Ciekawe podejście do sprawy i chyba najbliższe (prawie identyczne) mojemu sposobowi postrzegania świata. Różni nas między innymi to, że ja jeszcze nie do końca potrafię nad tą spontanicznością panować i czasem za dużo myślę, jednak co raz bardziej udaje mi się być 'elastycznym' i niepowodzenia, ani zmiany mną nie wstrząsają. Bo życiu nie trzeba stawiać oporu myśląc. Trzeba działać, wyzbyć się lęków, zachowując koncentrację. To ładnie brzmi,jednak w rzeczywistości takie zmiany zabierają wiele czasu...
Nie wiem czy tak zostanie to odebrane, ale zastrzegam, że planowanie jest dobre, trzeba mieć jakiś zarys, jednak należy mieć na uwadze fakt, że te plany raczej na pewno nie spełnią się w sposób przez nas wymarzony.
Użytkownik obserwator edytował ten post 01 December 2011 - 02:38
Uczę się na wojownika.