Cytat
Cytat
Ale sprawdzanie statusu ubezpieczenia pacjenta leży w gestii rejestratorki.
W myśl ustawy refundacyjnej leży w gestii lekarza, bo to on odpowiada przed prawem.
Lekarz opiera sie na danych z karty pacjenta, a sprawdzenie uprawnien ubezpieczenioiwych nadal nalezy do rejestracji. Gdy ktos jest niubezpieczony placi z wizytę i to odnotowane jest w jego karcie. A jesli nie płaci, to jest ubezpieczony. Proste jak spiala Archimedesa
Cytat
Cytat
A rozwiązanie jest proste, znane od czasów "komuny". Recepta z przychodni mającej umowę z NFZ-em ulgowa, a z gabinetu prywatnego pełnopłatna. To najprostsze rozwiązanie.
Nawet tak idiotyczne, komuszo-robotnicze zapisy niczego by nie zmieniły - lekarz placówki państwowej odpowiadałby nadal za oszustwa pacjenta, bądź niesumienność zakładu pracy pacjenta, który nie opłacałby składek w terminie.
Patrz powyżej, od zawsze sprawdzano to w rejestracji!
Cytat
Cytat
Takim lekarzom nie chce się sprawdzać uprawnień ubezpieczeniowych pacjenta,
Kolejna bzdura.
Tego nie da się sprawdzić. Dowód ubezpieczenia może pacjent sfałszować, a zakład pracy może zalegać z wpłatami. W obydwu przypadkach (złamanie prawa przez pacjenta albo zakład pracy pacjenta) karę ponosiłby LEKARZ
No, przypuśćmy...,
To w takim razie czemu pieczątki DO DECYZJI NFZ stawiane sa takze emerytom, oraz dzieciom, o których w 100 procentach wiadomo,że są ubezpieczeni (ubeszpieczone)
Użytkownik t.oskar edytował ten post 07 January 2012 - 15:01

Logowanie
Rejestracja
Pomoc








Premier Donald Tusk i minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, fot. S. Kowalczuk /East News 









