Forum Lagata.pl: kazda zmiana jest dobra - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (2 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

kazda zmiana jest dobra

#21 Użytkownik nie jest zalogowany   Soldier 

  • Antyteista
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2461
  • Rejestracja Sun, 22 May 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska katolska

Napisano 18 November 2011 - 17:45

Wyświetl postUżytkownik Przymszy dnia 16 November 2011 - 19:58 napisał

Nie ma reguły co zdarza się częściej. Różnie to bywa.

Nie zgadam się z tym. Ilu znasz ciągle zadowolonych ludzi, którzy dzięki zmianom są bardziej zadowoleni, ile znasz takich, którzy dzięki śmierci są zadowoleni, ile razy sam doświadczyłeś niekorzystnych zmian, powiedz ile razy ?
Czytasz biblię, wierzysz w Boga. Czytasz Harrego Pottera, wierzysz w ogry ?

#22 Użytkownik nie jest zalogowany   Anette 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 6309
  • Rejestracja Wed, 20 Oct 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 November 2011 - 19:10

Wyświetl postUżytkownik myaka dnia 18 November 2011 - 14:43 napisał

Tak, choc nie zawsze sie to udaje :P


To prawda,lecz zmieniając chcielibyśmy by to była zmiana na lepsze,a dopiero potem wychodzi czy faktycznie zmiana wyszła na lepsze czy na gorsze :D

#23 Użytkownik nie jest zalogowany   myaka 

  • nadmorska diablica
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 2548
  • Rejestracja Sat, 13 Aug 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Tam , gdzie diabeł mówi dobranoc.

Napisano 18 November 2011 - 19:47

ano tak :)
Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucia, myśli, odgłosy, zapachy... A gdy po latach zaczynamy ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych...

http://www.karmimypsiaki.pl/home

#24 Użytkownik nie jest zalogowany   Przymszy 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 7413
  • Rejestracja Tue, 14 Apr 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 18 November 2011 - 23:22

Ilu znasz ciągle zadowolonych ludzi, którzy dzięki zmianom są bardziej zadowoleni, ile znasz takich, którzy dzięki śmierci są zadowoleni, ile razy sam doświadczyłeś niekorzystnych zmian, powiedz ile razy ?

Siebie jako przykładu bym nie podał. Są jednak ludzie, którzy częściej są zadowoleni ze zmian, częściej zmiany wychodzą im na dobre. Ilość takich ludzi nie jest istotna.

#25 Użytkownik nie jest zalogowany   Soldier 

  • Antyteista
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2461
  • Rejestracja Sun, 22 May 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska katolska

Napisano 19 November 2011 - 01:19

Wyświetl postUżytkownik Przymszy dnia 18 November 2011 - 23:22 napisał

[i][b]Ilość takich ludzi nie jest istotna.

Otóż jest, bo co jeśli na 100 ludzi tylko 1 jest zadowolony ze zmian w swoim życiu?
Czytasz biblię, wierzysz w Boga. Czytasz Harrego Pottera, wierzysz w ogry ?

#26 Użytkownik nie jest zalogowany   Przymszy 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 7413
  • Rejestracja Tue, 14 Apr 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 19 November 2011 - 06:41

Otóż jest, bo co jeśli na 100 ludzi tylko 1 jest zadowolony ze zmian w swoim życiu?

To wtedy można stwierdzić, że jest więcej ludzi niezadowolonych ze zmian ale nie będzie to reguła odnośnie tego, że ogólnie wszelkie zmiany są najczęściej zmianami na gorsze.

#27 Użytkownik nie jest zalogowany   myaka 

  • nadmorska diablica
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 2548
  • Rejestracja Sat, 13 Aug 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Tam , gdzie diabeł mówi dobranoc.

Napisano 19 November 2011 - 12:47

Soldier- w tej ,,bitwie'' przegrałeś :P
Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucia, myśli, odgłosy, zapachy... A gdy po latach zaczynamy ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych...

http://www.karmimypsiaki.pl/home

#28 Użytkownik nie jest zalogowany   Soldier 

  • Antyteista
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2461
  • Rejestracja Sun, 22 May 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska katolska

Napisano 23 November 2011 - 23:09

Wyświetl postUżytkownik Przymszy dnia 19 November 2011 - 06:41 napisał

Otóż jest, bo co jeśli na 100 ludzi tylko 1 jest zadowolony ze zmian w swoim życiu?

To wtedy można stwierdzić, że jest więcej ludzi niezadowolonych ze zmian ale nie będzie to reguła odnośnie tego, że ogólnie wszelkie zmiany są najczęściej zmianami na gorsze.

Owszem, ale zarazem obala to teorię, ze każda zmiana jest dobra. :)

Wyświetl postUżytkownik myaka dnia 19 November 2011 - 12:47 napisał

Soldier- w tej ,,bitwie'' przegrałeś :P

A któż tu wojuje, bo na pewno nie ja. :scratchchin:
Czytasz biblię, wierzysz w Boga. Czytasz Harrego Pottera, wierzysz w ogry ?

#29 Użytkownik nie jest zalogowany   obserwator 

  • Trwały
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 226
  • Rejestracja Mon, 21 Nov 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 01 December 2011 - 01:21

Nie da się odpowiedzieć na pytanie z tematu. Co znaczy dobra? Takie rzeczy ocenia się z perspektywy czasu - tygodnia, miesiąca, roku... . Czasem złamanie nogi może przynieść nieoczekiwane pozytywy, chociaż od razu zakłada się same negatywne konsekwencje.
Uczę się na wojownika.

#30 Użytkownik nie jest zalogowany   Przechodzień 

  • wersja z zaimplementowana złośliwością
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 1795
  • Rejestracja Sun, 23 Oct 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 01 December 2011 - 02:17

Wyświetl postUżytkownik myaka dnia 15 November 2011 - 16:20 napisał

Z badan wynika ze 80% swojej energi poswiecamy na to zeby niczego nie zmieniac. Wolimy gorsze ale znane- od lat te sama prace na ktora narzekamy, to samo grono przyjaciol moze nudnych ale wyprobowanych. Nawet slub czy kupno lepszego mieszkania ,
Awans powinny nas cieszyc
A tymczasem budza lek bo oznaczaja nowe czyli niepewne, malo bezpieczne. Czy lubicie zmiany i do nich dazycie czy wrecz przeciwnie?


Zmiana to najbardziej stala "rzecz" na swiecie. Wszystko ulega zmianie. Tak glosi Buddyzm. My , nasi bliscy, nasze otoczenie..
Mysle ze nie tyle samych zmian sie boimy ile utraty "przewidywalnosci" tego co bedzie. W relacjach z drugim czlowiekiem to ma znaczenie szczegolnie na poczatku znajomosci bo na tym budujemy zaufanie, ze ta druga osoba nie zrobi "tego" czy "nie posunie sie do tamtego". Innymi slowy w mojej opini to "przewidywalnosc" jest podstawa do zaufania i poczucia bezpieczenstwa, ale jej nadmiar prowadzi do ... nudy - np.: nudy w zwiazku, a ta zabija zwiazek.
Wracajac do tematu zmiany sa w nas kazdego dnia, w kazdej minucie... Pamietam, ze w jednym z dialogow Buddy z jakims medrcem byl temat delikatnie o to zahaczajacy. Budda zadal pytanie o to dlaczego ten medrzec sadzi ze jest tym kim byl ?
Inaczej piszac jaki masz dowod ze osoba zaczynajaca czytac to wlasnie zdanie jest ta sama ktora je konczy czytac ?
Czy ten ktorego wszyscy pamietaja jako mnie gdy bylem dzieckiem czy nastolatkiem to bylem napewno ja ? W tamtym dialogu rozmowa i sedno bylo w innym miejscu ale to wpisuje sie w temat zmiany jako takiej. W koncu to ze sie uwaza ze jest sie kims kim sie bylo minute temu nie jest w pwenym sensie "udowadanialne". Owszem postrzegamy sie jako "ciaglosc osoby" alias swiadomosci, ale czy nawet my sami (od srodka patrzac) czasem nie czujemy sie jak w nie swojej skorze? Kazdego niemal dnia zasypiamy i budzimy sie.. wlasnie czy to ten sam ja sie budze ??

( prosze o powstrzymanie sie od glupich docinkow ) - Potraktowalem temat powaznie.

Wiem ze przesunalem optyke tego tematu (na moment) w inna strone ale kiedys sie nad tym zastanawialem. Odpowiadajac na pytanie z pierwszego postu.. Ja pozwalam sie rzeczom dziac.. i to nie w znaczeniu ze mam nad nimi pelna kontrole (bo nie mam) ale nie staram sie stac na przekor zmianom.. Jest taka opowiesc o wodzie ze zawsze dociera gdzie chce bo gdy trafia na kamien oplywa go( potrafi go nawet przedziurawic .. kapiac..:) )... i wciaz pozostaje woda.

Mozna byc w zyciu jak kamien na drodze wody zmian, ale one i tak zaistnieja.
Marek Aureliusz pisal ze :„Nie należy się gniewać na bieg wypadków. Nic ich to bowiem nie obchodzi.”( "Rozmyslania" Ksg VII pkt 38 ) :D Warto wiec moze "pozwolic sie rzeczom dziac" ??

Na koniec jeszcze dwa cytaty jaki mi sie skojarzyly z tym tematem:

"Wypadki zewnętrzne ani troszeczkę nie dotykają duszy ani nie mają wstępu do duszy, ani nie mogą duszy zmienić, ani poruszyć. Zmienia się i porusza ona sama siebie. A do jakich sądów sama się wzniesie, takie wydaje o tym, co się jej zdarza z zewnątrz. (Ksg V pkt 19 ) i

"(...)I zawsze miej w pamięci, ilu już zmian sam byłeś świadkiem. Świat - to zmiana, życie- to wyobrażenie". (fragm pkt 3 Ksg IV)

Użytkownik Al_Hadzi edytował ten post 01 December 2011 - 02:58

_ _ _
óida oudén eidós
Dołączona grafika_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _Dołączona grafika

#31 Użytkownik nie jest zalogowany   obserwator 

  • Trwały
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 226
  • Rejestracja Mon, 21 Nov 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 01 December 2011 - 02:35

Ciekawe podejście do sprawy i chyba najbliższe (prawie identyczne) mojemu sposobowi postrzegania świata. Różni nas między innymi to, że ja jeszcze nie do końca potrafię nad tą spontanicznością panować i czasem za dużo myślę, jednak co raz bardziej udaje mi się być 'elastycznym' i niepowodzenia, ani zmiany mną nie wstrząsają. Bo życiu nie trzeba stawiać oporu myśląc. Trzeba działać, wyzbyć się lęków, zachowując koncentrację. To ładnie brzmi,jednak w rzeczywistości takie zmiany zabierają wiele czasu...

Nie wiem czy tak zostanie to odebrane, ale zastrzegam, że planowanie jest dobre, trzeba mieć jakiś zarys, jednak należy mieć na uwadze fakt, że te plany raczej na pewno nie spełnią się w sposób przez nas wymarzony.

Użytkownik obserwator edytował ten post 01 December 2011 - 02:38

Uczę się na wojownika.

#32 Użytkownik nie jest zalogowany   xxxfeniks 

  • Weteran
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 760
  • Rejestracja Thu, 06 Oct 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 May 2012 - 11:04

Wyświetl postUżytkownik myaka dnia 15 November 2011 - 16:20 napisał

Z badan wynika ze 80% swojej energi poswiecamy na to zeby niczego nie zmieniac. Wolimy gorsze ale znane- od lat te sama prace na ktora narzekamy, to samo grono przyjaciol moze nudnych ale wyprobowanych. Nawet slub czy kupno lepszego mieszkania ,
Awans powinny nas cieszyc
A tymczasem budza lek bo oznaczaja nowe czyli niepewne, malo bezpieczne. Czy lubicie zmiany i do nich dazycie czy wrecz przeciwnie?


Nie mam pojęcia jakie kryteria były brane pod uwagę, jeśli nie chcemy zmieniać tego co uważamy za dobre, to mogę uznać ten wynik za zasadny. Przecież "zmiana", "zmianie" nie jest równa. Inaczej podchodzimy do zmiany np. samochodu, a inaczej już mieszkania czy pracy, nie mówiąc już o zmianie np. partnera życiowego. Każda z tych zmian ma inny wymiar, inaczej wpływa na nasze życie. Nie wszystkie zmiany mają przewidywalny skutek, niektóre mogą nieść nawet zagrożenie więc jest podstawa do obaw. Takim przykładem może być decyzja "Czy decydujemy się na potomka?" To dopiero "huragan" zmian... jeśli odpowiedź jest pozytywna.

#33 Użytkownik nie jest zalogowany   sylwiunia 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 21
  • Rejestracja Sun, 13 May 12
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 May 2012 - 20:34

zmiany czasem powodują że życie nie jest monotonne,więc czasem warto zaryzykować :)

#34 Użytkownik nie jest zalogowany   Bierek 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2546
  • Rejestracja Tue, 16 Dec 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 13 May 2012 - 22:16



:tak:

#35 Użytkownik nie jest zalogowany   blusia 

  • Trwały
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 295
  • Rejestracja Fri, 18 May 12
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 May 2012 - 22:01

Wyświetl postUżytkownik myaka dnia 15 November 2011 - 16:20 napisał

Czy lubicie zmiany i do nich dazycie czy wrecz przeciwnie?

Ogólnie lubię, bo stagnacja mnie przytłacza i jakby znikam, szarzeję, a to do mnie nie pasuje.
Nie lubię na pewno zmieniać znajomych, przyjaciół, czy męża heheh. To nie rękawiczki.

Opcje tematu:


  • (2 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych