Moim zdaniem te wszystkie" wigilie" w instytucjach państwowych, to wielka bzdura. Po co mieszać sprawy wiary ze sprawami służbowymi. Wyżej ktoś napisał, że jak można być katolikiem i popierać homoseksualizm (w każdy razie coś w tym sensie). Pytam, co ma jedno do drugiego?
Tak homoseksualista, jak hetero pojawili się na tym świecie za wiedzą Boga.Jaki cel miał Bóg, tego nie wiemy, ale są i trzeba to brać pod uwagę. Osobiście jest mi zupełnie obojętne kto, kogo i jak kocha, ważne, że człowiek kocha człowieka.
Wyżej ktoś pisze (proszę wybaczyć, ze odnoszę się ogólnikowo, ale przecież nie chodzi tu szczegóły) o katolikach. Zastanowiłbym się ilu jest tak na prawdę tych katolików, a ilu katoli, czyli tych, którym się wydaje, ze są katolikami, a wśród polityków, to chyba jest najmniej.Nie wystarczy deklarować, że jest katolikiem i gardłować w tej sprawie we wszystkich stacjach tv. Powiedziano kiedyś "po uczynkach ich poznacie".
Zresztą o katolikach i katolach sprecyzowałem swój pogląd w swoim blogu:
http://patrze-i-kome...2,ID395396781,n
Jeśli ktoś ma ochotę, to zapraszam.