Nauczyciele z podstawówki niczym się nie wrróżniali. Kazdy tylko wykonywal swoja prace. Jedynie panie od polaka byly troche fajniejsze. Pan od muzyki zawsze mogl sie z nami posmiac itd. a panie od polskiego urzadzaly czesto jakies zabawy, konkursy na oceny (plusy) itd.
W gimnazjum jest troche inaczej. Czesc nauczycieli jest taka "zwykla", lecz czesc sie rozni. Np. pan od fizyki, fajny gosc Albin Piątas Czesto pomaga uczniom, na lekcjach tlumaczy przystepnie, na praktycznych przykladach, jak mamy z nim luzniejsza lekcje to opowiada nam rozne historie ze swojego zycia i nie tylko(chociaz i nie zawsze na luzniejszych lekcjach, czasem opowiada jakies historyjki jako wprowadzenie do tematu ). Do tego opowiada to tak, ze chce sie tego sluchac
Strona 1 z 1
Wspomnienia ze szkoły?
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc









