Strona 1 z 1
Ponad 10 mln Polaków zagrożonych ubóstwem
#1
Napisano 08 February 2012 - 23:18
115 milionów osób w UE, czyli 23,4 proc. ludności, było zagrożonych w 2010 r. ubóstwem lub wykluczeniem społecznym - podało unijne biuro statystyczne Eurostat. W Polsce jeszcze więcej: 27,8 proc., czyli ponad 10 mln.
Proporcjonalnie najwięcej osób zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym jest w Bułgarii (42 proc.), Rumunii (41 proc.), na Łotwie (38 proc.), na Litwie (33 proc.) i na Węgrzech (30 proc.), a najmniej w Czechach (14 proc.), Szwecji i Holandii (po 15 proc.), Austrii, Finlandii i Luksemburgu (po 17 proc.).
Osoby zagrożone ubóstwem lub wykluczeniem społecznym spełniają przynajmniej jeden z trzech warunków: żyją na granicy ubóstwa (już po uwzględnieniu finansowego wsparcia socjalnego), mają ciężką sytuację materialną (nie mogą np. opłacić rachunków lub ogrzać mieszkania) albo żyją w gospodarstwach domowych o tzw. bardzo niskiej intensywności pracy.
Co 10. mieszkaniec UE w wieku poniżej 59 lat życia mieszka w rodzinie, w której dorośli pracowali mniej niż 20 proc. ich potencjału pracy w ciągu minionego roku. W Wielkiej Brytanii i Belgii jest najwyższy odsetek takich osób (po 13 proc.), a w Luksemburgu, Szwecji i Czechach najniższy (po 6 proc.)
Dzieci są najbardziej zagrożone ubóstwem lub wykluczeniem społecznym - wynika z raportu Eurostatu.
W 2010 roku 27 proc. osób w UE w wieku do 18 lat zostało dotkniętych przez co najmniej jedną z trzech form ubóstwa i wykluczenia społecznego, w porównaniu z 23 proc. ludności w wieku 18-64 lata i 20 proc. osób w wieku od 65 lat.
Jedynie w czterech krajach UE (Bułgarii, Słowenii, Finlandii i Szwecji) to najstarsi obywatele w wieku powyżej 65 lat są najbardziej dotknięci ryzykiem ubóstwa.
W Polsce, według Eurostatu, 30,8 proc. dzieci jest zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym oraz 27,6 proc. dorosłych w wieku 18-64 lata i 24,4 proc. osób w wieku od 65 lat.
http://fakty.interia...bostwem,1757237
#2
Napisano 09 February 2012 - 00:04
Ubóstwo w Polsce ma różne przyczyny. Najważniejsze to bezrobocie.
Ale wśród bezrobotnych wielu jest Ferdków Kiepskich, którzy twierdzą, że "dla ludzi z ich wykształceniem w tym kraju roboty ni ma".
Ale wśród bezrobotnych wielu jest Ferdków Kiepskich, którzy twierdzą, że "dla ludzi z ich wykształceniem w tym kraju roboty ni ma".
#3
Napisano 09 February 2012 - 10:10
Ubywa nam biednych najszybciej w całej Unii. Liczba Polaków, którzy nie mogą związać końca z końcem, w sześć lat zmniejszyła się z 13 do 5 milionów - wynika z najnowszego raportu Eurostatu
Ponad 40 mln Europejczyków żyje w biedzie - wynika z opublikowanego wczoraj raportu europejskiego biura statystycznego Eurostat. Kogo Unia uznaje za biednego? Osoby, które nie mają pieniędzy, żeby zapłacić za mieszkanie, prąd i ogrzewanie, nie jeżdżą na wakacje, nie mają np. pralki, kolorowego telewizora czy telefonu. Wystarczy spełnić cztery z dziewięciu takich kryteriów, by zostać zaliczonym do tej grypy.
W Polsce według Eurostatu żyje 5 mln takich osób. Jeszcze sześć lat temu było ich prawie 13 mln. Tak szybkiego spadku liczby ludzi żyjących w biedzie nie zanotowano w żadnym innym europejskim kraju. O ile w Polsce w biedzie nadal żyje 14 proc. Polaków (spadek w sześć lat z 34 proc.), o tyle w Bułgarii czy Rumunii końca z końcem nie może związać ponad 30 proc. społeczeństwa. Na Łotwie, Litwie czy Węgrzech - ponad 20 proc.
Więcej na:
http://wyborcza.biz/...ej_piszczy.html
Ponad 40 mln Europejczyków żyje w biedzie - wynika z opublikowanego wczoraj raportu europejskiego biura statystycznego Eurostat. Kogo Unia uznaje za biednego? Osoby, które nie mają pieniędzy, żeby zapłacić za mieszkanie, prąd i ogrzewanie, nie jeżdżą na wakacje, nie mają np. pralki, kolorowego telewizora czy telefonu. Wystarczy spełnić cztery z dziewięciu takich kryteriów, by zostać zaliczonym do tej grypy.
W Polsce według Eurostatu żyje 5 mln takich osób. Jeszcze sześć lat temu było ich prawie 13 mln. Tak szybkiego spadku liczby ludzi żyjących w biedzie nie zanotowano w żadnym innym europejskim kraju. O ile w Polsce w biedzie nadal żyje 14 proc. Polaków (spadek w sześć lat z 34 proc.), o tyle w Bułgarii czy Rumunii końca z końcem nie może związać ponad 30 proc. społeczeństwa. Na Łotwie, Litwie czy Węgrzech - ponad 20 proc.
Więcej na:
http://wyborcza.biz/...ej_piszczy.html
#4
Napisano 09 February 2012 - 18:22
Główną przyczyną, dlaczego 10 mln Polaków jest zagrożonych ubóstwem ,jest to że nie rozwijamy przemysłu. Nasz przemysł zwija się i przez to miejsc pracy ubywa. Tusk zlikwidował stocznie, zlikwidował FSO i wiele innych kooperujących z nimi zakładów.
Ekipa Tuska to zbiorowisko dyletantów w dziedzinie gospodarki. Ich głównym celem jest trwanie przy korycie za wszelką cenę. Ogromne środki z UE nie zostały zainwestoane w rozwój przemysłu lecz w jakąś infrastrukturę i rzeczy pochodne a część, jak to zwykle u nas, zmarnowano zatrudniając ogromne rzesze urzędników.
Wodociągi na wsi też są potrzebne, tego nikt nie neguje, ale inwestować należy najpierw w tworzenie miejsc pracy, bo dziś sytuacja jest taka że wodociągi na wsi są a przemysłu jak nie było tak nie ma i ponad dwa miliony młodych ludzi jak wyjechało na obczyznę tak i z niej nie wróci. Bo niby po co ?
Odrębną sprawą jest system kształcenia. Nasze uczelnie kształcą- w większości- humanistów. Natworzyła się masa uczelni humanistycznych prywatnych, najczęściej na bardzo niskim poziomie, które obdzielają dyplomami coraz to większe ilości ludzi- wystarczy zapłacić.
I inżyniera matoła też można "wyprodukować" lecz jest to trudniejsze. Przynajmiej to równanie kwadratowe to już musi umieć rozwiązać. Natomiast w tzw. uczelniach humanistycznych "produkcja" bezmózgowców przebiega taśmowo.
Ekipa Tuska to zbiorowisko dyletantów w dziedzinie gospodarki. Ich głównym celem jest trwanie przy korycie za wszelką cenę. Ogromne środki z UE nie zostały zainwestoane w rozwój przemysłu lecz w jakąś infrastrukturę i rzeczy pochodne a część, jak to zwykle u nas, zmarnowano zatrudniając ogromne rzesze urzędników.
Wodociągi na wsi też są potrzebne, tego nikt nie neguje, ale inwestować należy najpierw w tworzenie miejsc pracy, bo dziś sytuacja jest taka że wodociągi na wsi są a przemysłu jak nie było tak nie ma i ponad dwa miliony młodych ludzi jak wyjechało na obczyznę tak i z niej nie wróci. Bo niby po co ?
Odrębną sprawą jest system kształcenia. Nasze uczelnie kształcą- w większości- humanistów. Natworzyła się masa uczelni humanistycznych prywatnych, najczęściej na bardzo niskim poziomie, które obdzielają dyplomami coraz to większe ilości ludzi- wystarczy zapłacić.
I inżyniera matoła też można "wyprodukować" lecz jest to trudniejsze. Przynajmiej to równanie kwadratowe to już musi umieć rozwiązać. Natomiast w tzw. uczelniach humanistycznych "produkcja" bezmózgowców przebiega taśmowo.
#5
Napisano 09 February 2012 - 19:22
Bezmózgowcami lepiej się steruje, mniej wymagają bo zachowują instynkt stadny. Poza tym ile z naszych bezrobotnych jest naprawdę bezrobotnych?
#8
Napisano 09 February 2012 - 22:54
Pewnie jesteś jeszcze młody. Za dużo i za szybko chciałbyś...
Cierpliwości i optymizmu życzę
Cierpliwości i optymizmu życzę
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc
















