Strona 1 z 1
Opalanie
#1
Napisano 26 January 2011 - 11:29
Istnieje przekonanie, że ciemniejsza karnacja zwiększa atrakcyjność. Solaria przeżywają oblężenie, zwłaszcza latem, kiedy nie wypada być bladym.Opalanie naturalne nie jest już tak popularne. Co o tym sądzisz? Czy warto gnieść się w maszynie do opalania i smażyć na słońcu kosztem zdrowia? Czy lubisz się opalać?
#2
Napisano 26 January 2011 - 13:05
Solarium - nie.
Słońce - tak.
Opalanie jest przyjemne i relaksujące. Słońce pozwala nam dostarczyć witaminę D. Mięśnie lepiej wyglądają jak jest opalenizna
Najważniejsze, żeby nie pójść w skrajność i nie zjarać się przesadnie. Ktoś kto jest blady jak syn młynarza, też wygląda nieciekawie.
Słońce - tak.
Opalanie jest przyjemne i relaksujące. Słońce pozwala nam dostarczyć witaminę D. Mięśnie lepiej wyglądają jak jest opalenizna
Najważniejsze, żeby nie pójść w skrajność i nie zjarać się przesadnie. Ktoś kto jest blady jak syn młynarza, też wygląda nieciekawie.
#3
Napisano 26 January 2011 - 13:38
Ja również do solarium nie chodzę,ale na słoneczku owszem lubię się podgrzać
i nawet nie chodzi tu o samą opaleniznę tylko o samo przyjemne grzanie się przy plumkaniu rzeki albo wśród śpiewu ptaków i innych odgłosach natury
Choć w ostatnim czasie ze wzgl. na to że już się starzeje
i niedługo mogą pojawić się zmarszczki to przebywam trochę mniej na słońcu
Choć w ostatnim czasie ze wzgl. na to że już się starzeje
#4
Napisano 26 January 2011 - 18:08
Cytat
Istnieje przekonanie, że ciemniejsza karnacja zwiększa atrakcyjność.
ladnie zaczelas , bo to jest tylko i wylacznie PRZEKONANIE
nie lubie sie opalac, wylegiwanie na sloncu to dla mnie katorga, w solarium nigdy nie bylam rowniez, i nie wybieram sie nigdy
jak mnie slonce chwyci to dobrze, jak nie to nie ubolewam nad tym szczegolnie
Internet skupia szaleńców.
#5
Napisano 27 January 2011 - 04:31
Naturalna opalenizna - działa zawsze na plus.
Co innego te zgliszcza z solariów
Co innego te zgliszcza z solariów
#6
Napisano 14 June 2011 - 01:37
A ja się nie opalam. A wręcz przeciwnie, pudruję się białym jak mleko pudrem. Ostatnio przeżywam fascynację bardzo jasną karnacją.
locura de los demás y nunca miro la mía!
#7
Napisano 14 June 2011 - 09:09
Parę dni temu widziałam w sklepie laskę o skórze tak zbrązowionej solarium, że wyglądała jak Mulatka. DOSŁOWNIE jak Mulatka, bez NAJMNIEJSZEJ różnicy w odcieniu cery. Widok był dosyć żałosny, bo ewidentnie było przy tym widać, jak bardzo owa cera jest przesuszona, a sama lasia miała już wyraźnie widoczne pierwsze zmarszczki ;P Do tego tlenione włosy w najbardziej obciachowym kolorze blond, różowe paznokietki i podobnie cukierkowo-pastelowy outfit. Dawno nie widziałam podobnej żenady. Zdaje się, iż tak właśnie wyglądają ciężkie przypadki tanoreksji
Solarium RAUS!
... za to naturalna, delikatna (a nawet nieco mocniejsza, byle NATURALNA) opalenizna jak najbardziej tak
Zdobywana jakby mimochodem, wskutek spędzania [zaznaczam: AKTYWNEGO, a nie wylegiwania się godzinami plackiem na plaży] dużej ilości czasu na świeżym powietrzu w promieniach Słońca. Bardzo sexy jest i wyraźnie podnosi atrakcyjność w oczach przedstawicieli płci przeciwnej :>
... za to naturalna, delikatna (a nawet nieco mocniejsza, byle NATURALNA) opalenizna jak najbardziej tak
#8
Napisano 14 June 2011 - 18:20
Cytat
Parę dni temu widziałam w sklepie laskę o skórze tak zbrązowionej solarium, że wyglądała jak Mulatka. DOSŁOWNIE jak Mulatka, bez NAJMNIEJSZEJ różnicy w odcieniu cery. Widok był dosyć żałosny, bo ewidentnie było przy tym widać, jak bardzo owa cera jest przesuszona, a sama lasia miała już wyraźnie widoczne pierwsze zmarszczki ;P Do tego tlenione włosy w najbardziej obciachowym kolorze blond, różowe paznokietki i podobnie cukierkowo-pastelowy outfit. Dawno nie widziałam podobnej żenady. Zdaje się, iż tak właśnie wyglądają ciężkie przypadki tanoreksji Solarium RAUS!
Opisujesz skrajny przypadek
Aczkolwiek solarium dobrze wykorzystane wcale nie musi być takie złe. Jesli laska ma skórę podatną na opalanie o brązowawym odcieniu i przejdzie się 3 razy na 10 minut, żeby lekko się opalić to przyznam, że mi osobiście nawet się to podoba. Byle bez przesady. Niektóre karnacje wyglądają po solarium nienaturalnie, szczególnie te trupio blade z piegami, opalające się na czerwono. Te powinny podkreślać swoją naturalną, białą karnację i dbać o nią tak aby wyglądała ładnie a nie próbowac się opalić 'na siłę 'co w większości przypadków i tak nie wyjdzie ładnie - a jedynie sztucznie. Trzeba znać swoją cerę/skórę i jej możliwości.
Bądź też panie chodzące do solarium po 20 minut co drugi dzień przypominające zepsutą pomarańczę...
Przesada w niczym nie jest dobra.
Cytat
.. za to naturalna, delikatna (a nawet nieco mocniejsza, byle NATURALNA) opalenizna jak najbardziej tak Zdobywana jakby mimochodem, wskutek spędzania [zaznaczam: AKTYWNEGO, a nie wylegiwania się godzinami plackiem na plaży] dużej ilości czasu na świeżym powietrzu w promieniach Słońca. Bardzo sexy jest i wyraźnie podnosi atrakcyjność w oczach przedstawicieli płci przeciwnej :>
Tutaj owszem popieram, w większości przypadków.
Chociaż to też kwestia gustu bo niektórzy uwielbiają szlachecką, mleczną bladość
Ogólnie sądzę iż każda kobieta powinna podkreślać delikatnie swoją naturalną urodę a nie próbować się na siłę zmieniać tak, jak akurat jest to w modzie.
Użytkownik Laia edytował ten post 14 June 2011 - 18:22
locura de los demás y nunca miro la mía!
#9
Napisano 15 June 2011 - 06:30
Laia, bardzo ładny post
Podpisuję się pod nim wszystkim co mam 
Co do samych solarek - nie są one złe, ani nie są czymś co kategorycznie należałoby omijać szerokim łukiem. Są całkiem niezłym sposobem na to, aby po zimie przyzwyczajać STOPNIOWO skórę do promieni słonecznych. Nie mówię oczywiście tutaj o spieczeniu raka, bo ani w solarium ani na świeżym powietrzu nie jest to zdrowe. O ile jeszcze w "smażalni" jesteśmy w stanie w miarę kontrolować tą opaleniznę, tak na dworze już nie koniecznie zwłaszcza jeśli spędza się czas aktywnie (tak jak ja mam np. w zwyczaju). Marnować czas leżąc płasko na ziemi przez X czasu zwyczajnie nie lubię i bardziej się męczę niż to wszystko warte
Dlatego też doceniłam ostatnio solarki mimo, że był to mój pierwszy raz w łożu spiekoty
Trupią bladością już nie świecę, a skóra znacznie łatwiej opala się teraz na słońcu i ma całkiem przyjemny delikatny i pożądany odcień.
Co do samych solarek - nie są one złe, ani nie są czymś co kategorycznie należałoby omijać szerokim łukiem. Są całkiem niezłym sposobem na to, aby po zimie przyzwyczajać STOPNIOWO skórę do promieni słonecznych. Nie mówię oczywiście tutaj o spieczeniu raka, bo ani w solarium ani na świeżym powietrzu nie jest to zdrowe. O ile jeszcze w "smażalni" jesteśmy w stanie w miarę kontrolować tą opaleniznę, tak na dworze już nie koniecznie zwłaszcza jeśli spędza się czas aktywnie (tak jak ja mam np. w zwyczaju). Marnować czas leżąc płasko na ziemi przez X czasu zwyczajnie nie lubię i bardziej się męczę niż to wszystko warte

Ja kocham Dolcan - i to na życie całe
Ja kocham Dolcan - i nigdy nie przestane
Ja kocham Dolcan - z moich całych sił
Ja kocham Dolcan - dopóki będę żył
___
Yamaha F310
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















