowego - podobną budowę mają dostępne wciąż na rynku procesory Pentium D "Presler". Ale proste połączenie dwóch układów w konfigurację SMP (Symmetrical MultiProcessing), nawet jeśli zrealizowane jest w obrębie wspólnego podłoża i obudowy, pociąga za sobą dość drastyczne konsekwencje. Przede wszystkim zastosowane w konstrukcji Kentsfielda rozwiązanie przywołało na powrót problem, który został radykalnie rozwiązany w Core 2 Duo - problem zachowania spójności zawartości pamięci cache. Wyjaśnijmy może, na czym problem polega (fachowcy mogą pominąć ten akapit). Wyobraźmy sobie, że jeden z procesorów przejmuje wykonywany wątek po drugim, dla którego system operacyjny znalazł inne zadanie. Dane, na których procesor pracował, znajdują się w jego systemie pamięci cache - drugi procesor, podejmujący kontynuację zadania, odwoła się do tych danych poprzez ich adresy w pamięci RAM. A tam dane jeszcze nie zostały przepisane z cache L2 procesora, który je ostatnio obrabiał i katastrofa gotowa - procesor kontynuowałby pracę na zupełnie nieaktualnych danych. Dlatego procesory przystosowane do działania w konfiguracjach wieloprocesorowych mają zaimplementowany protokół nadzoru spójności cache (cache coherency), zapobiegający takim sytuacjom, jak opisana powyżej. W przypadku odwołania do adresu, którego aktualna zawartość może znajdować się w cache innego procesora, zawierający ją wiersz cache jest przesyłany do procesora wykonującego odwołanie. Nietrudno zauważyć, że uzgadnianie zawartości pamięci cache i wymiana danych pomiędzy nimi stanowi zauważalne obciążenie dla systemu, angażując część przepływności szyny FSB. Nie koniec na tym, dochodzi jeszcze strata czasu podczas oczekiwania przez procesor na uzgodnienie zawartości cache. Istne pandemonium! A Intel, który w bardzo zręczny sposób pozbył się tego problemu, stosując w układzie Conroe wspólną dla obydwu jąder pamięć cache L2, nagle do niego wrócił w makroarchitekturze Kentsfielda. Ale faktyczna dwuprocesorowość Kentsfielda to nie tylko problem spójności cache. Jak już powiedzieliśmy wcześniej, Core 2 Extreme "Kentsfield" to w rzeczywistości dwa procesory w konfiguracji SMP. Konstrukcja takiego procesora nie stanowiła problemu, gorzej natomiast z możliwościami użytkowania go. Przez lata dywersyfikacji platformy profesjonalnej i platformy PC Intel doprowadził do sytuacji, w której standardem stało się, że chipsety płyt głównych przeznaczone do PC nie obsługują konfiguracji wieloprocesorowych. Można tu śmiało mówić o skaleczeniu własną bronią - nie da się zbudować płyty na chipsecie Intel 975X, zdolnej do obsługi dwóch procesorów. Jak to się nie da? Przecież były już płyty główne na chipsetach Intela, obsługujące procesory Pentium D Presler, będące takimi samymi SMP! Nawet jeszcze bardziej - w wersji Extreme Edition każdy z nich był widziany jako dwa, dzięki HyperThreadingowi. A jednak - są pewne problemy. Do testów otrzymaliśmy kolejną wersję płyty Intel D975XBX Bad Axe, ostrzegającą jawnie, że jest konstrukcją beta, przeznaczoną jedynie do eksperymentów. Fakt, że używana w testach płyta główna była wersją beta, sam w sobie nie wpłynął na wyniki, natomiast wyraźnie wpłynął na nasze samopoczucie. BIOS płyty nie miał jeszcze zaimplementowanej funkcji sterowania prędkością obrotową wentylatora chłodzącego procesor. A my mogliśmy jedynie cierpieć, niekoniecznie w milczeniu, bo czasem trzeba przekrzyczeć wiatrak. Naprawdę nie miałem pojęcia, jak bardzo może hałasować wentylator standardowego boxowego zestawu Intela, jeśli pracuje na rzeczywiście maksymalnych obrotach... Wszystko wskazuje na to, że nowy Core 2 Extreme nie będzie dysponował bardzo szeroką gamą płyt głównych - do jego obsługi zostaną przystosowane tylko nieliczne modele płyt na chipsetach Intel 975X. Na płyty z układem P965 raczej nie należy liczyć. Dlaczego? Poczwórne jądro "dla mas" pojawi się w II połowie przyszłego roku, w postaci procesora Intel Core 2 Quad. Ale ten procesor będzie pracował z szyną FSB taktowaną częstotliwością 1333 MHz, a chipsetem dla niego będzie układ obecnie znany pod kodową nazwą Bearlake-X, współpracujący z pamięciami DDR3. Będzie to więc coś zupełnie innego. Na razie Kentsfield pozostanie egzotyczną ekstrawagancją, z ograniczonymi możliwościami wyboru platformy roboczej.
Zanim zajmiemy się walorami użytkowymi czterojądrowego procesora, warto przez chwilę przyjrzeć się jego konstrukcji. Jeśli spojrzymy pod blaszaną pokrywkę, noszącą dumną nazwę Integrated Heat Spreader - Zintegrowany Rozpraszacz Ciepła, znajdziemy pod nią dwa osobne chipy, znane nam już jako Conroe, czyli Core 2 Duo. Uściślając dojdziemy do wniosku, że są to dwa układy Core 2 Duo E6700 - mają po 4 MB pamięci cache drugiego poziomu i pracują z tym samym, co E6700, zegarem o częstotliwości 2,66 GHz. Dwa procesory na wspólnej płytce podłoża to wśród konstrukcji Intela nic nowego - podobną budowę mają dostępne wciąż na rynku procesory Pentium D "Presler". Ale proste połączenie dwóch układów w konfigurację SMP (Symmetrical MultiProcessing), nawet jeśli zrealizowane jest w obrębie wspólnego podłoża i obudowy, pociąga za sobą dość drastyczne konsekwencje. Przede wszystkim zastosowane w konstrukcji Kentsfielda rozwiązanie przywołało na powrót problem, który został radykalnie rozwiązany w Core 2 Duo - problem zachowania spójności zawartości pamięci cache. Wyjaśnijmy może, na czym problem polega (fachowcy mogą pominąć ten akapit). Wyobraźmy sobie, że jeden z procesorów przejmuje wykonywany wątek po drugim, dla którego system operacyjny znalazł inne zadanie. Dane, na których procesor pracował, znajdują się w jego systemie pamięci cache - drugi procesor, podejmujący kontynuację zadania, odwoła się do tych danych poprzez ich adresy w pamięci RAM. A tam dane jeszcze nie zostały przepisane z cache L2 procesora, który je ostatnio obrabiał i katastrofa gotowa - procesor kontynuowałby pracę na zupełnie nieaktualnych danych. Dlatego procesory przystosowane do działania w konfiguracjach wieloprocesorowych mają zaimplementowany protokół nadzoru spójności cache (cache coherency), zapobiegający takim sytuacjom, jak opisana powyżej. W przypadku odwołania do adresu, którego aktualna zawartość może znajdować się w cache innego procesora, zawierający ją wiersz cache jest przesyłany do procesora wykonującego odwołanie. Nietrudno zauważyć, że uzgadnianie zawartości pamięci cache i wymiana danych pomiędzy nimi stanowi zauważalne obciążenie dla systemu, angażując część przepływności szyny FSB. Nie koniec na tym, dochodzi jeszcze strata czasu podczas oczekiwania przez procesor na uzgodnienie zawartości cache. Istne pandemonium! A Intel, który w bardzo zręczny sposób pozbył się tego problemu, stosując w układzie Conroe wspólną dla obydwu jąder pamięć cache L2, nagle do niego wrócił w makroarchitekturze Kentsfielda. Ale faktyczna dwuprocesorowość Kentsfielda to nie tylko problem spójności cache. Jak już powiedzieliśmy wcześniej, Core 2 Extreme "Kentsfield" to w rzeczywistości dwa procesory w konfiguracji SMP. Konstrukcja takiego procesora nie stanowiła problemu, gorzej natomiast z możliwościami użytkowania go. Przez lata dywersyfikacji platformy profesjonalnej i platformy PC Intel doprowadził do sytuacji, w której standardem stało się, że chipsety płyt głównych przeznaczone do PC nie obsługują konfiguracji wieloprocesorowych. Można tu śmiało mówić o skaleczeniu własną bronią - nie da się zbudować płyty na chipsecie Intel 975X, zdolnej do obsługi dwóch procesorów. Jak to się nie da? Przecież były już płyty główne na chipsetach Intela, obsługujące procesory Pentium D Presler, będące takimi samymi SMP! Nawet jeszcze bardziej - w wersji Extreme Edition każdy z nich był widziany jako dwa, dzięki HyperThreadingowi. A jednak - są pewne problemy. Do testów otrzymaliśmy kolejną wersję płyty Intel D975XBX Bad Axe, ostrzegającą jawnie, że jest konstrukcją beta, przeznaczoną jedynie do eksperymentów. Fakt, że używana w testach płyta główna była wersją beta, sam w sobie nie wpłynął na wyniki, natomiast wyraźnie wpłynął na nasze samopoczucie. BIOS płyty nie miał jeszcze zaimplementowanej funkcji sterowania prędkością obrotową wentylatora chłodzącego procesor. A my mogliśmy jedynie cierpieć, niekoniecznie w milczeniu, bo czasem trzeba przekrzyczeć wiatrak. Naprawdę nie miałem pojęcia, jak bardzo może hałasować wentylator standardowego boxowego zestawu Intela, jeśli pracuje na rzeczywiście maksymalnych obrotach... Wszystko wskazuje na to, że nowy Core 2 Extreme nie będzie dysponował bardzo szeroką gamą płyt głównych - do jego obsługi zostaną przystosowane tylko nieliczne modele płyt na chipsetach Intel 975X. Na płyty z układem P965 raczej nie należy liczyć. Dlaczego? Poczwórne jądro "dla mas" pojawi się w II połowie przyszłego roku, w postaci procesora Intel Core 2 Quad. Ale ten procesor będzie pracował z szyną FSB taktowaną częstotliwością 1333 MHz, a chipsetem dla niego będzie układ obecnie znany pod kodową nazwą Bearlake-X, współpracujący z pamięciami DDR3. Będzie to więc coś zupełnie innego. Na razie Kentsfield pozostanie egzotyczną ekstrawagancją, z ograniczonymi możliwościami wyboru platformy roboczej.
Źródło: TwojePC.pl
I co wy o tym myślicie? Bo dla mnie to należy zbędna zabawka - nie widać znacznej różnicy w wydajnosci jeśli chodzi o gry, programy codziennego użytku. Nowa zabawka Intela odsłania pazurki dopiero w programch do grafiki 3D, renderingu.

Logowanie
Rejestracja
Pomoc











