Byłem se dziś na Narni i naszła mnie taka refleksja: czy wszelakie
zwierzołaki są już pozajmowane czy może nikt nie wymyślił krowołaków? Jak
nie wymyślił to ja se patentuję.
A co do filmu to:
Na walce z wężem morskim byłem śmiertelnie znudzony. To po raz. To po dwa to zarżnęli film bo nie miał tego, czym xiążka Lewisa się trzymała: klimacików, dla których ją lubię. A to jak Eustachy się zorientował, że jest smokiem. Eustachy za mało eustachowaty. A to Łachonogowie z ich gościnnością. A to walka z biurokracją. A to to, a to sio. Zamiast tego jakaś durna wyspa i mgła. Minotaur był fajny za to. Z tego co się zorientowałem zastępują dialogi lewisowe jakimś bełkotem godnym Szczerbica. Właśnie Szczerbic powinien być ich muzą. Co se myślą może, że na wyprawę na Ostateczny Wschód ludzie nie pójdą do kina a na durną wyspę nie pójdą? Na normalną wyprawę bez wyspy by poszli. Tylko sie ego rozbechtało i dalej zmieniać. Więc niech oddają piniondz co żem zapłacił bo porażka. 3D kiepskie.
Strona 1 z 1
Podróż Wędrowca do Świtu Narnia 3
#2
Napisano 24 January 2011 - 20:43
Podzielam twoje zdanie - wieje nudą. Dla mnie ta cała seria filmowa 'narnia' to nie zbyt udana bajka. Chociaż, trzeba przyznać, ma fajne efekty.
#3
Napisano 21 February 2011 - 13:55
Dla mnie film zaprezentował klimat "Akademii Pana Kleksa" ale przyjemnie się to oglądało.
Opcje tematu:
Strona 1 z 1

Logowanie
Rejestracja
Pomoc











