Forum Lagata.pl: NATO: ZSRR nie przygotowywał ataku na Polskę w grudniu 1981 r. - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (10 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

NATO: ZSRR nie przygotowywał ataku na Polskę w grudniu 1981 r.

Ankieta: Stan wojenny (46 użytkowników oddało głos)

Czy Twoim zdaniem wprowadzenie stanu wojennego przez Wojciecha Jaruzelskiego w 1981 roku było słuszne?

  1. Tak (28 głosów [60.87%])

    Procent z głosów: 60.87%

  2. Nie (15 głosów [32.61%])

    Procent z głosów: 32.61%

  3. Trudno powiedzieć (3 głosów [6.52%])

    Procent z głosów: 6.52%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Bierek 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2546
  • Rejestracja Tue, 16 Dec 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 13 December 2011 - 12:12

ZSRR straszył użyciem siły, ale w grudniu 1981 roku nie było żadnych ruchów wskazujących na możliwą interwencję wojsk radzieckich w Polsce - wynika z dokumentów NATO z tamtego okresu, które zostaną upublicznione dzisiaj w Brukseli.
Dołączona grafikaCzołgi i samochody osobowe na ulicach Warszawy, grudzień 1981 roku /AFP
"Generał Wojciech Jaruzelski musiał być pod rosnącą presją, zarówno ze strony twardogłowych w partii, jak i Moskwy, by powstrzymać oczywisty rozpad władzy w Polsce. Przeczuwał też być może, że musi działać w celu uprzedzenia apeli twardogłowych o pomoc ZSRR" - brzmi natowska analiza z 13 grudnia 1981 roku, która ma być upubliczniona w Brukseli.

Dokument jest jednym z blisko 200 materiałów NATO z lat 1956-1984 poświęconych Polsce, które archiwiści Sojuszu przekażą opinii publicznej podczas obchodów upamiętniających 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Polsce.



W uroczystościach, które odbędą się w kwaterze głównej NATO, udział wezmą podsekretarz stanu w MSZ i były ambasador Polski przy NATO Bogusław Winid oraz ambasador William Eaton, asystent sekretarza generalnego NATO.

W ocenie NATO armia sowiecka nie zamierzała interweniować w Polsce, chyba że w wyniku wprowadzenia stanu wojennego doszłoby do rozlewu krwi. "Gdyby policja lub armia otworzyły ogień, ryzyko pogorszenia się sytuacji do punktu, w którym radziecka interwencja byłaby prawdopodobna, wrosłoby", ale "do tej pory nie odnotowano żadnych oznak ruchów wojsk sowieckich" - podkreśla dokument sporządzony przez Sojusz.

W analizie z 13 grudnia 1981 roku NATO podkreśla, że aby uniknąć rozlewu krwi, generał Jaruzelski "będzie musiał przekonać społeczeństwo, iż działa w dobrej wierze i po to, aby uniknąć interwencji sowieckiej".




Według analiz NATO, władze PRL od 1980 roku znajdowały się pod rosnącą presją państw Układu Warszawskiego, by zmusić społeczeństwo do zaakceptowania "twardszej polityki zaplanowanej po to, by odzyskać autorytet partii". Spadek popularności rządzących tłumaczono głównie pogarszającą się sytuacją gospodarczą (w grudniu 1981 roku NATO nie wykluczało, że dojdzie do załamania gospodarczego w lutym 1982). Przed samym stanem wojennym wskazywano na załamanie się negocjacji między opozycją i władzami oraz na strajki obejmujące również służby mundurowe.

Komitet Wojskowy NATO już 9 grudnia ostrzegał, że "kryzys w Polsce jest w krytycznym okresie, kiedy prawie wszystko jest możliwe" i że w kwestii Polski "szykuje się coś niezwykłego". "Biorąc pod uwagę polskie zamiłowanie do kompromisu, przewidywania są niemożliwe, ale COŚ się zdarzy" - głosi ten sam dokument przygotowany na "ściśle tajną" sesję ministrów spraw zagranicznych Sojuszu.

NATO brało na serio możliwość interwencji zbrojnej ZSRR i było świadome tego, że Moskwa straszy użyciem wszystkich możliwych środków, by mieć wgląd w sprawy polskie. W grudniu 1980 roku Sojusz podkreślał jednak, że "na razie nie ma żadnej oznaki, iż taka decyzja (o interwencji - red.) została podjęta". Spodziewano się wtedy ostrzeżenia z wyprzedzeniem "o 48 godzin lub ewentualnie mniej".





W marcu 1981 roku przygotowywane przez NATO scenariusze przewidywały: bezpośrednią inwazję ZSRR w Polsce na zaproszenie władz PRL lub bez; interwencję pod przykrywką ćwiczeń lub dyslokacji wojsk na dużą skalę; użycie siły przeciwko ludności przez polskie władze z apelem lub bez apelu o pomoc Układu Warszawskiego.

Wykluczano jednak wtedy możliwość odpowiedzi zbrojnej na atak, preferując działanie poprzez wywieranie dalszej presji na ZSRR oraz pomoc Polsce w stawianiu czoła sytuacji gospodarczej. Przygotowany 16 marca 1981 roku dla natowskich ministrów dokument proponował także możliwość rozpatrzenia nałożenia na ZSRR sankcji gospodarczych, w tym "wprowadzenie ogólnego embarga na eksport" oraz "zaniechanie projektów eksploatujących sowieckie źródła energii".

Odtajnione we wtorek dokumenty dotyczą także wydarzeń w Poznaniu w czerwcu 1956 r. oraz sytuacji po zmianie władz w PZPR w 1976 roku.

Proces odtajnienia natowskich materiałów dotyczących Polski zainaugurował w lipcu szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. MSZ podkreśla, że odtajnianie ma charakter symboliczny. Polska jest pierwszym z krajów z grona nowych państw członkowskich NATO, którym udało się zainicjować odtajnienie dokumentów NATO z czasów zimnej wojny.





http://fakty.interia...iu-1981,1733725

Użytkownik S.B. edytował ten post 13 December 2011 - 12:12


#2 Użytkownik nie jest zalogowany   t.oskar 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17753
  • Rejestracja Wed, 07 May 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 13 December 2011 - 15:04

Można to (tzn całkowite wykluczenie możliwości interwencji państw "ukladu warszawskiego") skomentować tylko takim powiedzonkiem:
"miłość po wietnamsku, czyli pie :censored: lenie w bambus"
Fakty są takie,że gen. Jaruzelski zapobiegł powtórce w grudniu 1981 roku z budapesztańskiego października 1956...

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Piskorz 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 1173
  • Rejestracja Tue, 15 Nov 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 December 2011 - 18:30

Moim zdaniem Jaruzelski jest generałem radzieckim a nie polskim i robił wszystko żeby zadowolić władców Kremla.

Z dwojga złego wolę Jaruzela od Kulikowa.

Jak było naprawdę ze stanem wojennym być może się dowiemy. Jedno jest pewne, że Jaruzel zatrzymał rozwój Polski na ok. 8 lat. Polska cofała się w rozwoju, panowała zgnilizna.

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   t.oskar 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17753
  • Rejestracja Wed, 07 May 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 13 December 2011 - 20:47

Piskorz! Chcę,żebyś wiedział, że w listopadzie 1981 roku skończyłem 35 lat. Byłem na tyle dojrzały, aby wiedzieć, co sie wokół mnie dzieje. Ty zapewne (jeśli już ujrzałeś ten świat) nosiłeś wtedy majtasy w zębach. Nie będziesz mnie pouczał o tym co sam przeżyłem.

Cytat

Jaruzelski jest generałem radzieckim

Oficerem który przeżyl GUŁAG.

Cytat

W 1939 wraz z rodziną przeniósł się na Litwę, a po aneksji tego kraju przez ZSRR w 1940 został zesłany na Syberię. Pracował w tajdze[3] przy wyrębie lasów, gdzie nabawił się choroby oczu, ślepoty śnieżnej, która trwale uszkodziła mu wzrok. Podczas zesłania zmarł jego ojciec, Władysław, pochowany w Bijsku.


Cytat

Sam Jaruzelski po nieudanej próbie dostania się do armii Andersa, ukończył szkołę oficerską w Riazaniu i został skierowany do 2. Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego jako dowódca plutonu zwiadu. Jako pomocnik szefa sztabu 5. Pułku Piechoty ds. zwiadu, przeszedł szlak bojowy 1. Armii Wojska Polskiego. Brał udział w walkach nad Wisłą, na przyczółku magnuszewskim, o Warszawę, o przełamanie Wału Pomorskiego, a także nad Bałtykiem, Odrą i Łabą.


http://pl.wikipedia....iech_Jaruzelski
Ucz się dzieciaku HISTORII :excl:

Użytkownik t.oskar edytował ten post 13 December 2011 - 20:52


#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 December 2011 - 02:01

"A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści."

Wszelkie dane pozwalają przypuszczać, że wprowadzenie stanu wojennego pozwoliło uniknąć czegoś znacznie gorszego - i niekoniecznie była to interwencja radziecka.

Rzecz jasna głosowałem na TAK.

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   anmat1 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 825
  • Rejestracja Thu, 05 Feb 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 December 2011 - 11:56

Wyświetl postUżytkownik Prince dnia 14 December 2011 - 02:01 napisał

Wszelkie dane pozwalają przypuszczać, że wprowadzenie stanu wojennego pozwoliło uniknąć czegoś znacznie gorszego - i niekoniecznie była to interwencja radziecka.

Rzecz jasna głosowałem na TAK.


Ja również głosowałem na tak. Nawet gdyby nie nastąpiła interwencja wojsk radzieckich, których w Polsce było ponad 100tys, to i tak groził rozlew krwi Polaków ponieważ nastroje temu sprzyjały.
Niszczone i palone były nie tylko komitety partii ale i komisariaty MO, urzędy miejskie i dzielnicowe, sklepy czy nawet prywatne samochody. Brutalizm rósł z każdą chwilą a wśród członków Solidarności byli tez i przestępcy i sporo marginesu który podobnie jak to ma miejsce i dzisiaj "żywi się rozróbami" a agresja jest ich żywiołem.
Hasło, które przytoczył Prince:

Cytat

"A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści."
słyszało się na co dzień i na każdym kroku. Ludzie którzy chcieli reform, w miarę pokojowej transformacji nie byli w stanie opanować i uspokoić tych nastrojów i dzisiaj często zarzuca im się zbytnią ustępliwość i uległość a nawet to że usiedli przy "okrągłym stole". Natomiast hasło czy okrzyk:
"A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści." nawet dzisiaj słychać wśród członków i zwolenników PiS i MW a ludzie pokroju Macierewicza czy Kamińskiego nie należą tam do wyjątków.
Ciekawe jak w podobnej sytuacji zachowałaby się dzisiaj władza gdyby należała do PiS-u a podobne hasła i wezwania byłyby kierowane przeciwko niej?!
Przecież dzisiaj też zdarzało się że protesty i manifestacje były tłumione i to nie tyko tak jak protest pielęgniarek ale nawet przy pomocy gumowych kul.
Z tych to powodów uważam że wprowazenie stanu wojennego było "mniejszym złem" i zapobiegło rozlewowi polskiej krwi.

Użytkownik anmat1 edytował ten post 14 December 2011 - 11:58


#7 Użytkownik nie jest zalogowany   t.oskar 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17753
  • Rejestracja Wed, 07 May 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 14 December 2011 - 14:16

Ktoś w TV "wciska ludziom ciemnoty", że stan wojenny spowodował pogorszenie wyników gospodarczych i warunkow życia. Jest akurat na odwrót. Permanentne strajki organizowane 1981 roku przez SOLIDARNOŚĆ spowodowały spadek produkcji. Sam wiem, ponieważ wtedy (a nie potem) rozpoczęła sie degradacja zakładu w którym pracowałem (WZT ELEMIS). Strajki powodowały to, że kolej nie dowoziła paliwa do elektrowni, trwał permanentny "dwudziesty stopień zasilania", a także niedogrzewanie mieszkań w blokach. Po 13 grudnia wszystkie te dolegliwości szybko minęły. "Gwiazdka" upłynęła juz w ciepłym mieszkaniu. A "skutkiem ubocznym" była poprawa bezpieczeństwa na ulicach. Chuliganeria pokryła się po kątach. Fakt,że kto bawił się w "konspirę", szybko lądował na "dołku", a potem albo po "rozmowie otrzegawczej" wracał do domu, albo jeśli był hardy "zaliczał" na przykład "internat" lub nawet "szedł do mamra" i to z "bomby*". Ale normalnym pracującym ludziom nic nie groziło.
*sprawa w trybie przyspieszonym, takie ówczesne (naprawdę skuteczne) sądy lub kolegia 24-godzinne.

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   busiu 

  • Praktykujący
  • PipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 95
  • Rejestracja Sat, 01 Jan 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 14 December 2011 - 16:25

Nie żyłam w tamtych czasach, ale swoją wiedzę czerpię z tego, co mój dziadek, ówczesny wojskowy, mi opowiedział. Wspominał, jak na drzwiach do do jego mieszkania "Solidarnościowcy" malowali czerwone krzyżyki- jako znak, że tutaj mieszkają ci 'do odstrzału'. Dziadkowie bali się wtedy najbardziej o moją matkę i jej siostrę, stąd musieli je ukrywać po dalekich krewnych. Sytuacja na pewno była napięta, bo dziadek bardzo przeżywa, gdy opowiada o tamtym okresie. On sam mówił, że najbardziej bał się o rodzinę, ale także o to, że dostanie rozkaz, by 'strzelać do swoich'.

Natomiast nie wiem gdzie to czytałam, ale jakiś Czech się wypowiadał, że oni sami bardzo liczyli na zbrojną interwencję w Polsce, w ramach zemsty za rok 1968.
que loco amigos manana comprende hola que pasa como te llamas!

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   staszek5555 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 3
  • Rejestracja Sun, 01 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Rotmanka

Napisano 14 December 2011 - 16:37

...A cóż to takiego, owe "SB"? Czy coś ma nam sugerować? Warto zatem zauważyć, iż, doprawdy, fatalnie w tym miejscu się kojarzy - to tak na wstępie.
Reszta także fatalna, bo jak określić inaczej demagogię, wyświechtane frazesy i, jak najbardziej, żałosne wynurzenia typu: co by było, gdyby...
Wprowadzenie stanu wojennego było najlepszym, z możliwych - wówczas, rzecz jasna - rozwiązaniem. Osobiście jego ogłoszenia zastało mnie w...Danangu ( Wietnam ), gdzie wszyscy z ulgą przyjmowaliśmy te wieści, gdyż w obliczu takich haseł, jak: "na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści" i wielu symptomatycznych zachowań całej plejady pseudo działaczy ( czas bowiem idealnie zweryfikował ich oddanie dla sprawy... stołków ) autentycznie baliśmy się o nasze rodziny.
Uważam, iż interencja ZSRR była, tak czy owak, nieunikniona, ale, uwaga! wcale nie najgorsza, znając bowiem wojownicze zachcianki tych czy owych wątłej proweniencji bojowników, fakt rozlewu własnej, bo polskiej krwi, był, jak najbardziej, pewny.
Żadnej władzy, nawet tej z gruntu dyktatorskiej, nie zależy jednak na tym, aby naród do końca ją znienawidził - a zatem postąpiono słusznie, chociaż i broniono w ten sposób własne d...y także, a jakże!
Takie pacykarskie wypisywanie niesprawdzonych historyjek ( nigdy już niczego na sto procent bowiem sprawdzić się nie uda! ) o rzekomych dokumnetach, które świadczą o tym, że miało być inaczej, jest absolutnym pomieszaniem z poplątaniem, a i pomyleniem również. Możemy bowiem widzieć i oglądać jedynie to, co inni zechcą.
Spoglądając jednak na coś, co mieni się "amerykańską demokracją" musimy mieć świadomość wielkich manipulacji. Dla takich to ludzi największym sukcesem zawszebyło jest i będzie morze przelanej krwi, byle tylko postawić na swoim. Udemokratyzowywanie narodów arabskich w takiej formie, to także pisz-wymaluj: paranoja.

Wywoływanie tematu w takiej właśnie pacykarskiej formie uznaję jedynie za próbę zaistnienie, - dodajmy: marniutkiego i żenująco prymitywnego.
Widzimy, zresztą, jak na naszych oczach manipuluje się historią, a ze schorowanego faceta, co to... modlił się, aby nie było w karju powodzi, czy też zakazywał usuwanie ciąży zgwałconym serbskim kobietom, albo tuszował znane wszystkim ciągatki kleru do chłopców robi się teraz świętego - paranoja, i tyle...
Staszeczek - uwielbia koty rasowe

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   agar 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 952
  • Rejestracja Mon, 23 May 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 December 2011 - 17:01

Było goraco, kilka punktów mogło sie dobrze rozjazyc. Nasi bojownicy /i wtedy Walesa nie amil by Nobelka/ napewno wtedy wkroczyłyby zaprzyjaźnione armie. Ugasił ogień..
Kto wie czy dzisiaj nie wiatlibyśmy sie zdrastwujtie...
To jest mój świat i moje kredki. spadaj mi ze swoimi mazakami

‎" przystań na drodze i popatrz, zapytaj o dawne ścieżki, gdzie jest droga najlepsza, idz po niej, a znajdziesz na niej wytchnienie" Jr6, 16"
https://rapidshare.c...52AA59D98803|0|
inna wersja orwella

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Tomek500 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 14
  • Rejestracja Tue, 08 Nov 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 December 2011 - 17:04

z ta rosyjską interwencja to juz wiadomo ze nie chcieli wjechac ale czesi jak najbardziej oraz wojska nrd

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   cronecer 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 2
  • Rejestracja Sat, 05 Nov 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 December 2011 - 17:15

Bogdan Kędziora

"Kiedy dziś, po 26 latach, myślę o stanie wojennym, to gdzieś w głębi serca i w obrazach, które mocno wrosły w moją pamięć, słyszę głos: zmierz się z prawdą, musisz to zrobić, gdyż zbyt często była zakłamywana, więcej – ordynarnie gwałcona, i to nie tylko w czasach, gdy ludzie odpowiedzialni za tamte trudne „polskie miesiące” dzierżyli władzę, ale i po przełomie 1989 r., czyli w III RP. Ten wysiłek i trud włożony w przywracanie prawdy o przeszłości dziś jawi się jako niespłacony dług wobec ofiar oraz przejaw dławionego przez lata krzyku o budowanie naszego życia zbiorowego na prawdzie.
Prawda pierwsza. Głównym celem stanu wojennego, zaplanowanym i przygotowywanym od momentu powstania NSZZ „ Solidarność”, było ratowanie przy użyciu siły niewydolnego i sypiącego się systemu oraz utrzymanie się przy władzy skompromitowanej i pozbawionej społecznego poparcia władzy PZPR. Sam gen. Jaruzelski mówił tuż przed 13 grudnia do towarzyszy: „Partia powinna bronić się sama (...). Niestety, klasa robotnicza jej nie broni (...). Jest to potworna, makabryczna kompromitacja dla partii, że po 36 latach sprawowania władzy trzeba jej bronić siłą milicyjną”.
Prawda druga. Stan wojenny jako projekt polityczny zakładał zniszczenie głównego wroga systemu – dziesięciomilionowego fenomenu, jakim był ruch „Solidarność”, który stał się śmiertelnym zagrożeniem dla totalitarnego systemu. Komuniści nie mogli dłużej tolerować masowego ruchu, który skupił nadzieje Polaków na złamanie monopolu władzy PZPR, przywrócenie zastraszonemu społeczeństwu jego podmiotowości, wreszcie – na odzyskanie niepodległości zdławionej po wojnie siłą sowieckich czołgów i ubeckich katowni. By usprawiedliwić użycie przemocy wobec działaczy związku, totalitarna propaganda wmawiała społeczeństwu, że „Solidarność” przygotowywała się rzekomo do rozprawy z komunistami, tworząc imienne listy działaczy partyjnych, którzy mieli być przez nią zamordowani. Dziś wiemy, że nawet sami esbecy malowali czerwoną farbą drzwi partyjniaków, którzy mieli zostać zabici, żeby uwiarygodnić te bezbrzeżne kłamstwa.
Prawda czwarta. Wprowadzenie stanu wojennego było jednostronnym, brutalnym i wiarołomnym złamaniem porozumień sierpniowych z 1980 r., co obnażyło po raz kolejny cynizm ówczesnej władzy, jej pogardę dla narodu i jego podmiotowych praw. Dowodem na to, że komuniści nigdy nie traktowali poważnie wziętych na siebie zobowiązań, był tajny rozkaz gen. Jaruzelskiego z września, a więc w miesiąc po powstaniu „Solidarności”, którego celem było rozpoczęcie przygotowań do rozwiązania siłowego.
Prawda piąta. Zdławienie przy pomocy siły ruchu solidarnościowego, nazywanego przez sowieckich mocodawców i ich polskich popleczników „kontrrewolucją”, leżało od początku w interesie ZSRR. Chodziło o to, żeby problem ten rozwiązali sami Polacy bez udziału Moskwy zaangażowanej militarnie od dwóch lat w Afganistanie. Tuż po powstaniu „Solidarności” powstała w Moskwie tzw. Komisja Susłowa, obserwująca rozwój wydarzeń u swojego sąsiada, tworzyła narzędzie kontroli politycznej i nacisku na ekipę gen. Jaruzelskiego, która zgodziła się wyręczyć Sowietów w brudnej robocie.
Prawda szósta. Okoliczności wprowadzenia stanu wojennego potwierdzają, że był on działaniem gwałcącym ówczesny porządek prawny, a więc został wprowadzony nielegalnie. WRON, czyli junta Jaruzelskiego złożona z kilkunastu wyższych oficerów tzw. Ludowego Wojska Polskiego, była organem samozwańczym, niemającym żadnego mandatu oprócz sowieckiego. Poza tym Dekret o stanie wojennym przygotowany przez WRON był bezprawny, gdyż łamał Konstytucję PRL. Rada Państwa nie mogła wydawać dekretów w czasie sesji Sejmu. Panowie z RP zostali zgonieni nocą z 12/13 grudnia, by zaakceptować dekret nieprzygotowany przez siebie. Dokument nie został zaakceptowany jednomyślnie. Siła miała stać ponad prawem, a cała reszta to jedynie propagandowa zasłona.
Prawda ofiar to – prawda najważniejsza.
Stan wojenny nie rozwiązał żadnego istotnego problemu Polski, oprócz zachowania władzy przez reżim komunistyczny. Przedłużył agonię systemu o kilka lat, które straciliśmy – dlatego historycy nazwali okres do okrągłego stołu „straconą dekadą”. Nie zapobiegł wojnie domowej, ale ją rozpoczął. Ofiarą tej wojny został ks. Jerzy Popiełuszko. Niszcząc przeciwnika, komuniści mogli podwyższyć wartość swej oferty politycznej przed okrągłym stołem, gdy okazało się, że Jaruzelski przegrał wojnę z narodem. Efektem była wysoka cena, jaką zapłacił i płaci nadal naród za miękkie lądowanie komunistów po 1989 r. Stan wojenny nie rozwiązał problemów ekonomicznych, przeciwnie – pogłębił je, spychając cały problem na barki następców. Przyczynił się do nowej fali emigracji, która wyssała z kraju ok. miliona ludzi, w tym wielu wykształconych. Pozostawił też głęboki ból, zwłaszcza w sercach tych, którzy stracili bliskich i do dziś, choć minęło tyle lat, nie doczekali się sprawiedliwości w III RP".

Proszę się ustosunkować do tego artykułu, nie twierdzę,że autor ma rację w każdym z punktów, a raczej czekam na argumenty je obalające wśród osób, które dały odpowiedź "tak". Ktoś tu pisał o czerwonych krzyżykach na drzwiach,a co powiedzielibyście rodzinom zabitych górników z Wujka. generalnie poraża mnie jednostronność waszych opinii.

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10318
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 December 2011 - 18:03

cronecer napisał:

Proszę się ustosunkować do tego artykułu, nie twierdzę,że autor ma rację w każdym z punktów, a raczej czekam na argumenty je obalające wśród osób, które dały odpowiedź "tak".

Argumenty obalające podam chętnie, jak podasz podpierające. Nie zamierzam komentować jakiegoś artykułu, bo następnym razem zacytujesz książkę.

cronecer napisał:

Ktoś tu pisał o czerwonych krzyżykach na drzwiach,a co powiedzielibyście rodzinom zabitych górników z Wujka.

A co powiedzieć rodzinie kibola, który demolował stadion i dostał pałką po głowie..?
Nie róbmy bohaterów z wandali - kiedyś był Wujek, a dzisiaj mamy ustawki.

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   pomada 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 3
  • Rejestracja Fri, 06 Aug 10

Napisano 14 December 2011 - 18:12

Powiem tak.
Nikt nie wiedział jaka część narodu chce przemian i jakich zmian stricte oczekuje (zdania zawsze są podzielone)? Nie było też gwarancji, że Solidarność podźwignie ciężar kierowania przemianami czy nawet krajem. Istniało ryzyko, że jeśli da się wolną rękę Solidarności, to może nastąpić anarchia, bezprawie i totalny kryzys? Nikt skutków nie mógł przewidzieć, a na takie okazje tylko czekają osobowości nikczemne o wybitnych zdolnościach przywódczych (dziesiątki przykładów z historii). Stawka była bardzo wysoka.
To, że w chwili ogłoszenia stanu wojennego sowieci jeszcze nie byli przygotowani do wkroczenia, nie znaczy że nie mogli tego zrobić dnia następnego. Jeśli ktoś ma trochę pojęcia o ówczesnym wojsku, to wie dobrze, że nie było to wojsko amerykańskie, które potrzebuje miesiąca aby wyruszyć na wojenkę (takiego Amerykanie by się nie bali). Należy wziąć też pod uwagę fakt, że na terenie Polski w tych czasach, stacjonowały stale spore siły sowieckie. Ingerencja obcych sił wisiała na włosku i zależała tylko od jednego rozkazu w przypadku gdyby rozwój wypadków groził destabilizacją państwa.
Uważam że wprowadzenie stanu wojennego i przystąpienie do rozmów, pomimo wielu wątpliwości, negatywnych tego aspektów i zaistniałych tragicznych wypadków, było bardzo dojrzałą decyzją człowieka, który świadom ogromu odpowiedzialności wziął ją jednak na swoje barki.
Myślę że akurat ten generał, zrobił to tylko z miłości do ojczyzny i nie sądzę aby należał do grupy "polskich" polityków w służbie Związku Radzieckiego.
Stan wojenny sprawił, iż wprawdzie nie bez bólu i ofiar, ale my Polacy, daliśmy sobie ostatecznie radę ze swoimi problemami SAMI.
Takie jest moje zdanie.

Użytkownik pomada edytował ten post 14 December 2011 - 18:23


#15 Użytkownik nie jest zalogowany   piotraugust 

  • Adept
  • Pip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 6
  • Rejestracja Mon, 07 Jan 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 14 December 2011 - 19:10

Nie było absolutnie żadnego uzasadnienia stanu wojennego (co wykazują coraz dobitniej badania historyków) z wyjątkiem ochrony i trwania u władzy reżimu komunistycznego. I w tej kwestii nie ma żadnych racjonalnych wątpliwości. Tak więc pytanie dotyczy raczej stanu psychicznego i nastawienia odpowiadających i pewnych utrwalonych schematów, dotyczących wizerunku Jaruzelskiego, PRL-u, a nie faktów.
Piotr Wójcicki
Witryna publicystyczna _ Piotr Wójcicki - Długa Rozmowa
kocham Web 2.0: Mental Express
Blog angielski: KADUK PressSheets

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   agapant 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 9
  • Rejestracja Mon, 15 Feb 10

Napisano 14 December 2011 - 19:50

Byłem wtedy w wojsku (st.kpr.). Mieliśmy wyjść na początku kwietnia(81) i nagle przyszedł rozkaz z pułku, że wyjścia wstrzymane! Postanowiliśmy zatem, że jak nas nie wypuszczą, porwiemy samolot. W kwestii wyjaśnienia- byliśmy placówką BIB-u na lotnisku w Kurozwęczu (Koszalin- dwa samoloty cywilne na dzień). Lotnisko było otoczone od zewnątrz bezpieką. Od środka zero bezpieczeństwa. Znaliśmy godziny zmiany warty lotników, mieliśmy klucze do magazynku broni, jakiś plutek po podstawówce na dyżurze i to często pijany. A zatem no problem. Opracowaliśmy plan "puczu kaprali":-)! Mieliśmy wyprzedzić rozprowadzenie warty lotników o minutę i, przechodząc przez płytę lotniska opanować samolot z załogą (bez pasażerów). Kierunek- Tempelhoff. Wszystkie szczegóły opracowaliśmy do perfekcji. Dołączyli do nas nawet młodsi służbą kaprale. Byliśmy zdeterminowani i przekonani, że damy radę, że nie zestrzelą nas z pilotami i załogą. Na szczęście za tydzień przyszedł rozkaz, że jednak wychodzimy. Podobno zaplanowany stan wojenny przełożono na później. Cóż, kolega mający wyjść w październiku już nie wyszedł i służył pół roku dłużej (totalnie z innej jednostki). Dodam jedno. Oni mieli to w dupie i generalnie (na pewno byli też pojeby) olewali to szukając koksownika, a nie ulotek w bagażniku. A zatem albo byłbym dziś sławny, albo...zestrzelony. Generalnie byłem za Solidarnością, nawet nosiłem znaczek łódzkiej na mundurze (a raczej na dresie pod mundurem), ale po wyjściu z wojska zrozumiałem, że strajkują głównie nygusi! Dziś ci sami ludzie robią za jeszcze mniejsze pieniądze i oblizują wystawy [pełne towaru), bo nigdy ich nie będzie stać na zakup. Ot, taki latynowski kapitalizm:-(. A rosjanie? Było ich w całej Polsce całe mnówstwo, poza tym słyszałem od pułkownika, że koncentrują jednostki wzdłuż polskiej granicy. Cóż, być może "Czechosłowacja" w 80 roku już by nie przeszła (Węgry z lat pięćdzieciątych tym bardziej!), był respekt Sojuzu dla Nato, ale Jaruzelski załatwił jedno, najważniejsze- powiedział Breżniewowi, że sam "posprząta u siebie". I to zrobił. A teraz chcą go wieszać. Nie trawię faceta, ale w tej sytuacji zachował się fair. A opozycja wysłała na barykady takich kretynów, jak Wałęsa, którzy potem ośmieszali nas w świecie (tłumacze na konferencjach prasowych nie umieli go tłumaczyć bo mówił dziwnym narzeczem). Oligarchowie świetnie się poutawiali, a zwykli, mali, ufni ludzie klepią biedę do dziś lub już zmarli nie doczekawszy nawet wczasów w Bułgarii, które za "komuny" mieliby jak w banku. Dodam jeszcze jedno. Wybór Polaka na papierza był li tylko polityczną decyzją! Chodziło o koniunkturę, bo naród prostych ludzi, tak bardzo rozmodlony pójdzie za głosem swojego patrona i tak się stało! To Wojtyłła rozwalił ten mur! To jest najnowsza historia świata, a za 200 lat, gdy religia będzie już tylko mitologią, podręczniki szkolne będą pisać to, co ja teraz komentuję. Nie interesuję się polityką, ale na dziś wiem jedno: Słyszałem taki dowcip: "Putin do Tuska w Smoleńsku: Szkoda, że mama Kaczyńskich zachorowała...Na pewno nie potrzeba nam dziś takich oszołomów, którzy chcą ukraść księżyc. Świat idzie do przodu i to z taką dynamiką, że naprawdę trudno nadążyć. U nas bieda, podeszwy przetarte, ale jesteśmy w peletonie, a jeśli Palikot dogada się z Tuskiem, to kto wie? Tyle tylko, że osiągnięcia socjalne "komuny" są zabierane garściami i niedługo zostanie nam się ino sznur:-(.... Z szacunkiem dla wszystkich, mających jeszcze mózg logicznie myślących ludzi. S.

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   t.oskar 

  • Patriarcha
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa ~VIP~
  • Postów 17753
  • Rejestracja Wed, 07 May 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 14 December 2011 - 23:17

Cytat

Stan wojenny nie rozwiązał żadnego istotnego problemu Polski

Rozwiazał chociażby problem paraliżowania gospodarki przez ustawiczne strajki. I otworzył droge do przekazania władzy w sposób pokojowy. Ale najpierw musiała wymrzeć radziecka "gerontokracja", a Gorbaczowowska pieriestrojka zakończyć się "klapą" . Bez tego nie byłoby ani "okrągłego stolu", ani burzenia muru berlińskiego.

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Piskorz 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 1173
  • Rejestracja Tue, 15 Nov 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 December 2011 - 23:31

agapant.Chyba nie bardzo rozumiesz czasy w których przyszło Ci żyć.

Jaruzelski to radziecki generał udalący Polaka, który panicznie bał się Związku Radzieckiego. Prosząc Armię Czerwoną o posiłki , w celu zdławienia Solidarności, zachował się jak targowiczanin- zdrajca udający Polaka.

To że był wywieziony na Syberię niczego nie tłumaczy, nie tylko on był na Syberii.

ZSRR nie musiał interweniować w Polsce na prośbę Jaruzelskiego ponieważ sowieci byli tu od samej wojny. W Polsce stacjonoawło ok. 140 000 doborowego wojska, które mogło być w każdej chwili przeciw nam użyte.

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   merkaba 

  • Trwały
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 205
  • Rejestracja Fri, 27 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 December 2011 - 23:46

Dołączona grafika
Dołączona grafika

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   staszek5555 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Przyjezdni
  • Postów 3
  • Rejestracja Sun, 01 Aug 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Rotmanka

Napisano 15 December 2011 - 00:53

...No to i mamy... porażenie, tyle, że jak najbardziej nielogiczne, a wręcz: rujnujące własny wątek myślowy. Skoro bowiem wszyscy na "tak" są jednostronni, to cóż powiedzieć o tymże tekście? No co? Chyba tylko tyle, że olśniony pseudo patrotyzmem człowiek smaruje takie to wyświechtane frazesy, i do tego podszyte, a jakże, spłyceniami wątków, zaniechaniami itp.
Proszę sobie wyobrazić, iż to w tamtych powojennych czasach nie sprzedawało nas ZSRR ale kilku obojętnych losom całego świata facetów, co to cygara woleli od troski i wysiłku pochylania się nad losem innych narodów. Tak biegle pisane wątki, a takie niedopatrzenie - widać, że chodzi li tylko o wydźwięk, żałosny - dodajmy.

Z tym malowaniem przez UB-ków drzwi na czerwono swoich towarzyszy [ sic!!! ] to już kompletne fiasko manipulacyjne - oni wszyscy częśli wówczas własnymi zadami i jednak starali się być razem w obliczu zagrożenia, zwłaszcza tego ze strony rodzącego się ruchu. No chyba, że... autor sam tak czynił, ale to przecież i tak wyjątek, który li tylko potwierdza regułę, czyż - nie? Żaden, dosłownie: żaden tak spontaniczny ruch nigdy nie niesie samego dobra, co zresztą pokazał upływający czas. Wśród tych ludzi było wiele, bardzo wiele wszelkiej maści kanalii - to normalne, a zatem nie apoteozujmy wszystkich, bo to błąd. Ot, nawet dzisiaj widziałem w migawce ze sławetnych PIS-owskich obchodów niewiadomo czego właśnie jednego z nich, drugiej zabrakło, jak stał u boku tego, co bezcześci demokrację i gra na instrumencie, którego nawet nie potrafi unieść... Nie wspominam o raźnych ideach stworzenia innego świata.

Reasumując: owe pięć prawd, to bzdety... może nie w całości, bądźmy wstrzemięźliwi, jeżeli spojrzeć na nie w takiej perspektywie, o którą chodzi autorowi.
Każdy reżim, monarchia czy inna władza kiedyś umiera, a zatem mądrością narodów winno być raczej umiejętne jej wycofywanie, nie zaś prowokowanie do rzezi - dodajmy: za obcą mamonę - a później wożenie się na wózku rzekomej chwały.

Nie ma w tym niczego nadzwyzajnego, ot, kilka skleconych fatalnie, bo z błędami, zdań o jakże propagandowym nie zaś faktycznym zabarwieniu.

...No to malowanie na czerwono... to doprawdy picuś-glancuś jakiego jeszcze świat nie widział.
...A co w tym dziwnego, że władza broni swojej pozycji, a co w tym, z kolei, dziwnego, że mąż broni rodziny? Chodzi jednak o umiar i realizm, nie zaś o pieniactwo i tak prymitywne przeinaczenia.
To mniej więcej tak, jak z tymi Rosjanami, którym udało się wprawdzie otworzyć w d...e parasol, ale teraz nie potrafią go... zamknąć. Ot, taka sobie paralela dla takich, co to uczą, ale wybiórczo i jałowo, po swojemu, a zatem: lichutko, oj, lichutko...
Staszeczek - uwielbia koty rasowe

Opcje tematu:


  • (10 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych