Forum Lagata.pl: Bajki dla dorosłych - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Bajki dla dorosłych gawedy

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 February 2012 - 17:12

Znacie jakieś opowiadania, gawedy czy bajki dla dorosłych..
Moze ktos z was sam wymyśla.. czasem na jakimś wyjeździe, przy ognisku dobrze znać różne opowiastki.
moze wiec ja zaczne, nie moje zasłyszane
Pewien amerykański biznesmen wybrał się do Meksyku. Będąc w wiosce na wybrzeżu, w małym porcie spotkał rybaka, który wrócił z ładunkiem bardzo dobrej jakości tuńczyka. Amerykanin zagadnął go:
- Ile trwały twoje dzisiejsze połowy?
- Och, niezbyt długo.

- A co robisz z resztą czasu?
- Śpię do późna, spędzam czas z moją żoną i dziećmi, chodzę na spacery, sączę wino i gram na gitarze z moimi amigos. Jestem bardzo zajętym człowiekiem, senor.
- Słuchaj, jestem doświadczonym człowiekiem biznesu i radzę ci, żebyś zaczął łowić więcej ryb.
- Po co mi więcej ryb?
- Po to, żebyś zarabiał więcej pieniędzy.
- A po co mi pieniądze, senor?
- Żebyś mógł kupić większą łódź i łowić jeszcze więcej ryb. A z zysków mógłbyś kupić więcej łodzi i zatrudniać rybaków. Dzięki temu mógłbyś otworzyć przetwórnię ryb, kontrolując zarówno surowiec, jak i produkt, a potem przenieść się do Mexico City, a może nawet do Nowego Jorku. Byłbyś człowiekiem sukcesu!
- Ile czasu by mi to zajęło?
- Jakieś 10-15 lat.
- Acha. To dość długo.
- Posłuchaj, wtedy przychodzi najpiękniejszy moment. Sprzedajesz dobrze prosperującą firmę i zarabiasz miliony, miliony dolarów!
- Miliony? A po co?
- Po to, żebyś mógł się wyprowadzić do nadmorskiej wioski, by spać do późna, spokojnie spędzać czas ze swoją żoną i dziećmi, chodzić na spacery, sączyć wino i grać na gitarze ze swoimi amigos….
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 February 2012 - 22:39

zaczerpniete z sieci

Mieczyslaw Jan
...Szedlem kiedys lesna sciezyna,pogoda sliczna,slonko swieci,cieplo...jak lubie,dobre to na moje stare kosci Ide,a tu na drozce siedzi zaba zielona,jakas osowiala,nie kumka,nie nadyma sie,sucha skora u niej...Pomyslalem-zle z toba zabo.A ze w dobrym nastroju bylem,podnioslem zabke z piasku,co tam,zaniose stworzonko boze do wody,jeziorko lesne niedaleko bylo.Wyposcilem ja na brzegu,juzem odchodzil,gdy slysze,ze ktos mnie wola.Zdziwion wielce obracam sie,ale nikogo nie widze...oczy stare,wzrok nie ten co dawniej.E,przywidzialo mi sie...ale nie,znowu slysze wolanie.O cie florek!Zaba do mnie gada ludzkim glosem!Uszczypnalem sie,czy aby nie zwidy jakies,ale nie.Podnioslem-nieco juz po krotkiej kapieli w lepszej formie-zabe i slysze,jak mowi,ze jest zakleta ksiezniczka,ze za uratowanie jej zycia,stanie sie piekna dziewczyna,ktora umili moj zywot na wszystkie sposoby..ehhh...jeno pocalowac ja trzeba trzy razy.Co bylo robic,wzialem zabe... Zyjemy zgodnie,przyjaznie,rozumiemy sie.Tylko czasem pyta dlaczego jej nie pocalowalem...No coz,w moim wieku,to lepiej jednak miec gadajaca zabe,samotnosc mniej doskwiera
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 February 2012 - 11:39

I bajeczka na dzięn dobry

- Jak to jest - zastanawiał się pies Pypeć - że zawsze jest dziś?
Wpatrywał się w kalendarz, na którym pod kolorowym obrazkiem Pan Kuleczka
podkreślił dzisiejszą datę.
- Oj tam! - zawołała kaczka Katastrofa znad budowanego właśnie domku dla swojej
ukochanej przytulanki myszy Wiszy.
- Co ty mówisz? Wczoraj było wczoraj, jutro będzie jutro, a dziś jest dziś.
I tyle.
Wczoraj lepiliśmy z plasteliny, dziś buduję domek dla Wiszy, a jutro wszystko
może się wydarzyć... Pypciowi to nie wystarczyło. Położył się na plecach i
wpatrując się w sufit, powiedział:
- Ale przecież wczoraj wczoraj było dziś, a dzisiejsze dziś wczoraj było jutro.
W dodatku dzisiejsze jutro będzie jutro dziś, a pojutrze nawet wczoraj...
Katastrofa przestała budować domek, z lekko uchylonym dziobkiem podeszła do
Pypcia i przyjrzała mu się uważnie.
- Pypeć - powiedziała nadzwyczaj spokojnie - nic nie rozumiem. A czy ty w ogóle
potrafiłbyś to powtórzyć?
- Oczywiście - odparł Pypeć, zamknął oczy i zaczął znów tłumaczyć:
- Wczoraj wczoraj było dziś, a dzisiejsze dziś...

- Niee! - zawołała Katastrofa swoim zwykłym głosem. - Nie mogę!
Wczoraj było wczoraj, a dziś jest dziś. Jak będziesz tylko leżał do góry
brzuchem i rozmyślał o wczorajszych dzisiach i jutrzejszych wczorajach, to ci
dzisiejsze dziś ucieknie i nie znajdziesz go ani wczoraj, ani jutro!

Pypeć prawie dał się przekonać. Ale na wszelki wypadek jeszcze dziś, a właściwie
słuchał ich uważnie i powiedział, że oboje mają rację, więc wszyscy byli
zadowoleni. Nawet mucha Bzyk-Bzyk, która w czasie całej dyskusji jakby nigdy nic
chodziła po kalendarzu, nie przejmując się żadnym \"wczoraj\", \"dziś\" ani \"za
tydzień\".

Dziś upłynęło im bardzo dobrze - dokończyli razem domek dla Wiszy, byli na
spacerze, zjedli pyszny obiad, a potem kolację.

Kiedy już leżeli w łóżkach, Pypeć wyszeptał do Katastrofy:

- Ale to jednak dziwne, że zasypiamy dziś, a jak się jutro zbudzimy, to też
będzie dziś, tylko inne.

- Bo \"jutro\" to jest takie \"dziś\", w którym wszystko może się wydarzyć -
dokończyła Katastrofa.

I na pewno by podskoczyła z radości, gdyby nie to, że zasnęła. \"
zaczerpnięte z sieci
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   semi33 

  • Przetrwały
  • PipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 554
  • Rejestracja Sun, 14 Aug 11
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 02 February 2012 - 12:16

Razu pewnego by sobie facet. Biedny skromny i niewykształcony. Poszedł do Microsoft-u pytać o pracę. Powiedziano mu że posada woźnego jest wolna. „ok” pomyślał i się zgodził. W trakcie rozmowy poproszono go o adres email. „nie posiadam emaila” odpowiedział, „eee no to niedobrze, to pan u nas pracy nie dostaniesz, do widzenia”
No i wyszedł.
Idąc do domu myśli sobie „bieda piszczy, na rachunki nie ma chyba ze sobą skończę” znalazł w kieszeni ostanie 10$ i poszedł kupić za to pomidorów. Postanowił je rozdać tym których napotka. Tak rozdał że zarobił 30$ a więc znów nakupił pomidorów i znów zarobił…
Mija 40 lat. Facet ma potężną firmę, kontrakty na wszystkich kontynentach, mnóstwo fabryk i pieniędzy. Z czasem się żeni, ma 4 dzieci i ogólnie cieszy się życiem. Pewnego dnia myśli sobie „nie no trzeba też o przyszłości pomyśleć” wybiera się do najekskluzywniejszego banku świata, by założyć konto. W rozmowie przesłodzonej niepotrzebnym pochlebstwem ze strony bankiera pada prośba o podanie adresu email. „o jejku, nie mam adresu email” „jak to nie ma pan emaila? Czy pan wie co by pan był w stanie osiągnąć gdyby pan miał dres email?” mężczyzna patrzy bankierowi w oczy i z pogodnym uśmiechem stwierdza „gdybym miał adres email, to bym dzisiaj w Microsoft sprzątał i miotłą wywijał”
W TYM ŻYCIU KAŻDY MUSI JEŚĆ, STRZYC SIĘ I UMIERAĆ;
SĄ WIĘC 3 GWARANTOWANE ROBOTY: KUCHARZ, FRYZJER I GRABARZ.

Majętności bogatego to jego silny gród i w jego wyobraźni są jak mur obronny. (Przysłów 18:11)

widocznie bardzo wielu ludzi ma dzisiaj wybitnie płytką wyobraźnię...

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 February 2012 - 10:30

Semi!!!!!!!!!!!!! co ja robie w takim razie przed laptopem :scratchchin:

Sposób mówienia rzeczy
(Bruno Ferrero)

Pewnego poranka, tak jak często się zdarzało, kalif Harun al.-Rashid, zawołał znanego wróżbitę i opowiedział mu następujący sen:

- Śniło mi się, że zęby wypadały mi jeden po drugim i nie było ich już zupełnie w moich ustach.

- Och, proszę pana, to bardzo niedobry znak. Wskazuje na to, że wszyscy z pana rodziny umrą przed panem i zostanie pan sam! - powiedział wróżbita.

Kalif rozwścieczył się do tego stopnia, że nakazał wróżbicie, aby się już nigdy więcej u niego nie pokazywał. Opowiedział jednak swój sen innemu wróżbicie. Ten jednak powiedział mu:

- Och, mój panie, to bardzo dobry sen. Mówi on o tym, że będziesz miał bardzo długie życie i przeżyjesz całą swoją rodzinę, będziesz też o wiele od nich zdrowszy!.

Uradowany kalif odpowiedział mu:

- Cóż za piękny sen! - i za tak dobrą przepowiednię dał mu w nagrodę sto denarów.

Dopiero potem zawołał swojego wezyra, nakazał mu odszukać pierwszego wróżbitę, i przeprosić go za to, że został wypędzony z zamku. A tak naprawdę, to pierwszy powiedział mu to samo co i drugi, tyle tylko, że w inny sposób.
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 February 2012 - 21:38

na dobranoc po pracowitym tygodniu
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 March 2012 - 22:11

Pewien stary Indianin zwołał swoich 10 synów, kazał im się ustawić w szeregu i spytał:
- Kto zepchnął nasz "domek z serduszkiem" ze skały?
Nikt nie odpowiedział...więc zapytał ponownie:
- Kto zepchnął nasz "domek z serduszkiem" ze skały?
I znowu odpowiedzią była cisza...
Stary Indianin rzekł więc:
- Opowiem wam historię małego Georga i jego ojca - dużego Georga. Mały George ściął wiśniowe drzewo. Przyznał się ojcu i nie został ukarany. Czy teraz odpowiecie mi na pytanie - kto zepchnął nasz "domek z serduszkiem" ze skały?
Najmłodszy z synów odpowiedział:
- Ja zepchnąłem...
Stary Indianin chwycił syna i spuścił mu ogromne lanie...
Płacząc mały Indianin pyta ojca:
- Mały Goerge powiedział prawdę i nie został ukarany, ja powiedziałem prawdę i zostałem ukarany, dlaczego tato ??
Stary Indianin odrzekł:
- Duży George nie siedział na drzewie gdy mały George je ściął...
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   maneta 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 3456
  • Rejestracja Sun, 21 Mar 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 15 March 2012 - 22:53

Najlepsze opowiadał Jan Kobuszewski :D w "Bajce dla Dorosłych "



#9 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 March 2012 - 00:01

Szkoda że juz nie ma takich gawędziarzy ...
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Spitygniew 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 1228
  • Rejestracja Sun, 10 Oct 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Butterfly Effect

Napisano 17 March 2012 - 00:13

Złota śrubka.

Dawno temu, w odległej krainie, żył sobie Książę ze złotą śrubką zamiast pępka. Jak dziecko, nie przejmował się tym, dla dziecka przecież wszystko jest normalne. Jako młody chłopak zaczął się zastanawiać, czemu tylko on ma śrubkę zamiast pępka, wydawało mu się to dziwne, że wszyscy w królestwie, poza nim mają normalny pępek, tylko on jest wyjątkowy. Wraz z wiekiem, jego ciekawość rosła. Postanowił, że zwoła wszystkich mędrców z królestwa, aby pomogli mu rozwikłać zagadkę. Niestety, po długich dyskusjach, nikt nie mógł dojść do wniosku co było powodem jego "wyjątkowości". Zdesperowany zwołał wszystkich czarowników w królestwie, jednak nawet oni nie potrafili odpowiedzieć na jego pytanie. Najstarszy z czarowników poradził mu, aby udał się do starej czarownicy, która mieszka daleko poza królestwem, w lesie pełnym zbójców i niebezpiecznych zwierząt. Książę popychany chęcią poznania tajemnicy swojego pępka odział swoją najwspanialszą zbroję i wybrał się do czarownicy. Po przebyciu bardzo długiej drogi oraz stoczeniu wielu walk odnalazł chatkę, a w niej czarownicę. Nie musiał nawet opowiadać jej o celu swojego przybycia, ona wiedziała co jest go sprowadza w te niegościnne strony. Wręczyła mu niebieski kluczyk i kazała iść na wschód, w stronę jamy smoka, którego miał zabić. Powiedziała mu, iż znajdzie tam skarb, który pomoże mu rozwiązać jego problem. Jak mu rzekła, tak zrobił. Szedł dni, tygodnie, w słońce i w deszcz, aż zaszedł. Ujrzał grotę i samego smoka, wielkiego i zionącego ogniem. Jego ciekawość pokonała strach, po długiej potyczce Książę pokonał poczwarę. Znalazł skarb, niepozorny, bo zaledwie jedna szkatułka. Była ona niebieska i sprytny Książę szybko skojarzył ją z niebieskim kluczykiem. Wielce podekscytowany otworzył ją lecz znalazł tam niestety tylko srebrny kluczyk i napis na pergaminie obok kluczyka: "Na wschód".
Nieugięty Książę zabrał kluczyk i udał się dalej na wschód. Tym razem nie musiał długo podróżować, po zaledwie kilku dniach doszedł do polany centaurów i ujrzał ich wspaniałe dzieła oraz wielki, wspaniale ozdobiony totem, na którego szczycie widać było z oddali coś błyszczącego. Mimo że centaury są wyjątkowo płochliwymi stworzeniami, broniły swojego skarbu wyjątkowo zawzięcie i Książę po raz kolejny musiał walczyć o szansę na odpowiedź. Pokonawszy wszystkie centaury, wspiął się na totem. Znalazł na jego szczycie srebrną szkatułkę i nie mogąc doczekać się kolejnej wskazówki otworzył ją. Znalezisko znów go rozczarowało, była tam jedynie zielona trąbka, a na niej napis: "Na północ". W dalszym ciągu ciekawy pochodzenia jego złotej śrubki zamiast pępka wyruszył na północ. Także tym razem nie musiał daleko podróżować, po zaledwie pięciu dniach znalazł zieloną wieżę z jednym jedynym oknem na szczycie. Niewiele myśląc zaczął grać. Muzyka jaka wydobywała się z jego trąbki była najwspanialszą muzyką jaką do tamtej pory świat słyszał. Wszystkie okoliczne zwierzęta zebrały się wkoło Księcia, aby posłuchać jak on gra. Okazało się, że w tej zielonej wierzy mieszkała Królewna. Najpięniejsza z wszystkich kobiet świata, kiedy tylko usłyszała wspaniałą melodię, podbiegła do okna. Oczarowana jej wspaniałością, wpadła w obłęd i wyskoczyła z okna, by móc usłyszeć ją choć odrobinę głośniej. Niestety wieża była tak wysoka, że Królewna zginęła, jej wspaniałe ciało było tak zmasakrowane, że jedyne co pozostało to plama krwi, a pośrodku niej, jeden błyszczący przedmiot. Książę przerażony przestał grać, jednak odrzucił trąbkę, gdy tylko ujrzał błyskotkę i podniósł ją. Okazało się, że był to kolejny, złoty tym razem kluczyk. Sprytny Książę szybko skojarzył to ze swoją złotą śrubką i zdał sobie sprawę, iż jest coraz bliżej upragnionej odpowiedzi. Nie wiedział tylko gdzie się udać, jednak przyjrzawszy się wieży, zobaczył wyryty na jej największej zielonej cegle napis "Na Wschód". Pewien swego, wyprawił się na wschód. Podróżował tydzień, dwa tygodnie, minął cały miesiąc, potem drugi, ale Książę nie mógł nic znaleźć. Po dwóch miesiącach spotkał na swojej drodze starego mężczyznę. Owy starzec rzekł: "Daj mi chłopcze swoją zbroję, a ja oddam ci coś w zamian i powiem co masz dalej zrobić, aby znaleźć odpowiedź." Książę niechętnie, gdyż zbroja już nie jeden raz go uratowała, ale oddał zbroję. W zamian dostał linę oraz w odpowiedzi: "Podążaj dalej". Jego wściekłość równa była tylko jego ciekawości, jednak był on dobrym człowiekiem i nie mógł odebrać starcowi zbroi, którą mu oddał w uczciwej wymianie. Podążał dalej. Znów niemalże stracił całą nadzieję na znalezienie odpowiedzi, gdy spotkał starą kobietę u stóp góry. Tak mu ona rzekła: "Jeśli dasz mi swój miecz, podpowiem Ci, gdzie masz się udać." Niepewny po poprzednim rozczarowaniu, jednak popychany ciekawością oddał jej swój miecz. Na to ona odpowiedziała z uśmiechem: "Musisz wejść na szczyt tej góry", po czym odeszła. Książę uświadomił sobie, że oddanie zbroi oraz oręża było swojego rodzaju testem i ochoczo począł się wspinać. Zdał sobie sprawę, że bez liny z ze zbroją, nie wspiąłby się na szczyt, a bez informacji kobiety a z mieczem, nigdy nie znalazłby odpowiedzi. W połowie drogi zobaczył grubą kobietę, która siedziała na ziemi i nie mogła wstać. Wołała o pomoc do Księcia.
Mimo, że do końca już niewiele zostało, postanowił jej pomóc. Gdy tylko pomógł jej wstać i gdy ta odeszła, już miał zamiar znów zacząć się wspinać, gdy ujrzał w miejscu, w którym siedziała kobieta szkatułkę. Złotą szkatułkę. Sprytny Książę szybko skojarzył złoty kluczyk ze złotą szkatułką. Gdy tylko ją otworzył, zobaczył na jej dnie złoty śrubokręt, z końcówką, która pasowała idealnie do gwinta jego śrubki! Ledwo przyłożył śrubokręt do śrubki, ten zaczął sam ją odkręcać. Podekscytowany Książę patrzył na to z przejęciem. Śrubokręt wykręcał śrubkę i wykręcał, kiedy w końcu wykręcił ją całą Księciu odpadłą dupa...

Jaki z tego morał? Nie interesuj się czymś co Ci nie przeszkadza, bo zaszkodzisz ludziom, a najgorzej to skończy twoja dupa...

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   WojowniczyŻółw 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 33
  • Rejestracja Thu, 20 Oct 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Szczecin

Napisano 22 March 2012 - 13:39

Świetne te opowiastki... W sumie większość znałem, ale z wielką przyjemnością przeczytałem wszystkie :).

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 March 2012 - 10:37

Miło Wojowniczy Żółwiu, ze tak oceniasz temat. Postaram się o coś dla Ciebie ekstra.
Mistrz i uczeń szli drogą. Po kilku godzinach wędrówki doszli do rozwidlenia ścieżki.
Mistrz poszedł przed siebie. Uczeń się zatrzymał.
- Nauczycielu! - krzyknął, błądzisz, źle podążasz idąc przed siebie, droga przy jakiej się zatrzymałem wiedzie do samej wioski. Za jeden dzień dojdziemy na miejsce.
Mistrz stanął i odrzekł:
- podążaj ...zatem tą drogą uczniu, wkrótce spotkamy się u celu.
- uczeń nie zrozumiał. Poszedł za mistrzem. Po trzydziestu dniach spędzonych w surowych warunkach wysokich gór dotarli w końcu na miejsce.
Uczeń się zapytał:
- dlaczego Mistrzu nie wybrałeś łatwiejszej drogi ?
Mistrz odpowiedział:
- Każdy wyznacza własne ścieżki i szlaki jakimi podążac powinien. Moja droga życia jaką kroczę, nigdy nie będzie dobra dla ciebie. A twoje ścieżki, nigdy nie będą właściwe dla mnie. Idąc moją drogą - zbłądzisz. Idąc swoją drogą - zawsze dotrzesz do celu.
Podążaj swoim szlakiem. Wytyczaj najlepsze ścieżki. Szukaj swojego Źródła, niech intuicja ciebie prowadzi, nikt inny. Nie licz na mnie, ja ciebie nie doprowadzę do samopoznania. Tylko Ty sam możesz przejśc przez swoje życie, dla ciebie mogę być jedynie drogowskazem – znakiem podpowiadającym kierunek, który należy czasem zlekceważyc.
Zawsze wybierzesz najlepiej, nie ma złych, ani dobrych dróg, są tylko Twoje i one są najlepsze ze wszystkich.
Jesteś żywą drogą do prawdy, wsłuchaj się w serce, ono zawsze rozpala światło przeganiając cienie wątpliwosci.
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych