Użytkownik myaka edytował ten post 25 August 2011 - 09:55
Spóźniający się facet. Facet ciągle w drodze..
#21
Napisano 25 August 2011 - 09:55
Kiedyś to musi nastąpić Imbirowa, wszystko ma swój koniec
także bierz się ostro za siebie
Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucia, myśli, odgłosy, zapachy... A gdy po latach zaczynamy ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych...
http://www.karmimypsiaki.pl/home
http://www.karmimypsiaki.pl/home
#23
Napisano 25 August 2011 - 10:57
w styczniu też tu będę, także zobaczymy
Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucia, myśli, odgłosy, zapachy... A gdy po latach zaczynamy ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych...
http://www.karmimypsiaki.pl/home
http://www.karmimypsiaki.pl/home
#24
Napisano 25 August 2011 - 10:59
no oby. 
juz wiele użytkowników dobrze się zapowiadało,a słuch po nich zaginął
juz wiele użytkowników dobrze się zapowiadało,a słuch po nich zaginął
Internet skupia szaleńców.
#25
Napisano 25 August 2011 - 11:26
Oj to nie mój przypadek
Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucia, myśli, odgłosy, zapachy... A gdy po latach zaczynamy ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych...
http://www.karmimypsiaki.pl/home
http://www.karmimypsiaki.pl/home
#26
Napisano 25 August 2011 - 14:38
Nie znoszę, gdy ktoś się spóźnia... Ale sama to robię, najczęściej przychodzę 10-15 minut po czasie, dlatego jestem trochę bardziej tolerancyjna pod tym względem
. Nie wiem czemu nie lubię spóźnialskich, chociaż sama się spóźniam, ale tak mam. Toleruję 10 minut spóźnienia, chociaż do mojego to dzwonię/ piszę już 15 minut przed czasem, żeby się upewnić, że będzie na czas i "dokręcić śrubę".
Kiedyś przyjdzie taki dzień, że wszystko odmieni się... Urodzę się na nowo. Poczuję szczęście.
#27
Napisano 25 August 2011 - 21:00
Kwadransik znosze. Wiecej mnie irytuje tak, ze wychodze z miejsca umowienia. I ide sobie.
Co mnie nie zabiło, to mnie (chcę w to wierzyć) umocniło.
#28
Napisano 26 August 2011 - 10:26
Kawiarka-- a ja jak już się umówiłam do czekam do skutku, później pokomentuje do spóźnialskiego osobnika przez połowę wieczoru a druga połowa jest już ok
Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucia, myśli, odgłosy, zapachy... A gdy po latach zaczynamy ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych...
http://www.karmimypsiaki.pl/home
http://www.karmimypsiaki.pl/home

Logowanie
Rejestracja
Pomoc















