No i tyle razy ile sobie obiecalam, tyle razy zlamalam obietnice. A to grzyweczke podcielam, a to wlosy wycieniowalam, a to kolorek na wlosy...Ehhh i zawsze z mizernym skutkiem,tak ze jeszcze w tm samym tygodniu ladowalam na krzesle fryzjerskim i nie tylko tracilam podwojnie czas, to i nierzadko pieniazki.
Jak to sie mowi, czlowiek madry po szkodzie, ale rowniez lubi popelniac te same bledy.
Oto co dzisiaj wymysliam... schodze z czarnego koloru do sredniego bladu, moj fryzjer stopniowo ton po tonie rozjasnia mi wlosy. Czas pozbycia sie ciemnego koloru tak mi sie dluzyl, ze dzisiaj bedac w kosmetycznym (po przyslowiowe waciki) zakupilam rozjasniacz
I znowu, dwa miesiace rozjasniania poszyly w niepamiec
A czy Wy macie jakies wesole lub mniej wesole, przygody z eksperymentami w domu ? Kto odwazny, niech ze sie przyzna
Użytkownik netha edytował ten post 10 February 2011 - 21:49

Logowanie
Rejestracja
Pomoc
















