Użytkownik t.oskar dnia 26 October 2011 - 12:58 napisał
Tzw. "przęcietny Kowalski" jest elementem takiej lub innej zbiorowości. I właśnie SUMA głosow takich ludzi daje takie, a nie inne efekty... Rzymianie (przed powstaniem cesarstwa) zwali to "vox populi".
Wiem ze "przecietny Kowalski " nie moze miec specjalnych przywilejow,bo w praktyce to moglibysmy miec tylu kandydatow ilu glosujacych,Kowalski musi dopasowac swoje poglady do pogladow jakiejs zbiorowosci.Mnie chodilo o to ,ze w Polsce wyborca idzie do urn tylko po to zeby dac legitymizacje systemowi ktory i tak dobrze sobie radzi bez niego.I wzwiazku z tym pytalem czy to tyle co chcemy?Czy to wystarczy zeby Kowalski dokonujac wyboru i opowiadajac sie za taka czy inna opcja ponosil za to odpowiedzialnosc.?Przeciez wybory w Polsce juz sie odbyly przed wyborami.Liderzy tych wazniejszych " zbiorowosci" poustawiali listy wyborcze ,porozdzielali okregi,poprzydzielali zadania.Kandydaci nawet nie musza zabiegac specjalnie o glos wyborcy,wystaeczy przeciez dobry okreg i miejsce na liscie,a to juz zalezy od szefa partii.

Logowanie
Rejestracja
Pomoc










