Raczki to taki substytut raków. Wielu doświadczonych turystówwspinaczy uważa, że jedynym słusznym rozwiązaniem są raki. Zakłada się na całą powierzchnię podeszwy, zapewniają "trzymanie" na zlodowaciałym śniegu, lodzie, nawet na bardzo stromych ( i pionowych) stokach. Mają jednak też wady: kosztują sporo, ich zakup to wydatek rzędu przynajmniej 300pln. Chodzenie w rakach wymaga pewnej wprawy (a tą najlepien nabywać w towarzystwie doświadczonej osoby), ważą trochę w plecaku. Ale w pewnym zakresie zastosowań raczki mogą spokojnie konkurować z rakami: nie każdy turysta potrzebuje raków, czasem przydałoby się po porstu coś, co zapobiegnie ślizganiu się na zbitymwyślizganym śniegu na szlaku turystycznym, coś co nie zajmuje dużo miejca, jest lekkie i tanie. Odpowiedzą na takie potrzeby są raczki. W praktyce są to małe często 4-6 zębne nakładki na podeszwę. Nie jest to w żadnym razie sprzęt do wspinaczki, ale na zimowe śliskie szlaki (nie wliczam wysokogórskich szlaków Tatrzańskich, które w zimie zamieniają się w praktyce w drogi taternickie) są idealne.
Czy macie jakieś doświadczenia z rakami raczkami :?: Jakie jest Wasze zdanie na temat raczków :?: Zapraszam do dyskusji.