Nie wiem, czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, ale zauważyłem, że na podstawie przeciętnych powiesci Kinga powstają arcydzieła filmowe ("Lśnienie", "Zielona Mila", "Skazani na Shawshank", "Misery"), a na podstawie genialnych powieści powstają średnie filmy ("Christine", "Dolores", "Sklepik z marzeniami").
Nie wiem, czy to jakaś prawidłowość, ale ja odnoszę takie wrażenie.
Z pewnością macie inne zdanie , więc podzielcie się nim
Niestety nie mam innego zdania Powiesci Kinga sa świetne, więc filmy kręcone na ich podstawie maja budżet. Jak jest budżet to i super aktorzy i reżyser Dlatego wychodzi bajka Troche przerazająca, ale bajka