Forum Lagata.pl: Czy być katolikiem to obciach? - Forum Lagata.pl

Skocz do zawartości

  • (20 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Czy być katolikiem to obciach?

#41 Użytkownik nie jest zalogowany   GIZIO 1966 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 1586
  • Rejestracja Sun, 24 Oct 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 May 2011 - 16:25

Nie których przygłupów musisz tak odbierać. :D

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   Przymszy 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 7413
  • Rejestracja Tue, 14 Apr 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 30 May 2011 - 23:12

"Nie których przygłupów" :wysmiewacz:

#43 Użytkownik nie jest zalogowany   Prince 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa LokalnyCieć
  • Postów 10317
  • Rejestracja Wed, 13 Jun 07
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 30 May 2011 - 23:55

Wyświetl postUżytkownik Shadow28 dnia 30 May 2011 - 16:17 napisał

Do fanatyzmu religijnego jest mi daleko, co więcej, sama nie trawię czegoś takiego :)

Nie miałem na myśli, że z Ciebie jest fanatyczka - broń Boże :blink:
Chodziło mi o wyznawców islamu, którzy za karykaturę ich bożka gotowi wysadzić pół świata - w cztery oczy mało kto takim powie, że ich religia to "obciach" :gienek
Tak samo jak nie wsadzą złodzieja, który nakradł tyle, że kupił sąd i policję.

#44 Użytkownik nie jest zalogowany   Inquisition 

  • Pastor of Muppets
  • PipPipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 126
  • Rejestracja Thu, 05 May 11
  • Płeć:Nie powiem
  • Lokalizacja:Twój dom

Napisano 31 May 2011 - 08:22

Wyświetl postUżytkownik Prince dnia 30 May 2011 - 23:55 napisał

Chodziło mi o wyznawców islamu, którzy za karykaturę ich bożka gotowi wysadzić pół świata - w cztery oczy mało kto takim powie, że ich religia to "obciach"


Widzisz, Prince.
Zamieściłabym tutaj obrazek z ich *Prorokiem* i jakiś śmieszny komentarz, ale jeszcze mi życie miłe.
Can I play with madness?
The prophet stared at his crystal ball
Can I play with madness?
There's no vision there at all
Can I play with madness?
The prophet looked and he laughed at me
Can I play with madness?
He said "you're blind, too blind to see", yeah

#45 Użytkownik nie jest zalogowany   reflinka 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 14
  • Rejestracja Sat, 30 Apr 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 June 2011 - 11:46

A co to znaczy, żeby się "nie afiszować" ze swoją wiarą? To znaczy, że nie można jej okazywać w miejscach publicznych, bo kogoś to kłuje w oczy? A można się "afiszować" z muzyką, której się słucha przez styl ubioru, chodzenie i zabawę na koncertach, ze swoim związkiem chodząc za rękę na ulicy itd? Dlaczego okazywanie wiary tak niektórych burzy? Katolicy też są u siebie i mają prawo istnieć w przestrzeni publicznej a nie tylko prywatnej.

#46 Użytkownik nie jest zalogowany   Przymszy 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 7413
  • Rejestracja Tue, 14 Apr 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 08 June 2011 - 20:02

Chodzi mniej więcej o nienarzucanie się innym ze swoją wiarą.

#47 Użytkownik nie jest zalogowany   mthomas 

  • Adept
  • Pip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 14
  • Rejestracja Fri, 27 May 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 June 2011 - 21:39

Wyświetl postUżytkownik Anette dnia 19 January 2011 - 18:05 napisał

Dlaczego katolicy są dziś często wyśmiewani przez niewierzących lub "wierzących niepraktykujących"?


To normalne. Nakładają się na ten efekt przynajmniej dwie kwestie. Zjawisko powszechności i zjawisko przeciętności połączone z "rodzeniem się w wierze". Bycie katolikiem nie jest trendy, wszyscy wiedzą o co chodzi, niczym nie zaskoczysz. Co innego taki buddysta czy protestant (sam wyznaję jeden z nurtów protestanckich więc wiem o czym piszę). Przeciętny Polak zanim tak konkretnie skrytykuje, poświęci przynajmniej pół godziny na standardowe pytanie "a czym to się różni?". Zjawisko przeciętności? W Polsce mamy zdecydowaną przewagę katolików, a większość uczestniczy w życiu kościoła (nie ma się co oszukiwać) ponieważ ma to wpojone kulturowo i społecznie. Taki przeciętny katolik nie przeczytał ani razu Biblii, nie rozumie podstawowych doktryn swojej wiary (przykład: częste zdziwienie, że dogmat o niepokalanym poczęciu Marii oznacza, że to matka Jezusa nie miała tzw. grzechu pierworodnego), nie potrafi o wierze rozmawiać i podać jasnego powodu dla którego uznaje się za katolika, a na widok Biblii się krzywi, chociaż w domu ma, ale nigdy do niej nie zajrzał. To samo mają protestanci, których w USA jest większość. Nie inaczej jest z buddyzmem w Indiach, gdzie ciągle poszukuje się nowych-lepszych dróg.

Wyświetl postUżytkownik Anette dnia 19 January 2011 - 18:05 napisał

Dlaczego inne przekonania religijne spotykają się ze zrozumieniem, a wiara katolicka przestaje?


Bo jest powszechna. Ludzie (zwłaszcza młodzi) lubią się odróżniać. A katolicyzm to jak noszenie trampek w szkole lat 90-tych. Poza tym, przeciw czymś trzeba się buntować, nie? Osobiście cenię sobie dyskusje z ateistami (i katolikami) na forach dyskusyjnych, bo na nich częściej wypowiadają się ludzie o ugruntowanych poglądach. Jeszcze w życiu nie spotkałem "w realu" ateisty, który by faktycznie miał w głowie te kwestie poukładane, a panuje tylko wielkie pomieszanie z poplątaniem. Po pół godzinie rozmowy dowiadują się, że tak naprawdę są teistami, albo deistami, albo zostają przy swoim "nieopierzonym" poglądzie popartym tandetnymi przykładami z serii "bo ksiądz".

Co do głównego pytania: - czy być katolikiem to obciach? Sam katolikiem nie jestem ale uważam, że to nie obciach. Obciach być nieświadomym/niemyślącym/bezrefleksyjnym katolikiem. Ale taki sam obciach jest być nieświadomym/niemyślącym/bezrefleksyjnym protestantem, buddystą, ateistą czy jakkolwiek siebie nie nazwiesz.

pozdro,

#48 Użytkownik nie jest zalogowany   Stoigniew 

  • Vanitas
  • PipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 84
  • Rejestracja Sun, 29 May 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 June 2011 - 08:05

Wyświetl postUżytkownik Przymszy dnia 08 June 2011 - 20:02 napisał

Chodzi mniej więcej o nienarzucanie się innym ze swoją wiarą.


Proszę sprecyzować co to jest "narzucanie".
Chodzenie z krzyżykiem na szyi? Udział w procesji na Boże Ciało? Stwierdzenie, ze jest się katolikiem? Chodzenie na religię w szkole? Stwierdzenie w dyskusji z ateistą, że jego wiarą jest wiara w nieistnienie Boga?
Co to jest "narzucanie"?
"Krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi".

#49 Użytkownik nie jest zalogowany   Soldier 

  • Antyteista
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2461
  • Rejestracja Sun, 22 May 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska katolska

Napisano 09 June 2011 - 15:44

Wyświetl postUżytkownik Stoigniew dnia 09 June 2011 - 08:05 napisał

Stwierdzenie w dyskusji z ateistą, że jego wiarą jest wiara w nieistnienie Boga?
Co to jest "narzucanie"?

Ateizm to nie wiara...
Czytasz biblię, wierzysz w Boga. Czytasz Harrego Pottera, wierzysz w ogry ?

#50 Użytkownik nie jest zalogowany   Stoigniew 

  • Vanitas
  • PipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 84
  • Rejestracja Sun, 29 May 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 June 2011 - 17:44

Wyświetl postUżytkownik Soldier dnia 09 June 2011 - 15:44 napisał

Ateizm to nie wiara...



To proszę mi udowodnić, ze Boga nie ma i nasz świat powstał z niczego i bez przyczyny?
;)
Jeśli ateizm to nie wiara to powinieneś to dokonać bez problemu.
"Krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi".

#51 Użytkownik nie jest zalogowany   Przymszy 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 7413
  • Rejestracja Tue, 14 Apr 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 09 June 2011 - 17:52

Proszę sprecyzować co to jest "narzucanie".
Chodzenie z krzyżykiem na szyi? Udział w procesji na Boże Ciało? Stwierdzenie, ze jest się katolikiem? Chodzenie na religię w szkole?


Udział w procesji blokującej ulicę to narzucanie :tak:
Nauczanie jednej konkretnej religii w szkołach to narzucanie.


Stwierdzenie w dyskusji z ateistą, że jego wiarą jest wiara w nieistnienie Boga?

To jest akurat przykład debilizmu.


To proszę mi udowodnić, ze Boga nie ma i nasz świat powstał z niczego i bez przyczyny?

Nie ma takiej konieczności. Ateizm to po prostu brak wiary w boga. Tak jak aseksualizm to brak popędu a nie ukierunkowanie tego popędu w innym kierunku.
Ateizm jest tak samo wiarą jak łysy kolorem włosów.

#52 Użytkownik nie jest zalogowany   Stoigniew 

  • Vanitas
  • PipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 84
  • Rejestracja Sun, 29 May 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 June 2011 - 18:15

Wyświetl postUżytkownik Przymszy dnia 09 June 2011 - 17:52 napisał

Proszę sprecyzować co to jest "narzucanie".
Chodzenie z krzyżykiem na szyi? Udział w procesji na Boże Ciało? Stwierdzenie, ze jest się katolikiem? Chodzenie na religię w szkole?


Udział w procesji blokującej ulicę to narzucanie :tak:
Nauczanie jednej konkretnej religii w szkołach to narzucanie.


Stwierdzenie w dyskusji z ateistą, że jego wiarą jest wiara w nieistnienie Boga?

To jest akurat przykład debilizmu.


To proszę mi udowodnić, ze Boga nie ma i nasz świat powstał z niczego i bez przyczyny?

Nie ma takiej konieczności. Ateizm to po prostu brak wiary w boga. Tak jak aseksualizm to brak popędu a nie ukierunkowanie tego popędu w innym kierunku.
Ateizm jest tak samo wiarą jak łysy kolorem włosów.



Kolega też mi się pęta pod kołami i zmusza mnie bym hamował przed przejściem dla pieszych. Ale rozumiem kolegi potrzebę pójścia - gdzieś tam i nie traktuję tego jako narzucanie mi kolegi potrzeb.

Czy ktoś broni koledze nauczania jakiejkolwiek innej religii? Proszę pojechać w rejony prawosławne czy na Śląsk Cieszyński. A do tego czy nauka religii jest przymusowa?
Ateizm to po prostu brak wiary w Boga? To czemu na wzmiankę o Bogu ateiści aż tak się denerwują - vide kolega? Ja na Allacha mniej reaguję.
"Krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi".

#53 Użytkownik nie jest zalogowany   Przymszy 

  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 7413
  • Rejestracja Tue, 14 Apr 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 09 June 2011 - 18:23

Kolega też mi się pęta pod kołami i zmusza mnie bym hamował przed przejściem dla pieszych. Ale rozumiem kolegi potrzebę pójścia - gdzieś tam i nie traktuję tego jako narzucanie mi kolegi potrzeb.

To inna sprawa, bo przejście dla pieszych to mój przywilej. Co innego wpierdzielanie się na ulicę i robienie marszów całą szerokością ulicy.
Do tego trzeba odpowiednie służby wynająć aby kontrolowały ruch zamiast zajmować się poważnymi sprawami.


Czy ktoś broni koledze nauczania jakiejkolwiek innej religii?

Problem w tym, że idzie na to nauczanie z moich podatków. Jak chcesz aby dziecko Twe się uczyło to wykładaj na to dodatkową kasę.


Ateizm to po prostu brak wiary w Boga? To czemu na wzmiankę o Bogu ateiści aż tak się denerwują - vide kolega?

Ja denerwuję się odnośnie wzmianki o ateizmie a nie o bogu.

#54 Użytkownik nie jest zalogowany   Soldier 

  • Antyteista
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2461
  • Rejestracja Sun, 22 May 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska katolska

Napisano 09 June 2011 - 20:22

Wyświetl postUżytkownik Stoigniew dnia 09 June 2011 - 18:15 napisał


Ateizm to po prostu brak wiary w Boga? To czemu na wzmiankę o Bogu ateiści aż tak się denerwują - vide kolega? Ja na Allacha mniej reaguję.

Bo żadnego boga nie ma. A reakcję na Allacha czy na innego boga czy cokolwiek innego każdy ma inną, lecz zdarzają się podobne.
Czytasz biblię, wierzysz w Boga. Czytasz Harrego Pottera, wierzysz w ogry ?

#55 Użytkownik nie jest zalogowany   Anette 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 6305
  • Rejestracja Wed, 20 Oct 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 June 2011 - 20:28

Wyświetl postUżytkownik Soldier dnia 09 June 2011 - 20:22 napisał

Bo żadnego boga nie ma.


Udowodnij :P

#56 Użytkownik nie jest zalogowany   Soldier 

  • Antyteista
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2461
  • Rejestracja Sun, 22 May 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska katolska

Napisano 09 June 2011 - 21:35

Wyświetl postUżytkownik Anette dnia 09 June 2011 - 20:28 napisał

Udowodnij :P

Udowodnij, że jest. Albo udowodnij, że istnieje latający potwór spaghetti itp. :D
Czytasz biblię, wierzysz w Boga. Czytasz Harrego Pottera, wierzysz w ogry ?

#57 Użytkownik nie jest zalogowany   Anette 

  • Ikona Forum
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • Wyświetl galerię
  • Grupa VIP
  • Postów 6305
  • Rejestracja Wed, 20 Oct 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 June 2011 - 05:09

Wyświetl postUżytkownik Soldier dnia 09 June 2011 - 21:35 napisał

Udowodnij, że jest. Albo udowodnij, że istnieje latający potwór spaghetti itp. :D


A Ty udowodnij,że nie ma :pff:

#58 Użytkownik nie jest zalogowany   Stoigniew 

  • Vanitas
  • PipPipPip
  • Grupa Miejscowi
  • Postów 84
  • Rejestracja Sun, 29 May 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 10 June 2011 - 07:11

Wyświetl postUżytkownik Przymszy dnia 09 June 2011 - 18:23 napisał

Kolega też mi się pęta pod kołami i zmusza mnie bym hamował przed przejściem dla pieszych. Ale rozumiem kolegi potrzebę pójścia - gdzieś tam i nie traktuję tego jako narzucanie mi kolegi potrzeb.

To inna sprawa, bo przejście dla pieszych to mój przywilej. Co innego wpierdzielanie się na ulicę i robienie marszów całą szerokością ulicy.
Do tego trzeba odpowiednie służby wynająć aby kontrolowały ruch zamiast zajmować się poważnymi sprawami.


Czy ktoś broni koledze nauczania jakiejkolwiek innej religii?

Problem w tym, że idzie na to nauczanie z moich podatków. Jak chcesz aby dziecko Twe się uczyło to wykładaj na to dodatkową kasę.


Ateizm to po prostu brak wiary w Boga? To czemu na wzmiankę o Bogu ateiści aż tak się denerwują - vide kolega?

Ja denerwuję się odnośnie wzmianki o ateizmie a nie o bogu.



A ja jestem na jezdni i się spieszę.
Nawiasem mówiąc, jeśli zablokowanie jezdni kolega uważa za swój przywilej (wyjątek od pierwszeństwa dla samochodu) to czemu koledze przeszkadza przywilej znacznej grupy w tym społeczeństwie przejścia z Procesją jeden dzień w roku? Czy takie same przywileje dane innym grupom typu pederaści, związkowcy, zwolennicy kaktusów itp kolegę też denerwują?

Nie. Nauczanie religii jest finansowane z podatków ludzi, którzy posyłają dzieci na lekcję religii. Kolegi podatki idą na jakieś inne cele. Może na Muzeum Sztuki Nowoczesnej? Kolega też wyłoży dodatkową kasę?
;)

No to czemu wszelkie dyskusje na temat ateizmu i tolerancji dla tej specyficznej wiary są wywoływane przez wynurzenia ateistów na temat , który dla nich nie powinien istnieć?



Wyświetl postUżytkownik Soldier dnia 09 June 2011 - 21:35 napisał

Udowodnij, że jest. Albo udowodnij, że istnieje latający potwór spaghetti itp. :D


Niczego nie muszę udowadniać. Ja głośno przyznaję, ze istnienie Boga to jest kwestia "wiary" a nie wiedzy. To ateiści wypierają się swojej "wiary".

Użytkownik Przymszy edytował ten post 10 June 2011 - 15:22

"Krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi".

#59 Użytkownik nie jest zalogowany   Bierek 

  • Zasłużony
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2546
  • Rejestracja Tue, 16 Dec 08
  • Płeć:Nie powiem

Napisano 10 June 2011 - 10:02

Być katolikiem, czy wyznawcą innej religii to nie jest obciach. Każdy ma prawo wierzyć w co chce. Obciachem jest za to deklarowanie katolicyzmu za jednoczesnym życiem niezgodnym z naukami tej religii. W Polsce ludzie deklarują katolicyzm, żeby nie poczuli się odrzuceni, boją się wykluczenia, ale jednocześnie sypiają przed ślubem ze sobą, masturbują się, przeklinają, wykorzystują nawzajem, nie czytają Biblii (chociaż to dobrze, bo jakby zaczęli, to odkryliby wiele sprzeczności z naukami KK), napadają na siebie, najwięcej ludzi o poglądach nietolerancyjnych, nacjonalistycznych, rasistowskich, nazistowskich, faszystowskich czy konserwatywnych jest wśród katolików - wyznawców kochającego przecież boga. Historia pokazała, że Kościół katolicki (w europejskiej kulturze, a na innych kontynentach inne religie) od zawsze był "kulą u nogi" w drodze ku cywilizacji i nowoczesności. Kiedyś palono na stosie za pogląd, że Ziemia jest kulista, dzisiaj z chęcią zrobiono by to ludźmi mający pozytywny pogląd na in vitro, związki partnerskie, legalizację marihuany itd. Dla prawdziwego katolika powinien ważniejszy być embrion, który nic nie czuje, ale ma przecież "duszę", niż zwierzę. Tymczasem jakieś 80% dorosłych ludzi w Polsce ma poglądy lewicowe - nawet elektorat PiSu z moherowymi beretami na czele. Owe mohery nie glosują jednak na lewicę, bo kojarzy im się ona tylko i wyłącznie z komuną, co jest oczywistym błędem. Gdyby wnusia takiego moherowego berecika zaszła w ciążę z niechcianym panem, to zapewne babcia wydałaby trzy emeryturki na usunięcie ciąży. Gdzie ten zadeklarowany katolicyzm?

#60 Użytkownik nie jest zalogowany   Soldier 

  • Antyteista
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa VIP
  • Postów 2461
  • Rejestracja Sun, 22 May 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Polska katolska

Napisano 10 June 2011 - 15:04

Wyświetl postUżytkownik Stoigniew dnia 10 June 2011 - 07:14 napisał

Niczego nie muszę udowadniać. Ja głośno przyznaję, ze istnienie Boga to jest kwestia "wiary" a nie wiedzy. To ateiści wypierają się swojej "wiary".

My nie wypieramy się wiary, gdyż nie ma żadnego obiekty wiary teistycznej.
Czytasz biblię, wierzysz w Boga. Czytasz Harrego Pottera, wierzysz w ogry ?

Opcje tematu:


  • (20 stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych