Forum Lagata.pl: Psychomanteum - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Psychomanteum Spotkanie z bliską Wam osobą....

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   SirBeton 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 12
  • Rejestracja Tue, 16 Aug 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Niebo, Dolny Śląsk ;)

Napisano 16 August 2011 - 15:57

100% bezpieczeństwa 100% ukojenia naszych nerwów Psychomanteum może Wam jedynie pomóc, nie zaszkodzić :)



Jest to pomieszczenie, w którym można wywołać zjawę zmarłej osoby, której nam bardzo brakuje :)Mamy 99,9% pewność, że uda nam się ją wywołać

Przeczytaj ten fragment z jego książki, a będziesz juz wiedział wszystko :


(...) Wymyśliłem procedurę, dzięki której, według mnie, zjawy zmarłych można było wywoływaćwśród żywych ludzi. Ale czy procedura ta była bezpieczna? Skonsultowałem się z doktoremWilliamem Rollem, jednym z czołowych w świecie ekspertów w dziedzinie zjaw zmarłych, którypoinformował mnie, że ani razu nie zdarzyło mu się aby kogokolwiek spotkała krzywda zestrony zjawy. W rzeczywistości, przeciwnie niż się to przedstawia w filmach i książkach grozy,odkrył, iż takie przeżycia są korzystne i łagodzą rozpacz lub nawet powodują,że zupełnie mija.Pierwszym moim zadaniem stało się stworzenie odpowiedniego otoczenia, w którym mógłbymprowadzić swój eksperyment. W tym celu przemieniłem pomieszczenie na górze starego młynaw Alabamie w nowoczesne psychomanteum. Była to uwspółcześniona wersja wyroczni zmarłychistniejących w starożytnej Grecji, chodziło mi bowiem o osiągnięcie tego samego efektu, toznaczy umożliwienia ludziom widzenia zjaw zmarłych.Urządziłem pokój, który miał służyć za izbę zjaw. W jednym końcu powiesiłem na ścianie lustroo wymiarach: sto dwadzieścia centymetrów długości i sto pięć centymetrów szerokości. Dolnakrawędź lustra znajdowała się metr nad podłogą.Przygotowałem też wygodny głęboki fotel, któremu obciąłem nogi, wskutek czego zagłówekznalazł się również na wysokości około metra nad podłogą. Fotel został ustawionyw odległości około metra od lustra i lekko odchylony do tyłu. Chodziło mi przy tymo wygodę, ale i o to, by wpatrujący się w zwierciadło nie mógł widzieć własnego odbicia.W efekcie odchylenia fotela powstało wrażenie przejrzystej głębi w lustrze, które odbijałojedynie ciemności panujące za wpatrującą się osobą. W ten sposób otrzymałem krystalicznieprzejrzysty mrok.Ten przejrzysty mrok gwarantowała czarna aksamitna zasłona, zwieszająca się z sufitui udrapowana wokół fotela. Odpowiednio zakrzywiony pręt, na którym wisiała, powodował, żedraperia otaczała fotel i lustro, dzięki czemu powstała osłonięta jakby grota czy komnata.Wewnątrz tej komnaty widzeń, bezpośrednio za fotelem, ustawiłem małą lampkę ze szkławitrażowego, z piętnastowatową żarówką. Kiedy w pokoju gasiło się lampy, a zewnętrzne światłonie mogło przedostać się przez żaluzje i grube kotary, jedynie ta maleńka lampka rozjaśniałapomieszczenie.Ten prosty pokój z przyćmionym światłem, ciemne otoczenie i przejrzysta głębia lustra tworzyłyidealne warunki do wpatrywania się w zwierciadło. Byłem gotów do doświadczalnegosprawdzenia moich teorii. (...)
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.

Opcje tematu:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych