To i ja założę tu swój wątek.
Na początek polecam książkę"Tygrysy w błocie"-są to wspomnienia niemieckiego czołgisty z frontu wschodniego.Otto Curtis-to czołgista niemiecki,który musiał walczyć nie tylko z nieprzyjacielem i jego czołgami,ale także z wszechobecnym błotem,bagnami,mrozem.Opisuje on bohaterstwo żołnierzy z pierwszej linii frontu,ale nie stroni od krytycznych ocen wielu dowódców różnego szczebla,ich braku wiedzy i asekuranctwa,a czasem tchórzostwa.
Strona 1 z 1
Książki o tematyce militarnej.
#2
Napisano 17 March 2011 - 09:38
Timothy Erenberger - "Wspomnienia Niemieckiego Snajpera"
"Kolejna kontrowersyjna książka, w której wojna widziana jest oczami najeźdźcy i wroga. Timothy Erenberger w swojej powieści opowiada historię, jaką pewien mieszkający w Ameryce dziadek podzielił się ze swoim wnukiem podczas długich, wspólnych, wakacyjnych wieczorów. Ku zdziwieniu wnuka, dziadek pochodzi z kraju o nazwie Deutschland, a on sam był tam za młodu żołnierzem nazistowskiej armii, do tego snajperem... Książka z niebywałą dokładnością opisuje szlak bojowy niemieckiej armii od przyłączenia Austrii po klęskę w Berlinie oraz z detalami ukazuje „warsztat” żołnierzy-zabójców patrzących przez teleskop w oczy swoim ofiarom zanim pociągną za spust. Czy jest to wyłącznie literacka fikcja, czy zasłyszana, autentyczna historia? Sposób przedstawienia faktów i szczegółowe opisy wskazują, że bohater książki dokładnie wie, o czym mówi i czuje wiatr we włosach tamtych czasów... Trudno się jednak dziwić konwencji, jak dotąd niewielu snajperów zdecydowało się opowiedzieć swoją historię, zwłaszcza z nazistowskich Niemiec! "
Christian De La Maziere - "Marzyciel w Hełmie, Francuz w Waffen-SS"
"Przejmujące wspomnienia paryskiego dziennikarza, ochotnika francuskiej dywizji SS "Charlemagne", syna francuskiego oficera - członka misji wojskowej gen. Weyganda, która w 1920 r. wspomagała marszałka Piłsudskiego w wojnie z Rosją Sowiecką, a następnie współorganizowała odradzające się Wojsko Polskie. Beztroskie lata dzieciństwa spędzone przez autora w Warszawie sprawiły, że Polska stała się dla niego drugą ojczyzną... Jakby w podzięce za to, polscy żołnierze uratowali mu życie w marcu 1945 roku...
W książce znajdują się barwne opisy światka francuskich elit w okupowanym Paryżu, morderczego szkolenia na poligonach Waffen SS, tragiczne epizody z walk dywizji La Maziere na Pomorzu Zachodnim w 1945 roku, wspomnienia z sowieckiego obozu jenieckiego, a na koniec - gehenna więzienia w wolnej już Francji. "
Na marginesie dodam,że oddział tej dywizji w lutym 1945 roku walczył w mieście w którym mieszkam,a sam dywizja walczyła na Pomorzu Zachodnim zimą 1945 roku.W tym roku planuję swoje plany poszukiwawcze właśnie szlakiem tej dywizji.
"Kolejna kontrowersyjna książka, w której wojna widziana jest oczami najeźdźcy i wroga. Timothy Erenberger w swojej powieści opowiada historię, jaką pewien mieszkający w Ameryce dziadek podzielił się ze swoim wnukiem podczas długich, wspólnych, wakacyjnych wieczorów. Ku zdziwieniu wnuka, dziadek pochodzi z kraju o nazwie Deutschland, a on sam był tam za młodu żołnierzem nazistowskiej armii, do tego snajperem... Książka z niebywałą dokładnością opisuje szlak bojowy niemieckiej armii od przyłączenia Austrii po klęskę w Berlinie oraz z detalami ukazuje „warsztat” żołnierzy-zabójców patrzących przez teleskop w oczy swoim ofiarom zanim pociągną za spust. Czy jest to wyłącznie literacka fikcja, czy zasłyszana, autentyczna historia? Sposób przedstawienia faktów i szczegółowe opisy wskazują, że bohater książki dokładnie wie, o czym mówi i czuje wiatr we włosach tamtych czasów... Trudno się jednak dziwić konwencji, jak dotąd niewielu snajperów zdecydowało się opowiedzieć swoją historię, zwłaszcza z nazistowskich Niemiec! "
Christian De La Maziere - "Marzyciel w Hełmie, Francuz w Waffen-SS"
"Przejmujące wspomnienia paryskiego dziennikarza, ochotnika francuskiej dywizji SS "Charlemagne", syna francuskiego oficera - członka misji wojskowej gen. Weyganda, która w 1920 r. wspomagała marszałka Piłsudskiego w wojnie z Rosją Sowiecką, a następnie współorganizowała odradzające się Wojsko Polskie. Beztroskie lata dzieciństwa spędzone przez autora w Warszawie sprawiły, że Polska stała się dla niego drugą ojczyzną... Jakby w podzięce za to, polscy żołnierze uratowali mu życie w marcu 1945 roku...
W książce znajdują się barwne opisy światka francuskich elit w okupowanym Paryżu, morderczego szkolenia na poligonach Waffen SS, tragiczne epizody z walk dywizji La Maziere na Pomorzu Zachodnim w 1945 roku, wspomnienia z sowieckiego obozu jenieckiego, a na koniec - gehenna więzienia w wolnej już Francji. "
Na marginesie dodam,że oddział tej dywizji w lutym 1945 roku walczył w mieście w którym mieszkam,a sam dywizja walczyła na Pomorzu Zachodnim zimą 1945 roku.W tym roku planuję swoje plany poszukiwawcze właśnie szlakiem tej dywizji.
#3
Napisano 16 April 2011 - 11:04
"Wojna nie ma w sobie nic z kobiety"-była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o "pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej". W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich czasopismach: "Oktiabr" i "Roman-gazieta" i została opublikowana w dwóch wydawnictwach: mińskim Mastackaja Litaratura oraz moskiewskim Sowietskij Pisatiel. Łączny nakład wyniósł prawie dwa miliony egzemplarzy. Na podstawie książki powstał cykl filmów dokumentalnych, wyróżniony m.in. Srebrnym Gołębiem na Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku. Jegor Letow, założyciel i wokalista legendarnego rosyjskiego zespołu punkrockowego Grażdanskaja Oborona, napisał piosenkę zainspirowaną książką Aleksijewicz.
"To książka pasjonująca - i wstrząsająca. Wielka białoruska reporterka, Swietłana Aleksijewicz, jedna z najwybitniejszych dziennikarek Europy, na miarę Oriany Fallaci, zapisała wojnę... kobiet. W drugiej wojnie światowej bowiem walczyły przeciw Niemcom hitlerowskim kobiety - rosyjskie, białoruskie, ukraińskie. Z bronią w ręku. Strzelając, rzucając granatami, wysadzając. Jako żołnierze pierwszej linii, jako zwiad, jako dywersantki. A więc - zabijając i same ginąc. W tej książce nie ma patetycznych komentarzy autorskich. Jest zapis opowieści tych kobiet, które przeżyły..."
Stefan Bratkowski
"Księga Swietłany Aleksijewicz ma szanse nie tylko na rozgłos, ale i na lekturę uważną. Nie jest jedynie zbiorem wyznań i relacji o losach kobiet sowieckich, uczestniczących bezpośrednio w minionej wojnie, choć i to stanowi ewenement bez precedensu. Przez przytoczone w niej zwierzenia przebijają się co rusz świadectwa składające się na nieznany lub ukrywany obraz codzienności sowieckiej; są równie wymowne jak opisy przeżyć, cierpień i wojennych przygód relatorek".
Prof. Jerzy Pomianowski
"To książka pasjonująca - i wstrząsająca. Wielka białoruska reporterka, Swietłana Aleksijewicz, jedna z najwybitniejszych dziennikarek Europy, na miarę Oriany Fallaci, zapisała wojnę... kobiet. W drugiej wojnie światowej bowiem walczyły przeciw Niemcom hitlerowskim kobiety - rosyjskie, białoruskie, ukraińskie. Z bronią w ręku. Strzelając, rzucając granatami, wysadzając. Jako żołnierze pierwszej linii, jako zwiad, jako dywersantki. A więc - zabijając i same ginąc. W tej książce nie ma patetycznych komentarzy autorskich. Jest zapis opowieści tych kobiet, które przeżyły..."
Stefan Bratkowski
"Księga Swietłany Aleksijewicz ma szanse nie tylko na rozgłos, ale i na lekturę uważną. Nie jest jedynie zbiorem wyznań i relacji o losach kobiet sowieckich, uczestniczących bezpośrednio w minionej wojnie, choć i to stanowi ewenement bez precedensu. Przez przytoczone w niej zwierzenia przebijają się co rusz świadectwa składające się na nieznany lub ukrywany obraz codzienności sowieckiej; są równie wymowne jak opisy przeżyć, cierpień i wojennych przygód relatorek".
Prof. Jerzy Pomianowski
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc










