Czy być katolikiem to obciach?
#43
Napisano 30 May 2011 - 23:55
Użytkownik Shadow28 dnia 30 May 2011 - 16:17 napisał
Nie miałem na myśli, że z Ciebie jest fanatyczka - broń Boże
Chodziło mi o wyznawców islamu, którzy za karykaturę ich bożka gotowi wysadzić pół świata - w cztery oczy mało kto takim powie, że ich religia to "obciach"
Tak samo jak nie wsadzą złodzieja, który nakradł tyle, że kupił sąd i policję.
#44
Napisano 31 May 2011 - 08:22
Użytkownik Prince dnia 30 May 2011 - 23:55 napisał
Widzisz, Prince.
Zamieściłabym tutaj obrazek z ich *Prorokiem* i jakiś śmieszny komentarz, ale jeszcze mi życie miłe.
The prophet stared at his crystal ball
Can I play with madness?
There's no vision there at all
Can I play with madness?
The prophet looked and he laughed at me
Can I play with madness?
He said "you're blind, too blind to see", yeah
#45
Napisano 08 June 2011 - 11:46
#47
Napisano 08 June 2011 - 21:39
Użytkownik Anette dnia 19 January 2011 - 18:05 napisał
To normalne. Nakładają się na ten efekt przynajmniej dwie kwestie. Zjawisko powszechności i zjawisko przeciętności połączone z "rodzeniem się w wierze". Bycie katolikiem nie jest trendy, wszyscy wiedzą o co chodzi, niczym nie zaskoczysz. Co innego taki buddysta czy protestant (sam wyznaję jeden z nurtów protestanckich więc wiem o czym piszę). Przeciętny Polak zanim tak konkretnie skrytykuje, poświęci przynajmniej pół godziny na standardowe pytanie "a czym to się różni?". Zjawisko przeciętności? W Polsce mamy zdecydowaną przewagę katolików, a większość uczestniczy w życiu kościoła (nie ma się co oszukiwać) ponieważ ma to wpojone kulturowo i społecznie. Taki przeciętny katolik nie przeczytał ani razu Biblii, nie rozumie podstawowych doktryn swojej wiary (przykład: częste zdziwienie, że dogmat o niepokalanym poczęciu Marii oznacza, że to matka Jezusa nie miała tzw. grzechu pierworodnego), nie potrafi o wierze rozmawiać i podać jasnego powodu dla którego uznaje się za katolika, a na widok Biblii się krzywi, chociaż w domu ma, ale nigdy do niej nie zajrzał. To samo mają protestanci, których w USA jest większość. Nie inaczej jest z buddyzmem w Indiach, gdzie ciągle poszukuje się nowych-lepszych dróg.
Użytkownik Anette dnia 19 January 2011 - 18:05 napisał
Bo jest powszechna. Ludzie (zwłaszcza młodzi) lubią się odróżniać. A katolicyzm to jak noszenie trampek w szkole lat 90-tych. Poza tym, przeciw czymś trzeba się buntować, nie? Osobiście cenię sobie dyskusje z ateistami (i katolikami) na forach dyskusyjnych, bo na nich częściej wypowiadają się ludzie o ugruntowanych poglądach. Jeszcze w życiu nie spotkałem "w realu" ateisty, który by faktycznie miał w głowie te kwestie poukładane, a panuje tylko wielkie pomieszanie z poplątaniem. Po pół godzinie rozmowy dowiadują się, że tak naprawdę są teistami, albo deistami, albo zostają przy swoim "nieopierzonym" poglądzie popartym tandetnymi przykładami z serii "bo ksiądz".
Co do głównego pytania: - czy być katolikiem to obciach? Sam katolikiem nie jestem ale uważam, że to nie obciach. Obciach być nieświadomym/niemyślącym/bezrefleksyjnym katolikiem. Ale taki sam obciach jest być nieświadomym/niemyślącym/bezrefleksyjnym protestantem, buddystą, ateistą czy jakkolwiek siebie nie nazwiesz.
pozdro,
#48
Napisano 09 June 2011 - 08:05
Użytkownik Przymszy dnia 08 June 2011 - 20:02 napisał
Proszę sprecyzować co to jest "narzucanie".
Chodzenie z krzyżykiem na szyi? Udział w procesji na Boże Ciało? Stwierdzenie, ze jest się katolikiem? Chodzenie na religię w szkole? Stwierdzenie w dyskusji z ateistą, że jego wiarą jest wiara w nieistnienie Boga?
Co to jest "narzucanie"?
#49
Napisano 09 June 2011 - 15:44
Użytkownik Stoigniew dnia 09 June 2011 - 08:05 napisał
Co to jest "narzucanie"?
Ateizm to nie wiara...
#50
Napisano 09 June 2011 - 17:44
Użytkownik Soldier dnia 09 June 2011 - 15:44 napisał
To proszę mi udowodnić, ze Boga nie ma i nasz świat powstał z niczego i bez przyczyny?
Jeśli ateizm to nie wiara to powinieneś to dokonać bez problemu.
#51
Napisano 09 June 2011 - 17:52
Chodzenie z krzyżykiem na szyi? Udział w procesji na Boże Ciało? Stwierdzenie, ze jest się katolikiem? Chodzenie na religię w szkole?
Udział w procesji blokującej ulicę to narzucanie
Nauczanie jednej konkretnej religii w szkołach to narzucanie.
Stwierdzenie w dyskusji z ateistą, że jego wiarą jest wiara w nieistnienie Boga?
To jest akurat przykład debilizmu.
To proszę mi udowodnić, ze Boga nie ma i nasz świat powstał z niczego i bez przyczyny?
Nie ma takiej konieczności. Ateizm to po prostu brak wiary w boga. Tak jak aseksualizm to brak popędu a nie ukierunkowanie tego popędu w innym kierunku.
Ateizm jest tak samo wiarą jak łysy kolorem włosów.
#52
Napisano 09 June 2011 - 18:15
Użytkownik Przymszy dnia 09 June 2011 - 17:52 napisał
Chodzenie z krzyżykiem na szyi? Udział w procesji na Boże Ciało? Stwierdzenie, ze jest się katolikiem? Chodzenie na religię w szkole?
Udział w procesji blokującej ulicę to narzucanie
Nauczanie jednej konkretnej religii w szkołach to narzucanie.
Stwierdzenie w dyskusji z ateistą, że jego wiarą jest wiara w nieistnienie Boga?
To jest akurat przykład debilizmu.
To proszę mi udowodnić, ze Boga nie ma i nasz świat powstał z niczego i bez przyczyny?
Nie ma takiej konieczności. Ateizm to po prostu brak wiary w boga. Tak jak aseksualizm to brak popędu a nie ukierunkowanie tego popędu w innym kierunku.
Ateizm jest tak samo wiarą jak łysy kolorem włosów.
Kolega też mi się pęta pod kołami i zmusza mnie bym hamował przed przejściem dla pieszych. Ale rozumiem kolegi potrzebę pójścia - gdzieś tam i nie traktuję tego jako narzucanie mi kolegi potrzeb.
Czy ktoś broni koledze nauczania jakiejkolwiek innej religii? Proszę pojechać w rejony prawosławne czy na Śląsk Cieszyński. A do tego czy nauka religii jest przymusowa?
Ateizm to po prostu brak wiary w Boga? To czemu na wzmiankę o Bogu ateiści aż tak się denerwują - vide kolega? Ja na Allacha mniej reaguję.
#53
Napisano 09 June 2011 - 18:23
To inna sprawa, bo przejście dla pieszych to mój przywilej. Co innego wpierdzielanie się na ulicę i robienie marszów całą szerokością ulicy.
Do tego trzeba odpowiednie służby wynająć aby kontrolowały ruch zamiast zajmować się poważnymi sprawami.
Czy ktoś broni koledze nauczania jakiejkolwiek innej religii?
Problem w tym, że idzie na to nauczanie z moich podatków. Jak chcesz aby dziecko Twe się uczyło to wykładaj na to dodatkową kasę.
Ateizm to po prostu brak wiary w Boga? To czemu na wzmiankę o Bogu ateiści aż tak się denerwują - vide kolega?
Ja denerwuję się odnośnie wzmianki o ateizmie a nie o bogu.
#54
Napisano 09 June 2011 - 20:22
Użytkownik Stoigniew dnia 09 June 2011 - 18:15 napisał
Ateizm to po prostu brak wiary w Boga? To czemu na wzmiankę o Bogu ateiści aż tak się denerwują - vide kolega? Ja na Allacha mniej reaguję.
Bo żadnego boga nie ma. A reakcję na Allacha czy na innego boga czy cokolwiek innego każdy ma inną, lecz zdarzają się podobne.
#56
Napisano 09 June 2011 - 21:35
Użytkownik Anette dnia 09 June 2011 - 20:28 napisał
Udowodnij, że jest. Albo udowodnij, że istnieje latający potwór spaghetti itp.
#58
Napisano 10 June 2011 - 07:11
Użytkownik Przymszy dnia 09 June 2011 - 18:23 napisał
To inna sprawa, bo przejście dla pieszych to mój przywilej. Co innego wpierdzielanie się na ulicę i robienie marszów całą szerokością ulicy.
Do tego trzeba odpowiednie służby wynająć aby kontrolowały ruch zamiast zajmować się poważnymi sprawami.
Czy ktoś broni koledze nauczania jakiejkolwiek innej religii?
Problem w tym, że idzie na to nauczanie z moich podatków. Jak chcesz aby dziecko Twe się uczyło to wykładaj na to dodatkową kasę.
Ateizm to po prostu brak wiary w Boga? To czemu na wzmiankę o Bogu ateiści aż tak się denerwują - vide kolega?
Ja denerwuję się odnośnie wzmianki o ateizmie a nie o bogu.
A ja jestem na jezdni i się spieszę.
Nawiasem mówiąc, jeśli zablokowanie jezdni kolega uważa za swój przywilej (wyjątek od pierwszeństwa dla samochodu) to czemu koledze przeszkadza przywilej znacznej grupy w tym społeczeństwie przejścia z Procesją jeden dzień w roku? Czy takie same przywileje dane innym grupom typu pederaści, związkowcy, zwolennicy kaktusów itp kolegę też denerwują?
Nie. Nauczanie religii jest finansowane z podatków ludzi, którzy posyłają dzieci na lekcję religii. Kolegi podatki idą na jakieś inne cele. Może na Muzeum Sztuki Nowoczesnej? Kolega też wyłoży dodatkową kasę?
No to czemu wszelkie dyskusje na temat ateizmu i tolerancji dla tej specyficznej wiary są wywoływane przez wynurzenia ateistów na temat , który dla nich nie powinien istnieć?
Użytkownik Soldier dnia 09 June 2011 - 21:35 napisał
Niczego nie muszę udowadniać. Ja głośno przyznaję, ze istnienie Boga to jest kwestia "wiary" a nie wiedzy. To ateiści wypierają się swojej "wiary".
Użytkownik Przymszy edytował ten post 10 June 2011 - 15:22
#59
Napisano 10 June 2011 - 10:02
#60
Napisano 10 June 2011 - 15:04
Użytkownik Stoigniew dnia 10 June 2011 - 07:14 napisał
My nie wypieramy się wiary, gdyż nie ma żadnego obiekty wiary teistycznej.

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

















