Z Panią Snów pożegnanie
Pani pustooka, pani sinolica,
przez zamglony złotem, chmurny płynie zmierzch
Gdzie zorze wieczoru, gdzie deszcz na ulicach
Przed zgrzytem księżyca pierzchł.
Przejdź na drugą stronę, omiń ją z daleka
(wzbija się do lotu stado siwych wron)
Niech idzie przed siebie, nikt na nią nie czeka
Niech wraca skąd przyszła, tam gdzie ma swój dom.
Niechaj nad nią niebo jak trumienne wieko
i na głucho nad nią zatrzaśnięty strach
Hen na koniec świata, dalej niż daleko
Gdzie wydęte żagle przez morze pcha wiatr.
Strona 1 z 1
Z Panią Snów pożegnanie
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc











