Na drogach bywa różnie czasem jedziemy spokojnie, i jakiś d... w nas wjedzie no i kurcze kłopot, czasem mam wrażenie, że przydała by się taka opcja żeby ktoś przyjechał i w razie czego załatwił za mnie całą sprawę, bo skoro ja nie jestem sprawcą nie mam za bardzo ochoty ogarniać tego całego bałaganu, macie jakieś pomysły ?
Strona 1 z 1
Wypadek ogarnianie...
#2
Napisano 23 April 2011 - 17:04
Cytat
Na drogach bywa różnie czasem jedziemy spokojnie, i jakiś d... w nas wjedzie no i kurcze kłopot, czasem mam wrażenie, że przydała by się taka opcja żeby ktoś przyjechał i w razie czego załatwił za mnie całą sprawę, bo skoro ja nie jestem sprawcą nie mam za bardzo ochoty ogarniać tego całego bałaganu, macie jakieś pomysły ?
pomysł genialny- ja mam od tego tatę bądź mojego chłopaka. i nie muszę ogarniać takich rzeczy w razie "w"
po co prosić o pomoc kogoś obcego, i jeszcze mu za to płacić, skoro wokół ma się bliskich, którzy z pewnością pomogą
Użytkownik imbirowa edytował ten post 23 April 2011 - 17:05
Internet skupia szaleńców.
#3
Napisano 23 April 2011 - 19:22
ale ja nie rozumiem co tu ogarniać , dzwoni się po drogówkę czeka i oni ogarniają za nas wszytko , my tylko podpisujemy protokoły i tp i zabezpieczamy auto , jeśli nie nadaje się do dalszej jazdy, wzywamy pomoc drogową ,dzwonimy po asistans czy z gazety , ewentualnie policjant może nam załatwić
Największy błąd, jaki możemy popełnić w życiu, to poddanie się lękowi przed popełnieniem błędu.
#4
Napisano 23 April 2011 - 20:10
Bywa różnie. Przykładowo sprawca zapewnia, że nie trzeba wzywać policji. Spisuje oświadczenie z którego ewidentnie wynika, że jest winny. Podaje grzecznie wszystko, zdobywa zaufanie jako osoba, która popełniła błąd i nie uchyla się od odpowiedzialności, po czym taki sprawca po zgłoszeniu szkody do jego zakładu ubezpieczeń wycofa się z tego oświadczenia, bo ma takie prawo.
Wtedy może być kłopot.
Policja nie zawsze jest przychylna. Bywa tak, że w sytuacji kiedy nie jesteśmy sprawcą policja chce wlepić całkiem bezpodstawnie mandat, bo jakiś idiota chce odszkodowanie wyłudzić wskazując naszą winę.
Zresztą ustalenie winy sprawcy oraz załatwienie sobie pomocy assistance to nie wszystko. Sprawę trzeba zgłosić, trzeba zadbać o dostarczenie niezbędnej dokumentacji. Często trzeba się gorączkować czy policja wysłała notatkę ze zdarzenia do zakładu ubezpieczeń.
Do tego trzeba się gorączkować czy rozpatrzone zostaną roszczenia odnośnie holowania pojazdu. Trzeba wybrać warsztat do którego odstawimy pojazd. Jeśli orzeknie się szkodę całkowitą po oględzinach to naprawa będzie ekonomicznie nieuzasadniona i ewentualne roszczenia odnośnie zwrotu za postój pojazdu w warsztacie też mogą nie zostać uznane.
Wychodzi, że trzeba odwołania pisać, bo czegoś nie uznali a warsztat przedstawia fakturę do zapłaty wystawioną na właściciela pojazdu.
Jak pojazd jest w leasingu to potrzeba zgody leasingu na wypłatę odszkodowania. Niby to zakład ubezpieczeń po nią występuje ale jak leasing nie odpowie z jakiejś przyczyny lub pismo nie dotrze to sprawa stoi w miejscu. Zakład ubezpieczeń ma alibi - nie ma zgody leasingu i w praktyce to właściciel pojazdu musi często postarać się o taką zgodę.
Są sprawy gdzie nie trzeba dużo ogarniać ale bywa różnie i czasem naprawdę jest co ogarniać
Wtedy może być kłopot.
Policja nie zawsze jest przychylna. Bywa tak, że w sytuacji kiedy nie jesteśmy sprawcą policja chce wlepić całkiem bezpodstawnie mandat, bo jakiś idiota chce odszkodowanie wyłudzić wskazując naszą winę.
Zresztą ustalenie winy sprawcy oraz załatwienie sobie pomocy assistance to nie wszystko. Sprawę trzeba zgłosić, trzeba zadbać o dostarczenie niezbędnej dokumentacji. Często trzeba się gorączkować czy policja wysłała notatkę ze zdarzenia do zakładu ubezpieczeń.
Do tego trzeba się gorączkować czy rozpatrzone zostaną roszczenia odnośnie holowania pojazdu. Trzeba wybrać warsztat do którego odstawimy pojazd. Jeśli orzeknie się szkodę całkowitą po oględzinach to naprawa będzie ekonomicznie nieuzasadniona i ewentualne roszczenia odnośnie zwrotu za postój pojazdu w warsztacie też mogą nie zostać uznane.
Wychodzi, że trzeba odwołania pisać, bo czegoś nie uznali a warsztat przedstawia fakturę do zapłaty wystawioną na właściciela pojazdu.
Jak pojazd jest w leasingu to potrzeba zgody leasingu na wypłatę odszkodowania. Niby to zakład ubezpieczeń po nią występuje ale jak leasing nie odpowie z jakiejś przyczyny lub pismo nie dotrze to sprawa stoi w miejscu. Zakład ubezpieczeń ma alibi - nie ma zgody leasingu i w praktyce to właściciel pojazdu musi często postarać się o taką zgodę.
Są sprawy gdzie nie trzeba dużo ogarniać ale bywa różnie i czasem naprawdę jest co ogarniać
#5
Napisano 23 April 2011 - 20:15
Użytkownik dzambo dnia 23 April 2011 - 16:14 napisał
Na drogach bywa różnie czasem jedziemy spokojnie, i jakiś d... w nas wjedzie no i kurcze kłopot, czasem mam wrażenie, że przydała by się taka opcja żeby ktoś przyjechał i w razie czego załatwił za mnie całą sprawę, bo skoro ja nie jestem sprawcą nie mam za bardzo ochoty ogarniać tego całego bałaganu, macie jakieś pomysły ?
Jeśli dupek upiera się, że to moja wina.. wzywam policję i po problemie, w zyciu trzeba być samodzielnym bo inaczej zginiesz.
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc















