Strona 1 z 1
Natrętny wielbiciel
#2
Napisano 21 April 2011 - 23:55
Pozwać go do sądu, wystąpić o zakaz zbliżania się itp. rzeczy. Chyba, że takie akcje są tylko w hamerykańskich filmach.
#5
Napisano 25 August 2011 - 20:57
Użytkownik Anette dnia 21 April 2011 - 18:30 napisał
Co robić, by pozbyć się natręta, naruszającego naszą prywatność?
0. Ignorować.
1. Zasugerować mu inne zajęcie.
2. Powiedzieć delikatnie, że jesteśmy czymś zajęte.
3. Powiedzieć mu delikatnie, że nie życzymy sobie pytań o nasze życie osobiste.
4. Powiedzieć mu stanowczo, aczkolwiek z wyczuciem, że w tym momencie przesadził.
5. Powiedzieć mu dobitnie, żeby spier...dalał.
To moje sposoby
Ignorowanie nie jest wg mnie dobrym sposobem, bo taki jak się napali, nakręci, to nie odpuści. Można ignorować raz, drugi, trzeci, ale jak to nie pomaga, to postawić kawę na ławę i do przodu. Ale dodałam ten punkt o ignorowaniu, bo jest to rzecz oczywista, początkowa faza pozbywania się natręta. Czasami też warto stosować punkt piąty jako pierwszy, ale wszystko zależy od sytuacji. Generalnie, warto postępować tak, żeby nikogo nie urazić, ale niekiedy nie da się. Najważniejsze, żeby czuć komfort psychiczny, a jeśli ktoś nadużywa naszej cierpliwości, potraktować go stanowczo i konsekwentnie.
Użytkownik Robe Rose edytował ten post 25 August 2011 - 21:00
Kiedyś przyjdzie taki dzień, że wszystko odmieni się... Urodzę się na nowo. Poczuję szczęście.
#6
Napisano 26 August 2011 - 12:48
Wszystko zależy do jak bardzo facet się narzuca. Ja miałam w pracy takiego amanta, który non stop zaczepiał dziewczyny. Na mnie rzucił się od razu po tym jak zaczęłam tam pracować. Non stop jakieś głupie komentarze i niedwuznaczne uwagi. W końcu otwarcie zaprosił mnie na piwo po pracy. Zapytałam czy przyjdzie z żoną i córeczką
Na szczęście sonie odpuścił
#7
Napisano 31 October 2011 - 18:06
Ojj znam ten ból, nie raz miałam taką sytuację i z autopsji wiem, że najlepsza jest cięta riposta
#9
Napisano 31 October 2011 - 22:57
Narusza naszą prywatnośc fizycznie, słownie, czy jak ?
Jeśli fizycznie to dać po łapach.
Jeśli słownie to powiedzieć coś ostrego i przy świadkach.
Jeśli psychicznie nas wykańcza jego obecnośc powiedzieć mu wprost, że nie życzysz sobie jego obecności, jak to nie pomoże to zrobić to przy świadkach najlepiej takich którzy stoją nad nim lub których ceni, poważa, ewentualnie ta osoba to jakiś mundurowy, urzędnik itp.
Jeśli fizycznie to dać po łapach.
Jeśli słownie to powiedzieć coś ostrego i przy świadkach.
Jeśli psychicznie nas wykańcza jego obecnośc powiedzieć mu wprost, że nie życzysz sobie jego obecności, jak to nie pomoże to zrobić to przy świadkach najlepiej takich którzy stoją nad nim lub których ceni, poważa, ewentualnie ta osoba to jakiś mundurowy, urzędnik itp.
#10
Napisano 03 November 2011 - 16:18
Podaj więcej szczegółów i postaramy się pomóc,chociaż powyżej masz już chyba niemal wszystkie możliwe odpowiedzi. Mam nadzieję,że owy "natręt" dał sobie już spokój.
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















