Cytat
Wyprasowane koszule, drugie śniadanie do pracy, gorący obiad po powrocie do domu, żadnych scen, wymówek
Koszule prasuję, bo jestem pedantką i lubię porządek w szafie, drugie śniadanie robię, bo i tak wcześniej wstaję (przedszkolak i drugie w drodze} obiad gotuję, bo bardzo lubię to robić i jeść oczywiście też, scen i wymówek nie odstawiam, bo nie mam ku nim powodów. Czy kocham za bardzo? Kłótnie się zdarzają, ale taka czasem droga do osiągnięcia porozumienia, na słabostki oka nie przymykam - te błahe akceptuję i mówię o tym wprost, na te, które mi wadzą, wskazuję palcem i druga strona wie,że trzeba coś z tym zrobić. Czy to źle? Nie sądzę. Obowiązki domowe wypełniam raczej należycie. Czy nie oczekuję niczego w zamian? Nie muszę. On wie, co dla mnie zrobić. Wie, że również ma obowiązki poza pracą. Wie, w której sferze oczekuję od niego pomocy. I mam ją. Mam też zrobione zakupy i ugotowany niedzielny obiad. Mam kwiatki przynajmniej raz w miesiącu i...mam nadzieję,że za kilka lat nadal tak będzie.
Czy mozna zatem kochać za bardzo? Nie. Można się tylko za bardzo starać, a to jest czasem bardziej szkodliwe, niż strzelanie fochów. Grunt to robić wszystko, by czuć się w związku po partnersku, jeśli dodamy do tego sporo uczuć - mamy szczęście.
Magia zwróć uwagę jeszcze na jedną rzecz: są faceci-pantoflarze, zakrzyczeni przez żony, traktowani jak maszynka do robienia pieniędzy i...traktowani chłodno i są kobiety-ofiary, które lubią usługiwać, a czasem nawet dostać w pysk. I jedni, i drugie lubią życie w takiej roli, bo tak im wygodnie.
Użytkownik Calliope edytował ten post 18 December 2011 - 18:52