Użytkownik Quadrax dnia 16 April 2012 - 01:06 napisał
Znów rozwadnianie tematu. Bóg jest prawdomówny. ZAWSZE! Kłamie szatan. Jeśli w człowieku będzie kłamstwo jakże ma stanowić jedność z Bogiem? Jeśli w człowieku jest cieność jakże ma stanowić jedność ze światłem? Wy chodzicie w ciemności bo nie rozumiecie roli Jezusa.
Kłamstwo bywa definiowane jako:
„
twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, wypowiedziane z zamiarem wprowadzenia kogoś w błąd”.
Chodzi o skłonienie drugich do uwierzenia w coś, o czym sam kłamca wie, że nie jest zgodne z faktycznym stanem rzeczy.
Usiłuje on kłamstwami lub półprawdami zwieść ludzi, którzy są upoważnieni do tego, by znać prawdę.
Słowo, Biblia, w Hebrajczyków 6:18 podaje, iż „
niemożliwe jest, by skłamał Bóg” (BT). Tej samej zasady trzymał się Jego Syn, Jezus Chrystus,
będący osobistym przedstawicielem Boga na ziemi. Nie Bogiem w miejsce Jehowy, ale Jego przedstawicielem.
Tej też drogi trzymają się Świadkowie Jehowy - nie kłamią.
Powiedział Jezus do żydowskich przywódców religijnych, czyhających na jego życie:
„
Teraz chcecie zabić mnie, człowieka, który wam mówił prawdę, którą usłyszałem od Boga (...) i gdybym powiedział, że go nie znam, byłbym podobnym do was kłamcą” (Jana 8:40, 55).
Jezus stał się dla nas wzorem, gdyż „
grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu” (1 Piotra 2:21, 22).
Świadkowie Jehowy maja polecenie od Jezus - "Idźcie i głoście dobrą nowinę o czymś lepszym".
Nigdy jednak swego głosu i zrozumienia nie stawiali przed Słowem Boga, starannie zawsze badając jak się sprawy mają. Tylko
Biblia jest natchnionym Słowem, nic poza Nią!
Uznawanie Bożego poglądu na kłamstwo jest dla nas mocnym bodźcem do mówienia prawdy.
Zwróć uwagę na jeszcze jedne aspekt tej kwestii:
To fakt, że zdarzały się fałszywe alarmy. Ale
dobry strażnik nie pozwolił, by obawa przed zawstydzeniem powstrzymała go od działania. Jak byś się czuł, gdyby palił się twój dom, a strażacy by nie przyjechali,
bo ich zdaniem mógł to być fałszywy alarm? Przecież oczekuje się od nich, że szybko zareagują na każdy sygnał o niebezpieczeństwie.
Podobnie klasa niewolnika wiernego i roztropnego - strażnika ostrzega, gdy sytuacja zdaje się to uzasadniać.
W miarę rozwoju wydarzeń lepiej pojmujemy proroctwa.
Czas wypróbowuje naszą wiarę, wydoskonala.
Użytkownik Quadrax dnia 16 April 2012 - 01:06 napisał
On jest jedyną drogą, jedynym pośrednikiem, pasterzem, arcykapłanem przez którego możemy mieć dostęp do Boga. Każdy kto wypierze swoje szaty w jego krwi będzie uznany za czystego przed Bogiem. Obraz tych przyszłych rzeczy został ukazany izraelitom w zakonie. Na podstawie tego zakonu 144000 zostało ocalone jako ostatek z Izraela.
Ostatek był z Izraela - wrócił z niewoli, ale 144000, to zupełnie inna grupa - Izrael Boży powołany przez Boga w miejsce Izraela cielesnego - odrzuconego przez Boga.
Nie rozumiemy drogi Jezusa? A powiedz, kto przestrzega tego nakazu Jezusa:
(Łukasza 22:19, 20) "
Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana".
Kto czyni to dzisiaj na pamiątkę śmierci Jezusa? Ten rozumie.
Tylko Świadkowie Jehowy.
Rozpamiętywanie w tym dniu czynów Jezusa, wybawienia jakie zgotował ludziom Bóg - Jehowa, posyłając swego Syna, podstawą wiec jest właściwe zrozumienie potwierdzone czynami wskazujące na wiarę.
Obchodzisz Pamiątkę śmierci Jezusa?!
Użytkownik Quadrax dnia 16 April 2012 - 01:06 napisał
Po wylaniu krwi Jezusa nie ma już innej drogi. On jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i dzięki tej wierze możemy być uznani za czystych i usprawiedliwionych. Z uczynków nic nie możemy osiągnąć bo zbawienie jest uzależnione od wiary.
W części mówisz słusznie - innej drogi nie ma.
Ale uczynki muszą być tam, gdzie jest wiara. Czytasz:
Jak. 2:17, 18, 21, 22, 26: „
Wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. Niemniej jednak ktoś powie:
‚Ty masz wiarę, a ja mam uczynki. Pokaż mi swą wiarę bez uczynków, a ja pokażę ci wiarę poprzez moje uczynki’.
Czy nasz ojciec Abraham nie został uznany za prawego na podstawie uczynków, gdy na ołtarzu ofiarował swego syna Izaaka? Widzisz, że jego wiara współdziałała z jego uczynkami i dzięki uczynkom jego wiara została wydoskonalona.
Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa”.
Przykład: Młodzieniec może się zalecać do dziewczyny i mówić, że ją kocha. Jeżeli jednak nigdy się jej nie oświadczy, czy daje dowód szczerej miłości? Tak samo uczynki są oznaką szczerości naszej wiary i miłości. Jeżeli nie jesteśmy posłuszni Bogu, to w rzeczywistości nie kochamy Go i nie wierzymy, że On postępuje w sposób prawy (1 Jana 5:3, 4). Ale bez względu na to, co byśmy czynili, nie możemy zapracować na zbawienie. Życie wieczne jest darem, który Bóg udostępnia przez Jezusa Chrystusa, a nie zapłatą za nasze uczynki (Efez. 2:8, 9).
Nie mów więc, że nie trzeba czynów, bez czynów nie ma wiary - martwa, tylko puste słowa.
Użytkownik Quadrax dnia 16 April 2012 - 01:06 napisał
Bóg jest duchem J 4:24, Jezus umarł w ciele, ale został wzbudzony w duchu i wszyscy co w niego wierzą będą żyli z nim w duchu mimo, że w ciele pomarli 1P 4:6. Wy się koncetrujecie na życiu w zniczczalnym ziemskim ciele, ale ta nauka nie pochodzi od Boga. Ludzie mają być jak aniołowie w niebie, mają oglądać Boga (ducha). Mają być jednością z Nim i Jego synem. Ciało i krew nie mogą odziedziczyć królestwa bożego.
Ty piszesz o 144000, Ci mają żyć w niebie, nie na ziemi w raju. To mała trzódka, stanowić będą z Jezusem Królestwo Boże - rząd w niebie. A rządzić będą ludźmi - "wielką rzeszą" - która zamieszkiwać będzie ziemię po czasy niezmierzone.
Takie jest zamierzenie Boga, co do ludzi i ziemi.
Użytkownik Quadrax dnia 16 April 2012 - 01:06 napisał
Zamysł ciała jest wrogi duchowi. Nasz materialny świat jest skażony grzechem i zostanie zniszczony. Przetrwa tylko ten kto się zrodzi z wody jako nowy duchowy człowiek. Tak było za czasów Noego. Cały świat został zniszczony a ocalało tylko 8 osób przez wodę. Tak i jest z nowym życiem.
Potwierdzasz wyraźnie, że świat - to określenie dotyczące ludzi, występujących przeciwko Bogu - poplecznicy Szatana, nieznający Go. Także i w potopie nie zginęła ziemia, a zwierzęta zostały uratowane.
Musi ulec zniszczeniu zły system rzeczy - przeciwny Bogu. Ziemia i wszechświat są utwierdzone na wieki, po czasy niezmierzone.
To nierozsądne myśleć, że z powodu ludzi przeciwnych Bogu, Jehowa niszczyłby całe swe dzieło!
Przecież to jedynie ludzie są źli i ich trzeba wytępić - jak w potopie.
Ty zaś znowu patrzysz na wszystkich ocalałych jak na owe 144000, a przecież jest większa grupa, której żaden człowiek nie policzy = wielka rzesza, oni maja żyć wiecznie na ziemi.
Użytkownik Quadrax dnia 16 April 2012 - 01:06 napisał
Trzeba umrzeć dla grzechu i urodzić się na nowo z wody ale jako człowiek duchowy, bo ciało idzie na zniszczenie. Ale Wy tego nie rozumiecie bo jesteście w ciemności tak jak wasi masońscy nauczyciele. Jesteście zwiedzeni ludzkimi naukami, prawdziwej nauki nie przyjmujecie.
Znowu mówisz o 144000!
„
I ujrzałem, a oto Baranek stojący na górze Syjon, a z nim sto czterdzieści cztery tysiące mających wypisane na swych czołach jego imię i imię jego Ojca” (Objawienie 14:1).
A teraz ten:
(Objawienie 7:9, 10) "
Potem ujrzałem, a oto wielka rzesza, której żaden człowiek nie zdołał policzyć, ze wszystkich narodów i plemion, i ludów, i języków, stojąca przed tronem i przed Barankiem, ubrana w białe długie szaty; a w rękach ich gałęzie palmowe. I wołają donośnym głosem, mówiąc: „Wybawienie zawdzięczamy naszemu Bogu, który zasiada na tronie, i Barankowi"”.
Tak więc kto jest zwiedziony i w ciemności.
W kilku rzeczach błądzisz:
- nie obchodzisz Pamiątki śmierci Jezusa - tym samym nie rozumiesz czego dokonał, dlaczego musiał umrzeć;
- nie uznajesz wielkiej rzeszy - to najczęstszy błąd popełniany przez fałszywych chrześcijan mających swe korzenie w KrK;
- nie masz uczynków, nie nadajesz im istotnego znaczenia, bez nich nie ma wiary!