Brytyjska firma doradztwa personalnego Glassdoor opublikowała ciekawy raport, w którym znajdziemy najdziwniejsze pytania z takich spotkań. Niekwestionowanym liderem jest bank Goldman Sachs, w którym jedno z pytań kwalifikacyjnych brzmi następująco: "Jeśli skurczyłbyś się do rozmiarów ołówka i wpadłbyś do blendera, to w jaki sposób byś się z niego wydostał?".
Tak, my również nie znamy poprawnej odpowiedzi. To jednak nie koniec. W Google pytają o to, ile piłek do koszykówki zmieściłoby się w pokoju, w którym przeprowadzana jest rozmowa. W Facebooku proszą o podanie liczby pytań, które należałoby zadać, aby wskazać wybraną przez kogoś liczbę w zakresie 1-1000. Zgadujący dostawałby jedynie informacje w stylu "wyżej" lub "niżej".
Specjaliści z Volkswagena pytają, co kandydat zrobiłby, gdyby nagle odziedziczył pizzerię po swoim wujku. W Capital One należy ocenić swoją "dziwność" w skali 1-10. AT&T prosi o podanie imienia superbohatera, którym chcielibyśmy być. W firmie Guardsmark pytają o związek pomiędzy drewnem a alkoholem. A w Epic Systems należy rozwiązać zadanie: "Jabłko kosztuje 20 centów, pomarańcza 40 centów, grejpfrut 60 centów. Ile kosztuje gruszka?".
No cóż, nikt nie mówił, że wymarzona praca to prosta sprawa.
znacie jakieś inne dziwne pytania które padają podczas rozmow kwalifikacyjnych?

Logowanie
Rejestracja
Pomoc















