Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię zgięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie,
i wargi się wilgotne rozchylają bezwiednie.
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem,
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.
Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja od niej wybiega skrzydlata,
w nieskończone przestrzenie nadziemskiego świata.
[Kazimierz Przerwa - Tetmajer]
Strona 1 z 1
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
#2
Napisano 15 October 2006 - 18:19
Lagatka dalas chyba jego najsłynniejszy wiersz
ja znalazlam inny,malo znany, ale mi sie podoba:
W twego ciała przecudownej czarze
życie kipi jak złociste wino:
trzykroć, trzykroć ten będzie szczęśliwy,
komu dasz się nim upić, dziewczyno.
W twego ciała przecudownej głębi
oczy toną jak w jeziora fali
i powrócić na słońce nie mogą
z ławic pereł i ławic korali.
ja znalazlam inny,malo znany, ale mi sie podoba:
W twego ciała przecudownej czarze
życie kipi jak złociste wino:
trzykroć, trzykroć ten będzie szczęśliwy,
komu dasz się nim upić, dziewczyno.
W twego ciała przecudownej głębi
oczy toną jak w jeziora fali
i powrócić na słońce nie mogą
z ławic pereł i ławic korali.
#5
Napisano 09 April 2010 - 19:45
Uwielbiam poezję Tetmajera. lagata, oprócz dreszczy, ja jeszcze czasami się rumienię
Nie widzę, słucham cię oczyma, biała!
Nagości twojej linie i kolory
w hymn mi się jeden łączą różnowzory,
w muzykę kształtu, w pieśń twojego ciała...
Melodią jesteś i harmonią cała!
Rzucona kędyś w dalekie przestwory,
jako przelotne świecisz meteory - -
pieśń twej piękności promienieje, pała...
Komu się zjawisz taka, pójdzie dalej
z twarzą od świata odwróconą, senną -
tak ci rzeźbiarze, co Wenus promienną
niegdyś w paryjskim marmurze kowali,
chodzili cisi, senni między ludem -
oni widzieli cud i żyli cudem...
Nie widzę, słucham cię oczyma, biała!
Nagości twojej linie i kolory
w hymn mi się jeden łączą różnowzory,
w muzykę kształtu, w pieśń twojego ciała...
Melodią jesteś i harmonią cała!
Rzucona kędyś w dalekie przestwory,
jako przelotne świecisz meteory - -
pieśń twej piękności promienieje, pała...
Komu się zjawisz taka, pójdzie dalej
z twarzą od świata odwróconą, senną -
tak ci rzeźbiarze, co Wenus promienną
niegdyś w paryjskim marmurze kowali,
chodzili cisi, senni między ludem -
oni widzieli cud i żyli cudem...
...mów do mnie jeszcze
ludzie nas nie słyszą...
słowa Twe dziwnie poją i kołyszą
jak kwiatem każdym słowem Twym się pieszczę...
mów do mnie jeszcze...
ludzie nas nie słyszą...
słowa Twe dziwnie poją i kołyszą
jak kwiatem każdym słowem Twym się pieszczę...
mów do mnie jeszcze...
#6
Napisano 26 October 2011 - 19:49
lagata !!!
piękny wierszyk wybrałaś owego autora. TO jest piękne, nie sam seks ale jego przeżycie i emocje z nim związane
#7
Napisano 05 January 2012 - 13:21
"ja znalazlam inny,malo znany, ale mi sie podoba:
W twego ciała przecudownej czarze
życie kipi jak złociste wino:
trzykroć, trzykroć ten będzie szczęśliwy,
komu dasz się nim upić, dziewczyno..."
Mało znany? ja go swego czasu na pamięć umiałam, jest cudny, taki... ah!
W twego ciała przecudownej czarze
życie kipi jak złociste wino:
trzykroć, trzykroć ten będzie szczęśliwy,
komu dasz się nim upić, dziewczyno..."
Mało znany? ja go swego czasu na pamięć umiałam, jest cudny, taki... ah!
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















