Użytkownik Przymszy dnia 05 February 2012 - 22:19 napisał
A myślałem, że wystarczy tylko motyw
Przesłanki mogą dawać pewność, czyli silne przekonanie o czymś
Pewność to nie jest żadne silne przekonanie.
Zresztą historyjkę zapodaną przez ojca, że pomagał wystawiać wózek przed ostatnim spacerem, można by uznać za dowód.
Gdyby ktoś najpierw stworzył teorię, a później do tej teorii chciałby dosztukować jakieś dowody to pewnie by tą historyjkę uznał za taki dowód.
Podchodząc jednak z dystansem do sprawy nie można stwierdzić, że historyjka ojca jest dowodem na to, że ojciec i matka dopuścili się mordu.
Historyjka po prostu poważnie poddaje w wątpliwość wersje matki, a to oznacza tylko tyle, że sprawa jest nadal niejasna.
Trzymając się zasad prawa - wiedzą o przestępstwie musiałbym się podzielić.
Przy takich założeniach to już co innego.
A pewny jestem właśnie dlatego, że wiem
Nie wiesz
Wiem, że upuszczenie dziecka skrajnie rzadko prowadzi do śmierci (że nie wspomnę o śmierci natychmiastowej, na miejscu).
OK. Ale nie wiesz jak było w tym konkretnym przypadku.
Wiem, jak zachowuje się człowiek, który rozpacza po utracie dziecka.
Różni ludzie, różne reakcje.
Zresztą oni teoretycznie mogli tego dziecka nie kochać, a ich fałszywa rozpacz nie oznacza, że są mordercami.
Wiem też, że jak wystawia się wózek, to widać, czy w środku jest dziecko !
Nie rozumiem co chcesz tym wykazać.
A synonimem pewności nie jest wiedza
Owszem ale wiedza implikuje pewność, co sam zresztą potwierdziłeś --> A pewny jestem właśnie dlatego, że wiem
Wiedza daje pewność, ale można mieć pewność bez wiedzy (w rozumieniu niezbitych dowodów). Zresztą opisane przeze mnie czynniki to również dowody, tyle że poszlakowe. W niektórych przypadkach dają podstawę do skazywania przestępców.
Pewność to przekonanie o czymś, wyrobiona opinia - tak definiują to pojęcie słowniki. Kierując się przesłankami można uzyskać pewność, która jest racjonalna. Splot kilku wypadków, które sumując się powodują, że prawdopodobieństwo innego wyjaśnienia jest skrajnie niewielkie, daje podstawy pewności. Zresztą nawet wiedza opiera się w części na wierze (zawierzamy zmysłom lub zeznaniom świadków).
Wgłębiając się w filozofię doszlibyśmy do wniosku, że niczego nie można być pewnym. Niestety mordercy działają w sferze realnej, więc reakcja musi być też rzeczywista.
A wersja ojca wskazuje na jego udział - nawet jeżeli nie w zabijaniu, to w zacieraniu śladów przestępstwa. W tym sensie sprawa jest nadal niejasna - trudno jednoznacznie określić, czy dziecko zostało uśmiercone na chłodno, czy też np. płakało, więc matka zastosowała wariant "za nogi i o podłogę" (a ojciec tylko przyklasnął i starał się zmylić policję).
Użytkownik Szpak dnia 05 February 2012 - 22:34 napisał
Ciało dziecka nie leżało w wózku, tylko w kompleksie parkowym przy ul. Żeromskiego, w zrujnowanym budynku przy torach kolejowych za halą Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Że ojciec się nie skapnął, że jego dziecko nie żyje - to pomysł iście genialny

Logowanie
Rejestracja
Pomoc














