Pewnego razu w jednym ze stanów USA rabusie napadli na pewna młodą i niebrzydką panią, zabrali jej wszystko, nawet ubranie i nagą wywieźli do lasu leżącego przy odludnej drodze. Nieszczęsna usilowała zatrzymywać samochody, aby ktoś podwiózł ją do szeryfa, ale nikt nie chciał się zatrzymać. Po prostu kierowcy bali się, że ta naguteńka pani to "wabik".
Na szczęście podjechał do niej Murzyn na rowerze, posadził ją
na ramę i zawiózł na posterunek w pobliskim miasteczku.
Dziękując za ten samarytański czyn pani spytała:
-Czy nie przeszkadzało panu,że jestem całkiem nago?
Murzyn odrzekł:
-A czy nie zauważyła pani, że ten rower to
damka?
Użytkownik t.oskar edytował ten post 06 July 2011 - 15:34