Forum Lagata.pl: Rysianka - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Rysianka

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   lowell79 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 5
  • Rejestracja Tue, 08 Nov 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 December 2011 - 22:17

O tym, że na Rysiance jest, używając trywialnego wyrażenia - fajnie (to będzie bardzo trywialna opowieść), zdawałem sobie sprawę nie od dzisiaj. Jednak sami wiecie, że czasami trudno nam się docenia to co jest.... blisko tak.... to co nas otacza..... to co mamy jeszcze na wyciągnięcie ręki.... to co tak często mijamy lub widzimy. Nadchodzi jednak czas, że pragniemy po to sięgnąć. I gwałtownie jesteśmy zauroczeni, ogólnie czad.... metamorfoza niesłychana. A później się dziwimy, że nigdy wcześniej nie przybyliśmy w to miejsce. Niesamowite, lecz mi się to zdarza. Też tak macie?

Dołączona grafika


Plan przyjęty, szlak również: Skałka - Hala Boracza - Hala Lipowska - Rysianka - Skałka. Idealna pętla z przerwą na pierogi na Hali Lipowskiej. Góry w wszelkiej postaci mam napisane w CV. A z tym CV to nic zmyślonego. Gdy poszukiwałem pracy, moje CV pod tytułem hobby miało wpis - góry. Pełen dobrej wiary i zapchanej wyniosłości, zostałem umieszczony na zadzie (bez uprzedzenia) przez jedną osobę: - Wszak co druga osoba w swoim CV zapisuję, że lubi góry - powiedziała. A tak miło żyło się przyjemnej nieświadomości, z przekonaniem o swojej wyjątkowości... Kobieta z bloku obok pewnie również ma wprowadzone w CV góry, wszak co weekend jeździ z koleżankami na sąsiedni Dębowiec. W CV góry ma też kierowca quada, który chasa bezkarnie po leśnych szlakach, rozjeżdżając niewielkiego robaczka, który z pewnością miał w swoim CV - góry.

Jakby się tak przyjrzeć naszej drodze na mapie to oprócz trzech schronisk, będziemy mieli gratkę przejść przez parę Hal. Rozpoczynamy od Hali Boraczej, dalej Hala Studzionka, Hala Redykalna, Hala Skórzacka, Hala Bacmańska, Hala Gawłowska, Hala Bieguńska, Hala Lipowska, Hala Rysianka i Hala Pawlusia. W zasadzie to żadnej wysokiej górki nie podbijamy, jeno same hale...A na halach powinny być owieczki! Przynajmniej latem.

Naszą wędrówkę zaczynamy w Żabnicy Skałce. Lekki mróz zrobił swoje - czarny szlak na Halę Boraczą wymaga kompetencji ekwibrystycznych. A w moim wieku, bez tego, ani rusz zimą w góry :) Jest małe oblodzenie na trasie. Co ciekawe, jest nawet dużo śniegu. Zima w tym roku się ociąga i tak na prawdę jest to jedno z pierwszych (nie szacując październikowych Tatr) spotkań z Lodowatą Panią. Sam szlak na Boraczą nie jest trudny, na początku powiedziałbym, że nawet niezajmujący. Jednak wesołe konwersacje, nie wspominam nawet o czym - zatem bez wątpliwości o niczym, absorbują nam czas. Przybywamy na Halę Boraczą, która pozdrawia nas widokami w kierunku Rajczy. Jest jakoś dziwnie pusto, nawet wiatr nie wieje, tylko słychać sielskie skrzypienie śniegu pod naszymi butami. Widać, że sama Hala jest dobrze przewiana, śniegu dużo mniej niż na szlaku. Udajemy się zobaczyć do obiektu schroniska. Wokół budynku też czas trwa w zawieszeniu. Z małą niepewnością rozwieramy drzwi kierujące do wnętrza. Ktoś tu jednak, przetrwał ten Armagedon. Jest tu jednak życie! Grzecznie pytamy się Pani - Czy moglibyśmy wypić własną herbatę. Teraz chyba lepiej się pytać, bo niepokojące prawa rządzą się w niektórych schroniskach. Pani nam odpowiada: - Naturalnie, nie ma problemu. Co do samego obiektu schroniska, a w zasadzie samej jadalni, to łagodnie mówiąc: nie rzuca na kolana. Miałem odczucie, że czas się tu jednak zatrzymał, zatrzasnął wrota i powiedział: Mam to wszystko gdzieś! Zostaję tu na dłużej!

Pani nawet sugeruje nam, przy takiej pięknej pogodzie, żebyśmy szli górą (czyli powiedziałbym, może na wyrost - granią), bo widoki będą piękne. Ciekawostką w budynku są przywarte do tablicy karteczki z różnorodnymi wpisami. Coś w stylu księgi gości, lub facebookowych like\'ów w wersji outdorowej - np. Lubię, bo czas tu wpadł i się zatrzymał. Lubię, bo mogę sobie tu spokojnie zjeść swoje kanapki. Można sobie te karteczki poczytać, jednak fajniejsze znam zajęcia.... Idziemy na szlak. Słońce wychodzi ponad grzbiet, który dziś będziemy przemierzać. Na grzbiecie znajduje się pięć szczytów: Redykalny Wierch, Boraczy Wierch, Lipowski Wierch, Rysianka jak również na północnym wschodzie wierzchołek Romanki. Romanka wybitnie przytłumiła najbliższe przestrzenie. Trochę niechciana, rozłączona przełęczą od Rysianki przykuwa wzrok. Niewielki chłód mimochodem hartuje nasze organizmy.

Dochodzimy do rozwidlenia szlaków. Czarny wiedzie pod górę, ma Halę Redykalną (żółty szlak). Zielony dalej trawersuje grzbiet , żeby dołączyć do szlaku żółtego za Halą Bieguńską. Wiodąc się radą kobiety ze schroniska na Boraczej jak również wcześniejszym zamiarem, idziemy na kluczowy grzbiet. Czym wyżej tym śniegu więcej, ogarniamy także coraz obszerniejszą panoramę Beskidu Śląskiego, a w oddali także Beskidu Małego. Pierwszy śnieg zawsze cieszy najmocniej, sama jego obecność poprawia nastrój. Na przeciw widać Baranią Górę wraz ze Skrzycznym i oddalonym Klimczokiem. Po prawej cały czas towarzyszy nam Sucha Góra. Pojawia się także poszarpaniec, czyli Wielki Rozsutec w Małej Fatrze.

Dochodzimy do żółtego szlaku. Do kluczowej grani. Wewnętrzna radość, odzwierciedlona na zadowolonych twarzach. Ujawniają się nowe przestrzenie, później okrywają się też Tatry. Na grzbiecie śniegu wiele więcej. Momentami jest porządnie nawiane - brniemy w śniegu do kolan. Odwykłem od tego i trochę mnie to męczy. Za dużej wagi jestem na takie manewry :) Proste przestrzenie i nader zaskakująco rozkoszne hale, zakryte tęgą powłoką śniegu, zauroczyły nawet takiego malkontenta jak ja. Szablonowe drzewa pokryte śniegiem mają swój bajeczny klimat. A Cysorkie Tatry w pełnej okazałości... Sam Wielki Chocz ponad chmurami wystawia swój czubek...

Dochodzimy na Halę Lipowską, do najlepszego schroniska w Polsce wg czytelników \"n.p.m.\". Zamawiamy zachwalane pierogi i w zacnych humorach oczekujemy swojego zamówienia. Durne oczy cieszą się jak głupie. W żołądku konwulsje, w ustach ślinociek. Wszystko przez ręcznie wytwarzane pierogi z serem i borówkami, a na nich bita śmietana, borówki i kawałeczek kiwi. Kulinarnie jestem kupiony przez schronisko na Hali Lipowej... Sama Hala Lipowska znajduje się na zboczu porośniętego lasem Lipowskiego Wierchu albo jak kto woli Lipowskiej Góry (1324 m). Maltretuje nas widokami - panorama Tatr, Małej Fatry a także Beskidu.

Schronisko na Rysiance jest oddalona od Hali Lipowskiej o około 15 minut drogi z pełnym brzuchem. Dobre jedzonko bardzo rozleniwia, to niedobre chyba również. Jestem bardziej skłonny ku drzemce niż pieszej wycieczce. Ale to chwilowa słabość. Podążamy na Halę Rysiankę. Droga wiedzie lasem, jednakże gdy dochodzimy do Hali, widoki po raz kolejny powalają na kolana... Są Tatry, jest Mała Fatra, jednakże jest także na wyciągnięcie ręki Pilsko oraz nieco dalej Babia Góra. Taki mały raj na ziemi. Hala Rysianka jest bardzo duża i największa na naszej dzisiejszej trasie. Oj jak ja uwielbiam takie przestrzenie. Do schroniska udajemy się hmmm jakby to powiedzieć tylko na chwilkę....

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   aleks 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 696
  • Rejestracja Fri, 27 May 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prawie Kurpie

Napisano 29 December 2011 - 22:59

Dawno,dawno temu miałem okazję być na Rysiance.Kwatery mieliśmy chyba w Żabnicy.Mile wspominam pieszą wędrówkę na Rysiankę i schronisko na niej.Zachowały się jeszcze zdjęcia(robione smieną :lol: )z tej wyprawy.

Użytkownik aleks edytował ten post 29 December 2011 - 23:00


#3 Użytkownik nie jest zalogowany   lowell79 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 5
  • Rejestracja Tue, 08 Nov 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 05 January 2012 - 22:03

Wyświetl postUżytkownik aleks dnia 29 December 2011 - 22:59 napisał

Dawno,dawno temu miałem okazję być na Rysiance.Kwatery mieliśmy chyba w Żabnicy.Mile wspominam pieszą wędrówkę na Rysiankę i schronisko na niej.Zachowały się jeszcze zdjęcia(robione smieną :lol: )z tej wyprawy.



To zdjęcia moga być archiwalne. Ciekawe jak wiele się od tego czasu zmieniło :)

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych